Dodaj do ulubionych

Zatrzymanie moczu w przebiegu raka trzustki

30.04.09, 08:32
Poszukuje jakiś domowych sposobów na "rozruszanie sikania" u pacjenta z rakiem
trzustki.
Może pokrótce opisze nasz problem. U taty raka trzustki rozpoznano 11mc temu.
Do końca zeszłego roku przyjmował Gemzar. Gdy chemia przestała działać
zmieniono program, ale po dwóch podaniach organizm nalazł się praktycznie na
skraju wyczerpania(fatalne wyniki krwii, totalne osłabienie, problemy z
oddawaniem moczu etc.). Od lutego leczenie paliatywne(opieka hospicjum
domowego). Raz jest lepiej (nawet spaceruje po ogródku) raz jest gorzej ... to
z czym jest największy problem to nawracające okresy zatrzymania moczu.
Wyglada to tak, że najpierw przychodzą dreszcze i gorączka (czasem ponad 39!),
a następnie Tato przestaje sikać. Tabletki rozkurczowe (typu NO-Spa) niewiele
dają. Kończy się to zwykle założeniem cewnika(i nie zawsze od razu udaje się
opróżnić pęcherz) stanem totalnego osłabienia + na dodatek (wynik "kumulacji"
morfiny w organiźmie ????- ma plastry) urywa się chwilami z nim kontakt ;-(
Nie licząc pobytu w szpitalu to już "trzecia" taka wpadka z zatrzymaniem.
Lekarz z hospicjum traktuje sytuacje jako "no tak musi być widocznie guz się
rozrasta" (ostatni tomograf był w lutym - i nawet pokazał niewielkie
zmniejszenie masy guza ?!)- zaleca furgine i leki rozkurczowe.
Chcielibyśmy jakoś pomóc ... Może ktoś miał podobny przypadek, czy są jakieś
"domowe sposoby" (potrawy, napoje, zioła etc.) które odblokują sprawność
pęcherza ?!
Będę wdzięczna za każda poradę.
Pozdr
Pam
Obserwuj wątek
    • pam_71 Re: Zatrzymanie moczu w przebiegu raka trzustki 01.05.09, 10:17
      Nie czekam na odp. - chyba, że pomoże komuś innemu ;-( Dla nas
      majowy weekend juz nigdy nie będzie taki jak dawniej ... Szukamy
      pociechy w prostym stwierdzeniu .. "Tatę już nic nie boli" ... nie
      zmaga się z cierpieniem .... odszedł do lepszego Świata - bardziej
      sprawiedliwego .. taką mam nadzieję. Taka nadzieją żyją wszyscy Ci,
      którzy tu jeszcze zostali ...
      Pam
      PS: Droga jest za krótka i wyboi tak wiele ...
      • anetapias Re: Zatrzymanie moczu w przebiegu raka trzustki 31.05.09, 20:53
        tak mi przykro, nie wiem co ci powiedzieć napisać.wiem jak boli
        bezradność. Mój tata wczoraj wrócił do domu ze szpitala stan ciężki,
        lekarz powiedział ze to kwestia może kilku godzin a może dni- czuję
        strach, wielki strach. pierwsza noc za nami tata żyje jego
        samopoczucie jest lepsze odzyskał komfort psychiczny, szpital go
        przytłaczał. czy mogę mieć jeszcze nadzieję? czy lekarz mógł się
        pomylić- powiedział, że mamay pozwolić mu godnie odejść. czuję
        wielki ból i taką niesprawiedliwość, dlaczego? mieliśmy jeszcze tyle
        rzeczy do zrobienia. jak mam mu pomóc?
        • kosia88 Re: Zatrzymanie moczu w przebiegu raka trzustki 31.05.09, 23:42
          Witaj anetapias Nadzieja jest dopóki jest człowiek! Nie trać jej i
          daj tyle miłości tacie ile zdołasz Wiem że bezradność jest okropna -
          sama to przeżyłam - i jeszcze "na świeżo" jest we mnie ból,
          tęsknota, żal po stracie tatusia który odszedł zaledwie 10 dni temu
          Jeśli jesteś osobą wierzącą to staraj skupić się na modlitwie i na
          tym że możesz modlitwą pomóc choremu....przykładaj ręce w chore
          miejsca i módl się a zobaczysz że tatuś poczuje ciepło bijące z
          twoich rąk...tylko musisz bardzo w to uwierzyć.....
          Ja tak robiłam....wiem że cuda sie zdarzają i myślałam że może cud
          spotka mego tatę.....W trudnych chwilach pomagał mi niesamowity
          człowiek któremu zdarzyło się uzdrawiać modlitwą i który natchnął
          mnie ta łaską....
          Codziennie przykładałam tacie ręce, masowałam jego brzuch i stopy -
          modliłam się głęboko wierząc że mu pomagam i okazało się że
          rzeczywiście czuje to ciepło i jak twierdził na poczatku - lepiej
          się czuje....ale....
          ........wszystko jest w ręku Pana.....widocznie mój tatuś był mu
          potrzebny.....Nie mogę się z tym pogodzić - jak na razie - ale
          wierzę że jest mu Tam dobrze...
          Pozdrawiam Cię

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka