tulaaa10
29.04.09, 21:45
Witam
Od września ubiegłego roku wiem, że moja mamusia ma raka piersi. Guz
miał 8cm od tego czasu walczymy z nim bardzo mocno. Mamusia jest po
sześciu kursach chemii (czerwona).Po tomografi wyszło, że ma
przerzuty do płuc, chemia zmniejszyła zmiany na płucach do 5mm co
pozwoliło na decyzję o operacji. Dzisiaj jest już po operacji,
lekarz powiedział że, operacja przebiegła pomyślnie, ale nie podoba
mu się to co wyciął, węzły chłonne zostały wycięte na granicy
bezpieczeństwa...były twarde(co to znaczy)? wiem ,że jest inwazyjny
i ustrojowy. Jutro ją zabieram ze szpitala i mam nadzieję, że
mamusia pomału dojdzie do siebie i będziemy mogli zapomnieć o tych
kilku strasznych miesiącach. Życzę Wszystkim dużo zdrowia, wiary i
nadzieji