Dodaj do ulubionych

A to pamiętacie?

04.09.06, 14:15
Nie dorobisz nigdy się z uczciwej pracy
Tak było jest tak będzie
Więc najlepiej być wędkarzem
Albo światłym luminarzem
Kombiniować w szarej strefie
Lub w urzędzie

Kiedyś byłem bardzo bardzo bardzo cienki
Pracowałem nic nie miałem
Teraz mego merca myją dwie panienki
Swoją skórą czyli pięknym nagim ciałem...
Obserwuj wątek
    • krambambulia Re: A to pamiętacie? 04.09.06, 16:56
      Nie dorobisz nigdy się z uczciwej pracy
      Tak było jest tak będzie
      Więc najlepiej być wędkarzem
      Albo światłym luminarzem
      Kombiniować w szarej strefie
      Lub w urzędzie

      A więc myk, myk, myk
      I spiewamy
      Ze wydymać, wydymać sie nie damy
      A więc myku, myku, myku
      Malinowo
      Szara strefa urząd w konia robi finansowo

      Kiedyś byłem bardzo, bardzo, bardzo cienki
      Pracowałem
      Nic nie miałem
      Teraz mego merca myją dwie panienki
      Swoją skórą czyli pięknym nagim ciałem

      A więc myk, myk, myk
      Szara sfera
      Tak sie łatwo nie da sponiewierać
      Jeśli szare masz komóry jak należy
      To utrzymasz kościół, urząd i zołnierzy

      Myk

      Tęgie głowy ma nasz rząd oraz parlament
      Skróci szarą i wyrzuci ją na ament
      NIK kontrolem za kontrolem w nią uderzy
      Szara forsa emerytom sie należy

      A więc myk myk myk
      malinowo
      Się załatwi szarą strefe na perłowo
      (?! - nie pamiętam :(( )
      Wy cwaniaczki się zachciało wam Zachodu




      zawodna jest jednak ludzka pamięć.
    • freemason Re: A to pamiętacie? 04.09.06, 18:16
      Nie dorobisz nigdy się z uczciwej pracy
      Tak było jest tak będzie
      Więc najlepiej być wędkarzem
      Albo światłym luminarzem
      Kombiniować w szarej strefie
      Lub w urzędzie

      Kiedyś byłem bardzo bardzo bardzo cienki
      Pracowałem nic nie miałem
      Teraz mego merca myją dwie panienki
      Swoją skórą czyli pięknym nagim ciałem...

      Ref. A więc myk myk myk i śpiewamy
      Że wydymać wydymać się nie damy
      A więc myku myku myku malinowo
      Szara strefa urząd w konia robi finansowo

      Myku myku myku szara sfera
      Tak się łatwo nie da sponiewierać
      Jeszcze chyba tylko ryba tu nie bierze
      Dzięki szarej to się wszystko kręci sferze

      Rankingi, marketingi i OBOP-y
      Vat, akcyza, no i jazda do roboty
      Bo tak długo jak istnieje strefa szara
      Będzie można zapakować coś do gara

      Myku hop malinowo i do przodu
      Bez dotacji kredytu bez zachodu (wow!)
      Jeśli szare masz komóry jak należy
      To utrzymasz kościół urząd i żołnierzy

      Myk!

      Tegie głowy ma nasz rząd oraz parlament
      Skróci szarą i wyrzuci ją na ament
      NIK kontrolą za kontrolą w nią uderzy
      Szara forsa emerytom się należy

      Niku niku w kiciu w kiciu malinowo
      Się załatwi szarą strefę na perłowo
      Zarządzenie rząd wyda odpowiednie
      I nie będzie w naszym kraju już tak biednie

      Niku brawurowo i do przodu
      Wy cwaniaczki się zachciało wam zachodu
      Niku niku już jest lepiej nikt nie warczy
      Chłopski rozum aktualnie nam wystarczy!

      Tekst: Olga Lipińska, Andrzej Korzyński (1994)
    • sofanes Re: A to pamiętacie? 05.09.06, 16:06
      Wiecie co...? E, pewnie wiecie ;-)
      Ale taka mnie, pewnie dosc oczywista refleksja naszla, ze tyle sie mowilo i
      narzekalo, ze przez ostatnie 15 lat nie bylo ani ksiazki, ani kabaretu, ani
      zadnej proby artystyczno-literackiej, ktora by byla swiezym zapisem
      wszystkiego, co wokol nas sie wydarzylo, a tu prosze - Kabaret O.L. spokojnie
      za taki zapis mozna uznac...
      Chodzi mi o to, ze dopiero teraz "z pelna ostroscia" to widze, te pare lat temu
      kabaret bawil, tez prowokowal do myslenia, ale ja przynajmniej widzialem w nim
      raczej tylko swiezy zapis tego, co sie dzieje; czesto pewne rzeczy uwazalem
      wrecz za przerysowane, a pewne, nieliczne, "swietosci", moze za zbyt mocno
      szargane...
      A dzisiaj perspektywa mi sie zupelnie zmienila (i to chyba nie dlatego, ze czas
      sprzyja idealizacji) i uswiadamiam sobie, ze Kabaret zlapal cos, co bardzo
      rzadko sie udaje; mianowicie - idealne wywazenie racji w czasach, kiedy
      (wybaczcie grafomanska przenosnie)kompas wartosci i hierarchii zupelnie oszalal.
      I tym bardziej podziwiam autorke, ze jej sie to udalo - mozna mowic, ze np.
      teksty KIGa sa uniwersalne, podobnie jak nasze wady narodowe; ale wlasciwie je
      odczytac w nowych czasach, to prawdziwa sztuka...
      Jak mawia grypsera: szacuneczek...;-)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka