yago997 17.11.08, 09:09 zasnęła na zawsze 13 listopada o godz. 16 ....... ból jest ogromny.. Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
madrek76 Re: Moja Mama - odeszła... 17.11.08, 10:59 Wyrazy współczucia,wiem co przeżywasz.Mój Tatuś odszedł m-c temu ale wciaż wiem jak trudne są chwile gdy Ktos tak bliski odchodzi. Pozostaje nam modlitwa i świadomość,że nasi bliscy już nie cierpią, to nam pozostaje pustka, żal, ból i konieczność by nauczyć się żyć od nowa bez nich, co nie jest sprawą prostą... Odpowiedz Link
aron68 Re: Moja Mama - odeszła... 17.11.08, 11:47 Tak bardzo mi przykro łącze się z Tobą w bólu. Artur Odpowiedz Link
mo.p Re: Moja Mama - odeszła... 17.11.08, 14:05 witaj Anitko! tak sobie myslalam o tobie i twojej Maie dzisiaj co u Was slychać, a tu wchodze na forum i czytam i nie chce mi sie wierzyć w to co piszesz, pamiętam jak zaczynałyście walke prawie w równym czasie z moim wujkiem, trzymalam kciuki za Twoja Mamę, że moze jej sie uda,to jest naprawdę walka z okrutnym podstępnym choróbskiem, jestem z Tobą, jedynie co teraz moze Ci przynieśc trochę ulgi to myśl, że Twoja Mama już nie cierpi,przyjmij wyrazy współczucia Monika Odpowiedz Link
ewam1959 Re: Moja Mama - odeszła... 17.11.08, 16:53 Przyjmij, proszę wyrazy szczerego współczucia. Moja Mama też odeszła 13 (maja) i też o godzinie 16. Ewa Odpowiedz Link
marianna72 Re: Moja Mama - odeszła... 17.11.08, 17:48 Bardzo mi przykro tak myslalam ,ze to juz niedlugo jak napisalas, ze jest w hospicjum.Wyrazy wspolczucia. Odpowiedz Link
elka-1 Re: Moja Mama - odeszła... 18.11.08, 12:30 Współczuję Tobie i Twojej rodzinie z całego serca. Elżbieta Odpowiedz Link
annmaria Re: Moja Mama - odeszła... 20.11.08, 13:48 Przyjmij prosze wyrazy wspolczucia. Wierze ze nasi bliscy sa szczesliwi na tamtym brzegu. Duzo sily Ci zycze na ten trudny czas. Anka Odpowiedz Link
bianca36 Re: Moja Mama - odeszła... 24.11.08, 18:18 Kochana Yagoo Mimo, że moja mama zmarła w czerwcu, czasami wchodziłam na forum i szukałam informacji, co tam u Was słychać. Rzadko się odzywałaś, więc myślałam, że może jest lepiej. I nagle taka wiadomość. Doskonale wiem co czujesz. Wiem jak jest Ci teraz ciężko. Trzymaj się kochana i pomyśl, że nasze mamy są teraz w tym lepszym świecie. Odpowiedz Link
mazunia1 Re: Moja Mama - odeszła... 24.11.08, 22:43 [*] Niech ta symboliczna lampka oświeci jej drogę do Nieba Odpowiedz Link
kati5k Re: Moja Mama - odeszła... 24.11.08, 23:46 Współczuję Ci z całego serca. Śledziłam Twoje wątki bo pojawiłaś się na forum niedługo po mnie. Wierzę że TAM po dugiej stronie jest jej dobrze. Trzymaj się dzielnie choć zdaję sobie sprawę że to nie takie proste. Odpowiedz Link
yago997 Re: Moja Mama - odeszła... 26.11.08, 08:24 Dziękuję Wam Wszystkim z całego serca... Pierwsze dni spędziałam w bólu ale też i w jakims szoku.. Potem trzeba było załatwic kilka rzeczy.. Potem był pogrzeb..na który czekałam jakby miał być co najmniej poqwtórnym spotkaniem z mamą:( A teraz nie ma już nic... Tylko ból i tęsknota, ogromna tęsknota czy kiedyś przestanę płakać Odpowiedz Link
mo.p Re: Moja Mama - odeszła... 26.11.08, 09:54 Witaj Anitko! czas leczy rany, powoli otrząsniesz się z szoku ale zawsze bedzie Ci towarzyszyc tęsknota, z tym ze inny jej rodzaj, będziesz wspominała ale już z usmiechem wspólne lata i szczęsliwe dni,powoli sobie wszytko poukladasz a jeśli masz chęc to płacz to pomaga, jestem z Tobą, jełśi chcesz pogadac to pisz na maila gazetowego, ja stracilam ojca i wujka który byl jak drugi mój ojciec, Pozdrawiam Monika Odpowiedz Link
yago997 mam wyrzuty sumienia 28.11.08, 13:05 zadręczam się że nie sprawdziłam sie jako córka, że Mamę zawiodłam.. pisąłam na forum o moim załamaniu w ostatnim okresie walki, o ucieczce... i teraz nie moge soboe wybaczyć że zawiodłam, że mogłam więcej, że nie zadbałam tak jak powinnam o moją biedną Mamusię... Jak mam Ją teraz przeprosić... Sni mi się smutna, nie jest Jej tam dobrze, Przeniosłam się na forum żałoba żeby nie denerwować tutaj ludzi walczących, jednak Nowotwory śa mi tak bliskie, tak bliskie memu sercu - w końcu tutaj czuję obecnośc mojej Mamy, wybaczcie Odpowiedz Link
amberka2 Re: mam wyrzuty sumienia 28.11.08, 14:50 Yago Nikogo nie zawidlas. Walczylas o mame , ale niestety nasze "ludzkie" mozliwosci w pewnym momencie sie koncza. Ja tez chce czasem uciec i nie myslec o chorobie mamy. Ganie sie za to, ze ide na zakupy do fryzjera,ale przeciez musze dalej zyc i nie moge tylko koncentrowac sie na chorobie mamy. To naturalny porzadek, ze dzieci w pewnym momencie zegnaja rodzicow. I twoja mama na pewno chcialaby widziec cie usmiechnieta i cieszaca sie zyciem. ja rowniez nie moge sobie wyobrazic tej pustki, ktora bedzie jak mama odejdzie. ALe musze sie na to przygotowac sciskam cie serdecznie. Odpowiedz Link
bianca36 Re: mam wyrzuty sumienia 01.12.08, 09:04 Piszesz o wyrzutach sumienia, myślę, że każdy z nas je ma. Ja do tej pory zarzucam sobie, że mogłam zrobić wiecej. Na początku naszej walki miałam niewyczerpane zasoby energii i ogromną nadzieje, że się uda. Potem czułam jak z dnia na dzień uchodzi ze mnie powietrze. Robiłam co mogłam, ale w głębi serca czułam, że wciąż za mało daje mamie otuchy i miłości. Byłyśmy same z tą chorobą. Bez wsparcia rodziny przyjaciół. Teraz wiem, że bardzo pomogłoby mi spotkanie z psychologiem. Wszystkim osobom na tym forum radzę, gdy widzicie, że najbliższa osoba odchodzi, nie możecie sobie z tym poradzić, nie wachajcie się i skorzystajcie z pomocy psychologa, to naprawde może pomóc Wam przez to wszystko przejść. Odpowiedz Link
yago997 Re: mam wyrzuty sumienia 12.12.08, 09:20 dziekuje Wam kochane za słowa wsparcia teraz już wiem że tak bywa, ja na poczatku walki i przez pierwszy rok byłam wulkanem energii, sama teraz się dziwię jak dawałam radę.. ale zaczełam popadac w depresję w chwili wykrycia mnogich przerzutów w maju i do końca było już tylko gorzej, właściwie moja żałoba trwa to wtedy straciłam wszelka nadzieję Choć mamie NIGDY o tym nie powiedziałam Jutro minie miesiąc od śmierci Mojej Mamy a dziś Mamusia ma imieniny pomódlmy się za Nią Bardzo Cię kocham Mamusiu [*] Odpowiedz Link
dorotkabp Sny 12.12.08, 11:36 Kochana, sny są wytworem naszej wyobraźni, jeśli Tobie jest smutno, że zawiodłaś, że nie podołałaś, że masz wyrzuty sumienia-myślę, że zupełnie niesłusznie i niepotrzebnie, to smutna śni Ci się mamusia. A ja wierzę, że Jej tam dobrze, nie może być smutna. A jeśli jesteś wierząca, to może warto jakąś mszę zamówić za Mamcie, albo pomodlić się. Może tego Jej teraz potrzeba. Myślę, że po śmierci najbliższej osoby każdy ma wyrzuty sumienia, zadręcza się, że nie zrobił wszystkiego co było w jego mocy, nie powiedział czegoś, za krótko siedział przy drugiej osobie, poszedł niepotrzebnie coś kupić itd... Jest to niestety taka choroba, że choćbyśmy na głowie stanęli to i tak ona robi swoje... Nie martw się. Miłość to uczynki, Twoja Mama na pewno czuła Twoją wielką miłość. Pozdrawiam, Dorota Odpowiedz Link
lyonka80 Re: mam wyrzuty sumienia 12.12.08, 18:04 ja mam trochę inne wyrzuty ale nie mogę się pozbierać... wiem jak cierpisz.. ja nie mogę uwierzyć, staram się myśleć o czymkolwiek innym, nie patrzeć na zdjęcia..myśli i tęsknota jednak powracają cały czas, łzy same płyną... Dlatego Cię rozumiem... Odpowiedz Link
yago997 Re: mam wyrzuty sumienia 15.12.08, 14:56 kochana lyonko ja równiez nie myślę, wyobrażam sobie że mama wyjechała, nie chodzę do mieszkania mamy, nie oglądam jej rzeczy, wszystki jest tak jak dawniej ale to na długo nie starcza.... Odpowiedz Link
antychloniak Re: mam wyrzuty sumienia 05.03.09, 21:50 Moja mam zmarla na moim malym mieszkaniu. Spogladam na kanape od czasu do czasu z mysla ze zobacze jej wychudzona twarz. Ale jej tam nie ma. Moze przynajmniej jej duch zostal tu ze mna i sie mna opiekuje. Boze , pomoz mi to przetrwac. Odpowiedz Link
antychloniak Re: mam wyrzuty sumienia 05.03.09, 21:44 Szkoda, ze dopiero teraz to czytam. Wczesniej nie interesowalam sie takimi tematami. Bylo dla mnie naturalne ze kocham mame , bede sie nia opiekowac i na pewno dam rade (ja bym nie dala?). Ale tyle wiemy o sobie ile nas sprawdzono. Na poczatku okazywalam mamie strasznie duzo uczucia. Sidzialam zawsze obok, trzymalam za reke, podobno mowilam jak do dziecka. W koncu sie chyba wypalilam. Czulam sie z tym wszystkim sama, bylam wsciakla na mojego brata ze praca jest dla niego wazniejsza niz matka, czasem tracilam do mamy cierpliwosc, jak tylko nadarzyla sie okazja i mial mnie kto zastapic wybiegalam z domu i ryczalam. Nie moglam zrozumiec , ze moja mama ktora zawsze wsystko robila za nas i dla nas teraz nie mogla wykonywac podstawowych czynnosci zyciowych. Zmuszalam ja do jedzenia do brania lekarstw ktorych nie chciala (nie mogla juz brac). Mam cholerne wyrzuty sumienia. Czuje sie jakbym ja zawiodla. Nie chcialam tak, naprawde nie chcialam. Masz racje trzeba sobie radzic przez rozmowy z bliskimi z psychologiem. Ja bylam po prostu zla na wszystkich dookolo. Teraz musze sie ratowac psychologiem. Moja mama zmarla 10 lutego. Wstawalam do niej w nocy kilka razy, ale glupia nie rozpoznalam symptomow smierci (zimne rece, lejacy sie pot z czola i temperatura 36 to za malo by poznac ze koniec jest tuz tuz) i poszlam spac. Odpowiedz Link