Dodaj do ulubionych

Prostata - jestem po radioterapii

27.10.08, 17:24
Jestem po procesie naświetlań, które odbywały się 5 razy w tygodniu
i przez 5 tygodni. Radioterapie skończyłem 2 pażdziernika. Jakie są
wyniki leczenia to dopiero będe wiedział po badaniu kontrolnym,
które mam wyznaczone na 9 grudnia. Przez cały okres naświetlań
trzeba utrzymywać ścisłą diete: nie wolno jeść surowych warzyw i
owoców, zero alkoholu, soki tylko rozcieńczone i trzeba pić
codziennie min. 2 litry wody niegazowanej. Pacjentowi w trakcie
leczenia może towarzyszyć biegunka albo zatwardzenie i mogą być
trudności w ooddawaniu moczu. Nie trzeba się tym zrażać i trzeba to
przetrzymać bo takie są "uroki" tego leczenia. W trakcie leczenia
raz w tygodniu jest wizyta u lekarza prowadzącego terapię. na koniec
leczenia dostaje się od lekarza "Wypis", na którym jest podana data
badania kontrolnego.
W ciągu trzech dni po zakończeniu naświetlań wszystko u mnie wróciło
do normy a nawet nie wiem dlaczego ale teraz mocz oddaje tak jak bym
miał 25 lat i w nocy nie wstaje.
To tyle dla zainteresowanych.
Obserwuj wątek
    • marinka52 Re: Prostata - jestem po radioterapii 30.10.08, 18:46
      super- cisz sie- wierzyc trzeba-
      ja po naswietlaniu piersi i oklic- nie moglam ani deczko wody miec w
      tych okolicach-sierpien - upal.. a opiekun lekarz mi rozkaz daje-
      o spacerow w upal.
      dopiero wieczorkiem- ok.. w dzien- jak najwiecej napowietrzac-
      fajnie- musialam zamykac w pokoju- no bo jak?napowietrzec? a nuz
      ktos wejdzie..
      nie bylo latwo-
      z dnia na dzien- coraz gorzej oslabiało mnie-wspolokatorka inaczej
      miala-
      zdziwiona.. ze ja tak leze.. ale i to mozna bylo pokonac-wsibstwo
      tez..
      a
    • martika0 Re: Prostata - jestem po radioterapii 26.11.08, 12:18
      Bardzo sie ciesze z Twojego dobrego samopoczucia, na 100% bedzie juz
      dobrze. Z prostata mialam do czynienia u mnie w rodzinie, moj Tato
      chorowal na tego raka, niestety choroba zostala wykryta o wiele za
      pozno i mimo ze znam kilka osob zyjacych juz lata po wykryciu
      choroby i ze naprawde zdaza sie ona czesto a mezczyzni dozywaja
      pooozniej starosci, mojemu Tacie sie nie udalo wlasnie przez
      obojetnosc lekarzy. Pamietaj aby dopilnowywac wszystkich badan
      SAMEMU, nie mozesz bezgranicznie polegac i ufac naszej sluzbie
      zdrowia, polegaj na swoich przeczuciach, domagaj sie tego co Ci sie
      nalezy (w koncu placimy te kosmiczne podatki) i ciesz sie zyciem do
      100. :) Pozdrawiam
    • lenka555 Re: Prostata - jestem po radioterapii 23.12.08, 21:46
      Mój Tata właśnie kończy radioterapię prostaty. Naświetlania trwały przez 7,5 tygodnia. Zostały mu jeszcze 4 dni. 31 grudnia odbierze wypis. Bardzo się tego bałam. Na szczęście czuje się dobrze. Ma jakieś drobne dolegliwości, choć na pewno o wszystkim mi nie mówi. Jestem bardzo ciekawa jak Ty się teraz czujesz? To już prawie 3 miesiące od zakończenia naświetlań. Czego mogę się spodziewać u Taty? Życzę zdrowia i pozdrawiam.
      • mmujer Re: Prostata - jestem po radioterapii 24.12.08, 11:51
        Ja miałem naświetlanie przez 5 tygodni /28 naświetlań/ w Warszawie
        na Ursynowie. Ostatni tydzień naświetlań był dla mnie bardzo trudny.
        Prawie przez całą noc co pół godziny pędziło mnie do toalety ale
        odczuwalem tylko pieczenie a moczu nie oddawałem. Zasypialem dopiero
        nad ranem. Przetrzymalem to i po paru dniach od zakończenia terapii
        zacząłem mocz oddawać tak jak bym miał 30 lat, Długo, rzadko i
        nieprzerwanym strumieniem. Nawet się zdziwiłem, że tak jest. I tak
        trwa do dzisiaj. Po skończeniu radioterapii na początku pażdziernika
        wyznaczono mi badanie kontrolne na 9 grudnia bo dopiero po
        kilkunastu tygodniach można sprawdzić skuteczność leczenia. Jestem
        już po i lekarz stwierdził że jest dobrze i moje PSA wynosi 1,5.
        Przed radioterapią miałem tylko nieznacznie przekroczony wskażnik
        PSA. Następne badanie wyznaczono mi na koniec marca. Jak tata
        dostanie wypis to zwróć uwagę na wskażnik o nazwie "Gleasona".
        Jeżeli ten rak u taty jest czy był "mały" to ten wskażnik będzie
        4 /2+2/. Jak jest "większy" to może być 6 albo i więcej. Bądż dobrej
        myśli powinno być dobrze. Z tego co pamiętam to ważne jest to żeby
        te komórki rakowe były tylko na prostacie a nie też gdzie indziej.
        Wesołych Świąt Bożego Narodzenia i ukłony dla taty.
    • dunol Re: Prostata - jestem po radioterapii 27.12.08, 11:18
      Mmujer, napisz coś więcej o swojej chorobie. To może być ważne dla kogoś, kto
      staje wobec problemu raka prostaty, u siebie albo u bliskiej osoby.
      W jakim jesteś wieku, jaki jest stan zaawansowania nowotworu, PSA, Gleason itd.
      Czy miałeś inne dokładne badania , oprócz biopsji?
      Czy proponowano ci operację? Dlaczego wybrałeś radioterapię? Czy przeszedłeś
      wstępną hormonoterapię?
      Jak się teraz czujesz?
        • mmujer Re: Prostata - jestem po radioterapii 30.12.08, 19:45
          Ja jestem z epoki suwaka logarytmicznego a nie komputera. Mam 70
          lat. Mieszkam pod Warszawą. Jestem wysoki, szczupły sprawny
          fizycznie i do tej pory nie przechodziłem zadnej poważnej choroby
          chociaż nie prowadzę zbyt higienicznego trybu zycia. Do dzisiaj
          korzystam z używek ale tylko tych tradycyjnych i nigdy z nimi nie
          przesadzałem.
          Pierwszy raz poszedłem do urologa gdy zauważyłem, że mój strumień
          moczu nie jest już zdolny przebić "Trybuny Ludu" złożonej na
          czworo.Od tej pierwszej wizyty systematycznie co jakiś czas
          chodziłem do urologa i brałem przepisane mi pastylki z początku to
          był Omnic potem Penester, Zoxon a teraz od dłuższego już
          czasu "jadę" na Doxarze. Te moje wizyty u urologa były takie
          rutynowe. Czasami lekarz badał mnie swoim palcem, kierował na PSA
          albo na USG ale najczęściej wypisywał recepty na pastylki, które mi
          się skończyły. Z oddawniem moczu nie miałem specjalnych problemów,
          ale często oddawałem go na raty i musiałem wstawać w nocy.
          W roku 2006 wzrosło moje PSA. Lekarz skierował mnie na biopsje a
          potem z tymi wynikami poszedłem do Centrum Onkologii w Warszawie.
          Tam miałem 3 wizyty u urologa w odstępach dwumiesięcznych. Przed
          każdą wizytą tam robiłem badanie PSA. Podczas ostatniej tam wizyty
          lekarz powiedział mi, że PSA się zmniejszyło i on proponuje nic nie
          robić narazie, tylko obserwować częściej PSA a może ze względu na
          mój wiek sprawa się rozwiąże w sposób naturalny. Wróciłem dalej do
          swojego urologa. W roku 2008 na początku znów mi PSA wzrosło i znowu
          poszedłem w poprzednie miejsce i tam lekarz mnie skierował do
          Zakładu Radioterapii. Najpierw mnie przyjął lekarz z moimi "starymi"
          wynikami biopsji ale z aktualnym USG KRUS i z rentgenem klatki
          piersiowej. Było to w kwietniu 2008 roku. Lekarka przepisała mi
          zastrzyk a od zastrzyku do następnej wizyty musi upłynąć 3 miesiące
          i wyznaczyła mnie wizytę na lipiec 2008 roku. I wtedy
          miałem "Symulator" i tomografie. Symulator to jest takie
          naświetlanie "na sucho", na brzuchu pacjenta tatuują takie trzy
          kropki, które potem służą do prawidłowego usytuowania pacjenta na
          stole podczas już właściwego naświetlania. Po tej ostatniej wizycie
          już tylko w domu się czeka na telefoniczne wezwanie na naświetlanie.
          Po naświetlaniu dostaje się wypis i ja z niego wyczytałem, że
          Gleasona mam 4. Pierwsze badanie kontrolne jest po kilku tygodniach.
          W wyniku tego badania miałe PSA 1,5 a następne badanie mam w marcu
          przyszłego roku. Spotkałem tam pacjentów, którzy mieli wyższego
          Gleasona niż ja i też uśmiechnięci wychodzili z tego kontrolnego
          badania.
          Do tej pory do swojego rejonowego urologa zawsze chodziłem w dniu
          jego przyjęć i zawsze się dostawałem. Teraz się zmieniło na gorsze
          bo trzeba się zapisywać. W pażdzierniku już nie przyjmowali zapisów
          na ten rok a w listopadzie wyznaczono mi termin na 20 stycznia.
          Wszystkim i starszym i młodszym życzę pomyślności w Nowym Roku i nie
          wkraczajcie w niego zbyt aktywnie.
          • trytum Re: Prostata - jestem po radioterapii 30.12.08, 21:22
            Wysłałem zapytanie na priva. Czy działa poczta. Napisałeś dość szeroko ale nie
            poruszyłeś wątku ,który bardzo mnie interesuje.Jeżeli otrzymałeś moją wiadomość
            to odpisz. Chodzi mi szczególnie o najważniejszy dla mnie fragment ,który bardzo
            ująłeś pobieżnie.Cyt..Pierwszy raz poszedłem do urologa gdy zauważyłem, że mój
            strumień
            > moczu nie jest już zdolny przebić "Trybuny Ludu" złożonej na
            > czworo.Od tej pierwszej wizyty systematycznie co jakiś czas
            > chodziłem do urologa i brałem przepisane mi pastylki z początku to
            > był Omnic potem Penester, Zoxon a teraz od dłuższego już
            > czasu "jadę" na Doxarze. Te moje wizyty u urologa były takie
            > rutynowe. Czasami lekarz badał mnie swoim palcem, kierował na PSA
            > albo na USG ale najczęściej wypisywał recepty na pastylki, które mi
            > się skończyły. Z oddawniem moczu nie miałem specjalnych problemów,
            > ale często oddawałem go na raty i musiałem wstawać w nocy.
            > W roku 2006 wzrosło moje PSA....koniec cyt. Chciałbym Ci zadać kilka pytań
            pisemnych czy jak wolisz i jeżeli oczywiście się zgadzasz.
            • mmujer Do trytum 30.12.08, 22:36
              Może i na priva jest ale ja tego nie umiem znależć a moja młodzież,
              która by mi pomogła mieszka daleko. Napisz do mnie na:jtbch@o2.pl
    • lenka555 Re: Prostata - jestem po radioterapii 31.12.08, 15:48
      Dziś odebraliśmy wypis po radioterapii. Następne badanie kontrolne za 4 tygodnie. Mam nadzieję że będzie OK. Tata przeszedł wstępną hormonoterapię. Ty mmujer chyba też, bo piszesz o zastrzyku który działa przez 3 miesiące. Tata brał Apo-flutan przez miesiąc i potem zastrzyk Zoladexu w sierpniu i listopadzie. Tata czuje się dobrze. Słyszałam, że może pojawić się odczyn na skórze. Mmujer, napisz czy miałeś jakieś objawy w miejscu naświetlań. Pozdrawiam gorąco i życzę dużo zdrowia w Nowym Roku.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka