2 tygodnie od diagnozy do odejścia....

17.02.09, 19:23
Dziś rano odszedł mój kochany teść. Był najlepszym teściem, jakiego mogłam
sobie wymarzyć. Tylko nie zdążyłam mu tego powiedzieć. Dwa tygodnie temu
lekarze postawili diagnozę: rak wątroby, IV stadium. A dziś rano przestał
oddychać. Był w domu.
Nie wiedział na co choruje. Nie otrzymał ostatniego namaszczenia. Teściowa
bała się przyprowadzić do niego księdza, aby się nie domyślił.
Wczoraj wieczorem siedziałam przy nim i czułam, że to już niedługo. Tak ciężko
oddychał...
Boli... A jeszcze niedawno nikt nie był świadom jego choroby. Żyliśmy
spokojnie, szczęśliwie...
    • b_a_l_b_i_n_k_a Re: 2 tygodnie od diagnozy do odejścia.... 17.02.09, 20:58
      Everycas bardzo mi przykro. Nie powiedzialas mu, ale mysle ze takie
      rzeczy sie po prostu czuje.
      • monika7123 Re: 2 tygodnie od diagnozy do odejścia.... 17.02.09, 22:01
        Taka ;nagła; śmierć to zawsze szok dla najbliższych ale
        błogosławieństwo dla nieuleczalnie chorych..
        Nieświadomość też może byc w tym przypadku lepsza od
        świadomości ,powolnego odchodzenia ,żalu ..
        Bardzo ,bardzo Ci współczuję .
    • madrek76 Re: 2 tygodnie od diagnozy do odejścia.... 20.02.09, 21:50
      Przyjmij wyrazy współczucia :-((( Pozostaje modlitwa i wiara w to,
      ze jest teraz w lepszym świecie bez bólu i opiekuje sie WAMI !
    • elka-1 Re: 2 tygodnie od diagnozy do odejścia.... 23.02.09, 07:29
      Współczuję z całego serca Tobie i Twojej rodzinie. Ela
Pełna wersja