Chemioterapia po operacji jelita

11.01.09, 14:50
Witam, jakiś czas temu wpisałam się na forum. Moja mama około 4 lata temu miała raka piersi, po mastektomii okazało sie, iż nie musi być poddana chemii czy też naświetl. W grudniu 2008 r. okazało się, iż mama ma raka jelita grub. Przed operacją były lampy, potem operacja, a teraz zacznie chemioterapię. Mam pytanie, czy ktos może mi powiedzieć cos więcej na temat TEJ CHEMII : Leucovorin 30 oraz 5 Fluorouracyl 650. Taka dawka przez 5 dni potem 3 tyg. przerwy. Cykl 6 chemioterapii.
Będę wdzięczna za każdą informację, bo mama bardzo się obawia wszystkich skutków ubocznych, widzę, iż jest jej bardzo ciężko kolejny raz walczyć. Niestety mama niezbyt dobrze się czuje po ostatniej operacji :( Jeśli jest ktoś kto doznał podobnej operacji, czy też miał taką chemię to bardzo proszę o kilka słów .

Życzę wszystkim dużo siły, a przede wszystkim zdrówka !!!
    • lulka_0 Re: Chemioterapia po operacji jelita 15.01.09, 00:22
      Witaj,

      Moja mama przeszła kilka tygodni temu operację polegającą na
      usunięciu guza jelita grubego - połowę jelita wycięto i zespolono z
      jelitem cienkim. Badanie histopato na podstawie całości pobranego
      wycinka wykazało, że przerzutów nie ma i że guz był we wczesnym
      stadium rozwoju, średniozróżnicowany.

      Bardzo się bałyśmy, jak mama zniesie samą interwencję chirurgiczną,
      ponieważ ma astmę i jeszcze kilka innych, mało sympatycznych
      dolegliwości, z którymi walczy od kilkudziesięciu lat. Tymczasem
      operacja się udała:) Mama przebywała w szpitalu przez przeszło
      półtora tygodnia, a na nogi stanęła już w trzeciej lub drugiej dobie
      po tym wydarzeniu. Przez wiele dni była na samej kroplówce, ale pod
      koniec pobytu w szpitalu pozwolono jej już jeść kleik, a potem
      weszła dieta w skład której wchodziły produkty lekkostrawne, ale w
      wersji mielonej. Teraz jesteśmy już sześć miesięcy po i mama może
      jeść w zasadzie wszystko, na co ma ochotę:) Oczywiście wykluczone są
      treści ciężkostrawne, słodycze, itp.

      Nie ma wskazań do chemio/radioterapii (przynajmniej teoretycznie -
      dlaczego tak, napiszę w osobnym wątku). Kontrola po kolejnej wizycie
      jednak za trzy miesiące, a nie sześć. A tam zalecenia do kolejnych
      badań, czyli markery, RTG, kolonoskopia - zgodnie z konkretnymi
      zaleceniami.

      Mama rzeczywiście jest osłabiona - trudno, żeby nie była, bo minęło
      bardzo niewiele czasu, ale generalnie - biorąc pod uwagę to, co
      przez co przeszła - czuje się naprawdę nieźle. W każdym razie takie
      jest zdanie lekarza. Podczas dzisiejszej wizyty pokazała badania
      laboratoryjne (krew) zrobione dwa dni temu i lekarz stwierdził, że w
      stanie pooperacyjnym jest OK.

      Zdrowia!!!
      • agamys Re: Chemioterapia po operacji jelita 15.01.09, 00:46
        Witam, ciesze się że napisałaś. U mojej mamy podczas operacji usunięto węzły
        chłonne, w jednym znajdowal się przerzut, toteż moja mama musi miec chemię. W
        tym tyg. powinna dostać pierwszą dawkę, jednak ze względu na złe wyniki tzn.
        zbyt niska odporność, chemię przełożono na przyszły pon. Niestety nikt nie
        powiedział, co mamy robić aby wyniki się poprawiły, a jak sama wiesz niestety
        sposobami naturalnymi tzn. owoce, soki z owoców i warzyw, nie można zastosować w
        przypadku operacji jelita.
        Jeżeli znasz jakieś sposoby na "dodanie sił" to będę wdzięczna .
        Ciesze się, że twojej mamie sie udało. Mam nadzieję, że teraz będzie czuła się
        tylko lepiej i coraz lepiej.
        • lulka_0 Re: Chemioterapia po operacji jelita 17.01.09, 01:04
          agamys, badanie hitostopato wykazało, że w pobranym preparcie
          przerzutów nie ma. Piszę to w kontekście optymistycznym oczywiście,
          bo skala braku przerzutów wyszła dopiero podczas rozmowy z lekarzem.
          I to nie z tym, który operację przeprowadzał, tylko tym, który
          widział suche wyniki badań. Skala braku przerzutów - co ważne -
          oznacza DLA NAS TO, że nie ma ich TYLKO w tym fragmencie, który
          został przekazany do badania. A do badania poszła ni mniej nie
          więcej tylko połowa jelita grubego i kawałeczek jelita cienkiego -
          ta najbliższa zespoleniu.

          Z czego wynika, że do tej pory nie wiemy, czy są przerzuty odległe.
          Nie jestem lekarzem, ale zakładam, że w kategorii 'odległe' znajdują
          się wszystkie te, których nie dostrzeżono podczas badania histopato
          z materiału pobranego podczas operacji. Szczerze powiem: to jest
          pewna nowość... Nowość dlatego, że jak pacjent słyszy, że nie ma
          przerzutów, to zakłada, że ich w ogóle nie ma i już. Ale to nie jest
          prawda... W każdym razie nie do końca.

          Niezależnie do tego, co napisałam wcześniej, trzeba pamiętać o tym,
          że nie ma takiej chemii, która nie ma skutków ubocznych. Lekarz
          powiedział mi, że żadna chemia nie pozostaje obojętna dla organizmu
          i pozostaje mi w to wierzyć. Moja mama ma astmę (od 35 lat),
          miażdżycę (nie wiem, od ilu). I parę innych niefajnych chorób. To,
          że przeżyła operację uważam za bardzo duże osiągnięcie. Za równie
          duże uważam to, że w sumie czuje się dobrze - nie licząc bólów
          brzucha po konsumpcji obiadu.

          Wszystko, co pisałam powyżej sprowadza się do jednego wniosku. To
          MOJA MAMA uważa, już jest już PO i w zasadzie tymczasowo wyleczona.
          Ja sadzę (po cichu), że przed nami jeszcze bardzo druga droga. MAM
          NADZIEJĘ, ŻE SIĘ MYLĘ.

          Jeśli chodzi o dodanie sił... Hmmmmm. Stosowałaś preparaty obiadowo-
          witaminowo-mineralne dla pacjentów oknologicznych? Nie pamiętam
          nazw, ale podobno są skuteczne.

          Ale tak naprawdę wydaje mi się, że najważniejsza w dodawaniu sił
          jest jednak rodzina. Czyli Ty SAMA - w sensie psychicznym,
          oczywiście.

          Nie dajcie się zaszczuć złym wynikom - jeśli takie będą. I
          niekorzystnym prognozom - jeśli takie będą miały miejsce. Po prostu:
          trzymaj się i JUŻ!!!

          lulka_0
          • agamys Re: Chemioterapia po operacji jelita 20.01.09, 12:22
            julka_O,
            Witam, jak sie czuje twoja mama? Czekam na pomyslne wieści :)
            Mojej kolejny raz odmówili podania chemii, nadal ma kiepskie wyniki.
            Odpoczywa , relaksuje się, ale niestety nie przynosi do oczekiwanego
            efektu.
            Pozdrawaiam .
    • jedrek555 Re: Chemioterapia po operacji jelita 19.01.09, 17:25
      Witaj, mój Tata przyjmował te leki w skojarzeniu z trzecim oxyliplatyną. Jeśli
      chodzi o reakcje organizmu na chemię, to nie była straszna. Żle zniósł pierwsze
      trzy chemie, później jak się przekonał, że nie jest tak żle, to efekty uboczne
      występowały tylko następnego dnia po wlewach. Z najbardziej odczuwalnych skutków
      były wimioty. Poza tym ograniczone czucie w kończynach, czasem biegunka. Nie
      było wypadania włosów, ogólnej słabości.
      Jesli chodzi o efekty leczenia, to w przeciągu 3 miesięcy ogólny stan zdrowia
      się polepszył, przytył 10 utraconych kilogramów oraz odzyskał apetyt. Markery
      zdecydowanie się poprawiły, nawet przerzuty na wątrobę zaczęły wygasać. Radość
      była ogromna do momentu, gdy organizm przestał odpowiadać na tę chemię (po około
      8 miesiącach), późniejsze leczenie okazało się zdecydowanie mniej skuteczne.

      Pozdrawiam i życzę dużo wiary i wytrwałości
      • agamys Re: Chemioterapia po operacji jelita 20.01.09, 12:19
        Witam, ja niestety nie moge nic powiedzieć, bo mojej mamie kolejny
        raz odłozyli chemie, gdyz ze względu na wyniki, nie chca jej podać,
        bo jest zbyt słaba- lekarz powiedział, że nie chce jej wyprowadzac z
        białaczki.
        Bardzo ci dziekuje za kilka słów, mam nadzieje że twój tata "obroni
        się" przed ta straszną chorobą. Moja mama już traci siły i nadzieje,
        lekarze powtarzają , że ma dużo odpoczywać, oddychać czystym
        powietrzem :) itp. niestety nic jej nie podaja żeby podniść
        odpornośc ( leukocyty i granulocyty - nie jestem pewna czy dobrze
        nzawałam )
        Pozdrawaiam i raz jeszcze życze WAM siły i zdrówka.
        • smoga Re: Chemioterapia po operacji jelita 20.01.09, 20:35
          Moja mama też jest po operacji jelita grubego z powodu raka poprzecznicy (w
          czerwcu 2008 wycięto jej 18 cm jelita), a ponieważ to jej drugi nowotwór (rak
          piersi 4 lata temu), ma 77 lat i jest bardzo obciążona różnymi chorobami
          (cukrzyca, nadciśnienie, serce, miażdżyca), nie dostała chemii. Też miała
          kiepskie wyniki i była bardzo słaba po operacji, lekarka prowadząca przepisała
          jej Sorbifer, a ja dodatkowo kupiłam sok z pokrzywy i wyciąg z buraka, które
          mama regularnie zażywa. No i wyniki znacznie się poprawiły - nie od razu
          oczywiście -(zwłaszcza hemoglobina), a mama czuje się lepiej. Niestety, ostatnio
          wynik testu na krew utajoną okazał się pozytywny i to nas bardzo martwi. Teraz
          będą badania w kierunku wznowy.
          Aha, dlaczego piszesz, że po takiej operacji nie można jeść owoców, ani pić
          soków? Mojej mamie powiedzieli w szpitalu, gdy wychodziła do domu, że może jeść
          wszystko, no i je, a apetyt jej dopisuje.
          Życzę wam obu dużo sił i serdecznie pozdrawiam.
          • floema Re: Chemioterapia po operacji jelita 21.01.09, 11:27
            Smoga na pewno pojawił się jeden albo kilka polipów w jelicie grubym. Dlatego
            krew utajona. Nie piszesz jaki to był rak jelita grubego. Jeżeli gruczolakorak
            no to polipy się odradzają i trzeba je usuwać robiąc kolonoskopię,żeby się znowu
            nie przekształciły.
            • smoga Re: Chemioterapia po operacji jelita 21.01.09, 12:16
              Dziękuję Floema, trochę mnie uspokoiłaś, rzeczywiście to był gruczolakorak
              (adenocarcinoma G3). Mama będzie miała kolonoskopię, ale najpierw musi wyleczyć
              infekcję dróg moczowych (to jej kolejny problem:te infekcje często nawracają).
              • floema Re: Chemioterapia po operacji jelita 22.01.09, 11:48
                Nie wiem co tam jest u mamy z drogami moczowymi.Myślę ,że przeczytaj ten art. Ja
                stosowałam i pomogło. Przy okazji zlikwidowałam
                helicobakter.www.przeglad-urologiczny.pl/artykul.php?1359
        • jedrek555 Re: Chemioterapia po operacji jelita 21.01.09, 09:01
          Agamys, gdy moj Tata ma zbyt slaba morfologie, to lekarz prowadzacy daje
          skierowanie na przetoczenie krwi. Juz dwa razy lekarz zastosowal taki 'myk'. Po
          podaniu 2 jednostek krwi morfologia byla bardzo dobra i pozwalala na podanie
          chemii.

          pozdrawiam,
          • agnieszkax1977 Re: Chemioterapia po operacji jelita 21.01.09, 19:34
            Mójemu mężowi już 3 razy odmówili podania chemii- od świąt schudł 10
            kilogramów.Nawet po operacji(rak kątnicy,wycięto fragment jelita
            grubego i cienkiego)tak wiele nie schudł.Najpierw stoswano ta
            podstawową chemię przez 5 miesięcy - teraz miał wlew kilkugodzinny
            i brał w domu Xeloda(kepecytabina) i ma taką biegunkę od
            miesiąca ,że nawet leki chemiczne nie skutkują- próbowaliśmy
            wszystkiego.Strasznie się odwadnia.A o jedzeniu nie ma mowy.I te
            przerzuty- wszędzie- 19 guzów od płuc po nadnercza:(
    • agamys Re: Chemioterapia po operacji jelita 24.01.09, 19:41
      Witam , na początku wielkie dzięki dla wszystkich którzy napisali :)
      To co wam napisze pewnie też was zdziwi, mnie najpierw zdziwiło a potem zezłościło......Jak opisywałam wcześniej , moja mama już dwa raz miała odroczoną chemię, ponieważ lekarz w szpitalu przed podaniem chemi musi zakwalifikować osobę. Mojej mamie powiedziano, że ma tak złe wyniki, że chemia ja zabije, nie powiedziano natomiast co może zażywać na poprawę .
      Udało mi się spotkać z onkologiem mamy, który był zszokowany, że moja mama mając takie wyniki nie dostała chemii. Fakt, że wyniki, nie są rewelacyjne, ale jak powiedział dr.onkolog, ludzie z gorszymi otrzymują chemię. Teraz mama zażywa wit. B6 oraz żelazo, i "coś z rekina" :) Mam nadzieję, że z pisemnym poleceniem onkologa mamie uda się rozpocząć chemię.
      Tak że pozdrawiam wszystkich, którzy walczą z chorobą oraz z "lekarzami".
      • dak33 Re: Chemioterapia po operacji jelita 26.01.09, 20:40
        Witam,
        też jestem po chemioterapi z powodu raka j.g ( rok 2006). Nie miałam
        rewelacyjnej morfologii po operacji ale moja chemioterepeutka
        wyraźnie powiedziała że nie można przy raku zażywać żelaza oraz wit
        B12. Porozmawiaj również z innym lekarzem. Pozdrawiam
    • zawsze-zuzia-10 Re: Chemioterapia po operacji jelita 25.02.09, 19:39
      Witaj, nie wiem jak z apetytem u Twojej mamy ale mojej mamie bardzo
      pomogły Nutridrinki. Kupuje sie je w aptece są w róznych smakach i
      są naprawde godne polecenia. Pozdrawiam i życze zdrowia dla Twojej
      mamy
    • goscyk Re: Chemioterapia po operacji jelita 13.03.09, 19:56
      witaj
      dawno nie zaglądałam i przeczytałam twojego wpisu. więc tak mój tata ma raka
      jelita grubego operacje miał w czerwcu 2007r po tej operacji czół się fatalnie
      długo dochodził do siebie, zaraz po niej zapisaliśmy tatę do onkologa w co w
      Gliwicach tam wizyty ze względu na jakieś braki w dokumentacji były przeciągane,
      jak już wszystko było skompletowane odesłali nas do szpitala "macierzystego"na
      chemie gdy się tam pojawiliśmy to lek powiedzieli ze chemie podaje się do 4
      tygodni po operacji i że teraz musimy czekać więc sie doczekaliśmy wznowy i
      chemioterapii ale juz tylko paliatywnej. jak to pisze to się wściekam, ze nie
      byłam bardziej agresywna i że sie nie domagałam poważniejszego potraktowania
      mojego taty pluje sobie w twarz ze nie "zaciągłam" taty do innych lek na
      konsultacje tylko ślepo wierzyłam lekarzom którzy się nam z łaski i niełaski
      trafili. teraz ja patrze na mojego wspaniałago, umęczonego tete serce mi się
      kraje. eh szkoda gadać mam nadzieje ze wam pójdzie lepiej
      • agamys Re: Chemioterapia po operacji jelita 13.03.09, 21:53
        Witam. Muszę nadrobić zaległości, więc powiem tak mama nareszcie w styczniu
        dostała 1 dawkę chemii, ale niestety pojawił się nowy problem- przetoka. Tak
        więc w lutym mama miała zabieg- wyłonienie stomii czasowej. Lekarz powiedział,
        że tak się mogło zrobić po radioterapii i chemioterapii, albo może lek.onkolog
        niewłaściwie zbadał mamę i uszkodził jelito. Trudno teraz szukać przyczyny. Mama
        niestety bardzo źle zniosła wiadomość o stomii....ale mam nadzieje ze i to
        przezwycięży. Po operacji, znowu musiała odczekać 2 tyg. i podali jej drugi cykl
        chemii. Teraz mama każdego dnia pije NutriDrinki, onkolog zalecił B6 i żelazo (
        ale nie w trakcie podawania chemii ) tylko przez 3 tyg. pomiędzy cyklami. Mam
        nadzieje ze sie nie myli, bo jak czytam na forum, to większosć odradza wit.
        Pozdrawiam i trzymam kciuki za Wszystkich.
    • pawelgibek Re: Chemioterapia po operacji jelita 15.03.09, 18:09
      Witaj agamys, moja mama przyjmowala ta chemioterpaie co opisujesz czyli
      leukoworyna i do tego 5fu. wlew 24 godzinny i co dwa tygodnie cykl. mamie
      wycieto raka jelita grubego ale byly juz przezuty do pluc. pozniej podano mamie
      5fu leukoworyne i oxaliplatyne. 21 cykli. wszystko bylo ok, ale po trzech
      miesiacach zmiany na pluca powrocily. podano chemioterpaie drugiego rzutu 5fu,
      leukoworyne i campto. ta chemia nie zadzialala. obecnie zastanawiaja sie lekarze
      na leczenie z powrotem oxaliplatyna. Jednak jeszcze radioterapii nie miala
      stosowanej. Po 5fu i leukowrynie nie jest az tak strasznei ale to zalezy kto jak
      znosi chemioterapie. oxaliplatyna uszkadza nerwy czucie w nogach palcach. campto
      bardzo oddzialuje na przewod pokarmowy biegunki zaparcia. Zycze wytrwalosci w
      leczeniu i samych dobrych wynikow. Pozdrawiam.
      • lulka_0 Re: Chemioterapia po operacji jelita 16.03.09, 00:53
        Moja mama - po operacji polegającej na wycięciu połowy jelita
        grubego - czuje się średnio dobrze. Nie miała chemii przed operacją,
        ani po niej, bo takie było zalecenie (przynajmniej części lekarzy).
        Teraz (trzy i pół miesiąca po operacji) mamy trochę inny stan
        rzeczy, bo mamę dalej boli brzuch. Zarówno po zjedzeniu obiadu , w
        skład którego wchodziła kalafior, kapusta, lub fasola, ale także po
        obiedzie bardzo lekkostrawnym. Zaczynam się martwić, mówiąc krótko.
        Lekarz powiedział, że dojście do w miarę normalnego stanu po takiej
        operacji nie będzie trwało krócej, niż trzy miesiące. One tymczasem
        minęły, a brzuch nie boli właściwie tylko wtedy, kiedy mama
        BEZWGLĘDNIE stosuje się do zaleceń dietetycznych: 5 posiłków
        dziennie i tylko lekkostrawne rzeczy. Moja mama je to, co akurat
        jest w domy, przy czym część nie jest w ogóle przeznaczona dla niej,
        a ja - jako osoba nie mieszkająca z nią na co dzień - nie jestem w
        stanie panować nad jadłospisem w sposób satysfakcjonujący. Uwagi
        krytyczne nia mają znaczenia, bo i tak zje, co zechce...
        • floema Re: lulka_0 16.03.09, 11:05
          Mogą wystąpić zrosty jelitowe i dlatego te bóle.Kuzyn właśnie tak miał i po
          wycięciu tylko 20 cm w okolicach odbytu,którego zostało tylko 5cm.Nie wiem jak
          teraz . Ale minęło już ze trzy lata.
    • smoga Re: Chemioterapia po operacji jelita 16.03.09, 19:16
      A nie wiecie, czy te zrosty można zostawić, czy coś się z nimi robi?
      Moja mama też ma (okazało się podczas kolonoskopii kontrolnej), ale jej nie
      dokuczają.
Pełna wersja