Jak pomóc sobie?

04.02.09, 21:17
Od wczoraj jestem przerażona. Mój kochany teść, z którym mieszkam już
kilkanaście lat i bliski jest mi niczym własny ojciec ma IV stadium.
Nie śpię, nie jem, boli mnie brzuch. Moje myśli krążą wciąż tego tematu.
Czy Wy w takich chwilach wspieracie się jakimiś tabletkami? Bo ja dziś kupiłam
sobie ziołowe na uspokojenie i pospałam raptem 1 godzinę. Obawiam się że
dzisiejsza noc będzie podobna a jutro muszę iść do pracy.
Jak wziąć się w garść? Muszę jeszcze wesprzeć męża i teściową.
Proszę, dodajcie mi sił.
    • esmeralda_2 Re: Jak pomóc sobie? 05.02.09, 09:46
      Ciesz się każdą chwilą z nimi, powspominaj razem te chwile co były piękne i
      jakie mogą być. Z rakiem czasami można żyć. Śmiej się na każdy temat i z każdej
      nadążającej się okazji, pozwól sobie i im na zabawę oraz na czucie, że jesteście
      razem.
    • zielony_listek jesli jest bardzo źle - spróbuj mocniejszych leków 05.02.09, 12:57
      Everycas, te tabletki ziołowe są raczej słabe. No cóż, to dobrze
      nawet, że nie mozna bez recepty kupic silniejszych środków.

      Jeśli nie uda Ci się samej sobie poradzić, to wybierz się do
      psychiatry, niech przepisze Ci jakies odpowiednie środki (psycholog
      chyba nie może przepisywac takich leków). To nie jest wstyd, mam
      znajomych którzy korzystali z tego jak mieli bardzo silny stres w
      pracy - 10-14 dniowa kuracja juz pomagała, to są leki nowej
      generacji, nie uzależniaja itp.
      Ja się tez zastanawiałam nad tym podczas choroby mamy, ale nie było
      potrzeby, dałam radę.

      Najlepiej by było, gdybys sama sobie jakos poradziła ze stresem. Ale
      jesli Ci sie to nie udaje (skrajne wyczerpanie i rozdraznienie) -
      nie marnuj czasu, skorzystaj z pomocy lekarza!
      Masz okazje spedzić ostatnie dni z teściem - wykorzystaj je jak
      najlepiej. Poza tym on Ciebie tez potrezbuje silnej i usmiechnietej.

      Pozdrawiam
      zielony_listek
      • everycas Re: jesli jest bardzo źle - spróbuj mocniejszych 05.02.09, 18:42
        Dziękuję. Wieczorem wzięłam sobie mocniejszą tabletkę przypisaną mi przez lekarza rodzinnego i nie żałuję, bo udało mi się przespać ze 3 godziny. A gdy nie spałam, to leżałam spokojnie w łóżku. W odróżnieniu od poprzedniej nocy, gdy zrobiłam kilka kilometrów po pokoju oblewając się na przemian zimym i gorącym potem. Odeszły mi nawet bóle brzucha i dzisiaj w pracy jakoś funkcjonowałam.
        I właśnie zamierzam być silna. Ale ciężko jest mi uśmiechać się jakby nic się nie stało parząc mu w oczy. W ogóle nie wiem co mogę mu jeszcze powiedzieć, aby go nie zranić.
        • zielony_listek Re: jesli jest bardzo źle - spróbuj mocniejszych 05.02.09, 22:18
          > I właśnie zamierzam być silna. Ale ciężko jest mi uśmiechać się
          jakby nic się nie stało parząc mu w oczy. W ogóle nie wiem co mogę
          mu jeszcze powiedzieć, aby go nie zranić.

          Z tego co piszesz był dla Ciebie ważną osobą, prawie jak ojciec.
          Więc mu to powiedz. Czasem takie oczywiste prawdy warto powiedzieć -
          że bardzo go kochasz, że jest dla Ciebie jak ojciec, że jestes mu
          wdzięczna za to jaki był. Wcale nie musicie rozmawiac o chorobie,
          chyba że sam będzie chciał.
          Może przypomnij mu miłe chwile, wspolnie spędzony czas, przywołaj
          dobre wspomnienia.
          Mnie mądrzy forumowicze radzili podobnie i jestem za to bardzo
          wdzięczna.

          Pozdrawiam
          zielony_listek




Pełna wersja