Moja Mama - odeszła...

17.11.08, 09:09
zasnęła na zawsze 13 listopada o godz. 16 .......
ból jest ogromny..
    • monik01 Re: Moja Mama - odeszła... 17.11.08, 09:42
      przyjmij wyrazy współczucia..
    • madrek76 Re: Moja Mama - odeszła... 17.11.08, 10:59
      Wyrazy współczucia,wiem co przeżywasz.Mój Tatuś odszedł m-c temu ale
      wciaż wiem jak trudne są chwile gdy Ktos tak bliski odchodzi.
      Pozostaje nam modlitwa i świadomość,że nasi bliscy już nie cierpią,
      to nam pozostaje pustka, żal, ból i konieczność by nauczyć się żyć
      od nowa bez nich, co nie jest sprawą prostą...
    • aron68 Re: Moja Mama - odeszła... 17.11.08, 11:47
      Tak bardzo mi przykro łącze się z Tobą w bólu.

      Artur
    • mo.p Re: Moja Mama - odeszła... 17.11.08, 14:05
      witaj Anitko!
      tak sobie myslalam o tobie i twojej Maie dzisiaj co u Was slychać, a
      tu wchodze na forum i czytam i nie chce mi sie wierzyć w to co
      piszesz, pamiętam jak zaczynałyście walke prawie w równym czasie z
      moim wujkiem, trzymalam kciuki za Twoja Mamę, że moze jej sie uda,to
      jest naprawdę walka z okrutnym podstępnym choróbskiem, jestem z
      Tobą, jedynie co teraz moze Ci przynieśc trochę ulgi to myśl, że
      Twoja Mama już nie cierpi,przyjmij wyrazy współczucia Monika
    • ewam1959 Re: Moja Mama - odeszła... 17.11.08, 16:53
      Przyjmij, proszę wyrazy szczerego współczucia. Moja Mama też odeszła
      13 (maja) i też o godzinie 16. Ewa
    • marianna72 Re: Moja Mama - odeszła... 17.11.08, 17:48
      Bardzo mi przykro tak myslalam ,ze to juz niedlugo jak napisalas, ze
      jest w hospicjum.Wyrazy wspolczucia.
    • elka-1 Re: Moja Mama - odeszła... 18.11.08, 12:30
      Współczuję Tobie i Twojej rodzinie z całego serca. Elżbieta
      • annmaria Re: Moja Mama - odeszła... 20.11.08, 13:48
        Przyjmij prosze wyrazy wspolczucia. Wierze ze nasi bliscy sa szczesliwi na
        tamtym brzegu. Duzo sily Ci zycze na ten trudny czas. Anka
    • bianca36 Re: Moja Mama - odeszła... 24.11.08, 18:18
      Kochana Yagoo
      Mimo, że moja mama zmarła w czerwcu, czasami wchodziłam na forum
      i szukałam informacji, co tam u Was słychać.
      Rzadko się odzywałaś, więc myślałam, że może jest lepiej.
      I nagle taka wiadomość.
      Doskonale wiem co czujesz. Wiem jak jest Ci teraz ciężko.
      Trzymaj się kochana i pomyśl, że nasze mamy są teraz w tym lepszym świecie.
    • mazunia1 Re: Moja Mama - odeszła... 24.11.08, 22:43
      [*]
      Niech ta symboliczna lampka oświeci jej drogę do Nieba
    • kati5k Re: Moja Mama - odeszła... 24.11.08, 23:46
      Współczuję Ci z całego serca. Śledziłam Twoje wątki bo pojawiłaś się
      na forum niedługo po mnie.
      Wierzę że TAM po dugiej stronie jest jej dobrze.
      Trzymaj się dzielnie choć zdaję sobie sprawę że to nie takie proste.
    • yago997 Re: Moja Mama - odeszła... 26.11.08, 08:24
      Dziękuję Wam Wszystkim z całego serca...
      Pierwsze dni spędziałam w bólu ale też i w jakims szoku..
      Potem trzeba było załatwic kilka rzeczy..
      Potem był pogrzeb..na który czekałam jakby miał być co najmniej
      poqwtórnym spotkaniem z mamą:(

      A teraz nie ma już nic...
      Tylko ból i tęsknota, ogromna tęsknota
      czy kiedyś przestanę płakać
      • mo.p Re: Moja Mama - odeszła... 26.11.08, 09:54
        Witaj Anitko!
        czas leczy rany, powoli otrząsniesz się z szoku ale zawsze bedzie Ci
        towarzyszyc tęsknota, z tym ze inny jej rodzaj, będziesz wspominała
        ale już z usmiechem wspólne lata i szczęsliwe dni,powoli sobie
        wszytko poukladasz a jeśli masz chęc to płacz to pomaga, jestem z
        Tobą, jełśi chcesz pogadac to pisz na maila gazetowego, ja stracilam
        ojca i wujka który byl jak drugi mój ojciec, Pozdrawiam Monika
        • yago997 mam wyrzuty sumienia 28.11.08, 13:05
          zadręczam się że nie sprawdziłam sie jako córka, że Mamę zawiodłam..
          pisąłam na forum o moim załamaniu w ostatnim okresie walki, o
          ucieczce...
          i teraz nie moge soboe wybaczyć że zawiodłam, że mogłam więcej, że
          nie zadbałam tak jak powinnam o moją biedną Mamusię...
          Jak mam Ją teraz przeprosić...
          Sni mi się smutna, nie jest Jej tam dobrze,
          Przeniosłam się na forum żałoba żeby nie denerwować tutaj ludzi
          walczących, jednak Nowotwory śa mi tak bliskie, tak bliskie memu
          sercu - w końcu tutaj czuję obecnośc mojej Mamy, wybaczcie
          • amberka2 Re: mam wyrzuty sumienia 28.11.08, 14:50
            Yago
            Nikogo nie zawidlas. Walczylas o mame , ale niestety nasze "ludzkie"
            mozliwosci w pewnym momencie sie koncza. Ja tez chce czasem uciec i
            nie myslec o chorobie mamy. Ganie sie za to, ze ide na zakupy do
            fryzjera,ale przeciez musze dalej zyc i nie moge tylko koncentrowac
            sie na chorobie mamy. To naturalny porzadek, ze dzieci w pewnym
            momencie zegnaja rodzicow. I twoja mama na pewno chcialaby widziec
            cie usmiechnieta i cieszaca sie zyciem.
            ja rowniez nie moge sobie wyobrazic tej pustki, ktora bedzie jak
            mama odejdzie. ALe musze sie na to przygotowac

            sciskam cie serdecznie.
          • bianca36 Re: mam wyrzuty sumienia 01.12.08, 09:04
            Piszesz o wyrzutach sumienia, myślę, że każdy z nas je ma.
            Ja do tej pory zarzucam sobie, że mogłam zrobić wiecej.
            Na początku naszej walki miałam niewyczerpane zasoby energii i ogromną nadzieje,
            że się uda.
            Potem czułam jak z dnia na dzień uchodzi ze mnie powietrze.
            Robiłam co mogłam, ale w głębi serca czułam, że wciąż za mało daje mamie otuchy
            i miłości.
            Byłyśmy same z tą chorobą. Bez wsparcia rodziny przyjaciół.
            Teraz wiem, że bardzo pomogłoby mi spotkanie z psychologiem.
            Wszystkim osobom na tym forum radzę, gdy widzicie, że najbliższa osoba odchodzi,
            nie możecie sobie z tym poradzić, nie wachajcie się i skorzystajcie z pomocy
            psychologa, to naprawde może pomóc Wam przez to wszystko przejść.
            • yago997 Re: mam wyrzuty sumienia 12.12.08, 09:20
              dziekuje Wam kochane za słowa wsparcia
              teraz już wiem że tak bywa,
              ja na poczatku walki i przez pierwszy rok byłam wulkanem energii,
              sama teraz się dziwię jak dawałam radę..
              ale zaczełam popadac w depresję w chwili wykrycia mnogich przerzutów
              w maju i do końca było już tylko gorzej, właściwie moja żałoba trwa
              to wtedy straciłam wszelka nadzieję
              Choć mamie NIGDY o tym nie powiedziałam

              Jutro minie miesiąc od śmierci Mojej Mamy
              a dziś Mamusia ma imieniny
              pomódlmy się za Nią

              Bardzo Cię kocham Mamusiu [*]
              • dorotkabp Sny 12.12.08, 11:36
                Kochana,

                sny są wytworem naszej wyobraźni, jeśli Tobie jest smutno, że
                zawiodłaś, że nie podołałaś, że masz wyrzuty sumienia-myślę, że
                zupełnie niesłusznie i niepotrzebnie, to smutna śni Ci się mamusia.

                A ja wierzę, że Jej tam dobrze, nie może być smutna.
                A jeśli jesteś wierząca, to może warto jakąś mszę zamówić za Mamcie,
                albo pomodlić się. Może tego Jej teraz potrzeba.

                Myślę, że po śmierci najbliższej osoby każdy ma wyrzuty sumienia,
                zadręcza się, że nie zrobił wszystkiego co było w jego mocy, nie
                powiedział czegoś, za krótko siedział przy drugiej osobie, poszedł
                niepotrzebnie coś kupić itd...
                Jest to niestety taka choroba, że choćbyśmy na głowie stanęli to i
                tak ona robi swoje...

                Nie martw się. Miłość to uczynki, Twoja Mama na pewno czuła Twoją
                wielką miłość.

                Pozdrawiam,
                Dorota
                • marinka52 Re: dla zmarłych.. 12.12.08, 12:56
                  płomyk i modlitwa ..
              • lyonka80 Re: mam wyrzuty sumienia 12.12.08, 18:04
                ja mam trochę inne wyrzuty ale nie mogę się pozbierać... wiem jak
                cierpisz.. ja nie mogę uwierzyć, staram się myśleć o czymkolwiek
                innym, nie patrzeć na zdjęcia..myśli i tęsknota jednak powracają
                cały czas, łzy same płyną...
                Dlatego Cię rozumiem...
                • yago997 Re: mam wyrzuty sumienia 15.12.08, 14:56
                  kochana lyonko ja równiez nie myślę,
                  wyobrażam sobie że mama wyjechała,
                  nie chodzę do mieszkania mamy, nie oglądam jej rzeczy, wszystki jest
                  tak jak dawniej
                  ale to na długo nie starcza....
                  • antychloniak Re: mam wyrzuty sumienia 05.03.09, 21:50
                    Moja mam zmarla na moim malym mieszkaniu. Spogladam na kanape od czasu do czasu
                    z mysla ze zobacze jej wychudzona twarz. Ale jej tam nie ma.
                    Moze przynajmniej jej duch zostal tu ze mna i sie mna opiekuje.
                    Boze , pomoz mi to przetrwac.
            • antychloniak Re: mam wyrzuty sumienia 05.03.09, 21:44
              Szkoda, ze dopiero teraz to czytam. Wczesniej nie interesowalam sie takimi
              tematami. Bylo dla mnie naturalne ze kocham mame , bede sie nia opiekowac i na
              pewno dam rade (ja bym nie dala?). Ale tyle wiemy o sobie ile nas sprawdzono.
              Na poczatku okazywalam mamie strasznie duzo uczucia. Sidzialam zawsze obok,
              trzymalam za reke, podobno mowilam jak do dziecka. W koncu sie chyba wypalilam.
              Czulam sie z tym wszystkim sama, bylam wsciakla na mojego brata ze praca jest
              dla niego wazniejsza niz matka, czasem tracilam do mamy cierpliwosc, jak tylko
              nadarzyla sie okazja i mial mnie kto zastapic wybiegalam z domu i ryczalam. Nie
              moglam zrozumiec , ze moja mama ktora zawsze wsystko robila za nas i dla nas
              teraz nie mogla wykonywac podstawowych czynnosci zyciowych. Zmuszalam ja do
              jedzenia do brania lekarstw ktorych nie chciala (nie mogla juz brac). Mam
              cholerne wyrzuty sumienia. Czuje sie jakbym ja zawiodla. Nie chcialam tak,
              naprawde nie chcialam. Masz racje trzeba sobie radzic przez rozmowy z bliskimi z
              psychologiem. Ja bylam po prostu zla na wszystkich dookolo. Teraz musze sie
              ratowac psychologiem. Moja mama zmarla 10 lutego. Wstawalam do niej w nocy kilka
              razy, ale glupia nie rozpoznalam symptomow smierci (zimne rece, lejacy sie pot z
              czola i temperatura 36 to za malo by poznac ze koniec jest tuz tuz) i poszlam
              spac.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja