kati5k
21.05.09, 15:14
To dla mnie jakaś paranoja. Mama leczyła się od 2 lat w CO na
Ursynowie. Ostatnio wyznaczony termin na chemię miała 13 maja ale
nie pojechała bo żle się poczuła i nie miała sił. Stosowaliśmy
plastry Fentanyl 75 ale wczoraj okazały się za słabe, dokleiliśmy
drugiego ale to nie bardzo pomogło.Wezwaliśmy pogotowie i dali coś
silniejszego. Chcemy ją odwieźć na oddział paliatywny załatwiliśmy
miejsce ale okazuje się że trzeba dok. z poprz.leczenia. Wiedziałam
juz z tego frum o tym ale nie wiedziałam że tak szybko mamy stan się
pogorszy i że na wydanie jest 10 dni. Czy to jest możliwe żeby tak
długo czekać To co do tego momentu robić Czy pacjent ma umierać w
bólu a nawet do tego czasu moż enie dożyć. ByC może uda się to
załatwić szybciej ale czy to jest normalne że mają takie procedury?