Dodaj do ulubionych

Jak odmienia sie prawidłowo nazwy miejscowości?

21.04.04, 11:43
Szanowni Państwo !


Mieszkańcy miejscowości pod Górą św. Anny - ŻYROWA - mają problem związany
z prawidłową odmianą nazwy wioski.

Większość uważa, że powinna się odmieniać tak jak Warszawa czy Częstochowa
(wg. Doroszewskiego) do Warszawy, Częstochowy, Żyrowy. Część jednak uważa, że
powinno być do Żyrowej.

Większość mieszkańców tu od lat mieszkających, mówi: „idziemy do ŻYROWY,
jesteśmy z ŻYROWY”. Przyjezdni uważają, że idą do ŻYROWEJ, wyjeżdżają z
ŻYROWEJ.

Dwa lata temu świętowaliśmy 720 lat wioski i 700 lat kościoła i trudno było
nam się zgodzić na konkretną nazwę przy odmianie.

Proszę uprzejmie o podanie nazwy jaka powinna być używana. Aby ułatwić
zadanie podam jeszcze kilka zdań na temat wioski.

Nazwa wsi ŻYROWA, wg. polskich uczonych, wywodzi się od imienia Żyro-
(Żyrosław, Żyromir). Uczeni niemieccy twierdzą, że od rośliny żyr-
hafenlatich (prenanthas muralis), która w tej okolicy jest często spotykana.
Polska nazwa „przenęt zajęczy” albo „żyr zajęczy”.

Ale nie chodzi tu o wyjaśnienie pochodzenia nazwy, tylko jej odmianę.

Łączę wyrazy szacunku.
Obserwuj wątek
      • wilym Re: Jak odmienia sie prawidłowo nazwy miejscowośc 21.04.04, 13:33
        Witom,

        Niy ma zech zodyn jynzykoznawca, ale z tego co sie orientuja jak ino reguly
        odmiany soum nijasne, to abo obowiounzje ino werzjo kero ludzie porzond
        uzywajoum, abo dwie werzje, czyli ta bardzij poprawno i ta lokalno (vide Tychy:
        Tych (werzjo polsko slownikowo), Tychow (werzjo lokalno).
        W przipadku Zyrowy zastowolbych werzjo lokalno, chocby bez analogio z inkszymi
        takimi nazwami. Nidaleko od Gliwic, kole Rokitinicy na sztrece ze Bytomia do
        Strzelec Wielgich je wies Wieszowa. Zodyn ale miejscowy ni powiy "ida do
        Wieszowyj". Odmiana tyj nazwy je tako jak nazwa Warszawy itd. tzn. "ida do
        Wieszowy", "mom chalpa we Wieszowie" (niy we Wieszowyj!!!), "bolzech we
        Wieszowy" itd.
        Pozdrowiom,

        Wilym
      • piotrpanek Re: Jak odmienia sie prawidłowo nazwy miejscowośc 21.04.04, 13:38
        ja22ek napisał:

        > Ja sie opowiadam za odmiana rzeczownikowa: Zyrowy, Zyrowie, Zyrowe itd. A to
        > dlatego, ze nie ma takiego przymiotnika.

        A co to ma do rzeczy? Czy jest przymiotnik "kolbuszowy" albo "stobierny"?
        Zaręczam ci jednak, że prawie wszyscy mieszkańcy miasta, w którym się
        urodziłem, mówią (a przynajmniej mówili, gdy jeszcze bywałem na
        rzeszowszczyźnie częściej), że są z Kolbuszowej, a, mieszkańcy wsi, niedaleko
        której mieszkałem - Stobiernej.

        Formy dzierżawcze (nie wiem, jak to się fachowo nazywa) mają odmianę
        przymiotnikową (Psałterz Dawidów - Psałterza Dawidowego itd), chyba że z
        jakichś przyczyn (np. losowych :-) ) zanikła. Jak widać, stało się to z
        Warszawą, Częstochową i Żyrową (skoro większość miejscowych tak uznała)...

        Natomiast wracając do pytania wątkotwórcy, to jest ono odwróceniem zasad. To
        jego ziomkowie mają prawo rozstrzygać, jaka jest odmiana ich miejscowości, a
        nie ja, czy ty, czy też Bańko-Bralczyk-Miodek-Markowski i s-ka...
        czasem, gdy miejscowa odmiana jest zupełnie niezgodna z ogólnopolskimi
        zasadami, to można się zastanawiać, czy jednak nie narzucić "w Brzózie"
        zamiast "na Brzózy" (dwie miejscowości na północnośrodkowej rzeszowszczyźnie),
        ale zarówno Żyrowy, jak i Żyrowej nie łamią zasad, więc należy mieszkańcom dać
        pierwszeństwo.
        • ala100 Re: Jak odmienia sie prawidłowo nazwy miejscowośc 21.04.04, 15:17
          wilym napisał:

          > W przipadku Zyrowy zastowolbych werzjo lokalno, chocby bez analogio z
          inkszymi
          > takimi nazwami.

          piotrpanek napisał:

          > ale zarówno Żyrowy, jak i Żyrowej nie łamią zasad, więc należy mieszkańcom
          dać
          > pierwszeństwo.

          Chyba problem w tym, że miejscowi mówią i tak - i siak. I niech tak już
          pozostanie. Będzie ciekawiej i sprawiedliwiej. Ala
          • jaborygyn Jak odmienia sie prawidłowo nazwy miejscowośc 21.04.04, 23:09
            Pani Alu!

            Być może nie zauważyła Pani pewnego, istotnego szczegółu.

            Rzecz się rozgrywa pomiędzy miejscowymi a przybyłymi.

            Przybysze nie szanują miejscowej nazwy.

            Przynieśli w to miejsce ogólnopolski "walec", który "przybył by wyrównać".

            Problem może okazać się jeszcze trudniejszy do rozstrzygnięcia, gdy trzeba
            będzie przedmiot sporu umieścić np. na drogowskazie. Czyli odmienianą nazwę
            napisać.
            Miejscowi wykonają napis z użyciem innego zestawu znaków pisarskich niż
            przybysze.

            Co wtedy?
            • ala100 Re: Jak odmienia sie prawidłowo nazwy miejscowośc 22.04.04, 20:34
              jaborygyn napisał:

              > Pani Alu!
              >
              > Być może nie zauważyła Pani pewnego, istotnego szczegółu.
              >
              > Rzecz się rozgrywa pomiędzy miejscowymi a przybyłymi.
              >
              > Przybysze nie szanują miejscowej nazwy.

              Aaaa! To takie buty!

              Ale to nie ja napisałam: "Część jednak uważa, że powinno być do Żyrowej. "

              Pomyślałam sobie, że jeśli przez 720 lat tli się tam to "do Żyrowej", to to
              warte jest szacunku. Z poprzedniego postu nie wynikało wcale, że ta "część" -
              to przyjezdni. Muszą być wpływowi, jeśli w internecie w ogóle nie ma form "w
              Żyrowie", "do Żyrowy".

              A może niech zdecydują najstarsze starowinki? Tylko, czy one mają jakieś wpływy?

              >
              > Przynieśli w to miejsce ogólnopolski "walec", który "przybył by wyrównać".

              Ja usiłuję od wielu lat pewnym miejscowym wwalcować "do Piasków", a oni
              dalej "do Piask" i "do Piask". Nijak nie dają się przekonać. Tacy uparci!

              >
              > Problem może okazać się jeszcze trudniejszy do rozstrzygnięcia, gdy trzeba
              > będzie przedmiot sporu umieścić np. na drogowskazie. Czyli odmienianą nazwę
              > napisać.

              Fajne macie drogowskazy. Cos w stylu: "do Żyrowy 500km"?

              > Miejscowi wykonają napis z użyciem innego zestawu znaków pisarskich niż
              > przybysze.
              >
              > Co wtedy?

              Proponuję miejscowym ustawić na przemian "do Żyrowy" i "do Żyrowej", i wtedy
              może przybyszów zmylicie, i nie przybędą. A przy najbliższych wyborach moznaby
              kandydatom do władz wszelakich zadać odpowiednie pytanie natury ortograficznej.

              Pozdrawiam. Ala


              • jaborygyn Jak odmienia sie prawidłowo nazwy miejscowośc 25.04.04, 10:29
                Nó tóż zezwólcie, iże Wos sie spytóm jak sie poradzić mo myńszoś
                ze przibóuóm wjynkszościóm?

                Szkryflóm tak jak sie mogecie tukej wejzdrzeć, coby Wóm i uortograficzno
                problyjma dać przede uoczy.

                Żyrowo - bo tak pewnikym iście po szlónzku sie ta wjeś mjanowaua, je ino
                szpicóm zmarzliny, kjero skrywo wodno ibera.

                Uodymjana inkszych mjastowych i wsiowych mjanów je jeszcze ciynżejszo do
                spokopjynio.

                I barzi bez "przibyszów" i teroźniejzych administratorów sponiywjyrano.

                Na tabulkach ze nazwóma tyż!

                Dejma na tyn przikuod mjana wziynte uode fachów.

                Mómy przeca je pod rynkóm i znómy. Niy jyny na Szlónzku.

                Np. Pjekary, Bobrowniki, Uogewniki ...

                Wedle mje i wedle szlónzki tradycyje mo sie godać:

                " Ida ku Pjekaróm ...
                ... ku Bobrownikóm ...
                ... ku Uogewnikóm ...

                A couko Polska prawi:

                " Idę do Piekar ...
                ... do Bobrownik ...
                ... do Łagiewnik ...

                Czy niy nolerzy tych mjanoow uodemjyniać jak:
                górnik, hutnik, robotnik?

                I pojakymu tak niy je?
                • ala100 Re: Jak odmienia sie prawidłowo nazwy miejscowośc 26.04.04, 13:38
                  jaborygyn napisał:

                  > Nó tóż zezwólcie, iże Wos sie spytóm jak sie poradzić mo myńszoś
                  > ze przibóuóm wjynkszościóm?
                  >

                  Myńszoś niech robi swoje. Na wjynkszoś nie nalezy tak bardzo zwracać uwagi,
                  wtedy i wjynkszoś nie będzie myńszości poniywjyrać.

                  > Szkryflóm tak jak sie mogecie tukej wejzdrzeć, coby Wóm i uortograficzno
                  > problyjma dać przede uoczy.

                  Nie mogecie, bo nie wiecie, co znaczy: szkryflom i ibera.


                  >
                  > Dejma na tyn przikuod mjana wziynte uode fachów.
                  >
                  > Mómy przeca je pod rynkóm i znómy. Niy jyny na Szlónzku.
                  >
                  > Np. Pjekary, Bobrowniki, Uogewniki ...
                  >
                  > Wedle mje i wedle szlónzki tradycyje mo sie godać:
                  >
                  > " Ida ku Pjekaróm ...
                  > ... ku Bobrownikóm ...
                  > ... ku Uogewnikóm ...

                  Cosik mi Jaborygynie Szanowny ściemniacie! Pół ranka szukałam w internecie
                  ślonskim "ku Piekarom" i nie znalazłam. Za to znalazłam:

                  "W mojih ukohanyh Uogewnikah S’loonskih korzde dziecko jurz wiy keryndy sie
                  poon’dzie niydugo do Europy!"

                  Pytom sie Wos: dlaczego nie "ku Europie"?

                  Mnie się to "ku" bardzo podoba, bo takie archaiczne. Ale odczuwam to raczej
                  jako wskazanie kierunku, nie celu podróży. Czy i w slonskim tak jest?

                  Nie wiem też dlaczego używacie "rz" zamiast "ż". Czy to ma jakieś uzasadnienie
                  historyczne, czy to tylko potrzeba odmienności, wyraz oporu przeciwko
                  dialektowi mazowieckiemu?

                  >
                  > A couko Polska prawi:
                  >
                  > ... do Bobrownik ...
                  > ... do Łagiewnik ...
                  >
                  > Czy niy nolerzy tych mjanoow uodemjyniać jak:
                  > górnik, hutnik, robotnik?
                  >
                  > I pojakymu tak niy je?

                  Po mojemu tak niy je. Ja jadę do Bobrowników. I pewnie niepoprawnie.

                  Pozdrawiam. Ala
                  • jaborygyn Jak odmienia sie prawidłowo nazwy miejscowośc 27.04.04, 07:32
                    Witejcie "alo hundertero" !

                    Gryfnie, pra?

                    Padocie:

                    "Myńszoś niech robi swoje. Na wjynkszoś nie nalezy tak bardzo zwracać uwagi,
                    wtedy i wjynkszoś nie będzie myńszości poniywjyrać."

                    Kca Woom bez to zamelduwac', co prawje sie za to bjerymy i zapoczynoomy:

                    "Z przyjemnością informuję, że w najbliższy czwartek, tj. 29 kwietnia br.
                    w Katowicach odbędzie się spotkanie z dr Tomaszem Wicherkiewiczem, szefem
                    Polskiej Unii Języków Mniejszościowych i Regionalnych (POLBLUL) na
                    temat "Języki rzadziej używane oraz sposoby podnoszenia ich znaczenia".
                    Całość rozpocznie się o godz 17.00 w sali Sceny Kameralnej Teatru Śląskiego."

                    PS
                    Na reszta byda moog Woom uodpedziec' i pewnikym uodpedza, kej snojda mauo
                    kwilka. :-)

                    • ala100 Re: Jak odmienia sie prawidłowo nazwy miejscowośc 27.04.04, 13:11
                      jaborygyn napisał:

                      > Witejcie "alo hundertero" !
                      >
                      > Gryfnie, pra?

                      Gryfnie! A "h" macie dźwięczne może?

                      >
                      > Kca Woom bez to zamelduwac', co prawje sie za to bjerymy i zapoczynoomy:
                      >
                      > "Z przyjemnością informuję, że w najbliższy czwartek, tj. 29 kwietnia br.
                      > w Katowicach odbędzie się spotkanie z dr Tomaszem Wicherkiewiczem, szefem
                      > Polskiej Unii Języków Mniejszościowych i Regionalnych (POLBLUL)

                      Ciekawy skrót.

                      >na
                      > temat "Języki rzadziej używane oraz sposoby podnoszenia ich znaczenia".
                      > Całość rozpocznie się o godz 17.00 w sali Sceny Kameralnej Teatru Śląskiego."
                      >

                      Ciekawa jestem, co wymyślą. Ja proponuję wylansować jakiś tamtejszy zespół hip-
                      hopowy. Ala
                      • jaborygyn Jak odmienia sie prawidłowo nazwy miejscowośc 27.04.04, 14:43
                        Witejcie ala100!

                        Tak ino na gibko, cobys'cie sie tym dali niy tropjyli i coby Woom to po gowje
                        niy uazioouo:

                        "Ciekawy skrót."



                        PolBLUL już oficjalnie w EBLUL


                        17 stycznia 2004 r. Unia Języków Regionalnych i Mniejszościowych w Polsce
                        (angielski skrót PolBLUL) została oficjalnie uznana za polski komitet krajowy
                        EBLUL (European Bureau for Lesser-Used Languages - Unia Języków Rzadziej
                        Używanych). Polska jest pierwszym krajem wśród państw wstępujących do Unii
                        Europejskiej, w którym takie struktury powstały.

                        UJRiMP utworzono 13 grudnia 2003 r. w Gdańsku. Jako „krajowy komitetem
                        członkowskim” (Member State Committee) w strukturach EBLUL jest jednostką
                        autonomiczną, działającą na zasadach prawnych określonych dla stowarzyszeń w
                        Polsce. Prezes UJRiMP – dr Tomasz Wicherkiewicz, może już uczestniczyć w
                        pracach Rady EBLUL jako reprezentant komitetu cieszącego się pełnymi prawami
                        członkowskimi. Dzięki temu UJRiMP będzie współtworzył politykę EBLUL względem
                        organów Wspólnot Europejskich i władz krajowych.

                        Wśród założycieli PolBLUL znalazli się przedstawiciele języków: kaszubski,
                        karaimski, litewski, łemkowski/rusiński, niemiecki, romani, rosyjski, śląski,
                        ukraiński.

                        Poza wyżej wyszczególnionymi językami chronionymi i promowanymi będą jeszcze:
                        białoruski, czeski, hebrajski, jidisz, ormiański, słowacki, wilamowicki.

                        W krajach Unii Europejskiej około 10% obywateli używa innego języka w domu niż
                        język oficjalny państwa.




                          • jaborygyn Jak odmienia sie prawidłowo nazwy miejscowośc 27.04.04, 23:34
                            Noo ja! Ciyngjym uopatrzne rozumjyni.

                            "ala100"!

                            "Tropic' sie" po szloonzku, to znaczt tyla, co po Waszymu -
                            starać się o, martwić się o, mieć obawy o.

                            Niy mo to nic do czyniynio ze tropami (s'ladooma), tropieniem (kogoś, czegoś)za
                            śladami, tym barzi z Indijanooma, a pewnikym nic ze Aborygynooma!

                            PS
                            Uodezwijcie sie zas'.
                            Bo sie gryfnie z Wooma rozprawjo!
                  • jaborygyn Jak odmienia sie prawidłowo nazwy miejscowośc 27.04.04, 20:15
                    Witejcie "ala100" i zezwoolcie, irze sie wrooca do tego, co My uostawjyli na
                    zas'. A jurz sie tego sebrauo! Mauo kupka.

                    Prawicie:

                    "Nie mogecie, bo nie wiecie, co znaczy: szkryflom".

                    Wez'my to za rajoom i na poczoontek.

                    Toorz, kej niy wjycie, to sproobuja Woom cosik dopedziec'.

                    To co Wy mjynicie "pisaniym", inksze zwjoom "szrajbowaniym", "kryklaniym"
                    lebo "szkryflaniym".

                    Tyla, co dwa pjyrsze nazwani, tyczoom sie ludzioow, kjere znajoom jynzyki
                    skodyfikowane, a druge tyh, kjere majoom to jeszcze przede soboom.

                    Na tyn przikuod maue Dziyjcio pewnikym, kej do Mu sie do ranki blajsztift,
                    kredka eli tus'ka, kydzie niymi kryklauo lebo szkryflauo.
                    Morzno s tego bydzie jaki maloonek?
                    Tako "robota" darmo zwac' pisaniym. Pryndzy maluwaniym.

                    Zas' stosowne do tego uostatnigo je suowo "krosic'", kjere znaczy dloo Nos
                    nojczyn's'ci tyla co dlo Wos "malowac'".

                    Bez to tyrz, przede Wjelgoom Nocoom, Dziouhy i Frelki krosioouy jajka na
                    kroszoonki, kjere Noom, Karlusoom, we pooniydzioukowy S'mjyrgus darowauy za
                    sikani.

                    A sikac' to hodzymy na Pjas'niki, na Godula, na Bytoon', na Horzoow ...

                    S'mjysznie pra?
                  • jaborygyn Jak odmienia sie prawidłowo nazwy miejscowośc 28.04.04, 11:04

                    Drugo tajla, we kjery uodpedza na druge Waszy zapytani:
                    "Nie mogecie, bo nie wiecie, co znaczy: ... ibera."



                    Jo suowo "ibera" poznou, kej mooj starczy Bracik zaczoon sie czesac' jak
                    Uojciec. Do zadku. Na ibera.
                    (Jak tako myjna po polsku sie zwje? Rod by`h sie dowjedziou.)

                    Drugi znaczyni, a te uostauo wziynte do moji wypowjedzie, tyczy sie wody.
                    A tak po prowdzie jeji gymbokos'cie.
                    Jak sie doo ni wuazioouo we stawje czy rzyce, to nojprzood sie mjauo groont
                    pode nogooma.
                    Ale kej woda kjeregos' s Nos bajtloow - dekua, przikrooua jego wosy cesane na
                    szajtel lebo na ibera, to sie zwauo co tam je iber. Bo groont sie spode nogoow
                    tracioou. I wtynczos darmo. Kjery poradzioou to puywou, a kjery niy - tyn sie
                    topjoou.

                    Na takym placu booua - ibera (głębia, topiel).

                    Morzno to tyrz mjauo cosik wziynte uode niymjeckigo znaczynio suowa - ponad?

                    Bez to tyrz, kej Mi prziszuo zastanowjac' sie jak by to po szloonzku boouo
                    wypedziane, bardzo bliske Mi i pszocielstwu zawouani:

                    "Duc in altum",

                    to`h sie wymedykowou:

                    "Puywej kaj ibera".

                    A Wy to znocie jako:

                    "Wypłyń na głębię".


                    Styknie? Toorz na razie!



                    • ala100 Re: Jak odmienia sie prawidłowo nazwy miejscowośc 28.04.04, 16:02
                      Jabyrygenie! Witejcie!

                      Mnie do uodzywania się nie trzeba namawiać, mnie trzeba prosić, żebym się nie
                      uodzywała!


                      jaborygyn napisał:

                      >
                      > Toorz, kej niy wjycie, to sproobuja Woom cosik dopedziec'.
                      >
                      > To co Wy mjynicie "pisaniym", inksze zwjoom "szrajbowaniym", "kryklaniym"
                      > lebo "szkryflaniym".
                      >
                      > Tyla, co dwa pjyrsze nazwani, tyczoom sie ludzioow, kjere znajoom jynzyki
                      > skodyfikowane, a druge tyh, kjere majoom to jeszcze przede soboom.
                      >
                      > Na tyn przikuod maue Dziyjcio pewnikym, kej do Mu sie do ranki blajsztift,
                      > kredka eli tus'ka, kydzie niymi kryklauo lebo szkryflauo.
                      > Morzno s tego bydzie jaki maloonek?
                      > Tako "robota" darmo zwac' pisaniym. Pryndzy maluwaniym.
                      >
                      > Zas' stosowne do tego uostatnigo je suowo "krosic'", kjere znaczy dloo Nos
                      > nojczyn's'ci tyla co dlo Wos "malowac'".

                      A nie farbować?

                      Zrozumiałam tyle, że "kryklanie" czy "szkryflanie", to niewprawne malunki albo
                      dziecięce bazgroły. I że z powodu nieustalonej jeszcze ortografii tak wygląda
                      pismo slanskie. A jak juz skodyfikujecie język, to pisanie po śląsku będzie się
                      nazywać inaczej?

                      Po kodyfikacji pewnie będzie sie go nauczać w szkołach. Czy nie spowoduje to
                      zaniku odmian? Bo spodziewam sie, że tam każda wieś mówi inaczej.

                      Czy są tendencje, żeby rzeczowniki pisać dużą literą? Pytam z powodu
                      Waszego "Dziyjcio".

                      >
                      > Bez to tyrz, przede Wjelgoom Nocoom, Dziouhy i Frelki krosioouy jajka na
                      > kroszoonki, kjere Noom, Karlusoom, we pooniydzioukowy S'mjyrgus darowauy za
                      > sikani.
                      >
                      > A sikac' to hodzymy na Pjas'niki, na Godula, na Bytoon', na Horzoow ...

                      To daleko macie. Z Żyrowy - to chyba kawał drogi.

                      Wygląda na to, że "h" jest u Was bezdźwięczne.

                      >
                      > Jo suowo "ibera" poznou, kej mooj starczy Bracik zaczoon sie czesac' jak
                      > Uojciec. Do zadku. Na ibera.
                      > (Jak tako myjna po polsku sie zwje? Rod by`h sie dowjedziou.)
                      >
                      > Drugi znaczyni, a te uostauo wziynte do moji wypowjedzie, tyczy sie wody.
                      > A tak po prowdzie jeji gymbokos'cie.
                      > Jak sie doo ni wuazioouo we stawje czy rzyce, to nojprzood sie mjauo groont
                      > pode nogooma.
                      > Ale kej woda kjeregos' s Nos bajtloow - dekua, przikrooua jego wosy cesane na
                      > szajtel lebo na ibera, to sie zwauo co tam je iber. Bo groont sie spode
                      nogoow
                      > tracioou. I wtynczos darmo. Kjery poradzioou to puywou, a kjery niy - tyn sie
                      > topjoou.
                      >
                      > Na takym placu booua - ibera (głębia, topiel).
                      >
                      > Morzno to tyrz mjauo cosik wziynte uode niymjeckigo znaczynio suowa - ponad?
                      >
                      > Bez to tyrz, kej Mi prziszuo zastanowjac' sie jak by to po szloonzku boouo
                      > wypedziane, bardzo bliske Mi i pszocielstwu zawouani:
                      >
                      > "Duc in altum",

                      Tak... To daje do myślenia.

                      >
                      > to`h sie wymedykowou:
                      >
                      > "Puywej kaj ibera".
                      >
                      > A Wy to znocie jako:
                      >
                      > "Wypłyń na głębię".
                      >
                      >
                      > Styknie? Toorz na razie!
                      >

                      Dzięki Wom, za obszerne wyjasnienie. Nie potrafię powiedzieć, jak sie taka
                      fryzura nazywa po polsku (bo to chyba nie o irokeza chodzi). Zapomniałam, bo
                      nikt w okolicy tak się nie czesze. Mój kilkunastoletni syn nigdy w życiu nie
                      nosił grzebienia. Nie wiem, czy on w ogóle wie, co to jest.

                      Podoba mi się jak przerobiliście niemieckie "ponad". Czy nie majaczy gdzieś
                      tam, przy okazji, hiszpański wybrylantowany macho? Tak mi przyszło do głowy w
                      związku z tą fryzurą.

                      Dziękuję i pozdrawiam. Ala

                      PS

                      A jak jest z tym "rz" i "ż", to dalej nie wiem.
                      • jaborygyn Jak odmienia sie prawidłowo nazwy miejscowośc 28.04.04, 22:47
                        Padocie:

                        "Mnie do uodzywania się nie trzeba namawiać, mnie trzeba prosić, żebym się nie
                        uodzywała!"

                        Na takih godoomy, irze Jym sie klapacka niy zawjyro.

                        Ale rod moom kole sia gadnyh, bo poradza suhac'.

                        Wy tyrz poradzicie, bez to tak gibko spokopjylis'cie znaczyni - ibera.

                        Coby "wybrylantowanymu macho" niy stouy na gowje kokoty, na noc zakuodou
                        harnec, kjery mu Mamulka lebo Oouma przodzi uheklowali.

                        Pora jurz razoow pytalis'cie uo "rz" i niyme "h".

                        Kej booua mjyndzy nooma we tym wzglyndzie zwada, jak tyrz to mo wygloondac'
                        internecowy szrajboong Jynzyka Szloonzkigo, wziyni My szprymy ze inkszyh.

                        Hocia Tadzikowo szabloona jurz tyrz booua fertih.

                        Knif je wziynty, tak Mi sie zdo, bez proobowani zapisowanio textoow bez
                        Fahmanoow uode Proofesora Władysława Lubasia jeszcze we minioonym stoleciu,
                        a we uostatniym czasie tyrz przi badaniu Godki Goornego Szloonzka bez Aldonę
                        Skudrzykową, Jolantę Tambor, Krystynę Urban i Olgę Wolińską.

                        Przijyny Uoone niy przekoombinowano zistyma foonytycznego szrajboongu.

                        Uoone uznauy irze:

                        u = ó,
                        ż = rz i ż,
                        h = ch.

                        Tadzik jyny postrzodkowy roownos'cie niy uznou, bo niy trza Mu boouo dodatkowy
                        litery do zestawa literoow (minimalny zestaw znaków ASCII), tym barzi irze "ż"
                        niy je "trowjoone" bez sprzynt i uoprogramowani bez kjere musi sie przeciskac'
                        naszkryglano Godka po internecu, bez co je powodym rostomajtyh szteroongoow.

                        I tyla.

                        Taki szkryflani loto tam i nazod mjyndzy Szloonzokooma po coukym S'wjecie i niy
                        straszno mu zoona amerykan'skih, niymjeckih, francuzkih, italijan'skih,
                        arabskih, hin'skih cy cyrylicowyh znakoow. Rzodno.

                        • ala100 Re: Jak odmienia sie prawidłowo nazwy miejscowośc 30.04.04, 12:02
                          jaborygyn napisał:

                          > Coby "wybrylantowanymu macho" niy stouy na gowje kokoty, na noc zakuodou
                          > harnec, kjery mu Mamulka lebo Oouma przodzi uheklowali.

                          uheklować - wydziergać
                          harnec - szlafmyca

                          >
                          > Pora jurz razoow pytalis'cie uo "rz" i niyme "h".

                          Nie chodziło mi o "niyme h", tylko o dźwięczne albo bezdźwięczne. Z powodów
                          osobistych. Swoją drogą ciekawe, czy będziecie mieli nieme "h"?

                          > Tadzik jyny postrzodkowy roownos'cie niy uznou, bo niy trza Mu boouo dodatkowy
                          > litery do zestawa literoow (minimalny zestaw znaków ASCII), tym barzi
                          irze "ż"
                          > niy je "trowjoone" bez sprzynt i uoprogramowani bez kjere musi sie
                          przeciskac'
                          > naszkryglano Godka po internecu, bez co je powodym rostomajtyh szteroongoow.
                          >
                          > I tyla.
                          >
                          > Taki szkryflani loto tam i nazod mjyndzy Szloonzokooma po coukym S'wjecie i
                          niy
                          >
                          > straszno mu zoona amerykan'skih, niymjeckih, francuzkih, italijan'skih,
                          > arabskih, hin'skih cy cyrylicowyh znakoow. Rzodno.

                          Jestem przekonana, że minimalny zestaw ASCII nie wystarczy.Biorąc pod uwagę
                          tylko "ż" wydaje się, że pozostanie kropka albo daszek, skrzydełko czy falka.
                          Wszędobylskie "rz" będzie tylko śladem heroicznego okresu slonskiego internetu.
                          Może kołacze się gdzieś i "rh"? A uumlauty? Są potrzebne?

                          Już sobie wyobrażam, jak krążą po Śląsku językoznawcy, historycy,
                          politolodzy...Taki język w trakcie kodyfikacji, to duży temat.

                          Pozdrawiam. Ala
                          • jaborygyn Jak odmienia sie prawidłowo nazwy miejscowośc 30.04.04, 13:15
                            Padocie:

                            "harnec - szlafmyca".

                            Niy!

                            Harnec je to "siatka na włosy", a dlo Hopoow przipoominou uoon rzydowsko
                            jarmoouka, tyla co heklowano ze nicioow rostomajtyh farboow.

                            Korzdy mjou bez to inkszy muster. Pjykniste Woom to boouo!

                            Szkoda co to zaniknoono, bo nareszcie mjeli by My tyrz cosik jednakigo ze
                            Rzydooma. A to teroski je we wercie.

                          • ja22ek Re: Jak odmienia sie prawidłowo nazwy miejscowośc 30.04.04, 14:29
                            ala100 napisała:

                            > Jestem przekonana, że minimalny zestaw ASCII nie wystarczy.Biorąc pod uwagę
                            > tylko "ż" wydaje się, że pozostanie kropka albo daszek, skrzydełko czy falka.

                            Ależ wystarczy, tylko trzeba sobie odpowiednio dwu- i trójznaki dobrać. Np. zx,
                            a to i sx, cx, a nawet dzx. I tak oto by to mogło wyglądać:

                            >Tadzik jyny postrxodkowy roownos'cie niy uznou, bo niy trxa Mu boouo dodatkowy
                            >litery do zestawa literoow (minimalny zestaw znaków ASCII), tym barzi izxe "ż"
                            >niy je "trowjoone" bez sprxynt i uoprogramowani bez kjere musi sie prxeciskac'
                            >nasxkryglano Godka po internecu, bez co je powodym rostomajtyh sxteroongoow.

                            W szczególności, 'barzo' się nie pomyli z 'bażo'. No i jak będzie wola
                            odróżniać zx od rx, to nic nie stanie na zawadzie.

                            Pozdrawiam
                            Jazzek
                            • jaborygyn Re: Jak odmienia sie prawidłowo nazwy miejscowośc 30.04.04, 15:19
                              Widza, co Wys'cie tyrz soom rade ze "godanio" literooma za dwoje, a nawet za
                              troje. Bez to mocie tuplowane "2" we niq? :-)


                              Kej by ta szymata szuo do szrajboogu Naszy godki wsadzic' na fest, to by to
                              boouo pjykne przipoomniynie ty grzecznos'cie i poszanowanio Osoby, kjere sie
                              uokazowauo Inkszym toom sposoboom jeszcze do niydowna.

                              W szczególności, 'barzo' się nie pomyli z 'bażo'. No i jak będzie wola
                              > odróżniać zx od rx, to nic nie stanie na zawadzie.

                              • ala100 Re: Jak odmienia sie prawidłowo nazwy miejscowośc 01.05.04, 21:03
                                jaborygyn napisał:

                                > Szkoda co to zaniknoono, bo nareszcie mjeli by My tyrz cosik jednakigo ze
                                > Rzydooma. A to teroski je we wercie.

                                Zabójcza pisownia Żydów.

                                > Kej by ta szymata szuo do szrajboogu Naszy godki wsadzic' na fest, to by to
                                > boouo pjykne przipoomniynie ty grzecznos'cie i poszanowanio Osoby, kjere sie
                                > uokazowauo Inkszym toom sposoboom jeszcze do niydowna.

                                Mam problemy, ze zrozumieniem tego fragmentu.

                                Czy podwójne o w Waszym szrajboogu to:
                                - długie o
                                - ó
                                - o z jakimś innym zawijasem?

                                ja22ek napisał:

                                >
                                > Ależ wystarczy, tylko trzeba sobie odpowiednio dwu- i trójznaki dobrać. Np.
                                zx,
                                >
                                > a to i sx, cx, a nawet dzx. I tak oto by to mogło wyglądać:
                                >

                                Wygląda mi to tak jakoś z albańska. Można wszystko, tylko po co sobie utrudniać
                                życie? Można by sobie wyobrazić przecież pisownię taką, jaką stosują texowcy,
                                czyli z ciachem. Nie raczej z wtyłciachem (\) przed z,e,a,l,o. Po pewnym czasie
                                człowiek się przyzwyczaja.

                                Myślę, że nikt nie będzie ortografii ustalał "pod klawiaturę". Przecież tego
                                mają się uczyć małe dzieci w szkołach, więc to powinno się łatwo pisać
                                odręcznie. W związku z tym na pewno będzie "z" z jakimś znaczkiem. I raczej to
                                nie będzie kropka. Żeby było inaczej niż po polsku. Wystarczy przyjrzeć się
                                białoruskiej łacince, żeby zrozumieć potrzebę zaznaczenia odrębności.

                                Pozdrawiam. Ala


                                • jaborygyn Re: Jak odmienia sie prawidłowo nazwy miejscowośc 01.05.04, 22:35
                                  "Kej by ta szymata szuo do szrajboogu Naszy godki wsadzic' na fest, to by to
                                  boouo pjykne przipoomniynie ty grzecznos'cie i poszanowanio Osoby, kjere sie
                                  uokazowauo Inkszym toom sposoboom jeszcze do niydowna."

                                  Tuplikuja te zdani:


                                  Gdyby ten schemat można było włączyć na stałe do zapisu naszego języka,
                                  to byłoby to pięknym upamiętnieniem (przypomnieniem) grzeczności i poszanowania
                                  osoby, które okazywało się w ten sposób innym jeszcze do niedawna.

                                  • ja22ek Re: Jak odmienia sie prawidłowo nazwy miejscowośc 02.05.04, 18:28
                                    Jaboryginie, przetuplikować tośmy sobie zdołali sami, ale dalej nie rozumiemy.
                                    Przynajmniej ja nie rozumiem, jak się mają dwuznaki do grzeczności i
                                    poszanowania. A rad bym wiedzieć, bo człowiek chce całe życie się uczyć.

                                    Pozdrawiam
                                    Jazzek

                                    PS. Dzięki waszej śląskiej ortografii wpadłem wreszcie na pomysł, jak polskie
                                    dźwięki oddawać tylko łacińskimi literkami. Bez kresek, kropek i ogonków (wiem,
                                    tu się strasznie narażam Ali). Dobrze mówią, że na styku kultur różne dobre
                                    pomysły się rodzą!
                                    • jaborygyn Re: Jak odmienia sie prawidłowo nazwy miejscowośc 02.05.04, 22:11
                                      Pjyknie je, jak po korzdy Uosobje, ale i Nacyji we coukos'ci, uostanie cosik we
                                      wjoonie. Dlo sporzytkowanio bez inkszyh. Lebo hoby ino, ku spoominaniu.

                                      We Naszy Tradycyji boouo srogjy poszanowani dlo drugi Uosoby, kjere pokazowauo
                                      sie kejsik tym, irze godauo sie doo Nij za dwoje. Wy bys'cie pejdzieli - we
                                      liczbje mnogi. Czy to mjauo poczoontek ze przikouzanio: "Mjyuj Bliz'nigo swygo,
                                      jako i siybjy samygo"?

                                      Kej sie kjery zwrocou ku kymu Starszymu, wjekowymu, to godou ku Niymu tak,
                                      kjejby byli Uooni aby we dwojga:

                                      Mamo, docie Mi kroomka hleba?
                                      Vater przidoom dzisio niyskorzi ze szyhty!
                                      Mocie Kaczmarkowo plac na swoji goorze, coby tam szuo prani zawjesic'?

                                      Jeszczy wjynkszy poszanowani mjeli te, co jurz swoje przeszli, kjeryh My mjeli
                                      za nojblirzszyh Noom skirz powinowactwa i pszocielstwa, ale i mjejsca we
                                      spoueczny hjyrarhiji. Doo Nih sie zwrocauo za troje:

                                      Potko, byliby Uooni tacy dobrzi i spoomnieli Oonklowi uo Mszy za ciotka Wihta?
                                      Poszliby Uooni, Farorzu, s Nooma ku Kerhowowi?

                                      Terozki mauowjela kjery "grzyszy" takoom grzecznos'cioom i poszanowaniym drugi
                                      Uosoby. A jak i nawet takoom relacyjoom sie cajhnuje, to niy dowo tego znac' po
                                      siebje, a tym barzi we formje swoji godki.

                                      Darmo tyrz modyh przimuszac' do zaprzeszuyh zwykoow.

                                      Bez to gryfnie by boouo, coby uo tym uostauo aby jaki spoomniyni.

                                      Wedle Mje, spoominac' by uo tym mooguy przijynte do urzycio we zapisie Naszy
                                      Godki, tuplowane lebo trojake znaki. Szuo by je mjanowac': dwojoki i trojoki.

                                      Te uostatni tyrz, ku pamjyn'ci tan'cowyh krokoow.

                                      Bo pewnikym korzdego by uoone dziwowauy we napotkanyh szloonzkih textah
                                      i dowauy niyjednymu do mys'lynio.

                                      A uode zastanowjynio do Wjedze ... jyny dwa kroki.

                                      • ala100 Re: Jak odmienia sie prawidłowo nazwy miejscowośc 04.05.04, 14:00
                                        jaborygyn napisał:

                                        > Kej sie kjery zwrocou ku kymu Starszymu, wjekowymu, to godou ku Niymu tak,
                                        > kjejby byli Uooni aby we dwojga:
                                        >
                                        > Mamo, docie Mi kroomka hleba?
                                        > Vater przidoom dzisio niyskorzi ze szyhty!
                                        > Mocie Kaczmarkowo plac na swoji goorze, coby tam szuo prani zawjesic'?
                                        >

                                        >Jeszczy wjynkszy poszanowani mjeli te, co jurz swoje przeszli, kjeryh My mjeli
                                        > za nojblirzszyh Noom skirz powinowactwa i pszocielstwa, ale i mjejsca we
                                        > spoueczny hjyrarhiji. Doo Nih sie zwrocauo za troje:
                                        >
                                        > Potko, byliby Uooni tacy dobrzi i spoomnieli Oonklowi uo Mszy za ciotka Wihta?
                                        > Poszliby Uooni, Farorzu, s Nooma ku Kerhowowi?
                                        >

                                        > Wedle Mje, spoominac' by uo tym mooguy przijynte do urzycio we zapisie Naszy
                                        > Godki, tuplowane lebo trojake znaki. Szuo by je mjanowac': dwojoki i trojoki.
                                        >
                                        > Te uostatni tyrz, ku pamjyn'ci tan'cowyh krokoow.
                                        >
                                        > Bo pewnikym korzdego by uoone dziwowauy we napotkanyh szloonzkih textah
                                        > i dowauy niyjednymu do mys'lynio.

                                        No! Jestem pod wrażeniem!

                                        To chyba rzeczywiście rzadka sposobność, żeby dorobić mitologię przed faktem, a
                                        nie po fakcie!

                                        Tylko, że ściśle rzecz biorąc, to chodzi nie o "we dwojga" i nie o "za troje",
                                        ale o drugą i trzecią osobe liczby mnogiej. Taki sposób wyrażania szacunku
                                        spotyka się jeszcze i w innych rejonach Polski. Raczej na wsi i raczej już w
                                        stosunku do ludzi w bardzo podeszłym wieku.

                                        Bardzo proszę o więcej. W jakich przypadkach proponujecie, Jaborygynie,
                                        dwuznaki i trójznaki na upamiętnienie form grzecznościowych i kroków tanecznych?

                                        PS
                                        A ja własnie wczoraj słyszałam na ulicy: "Pani Kowalska! Pójść do lekarza! "
                                        Forma grzecznościowa w postaci bezokolicznika. Może by tak upamiętnić? Żartuję.
                                        Ala

                                        • jaborygyn Re: Jak odmienia sie prawidłowo nazwy miejscowośc 05.05.04, 08:57
                                          Moom Nadziejo, co Waszy "wrażenie" niy wyniko jyny ze cyjisik wrazitkos'ci?

                                          A mitooma sie niy przeciepujma, bo tyla wjela ih je po polski stroonie, to mauo
                                          kaj! Couko Waszou gyszihta.

                                          Ze niykjerymi, do teroska niy poradzicie sie dac' rady. Wzglyndym Nos tyrz.


                                          We dwojga, to tyla co u Wous "we dwoje".

                                          A "za dwoje" i "za troje", to uokrys'lyni stopnia poszanowanio wzglyndym
                                          pojedyn'czy Uosoby (Mamy, Vatra, Kaczmarkowy, Potki czy Farorza).

                                          Siednijcie sie, Gerliszko! (Tyrz je grzecznos'cioowoom formoom.)

                                          Zdo Mi sie, co muster uokazowanio bez Nos poszanowanio Drugym je coukym
                                          inakszy, niz'li we Polsce.

                                          Myni we Godce "paniujymy" wzglyndym drugih.

                                          A poszanowani uokazowujymy Drugym we korzdyh latah. Niy ino na starość.

                                          • ala100 Re: Jak odmienia sie prawidłowo nazwy miejscowośc 05.05.04, 13:39
                                            jaborygyn napisał:

                                            > A mitooma sie niy przeciepujma, bo tyla wjela ih je po polski stroonie, to
                                            mauo
                                            >
                                            > kaj! Couko Waszou gyszihta.
                                            >
                                            > Ze niykjerymi, do teroska niy poradzicie sie dac' rady. Wzglyndym Nos tyrz.

                                            Jaborygynie, Wy o czym innym, ja o czym innym przecie! Nie miałam na myśli
                                            stereotypów, tylko sposób podejścia do ortografii. Mój bardzo amatorski pogląd
                                            jest taki, że wiele zjawisk językowych jest nieudokumentowanych i ich
                                            wytłumaczenie czasami wygląda jak opowieść (mit) raczej niż dowód. A Wy macie
                                            okazję wymyślić sobie powód (np. upamiętnienie czegoś tam) i utworzyć stosownie
                                            do niego pisownię. Na odwrót. Mnie to bardzo pasuje. Takie własne tworzenie
                                            pisowni.

                                            > Zdo Mi sie, co muster uokazowanio bez Nos poszanowanio Drugym je coukym
                                            > inakszy, niz'li we Polsce.
                                            >
                                            > Myni we Godce "paniujymy" wzglyndym drugih.
                                            >
                                            > A poszanowani uokazowujymy Drugym we korzdyh latah. Niy ino na starość.
                                            >

                                            Oj, nie wszędzie się "paniuje". Są środowiska, gdzie w pewnych zwrotach unika
                                            się "pan, pani" i "proszę". Według mnie - z powodów klasowych. Ludzie czują, że
                                            te "pańskie" zwroty grzecznościowe nie są ich. Stąd często słyszę takie
                                            bezokolicznikowe zwroty grzecznościowe typu: "pójść". Jeszcze częściej używa
                                            się trzeciej osoby liczby pojedynczej: "idzie" (albo grzeczniej "pójdzie").

                                            Pozdrawiam. Ala
                                            • jaborygyn Re: Jak odmienia sie prawidłowo nazwy miejscowośc 06.05.04, 11:07
                                              Rzyklis'cie:

                                              "A Wy macie okazję wymyślić sobie powód (np. upamiętnienie czegoś tam) i
                                              utworzyć stosownie do niego pisownię. Na odwrót. Mnie to bardzo pasuje. Takie
                                              własne tworzenie pisowni."

                                              Woom sie tak leko godo, bo sie na to gawcycie po wjyrhu i dziwujecie uode
                                              s'wjynta.
                                              Ale jyny My znoomy to uode postrzodka. Przewroocoone na rymby.
                                              Niy je to taky leky, powjym Woom!

                                              Coby sie zastanowjac' nade szrajboongym, jaki bydzie nojprzidajniejszy, trza go
                                              przodzi dostac' przede uoczy.

                                              Kaj Wy go w Polsce poradzicie snojs'?

                                              Ustawa uo jynzyku niy dowo Noom rzodny swobody i sprowjo, irze po szloonzku
                                              idzie sie jurz ino niykaj posuhac', ale poczytac' jurz mynij abo wcale.

                                              Kej uoona uo jedne dbo, to druge zapuszczo abo i skozuje na zatracyni.

                                              A przeca, kej srogy mrowje Ludzioow po szloonzku prawi, to Mu sie tyrz
                                              przinolerzy dac' sposobnos' poczytanio we swoji Godce.

                                              Pouosprawjanio na papjoorecku lebo we internecu. Jak My tukej.

                                              Rostomajtyh koonkursoow "gwary" szloonzki douokoouka pouno, ale koonkursa na
                                              powjastka lebo uosprowka naszkryflano po szloonzku - ani jednygo.

                                              Czy by szuo uo to, coby My ze Naszoom Godkoom wyrzy niy wyros'li?
                                              To co jeszcze trwo – trza zamulic’?!

                                              Niykjere, kjeryh tyrz to mjerzi jako Mje, niykej sie znerwujoom i cosik we
                                              przigodnym mjejscu naszkryflajoom, ale zaroski snojdzie sie wjela maruderoow,
                                              kjere same nic niy poradzoom ino bajdurzic' i brooz'dzic'. Coby yno cowiekowi
                                              smak uodebrac’.

                                              Nawet nojsposobniejsze we Godce uopuszczajoom rynce, kej Jym przidzie cosik
                                              pozapisuwac' z tego co pejdzieli.

                                              I robi sie eryndybus.

                                              Bo takih jak Wy, kjere naszymu bajstlowaniu wele Jynzyma soom`es’cie rade, ze
                                              s'wjyckoom trza by szukac'!

                                              • ala100 Re: Jak odmienia sie prawidłowo nazwy miejscowośc 07.05.04, 19:12
                                                jaborygyn napisał:

                                                > Woom sie tak leko godo, bo sie na to gawcycie po wjyrhu i dziwujecie uode
                                                > s'wjynta.
                                                > Ale jyny My znoomy to uode postrzodka. Przewroocoone na rymby.
                                                > Niy je to taky leky, powjym Woom!

                                                Domyślam się, że sami Ślązacy nie są zgodni. Jedni chcą tak, inni owak. Ale Wam
                                                chyba o co innego chodzi?

                                                >
                                                > Ustawa uo jynzyku niy dowo Noom rzodny swobody i sprowjo, irze po szloonzku
                                                > idzie sie jurz ino niykaj posuhac', ale poczytac' jurz mynij abo wcale.

                                                No! Jaborygynie! Lubicie chyba sobie trochę ponarzekać. Przyznaję, nie znam
                                                stosunków miejscowych, ale chyba nie ma problemu z wydawaniem i drukowaniem
                                                pism w języku śląskim. Jakąs wersję internetową - widziałam. Nie będę się
                                                wypowiadać na temat ustawy, bo jej nie znam. Wiem jednakże, że nawet w
                                                okolicach, gdzie mieszkają uznane przez państwo polskie mniejszości narodowe
                                                również nie ma np. tablic miejscowości w języku tej mniejszości. To chyba
                                                zależy od stosunków miejscowych - od oporu społeczności miejscowych.


                                                > Czy by szuo uo to, coby My ze Naszoom Godkoom wyrzy niy wyros'li?
                                                > To co jeszcze trwo – trza zamulic’?!


                                                "Kej srogy mrowje Ludzioow po szloonzku prawi", to dlaczego nie pisze? Nie
                                                tworzy literatury? Do tego potrzebny jest talent. Być może trzeba poczekać, bo
                                                się jeszcze nie narodził. A może potrzeba trochę czasu, żeby telenty przestały
                                                się wstydzic swego języka?

                                                >
                                                > Niykjere, kjeryh tyrz to mjerzi jako Mje, niykej sie znerwujoom i cosik we
                                                > przigodnym mjejscu naszkryflajoom, ale zaroski snojdzie sie wjela maruderoow,
                                                > kjere same nic niy poradzoom ino bajdurzic' i brooz'dzic'. Coby yno
                                                cowiekowi
                                                > smak uodebrac’.

                                                Trzeba robić swoje. I już.

                                                >
                                                > I robi sie eryndybus.
                                                >

                                                Co to jest eryndybus? Chciałbym również wiedzieć skąd Hanysy i Gorole?

                                                Pozdrawiam. Ala
                                                • jaborygyn Re: Jak odmienia sie prawidłowo nazwy miejscowośc 09.05.04, 22:53
                                                  Zaczna dzisio uode zadku.

                                                  "Co to jest eryndybus?"

                                                  -Yny, yny budki,
                                                  Gospodorz malutki,
                                                  Gospodyni garbato,
                                                  a ta Dziouha smarkato.

                                                  Po Waszymu to by sie mjanowauo - wyliczanka.

                                                  Tak dugo sie nia powtorzauo, podwjel uostati niy uostou, kjery musiou kryc', a
                                                  potym szukac' reszta. Tak My grali za dziecka - szukac'.

                                                  A boouy tyrz takjy, kjere morzno po Prowdzie nic niy znaczoouy:

                                                  -I ja, i ja, uo,
                                                  koompla mi ta flo,
                                                  koompla mi ta ciki caki,
                                                  i ja, i ja, uo!

                                                  Bele sie szuo powekslowac' do grackoow lebo szpila.

                                                  "Eryndybus" szuo tyrz zrobic' ze pjes'niczki:

                                                  -Ruszajoom sie szranki,
                                                  szranki sie ruszajoom,
                                                  ruszajoom sie szranki,
                                                  szranki sie ruszajoom ...

                                                  (s'pjywali te, kjerym po gorzoueczce z'dziebko grzmjauo)

                                                  lebo:

                                                  -Niy pudymy do Doom arz rano,
                                                  arz bydzie s'witauo,
                                                  niy pudymy do Doom arz rano,
                                                  arz bydzie dziyn'!

                                                  (s'pjywali te, kjerym weselo i zabawy ciyngjym boouo mauo).

                                                  Po Waszymu na to by sie prawjoouo kanoona?


                                                  "Przyznaję, nie znam stosunków miejscowych, ale chyba nie ma problemu
                                                  z wydawaniem i drukowaniem pism w języku śląskim?"

                                                  Pewnikym niy ma, tyla ino, co downi jakosik ze tym lekszy szuo.

                                                  Pjyrszego szloonzkigo zdanio ze hynrykowski ksiyngi Woom niy byda spoominou, bo
                                                  je przeca znocie skirz tego, co jeszcze do niydowna mjanowauo sie pjyrszym
                                                  zdaniym po polsku. Hocia zapisowanym po uacinie. I jurz tu by booua, jeszcze do
                                                  niydowna, pjyrszo zwada mjyndzy Nooma. I jurz tukej boouo cosik niy tak?! Pra?

                                                  "Ślązacy budzili się powoli. Ten proces nie jest ukończony. Walka i udry nie
                                                  dziwne od wieków tym najbliższym zakraińcom, o których wiemy tak niewiele.
                                                  Sublokatorzy w swoim własnym kraju mają ciężką szarpaczkę z gospodarzem, który
                                                  walczy z nimi na gruncie ustawy i dociska kędy może, tysiącem sposobików,
                                                  okólnymi drogami, w szkole, na odprawie, w kościele, w urzędzie. Przez tysiąc
                                                  lat współżycia miał czas rozeznać się w nawykach i słabościach duszy tubylca,
                                                  miał czas udoskonalić i wyostrzyć swe metody. Za bardzo dawnych złotych czasów
                                                  imię Śląska, oddychającego jeszcze resztkami świetności, było tak rozgłośne
                                                  w świecie, że wystarczyło geografowi epoki Renesansu Braunowi, gdy chciał
                                                  w roku 1618 objaśnić gdzie leży Poznań, powiedzieć: na krańcach Śląska (in
                                                  finibus Silesiae)."

                                                  Takje widzicie moom utropjyni.

                                                  Musza pisac', musza rozpowszechniac' to, coby Mowy Uojcoow niy zatracic'!

                                                  Tak sie pewnikym mys'leli tyrz Edward Jeleń, kej pisali swooj "Pamiętnik
                                                  górnika" we Dymbjyn'sku Wjelgjym, za kjerego reprint Wydawnictwo WAM Księża
                                                  Jezuici dostali Nagroda Solidarnos'cie we 2002 roku.

                                                  Kmjec' Nasz, Jorg Gajdzica brany je za pjyrszego wspoominkorza hopa (1777-1840).

                                                  Poytooma goornikooma byli:
                                                  Walek Winkler (1825-1888),
                                                  Wawrzyniec Walczuch ze Rudy S'loonzki,
                                                  Francek Siwek (1858-1933) ze zoguymbjo karwin'skigo
                                                  i Daniel Szyndzielorz (1836-1916).

                                                  Kej takjy "proste ludziy" byli u Nous pisorzooma, wspoominkorzooma i poytooma,
                                                  to niy godzi sie wipisowac' cegosik takigo:

                                                  "Kej srogy mrowje Ludzioow po szloonzku prawi", to dlaczego nie pisze?
                                                  Nie tworzy literatury? Do tego potrzebny jest talent. Być może trzeba
                                                  poczekać, bo się jeszcze nie narodził. A może potrzeba trochę czasu, żeby
                                                  telenty przestały się wstydzic swego języka?"

                                                  Bo to ze Prowdoom niy mo nic do czyniynio.

                                                  Tak Mi sie zdo, co jurz uode tysioonca lout Nasze Norody uo sia sie uobijajoom,
                                                  a Wy do teroska Nos niy poradzicie dojzdrzec'?!

                                                  A morzno ino niy kcecie? Niykjerzi, jak kcoom, to poradzoom!
                                                  • ala100 Re: Jak odmienia sie prawidłowo nazwy miejscowośc 10.05.04, 21:28
                                                    jaborygyn napisał:

                                                    > Kej takjy "proste ludziy" byli u Nous pisorzooma, wspoominkorzooma i
                                                    poytooma,
                                                    > to niy godzi sie wipisowac' cegosik takigo:
                                                    >
                                                    > "Kej srogy mrowje Ludzioow po szloonzku prawi", to dlaczego nie pisze?
                                                    > Nie tworzy literatury? Do tego potrzebny jest talent. Być może trzeba
                                                    > poczekać, bo się jeszcze nie narodził. A może potrzeba trochę czasu, żeby
                                                    > telenty przestały się wstydzic swego języka?"
                                                    >
                                                    > Bo to ze Prowdoom niy mo nic do czyniynio.

                                                    Alescie drażliwi, Jaborygynie!

                                                    A przecież sami napisaliście:

                                                    "Niykjere, kjeryh tyrz to mjerzi jako Mje, niykej sie znerwujoom i cosik we
                                                    przigodnym mjejscu naszkryflajoom, ale zaroski snojdzie sie wjela maruderoow,
                                                    kjere same nic niy poradzoom ino bajdurzic' i brooz'dzic'. Coby yno cowiekowi
                                                    smak uodebrac’.

                                                    Nawet nojsposobniejsze we Godce uopuszczajoom rynce, kej Jym przidzie cosik
                                                    pozapisuwac' z tego co pejdzieli."


                                                    Ja tylko powymyslałam sobie ewentualne przyczyny tego "uopuszczania rync". Z
                                                    drugiej jednak strony, daty podaliście dosyć odległe w czasie. A co z ostatnimi
                                                    laty?

                                                    Poczytałam sobie parę sląskich wspominków i trafiłam na skargi na temat
                                                    odrzucania dzieci mówiących po sląsku, czy ze śąskim wyrażnym akcentem, przez
                                                    ogół innych dzieci. Stąd i moje przypuszczenia na ten temat. Jeśli to Was
                                                    dotknęło, to przepraszam. Znam sytuację podobną z innych stron Polski i wiem,
                                                    że tak bywa.

                                                    PS
                                                    Dziękuję za eryndybusy. Ala
                                                  • jaborygyn Re: Jak odmienia sie prawidłowo nazwy miejscowośc 11.05.04, 10:44
                                                    Przeproszac' niy mocie Alo100 za co!

                                                    To morzno jo sie do koon'ca przede Wami niy wyspowjadou ze tego, co`h mjou na
                                                    jynzyku, a niy dopedziou. Abo ino na mys'li?

                                                    Godka Naszo, rostomjyuo, mo sie coukjym, coukjym ...

                                                    Wasze by pejdziejli: "przeżywa renesans"!

                                                    A My padómy, co Nóm uodmuodua.

                                                    Bo i po Prowdzie tak je.

                                                    Starczy sie uobroocic' za pjyrszoom lepszoom gazytoom,
                                                    a tam, jak we wczorajszym na tyn przikuod Dziynniku Zahodniym:

                                                    "GODAJĄ W DOMU, TO SIĘ SŁYSZY!

                                                    Śląska gwara konkursowa

                                                    (a pode zdjyn'ciym szwarny frelki)

                                                    Śląskie beranie nie sprawia Ani Szolke żadnego kłopotu.

                                                    Osiem szkół podstawowych i sześć gimnazjów z Bytomia oraz Radzionkowa wzięło
                                                    wczoraj udział w konkursie gwary śląskiej "Mówić czy godać", zorganizowanym
                                                    w Zespole Szkół Ogólnokształcacych nr 11. Uczestnicy przedstawiali gwarowy
                                                    przekład z literatury. Ostatecznie najlepsi okazali się Paweł Klica z SP nr 1
                                                    w Radzionkowie i Anna Szolke z Gimnazjum nr 10 w Bytomiu. -W naszej szkole ten
                                                    konkurs odbył się po raz pierwszy - mówi Halina Jarosz, polonistka i jedna
                                                    z organizatorek. Przyznaje, że gwara jest popularna i przeżywa właśnie renesans.
                                                    - Ale wydaje mi się, że wielu uczniów zna ją z domu, to się słyszy. Chociaż
                                                    można nauczyć sie "godać" także w szkole. W nagrodę zwyciezcy dostali ksiązki,
                                                    dyplomy i słodycze. (DN)"

                                                    Tyla cytaty ze gazyty.

                                                    Same widzicie, co uo Naszo Godka prawjoono niy muszymy sie starac', bo Uoona do
                                                    szkouoow zaszua ze rodzinnyh szloonzkyh Doomoow szkolorzoow. Hocia Jo by wolou,
                                                    coby Uoona ze szkouoow wyuaziooua ku Noom i Naszym Dziejcioom.
                                                    Ale morzno sie i tego doczkoomy.

                                                    Morzno wtynczos, kej sie polsko Szkoua umocni we wykuodaniu szloonzkigo.

                                                    Mje mjerzi to, jak sie szkryflo we Naszy Godce.

                                                    Korzdy jak Mu sie zdo, lebo poradzi. Bo niy ma jedny przijynty szabloony.
                                                    Hocia taki, jako Jo przijoon za Tadzikym ze Florydy i niyzgorzi poradza sie
                                                    niym radzic' i przekazowac' swoji mys'li po internecu.

                                                    Tyla, irze to co styknie do uosprowki w internecu, niy przistoji ksioonrzce,
                                                    gazycie, wjyrszowi.

                                                    A i szkolic' przeca Bajtloow we Naszy Godce boouo by tyrz durzo lekszy, kej by
                                                    hocia kryjdoom na tabulce szuo Jeji suowa dac' Jym przede uoczy.

                                                    Podwjel co, rzodyn Fahmoon uode Jynzyka, po Waszymu "jynzykoznawca", sie tym
                                                    niy zajoon i ... je tak jak je.

                                                    Hocia niykjere "samorodne" jurz mauo wjela zmajstrowali. Tak jak niy
                                                    przimjyrzajoonc Gregor:

                                                    gregor.wieczorek.bei.t-online.de/poradnik/poradnik2_3.htm
                                                    Tyla co wedle Mje, to to przinolerzy do Szkouy. Bo stamtoond mo is' Nauka!
                                                  • ala100 Re: Jak odmienia sie prawidłowo nazwy miejscowośc 13.05.04, 12:34
                                                    jaborygyn napisał:

                                                    >
                                                    > Godka Naszo, rostomjyuo, mo sie coukjym, coukjym ...

                                                    Tak i mnie się wydawało z daleka.

                                                    >
                                                    > Wasze by pejdziejli: "przeżywa renesans"!
                                                    >
                                                    > A My padómy, co Nóm uodmuodua.
                                                    >
                                                    > Bo i po Prowdzie tak je.

                                                    Dla Polaka (zwłaszcza nieosłuchanego) śląska mowa brzmi trochę archaicznie.
                                                    Ciekawe, jak radzicie sobie z nowymi terminami. Jak przyswajacie na przykład
                                                    amerykański?

                                                    > Morzno wtynczos, kej sie polsko Szkoua umocni we wykuodaniu szloonzkigo.
                                                    >
                                                    > Mje mjerzi to, jak sie szkryflo we Naszy Godce.
                                                    >
                                                    > Korzdy jak Mu sie zdo, lebo poradzi. Bo niy ma jedny przijynty szabloony.
                                                    > Hocia taki, jako Jo przijoon za Tadzikym ze Florydy i niyzgorzi poradza sie
                                                    > niym radzic' i przekazowac' swoji mys'li po internecu.
                                                    >
                                                    > Tyla, irze to co styknie do uosprowki w internecu, niy przistoji ksioonrzce,
                                                    > gazycie, wjyrszowi.
                                                    >
                                                    > A i szkolic' przeca Bajtloow we Naszy Godce boouo by tyrz durzo lekszy, kej
                                                    by
                                                    > hocia kryjdoom na tabulce szuo Jeji suowa dac' Jym przede uoczy.
                                                    >
                                                    > Podwjel co, rzodyn Fahmoon uode Jynzyka, po Waszymu "jynzykoznawca", sie tym
                                                    > niy zajoon i ... je tak jak je.

                                                    Jakoś nie mogę uwierzyć! Nikt nie chce być Cyrylem-i-Metodym? Jeśli tak, to są
                                                    ślepi i głusi.

                                                    >
                                                    > Hocia niykjere "samorodne" jurz mauo wjela zmajstrowali. Tak jak niy
                                                    > przimjyrzajoonc Gregor:
                                                    >
                                                    > gregor.wieczorek.bei.t-online.de/poradnik/poradnik2_3.htm

                                                    Jestem w trakcie czytania. Nie chciałabym Was dotknąć, Jaborygynie, ale wygląda
                                                    to lepiej niż Wasze szkryflowanie. Łatwiej sie czyta , no i ja lubię ogonki.

                                                    Pozdrawiam. Ala
                                                  • ja22ek Re: Pierwsze zdania po śląsku 11.05.04, 11:44
                                                    jaborygyn napisał:

                                                    >Pjyrszego szloonzkigo zdanio ze hynrykowski ksiyngi Woom niy byda spoominou, bo
                                                    >je przeca znocie skirz tego, co jeszcze do niydowna mjanowauo sie pjyrszym
                                                    >zdaniym po polsku. Hocia zapisowanym po uacinie. I jurz tu by booua, jeszcze do
                                                    >niydowna, pjyrszo zwada mjyndzy Nooma. I jurz tukej boouo cosik niy tak?! Pra?

                                                    A propos tego zdania z księgi henrykowskiej, to za pierwsze drukowane polskie
                                                    modlitwy uważa się "Ojcze nasz" i "Zdrowaś Mario" wydrukowane we Wrocławiu w
                                                    miejscowym zakładzie wydawniczym Eljana (o ile dobrze pamiętam nazwisko). Tylko
                                                    że ten polski to dziwnie czeski przypomina. A to pewnie też dialekt śląski
                                                    był...

                                                    Pozdrawiam
                                                    Jazzek

                                                    PS. Faksymile tych modlitw można znaleźć np. w książce "Wrocław" z serii "A to
                                                    Polska właśnie..."
                • ja22ek Re: Jak odmienia sie prawidłowo nazwy miejscowośc 26.04.04, 16:26
                  A tak się musiało stać na przełomie wieku XIX i XX. W księdze urodzeń z
                  początku XIX wieku w okolicach Radzynia Podlaskiego mamy formy: z Paszków, z
                  Borków. Obecnie mówi się: z Paszk, z Bork. Mówi tak np. mój ojciec tam rodzony
                  jeszcze przed wojną.

                  Pozdrawiam
                  Jazzek

                  PS. Skoro Ślązak na forum, to może spytam, skąd się wzięło słowo 'pyrsk'?
                  • jaborygyn Jak odmienia sie prawidłowo nazwy miejscowośc 27.04.04, 07:21
                    "Pytsk" pewnikym wziynte uostauo uode suowa "pyrskac'".

                    Znaczy sie - pryskać.

                    A uobrobjoone i przisposobjoone uostauo we koomplecie: "pyrsk Ludkowje!"

                    Boou by to uodpowjednik suowa - "cześć", "czołem"

                    Mys'la, irze Karlik - autor przes'mjywnyh "beroow i bojek" we radyjoku, szukou
                    zawouanio na powitani i porzegnani ze swojymi rostomjyuymi suhaczami.

                    Pamjyntoom jedna ze Jego rymowanek:

                    "Karlik mo gowa
                    w gowje mo trowa,
                    w trowje mo kwjotki
                    dlo Pani Kokotki".

                    Tyla.

                    Noo toorz PYRSK !

                    I patrz tam jako.

      • piotrpanek Re: Jak odmienia sie prawidłowo nazwy miejscowośc 23.04.04, 09:11
        ja22ek napisał:

        > Ja sie opowiadam za odmiana rzeczownikowa: Zyrowy, Zyrowie, Zyrowe itd. A to
        > dlatego, ze nie ma takiego przymiotnika.
        >

        Twoja postawa została w niektórych gwarach uznana za normę. W parafii mego
        dzieciństwa proboszcz (były to czasy, gdy diecezje miały rozmiar większy od
        powiatu, więc proboszcz mógł przybyć z obcego obszaru etnolektowego) mawiał
        o "Królowie Niebieskiej" itd...

        > Pozdrawiam
        > Jazzek
      • ja22ek Re: Gdańsk Osowa 26.04.04, 16:22
        A jakby niedaleko był jeszcze Osów (nb. dzielnica Szczecina zwana
        popularnie 'Osowo'), to jakiej formy dla odróżnienia radziłbyś użyć? ;-) Może w
        Osowu?

        J.
        • jacklosi Re: Gdańsk Osowa 27.04.04, 09:58
          A ja na to bym orzekł, że reguła, iż mieszkańcy decydują o odmianie nazwy ich
          miejscowości, jak każda reguła, ma swoje braki. Jeżeli część mówi tak, a część
          inaczej (jak to jest z tym podziałem na miejscowych i przyjezdnych do końca nie
          wiadomo, ale przyjezdni też ludzie i też mieszkańcy), to na gruncie tej reguły
          mają problem, co tu owijać w bawełnę.
          JK
    • jaborygyn Re: Jak odmienia sie prawidłowo nazwy miejscowośc 13.05.04, 21:06
      Zaczna "Ala100" tukej uode lewa, coby sie lepi patrzauo i szukauo, bo przeca
      fynfcigera przeciepli my za Sia! Trza sie jakosik uode tego, co za Nóma,
      uodegrodzic'. Pra?

      "Jak przyswajacie na przykład amerykański?"

      Jak mómy, i po co, prziswojac' hamerykan'ski, kej do teroska My niy przijynli
      polskigo?


      " ... no i ja lubię ogonki."

      Moja Staro tyrz!



      • ala100 Re: Jak odmienia sie prawidłowo nazwy miejscowośc 14.05.04, 15:24
        jaborygyn napisał:

        > "Jak przyswajacie na przykład amerykański?"
        >
        > Jak mómy, i po co, prziswojac' hamerykan'ski, kej do teroska My niy przijynli
        > polskigo?
        >
        >

        Ale pewne słowa z polskiego to wyście przecież przyjynli? A z hamerykańskiego?
        Chodzi mi o tę, jak jej tam, natywizację.

        PS

        Pozdrowienia dla Waszej Starej. Ala
        • jaborygyn Re: Jak odmienia sie prawidłowo nazwy miejscowośc 15.05.04, 11:32
          Witejcie "Alo100"!

          Coukym cymsik inkszym je weloonek, po waszymu wybór, a cymsik inkszym je
          myn'sze pjerón'stwo (zło).

          Welónkooma we jynzykowy sprawje gowa sie suszoom taky Fahmany jak Grygor,
          kjerego utropa we kooncku znocie, bo nade niym tyrz s'lynczycie.

          Bo we tym tam soom jakesik morzebnos'cie po kjere idzie siyngac' lebo niy.

          Nale przi internecowym szrajboongu Naszy Godki morzebnos'cioow je mauo wjela.

          Tadzik ze Florydy, kjery pjyrszy spokopjoou uo co bydoom zawodzac' lebo i
          przewroocac' sie Naszy uosprowki, wynojd koomproomisa. I tyla.

          A stauo sie tak niy tyla skirz mjejsca we kjerym przebywo, co skirz tego Kym je
          i Kym sie cuje!

          Jeszcze rouz sie pokozauo, co cosik co powstowo na prooba i ze koomproomisa,
          moge sie trzimac' jak Wjara i przetrwac' niyjedne.

          Jak niy przimjyrzajoonc - korzdo prowizorka.

          Nawet mimo Szloonzka.


          Napasztlis'cie:

          "Ale pewne słowa z polskiego to wyście przecież przyjynli?"

          Ale "jeguy" pewnikym niy! :-)
          • ala100 Ślónskô & ograve;rtografijô 15.05.04, 22:10
            jaborygyn napisał:


            > Jeszcze rouz sie pokozauo, co cosik co powstowo na prooba i ze koomproomisa,
            > moge sie trzimac' jak Wjara i przetrwac' niyjedne.
            >
            > Jak niy przimjyrzajoonc - korzdo prowizorka.
            >
            > Nawet mimo Szloonzka.
            >
            >

            Fakt. Ja też już się do Waszego szrajboongu przyzwyczaiłam. No i w takim
            układzie mozna spokojnie i bezkarnie robić błędy ortograficzne.

            Poczytałam sobie trochę "Ślónskô òrtografijô" Gregora Wieczorka. Cztery
            rodzaje "o". Gratuluję! Trochę to rekompensuje brak "ą"i "ę".

            Ja w dalszym ciągu nie wiem, dlaczegom Gorolka. No i w kwestii Hanysów nie mam
            jasności. To jakaś tajemnica? Bo nikt mi jeszcze nie odpowiedział.

            Pozdrawiam. Ala
            • jaborygyn Re: Ślónskô & ograve;rtografijô 16.05.04, 00:16
              Uoboczcie sie "Alo100" we tyjmje jaki sie zrobioou szauot.
              Tak je zowdy, kej wez'nie sie do poomoce mauo przidajny wergcojg.
              Kcielis'cie cosik przekouzac', a wyloz ze tygo misz-masz.

              Bez to Jo zowdy powtorzoom, iboong maht dyjm Majster!

              A teroski co sie tyczy Hanysoow.

              Przodzi Woom zdrodza pjyrszo wjelgo tajymnica, wedle kjery poznowoomy Goroli.

              Uoone godajoom: strzelcy, kozy, brzozy, wielcy, Hanysy.

              A My: strzelce, koze, brzoze, wjelge, Hanyse.


              Jak kjery uoo Nous goudo - Hanysy, to My wjymy co Uoon - Gorol.

              Bo My uo Sia goudoomy - HANYSE.


              • ala100 Re: Ślónskô & ograve;rtografijô 16.05.04, 16:18
                jaborygyn napisał:

                > Uoboczcie sie "Alo100" we tyjmje jaki sie zrobioou szauot.
                > Tak je zowdy, kej wez'nie sie do poomoce mauo przidajny wergcojg.
                > Kcielis'cie cosik przekouzac', a wyloz ze tygo misz-masz.

                No tak. Punkt dla Waszego szrajboongu.


                > A teroski co sie tyczy Hanysoow.
                >
                > Przodzi Woom zdrodza pjyrszo wjelgo tajymnica, wedle kjery poznowoomy Goroli.
                >
                > Uoone godajoom: strzelcy, kozy, brzozy, wielcy, Hanysy.
                >
                > A My: strzelce, koze, brzoze, wjelge, Hanyse.
                >
                >
                > Jak kjery uoo Nous goudo - Hanysy, to My wjymy co Uoon - Gorol.
                >
                > Bo My uo Sia goudoomy - HANYSE.
                >
                >

                I znowu nic. Trudno.

                Gorolka z nizin. Ala
                • jaborygyn Juzas' nic. 16.05.04, 20:10
                  Tyrz`eh tak pejdziou, kej skoon'czou`eh s'lyn'czec' nade ksioonrzkoom
                  Władysława Żernika.

                  Bityh 555 stroonicoow, we dwjuh tajlah. I s'tyrzeh jynzykah.

                  Niby uó Nous, Hanysah, na przikuodzie gyszihty Ludzioow ze Łogewnikoow.

                  Nó ale powjydzcie same, po tym co`h jurz Woom zdradzioou, szuo ji i Autorowi
                  dac' wjara, kej po wjyrhu, na uokuadzinie dali tytua - "Hanysy".

                  Jo i przi rehtowny tytule niy dou by`h sie na to nabrac', bo`h za durzo uo tym
                  wszyskym sie nasuhou uode mjejscowyh Autohtoonoow.

                  Starego szpoka ciynrzko nabrac' na plewy.

                  Bez to za Wami powtoorza - juzas' nic!
                  • ala100 Re: Juzas' nic. 17.05.04, 11:20
                    jaborygyn napisał:


                    > Nó ale powjydzcie same, po tym co`h jurz Woom zdradzioou, szuo ji i Autorowi
                    > dac' wjara, kej po wjyrhu, na uokuadzinie dali tytua - "Hanysy".

                    Z moich poszukiwań w internecie wynikło, że (cytuję): " Autor zastosowou ino
                    literacko polszczyzna. Nawet Niymce sie nioom posugujoom."

                    Więc tytuł "Hanysy" nie brzmi źle. Bardziej po polsku chyba byłoby "Hanysi".
                    Ale z tego to chyba cały Śląsk by się śmiał (i pół Polski - też).

                    Wywnioskowałam, że sami Hanyse nie wiedzą, dlaczego tak na siebie mówią. Chyba
                    jednak jakieś legendy na ten temat krążą w narodzie? A może to JEST tajemnica?

                    PS

                    Ale w tych "ukohanyh Uogewnikah S’loonskih" musi wrzeć!

                    Pozdrawiam. Ala
                    • ja22ek Re: Juzas' nic. 17.05.04, 11:39
                      ala100 napisała:

                      >Wywnioskowałam, że sami Hanyse nie wiedzą, dlaczego tak na siebie mówią.

                      A nie same Hanyse?

                      >Chyba jednak jakieś legendy na ten temat krążą w narodzie? A może to JEST
                      >tajemnica?

                      W moim narodzie krąży legenda, że Hanys to Hannes, Hans, Johann, czyli po
                      naszemu Jasio, Janek, Jan.

                      Natomiast o gorolu nic mi nie krąży...

                      Pozdrawiam
                      Jazzek
                      • ala100 Re: Juzas' nic. 17.05.04, 11:43
                        ja22ek napisał:

                        > W moim narodzie krąży legenda, że Hanys to Hannes, Hans, Johann, czyli po
                        > naszemu Jasio, Janek, Jan.

                        Tak podejrzewałam, ale liczyłam na więcej.

                    • jaborygyn Trza robic' pos'mjywisko? Kej dali je po starymu. 18.05.04, 07:54
                      Padocie:
                      "Bardziej po polsku chyba byłoby "Hanysi".
                      Ale z tego to chyba cały Śląsk by się śmiał (i pół Polski - też)."

                      Noo i uo tym goudka!

                      Niy trza Noom, rzodnymu, robic' ze sia pos'mjywiska.

                      Bez to tyrz niyjednymu trza pejdziec', coby zrobjoou poonkt, kej sie za bardzo
                      rozfehtuje.

                      Jo wjym, co My soom mauogodne, we klytaniu lyniwe.
                      Lepi je Noom sie hycic' roboty, bo po tym zowdy cosik uostanie.
                      A po melaniu jynzykym, jyny uostuda lebo pos'mjywisko.

                      Ale czy bez to tyrz korzdy, kjery poradzi pysk rozrazic', mo za Nous goudac'?
                      Iber fynf hoondet zajtoow zasruwac' niy Prowdoom?

                      Je tego szajsu tyrz, poune gazyty!

                      Jak niy przimjyrzajoonc, s'wjyrze uodekrywani "Historii narodu śląskiego", kaj
                      morzno i Wy bys'cie snojdli cosik uo tym, do cego tak przecie.

                      Cobys'cie sie mjeli uo co zahocyc', kooncecek ze dzisio, za Dziynnikym
                      Zahodniym Woom posyuoom:
                      "Stwierdzenia, że Śląsk jest traktowany przez polskie władze centralne jak
                      kolonia lub stanowi kolonię wewnętrzną, były już prezentowane wielokrotnie
                      przez wiele innych osób, więc nie odkryłem nic nowego. Stąd we wstępie w języku
                      śląskim nie użyłem sformułowania "kolonia goroli", a "kolonia Gorolyje".
                      Tyla cytata Autora wspoomniany Gyszihty.

                      Czy to Woom sie na co nado? Uobocymy.


                      • ala100 Re: Trza robic' pos'mjywisko? Kej dali je po star 18.05.04, 14:49
                        jaborygyn napisał:

                        > Padocie:
                        > "Bardziej po polsku chyba byłoby "Hanysi".
                        > Ale z tego to chyba cały Śląsk by się śmiał (i pół Polski - też)."
                        >
                        > Noo i uo tym goudka!
                        >
                        > Niy trza Noom, rzodnymu, robic' ze sia pos'mjywiska.
                        >
                        > Bez to tyrz niyjednymu trza pejdziec', coby zrobjoou poonkt, kej sie za
                        bardzo
                        > rozfehtuje.

                        Jaborygynie Szanowny! Czegos tu nie rozumiem. Czy to o mnie?

                        Ani mi w głowie powstała myśl, żeby robić sobie z Was pośmiewisko. Wydała mi
                        się zabawne, że ktoś może na Śląsku o Ślązakach, którzy o sobie mówią Hanyse,
                        napisać po śląsku książkę i zatytułować ją Hanysi. Co innego, gdyby była
                        napisana po polsku. Ale jest, zdaje się w czterech językach, więc z tytułem
                        może być problem, bo trudno dogodzić każdemu.

                        Wydawało mi się, że dążycie do tego, by w słownikach śląsko-polskich było
                        napisane:

                        Hanyse - Hanysi, Ślązacy.

                        >
                        > Jo wjym, co My soom mauogodne, we klytaniu lyniwe.

                        A jo niy wjym, w czym Wy lyniwe. Co to jest "klytanie"?

                        > Lepi je Noom sie hycic' roboty, bo po tym zowdy cosik uostanie.
                        > A po melaniu jynzykym, jyny uostuda lebo pos'mjywisko.
                        >
                        > Ale czy bez to tyrz korzdy, kjery poradzi pysk rozrazic', mo za Nous goudac'?
                        > Iber fynf hoondet zajtoow zasruwac' niy Prowdoom?

                        No tak, no tak. Niech gada za siebie. I Wy też.


                        "Niy" z rzeczownikami piszecie oddzielnie?

                        >
                        > Je tego szajsu tyrz, poune gazyty!
                        >
                        > Jak niy przimjyrzajoonc, s'wjyrze uodekrywani "Historii narodu śląskiego",
                        kaj
                        > morzno i Wy bys'cie snojdli cosik uo tym, do cego tak przecie.

                        No i nie wiem. Polecacie, czy nie polecacie?

                        A prę, bo nie wiem. Mogę nie przeć, jeśli taka Wasza wola.

                        >
                        > Cobys'cie sie mjeli uo co zahocyc', kooncecek ze dzisio, za Dziynnikym
                        > Zahodniym Woom posyuoom:
                        > "Stwierdzenia, że Śląsk jest traktowany przez polskie władze centralne jak
                        > kolonia lub stanowi kolonię wewnętrzną, były już prezentowane wielokrotnie
                        > przez wiele innych osób, więc nie odkryłem nic nowego. Stąd we wstępie w
                        języku
                        >
                        > śląskim nie użyłem sformułowania "kolonia goroli", a "kolonia Gorolyje".
                        > Tyla cytata Autora wspoomniany Gyszihty.
                        >
                        > Czy to Woom sie na co nado? Uobocymy.
                        >

                        "kolonia goroli" - "kolonia Gorolyje"

                        Niestety, dla mnie to zbyt drobne różnice znaczeniowe. Nie wyczuwam tych
                        niuansów.

                        Pozdrawiam. Ala
                        • jaborygyn Jo by uobstowou przi Ala100! 19.05.04, 08:07
                          Witejcie „Ala100”!

                          Mje sie rozuazi ino uo to, cos’cie pisali uo Sia we zaprzeszuym listku:

                          „I znowu nic. Trudno.
                          Gorolka z nizin. Ala.”

                          Przecie ku „Gorolce” – bez uopamjyntanio, jak c’ma ku uogniu, hocia niy wjycie
                          co uoone uoznaczo. Lebo jyny tak markyrujecie?

                          A Jo kciou Woom uoszczyn’dzic’ zgorszynio i nerwoow, kjere jurz i tak uostatkym
                          we Wous zawrzauy.

                          Ale kej przecie ku Prowdzie ,to znaczy co uoona Woom niy bydzie straszno
                          i soomes’cie na nia gotowe!?

                          Starou`eh sie siyngnoon’c’ po jakesik „starocie” kaj idzie cosik uo tym snojs’
                          i co je pode rynkoom:


                          Przedruk z :
                          „ Mitteilungen des Beuthener Geschichts - u. Museumsvereins
                          Heft 5-6. Dezember 1924
                          Beuthen O.- S. „
                          Strona 40
                          Schimpfwörter aus dem Beuthener Lande.
                          Beitrag zu einem oberschlesischen Wörterbuche.
                          Von Georg Gollor
                          Strona 44 :
                          gorol m. = lampiger, amseliger, ungebildeter Mensch.
                          Strona 47
                          klyta m. = Schwätzer. (przi sposobnos’ci)

                          Ale czy gorol i Gorol je to te same?
                          Trza by uo to pewnikym spytac’ „Fahmana” uode Hanysoow i Goroli – Krzysztofa
                          Karwata, kierzi poworzyli sie napisac’ - „Jak Hanys z Gorolym”, czy cosik
                          takigo?!
                          PS
                          Jo tam wola Wous barzi, kej sie mjanujecie za „Ala100” !



                          • ala100 Re: Jo by uobstowou przi Ala100! 19.05.04, 16:34
                            jaborygyn napisał:

                            >
                            > Przecie ku „Gorolce” – bez uopamjyntanio, jak c’ma ku u
                            > ogniu, hocia niy wjycie
                            > co uoone uoznaczo. Lebo jyny tak markyrujecie?

                            Nie markyruję. Tak już mam.

                            Rzeczywiście, nie zdawałam sobie sprawy, ze gorol ma aż takie znaczenie
                            pejoratywne, że ledwo to z Was wydusiłam.

                            Gdzie sytuuje się "gorol" pomiędzy prawie neutralnym "obcym" (pawie, bo jednak
                            nie "swój") a zdecydowanie pogardliwym "gadzio"?

                            Tak z daleka, wydaje się, że bliżej "obcego". Wasza odpowiedź trochę mnie
                            zaskoczyła. Nie wiem, czy jak usłyszę o sobie "gorolka", to mam od razu prać po
                            pysku, zbyć to pogardliwą wyniosłością czy udać że nie usłyszałam?

                            Pooglądałam sobie "gorola" w goglach i znalazłam:"gorol nigdy nie zroumi
                            Ślonzoka - nie ta objyntość mózgu". Raczej nie to rozsmieszyło niż zgorszyło.
                            Jednakowoż nie będę juz o sobie mówić gorolka. Po co kusic los.


                            Gorol, gadzio, giaur - to przypadek z tym "g"?

                            Pozdrawiam. Ala
                            • jaborygyn Re: Jo by uobstowou przi Ala100! 21.05.04, 08:43
                              Witejcie "Ala100"!

                              Mje sie zdo, co trza jeszce dopedziec' do tego co`h Woom posuou ze przedruka
                              uostatkym, irze niy snojd`eh tak Hanysa!

                              Hocia to boouy, jak mjanuje tytua - wyzwiska.

                              Na stroonicah 44 - 46, pode h-lityroom idzie snojs' taky s'nih jak:

                              Haher, Hahor, Hahar
                              Haderlok
                              Halunke, holomek
                              Hammok
                              Hanake
                              Haschore, hasiora
                              Heiduck, hajduk
                              Hetschok, heciak
                              hopcula
                              hudyno
                              Hundsfott, huncwot
                              Hundeblut, psiakrew
                              hyrpok

                              Zagloondnoou`eh tyrz pod "j" - kej by to mjauo byc' uode Johanna, ale tam
                              znod`eh jyny:

                              Jancykryst
                              jucha

                              Czy szuo by ze tygo wywjyz'c' stwjerdzyni, co kejsik niy boouy te suowa
                              uobrazoom dlo Ludzioow?

                              Co uoone niy boouy we rzodny przeciwnos'ci do sia, bo we teroz'niejszym
                              znoczyniu wtynczos jeszczy sie niy wylynguy?

                              Irze to dziepjyro norodowe szowinizmuse boouy powodym ih wylyngniynio?


                              PS
                              Mjou`eh Ujka, kjerego My mjanowali Hanek, a poru Janów rzyczy sie coby doo Nih
                              godac' - Hanys.
                              • ala100 Re: Jo by uobstowou przi Ala100! 21.05.04, 16:56
                                jaborygyn napisał:

                                > Witejcie "Ala100"!
                                >
                                > Mje sie zdo, co trza jeszce dopedziec' do tego co`h Woom posuou ze przedruka
                                > uostatkym, irze niy snojd`eh tak Hanysa!
                                >
                                > Hocia to boouy, jak mjanuje tytua - wyzwiska.

                                Czytam Was, Jaborygynie, czytam i oczom nie wierzę! Hanys - to wyzwisko? Jeśli
                                tak, to zasługuję jednak na gorolkę. No - przepraszam.

                                Tak sobie nawet myslałam, że jeśli od Hansa, to pewnie nadane Ślązakom przez
                                Polaków. I idąc tropem Iwanów powinnam byla wyczuć odcień znaczeniowy, ale mnie
                                widać zaćmiło. Na swoje usprawiedliwienie napiszę, że słyszałam to tylko w
                                telewizji, a tam jest to jednak przefiltrowane. W każdym razie - nie wyłapuje
                                się pogardy.

                                >
                                > Czy szuo by ze tygo wywjyz'c' stwjerdzyni, co kejsik niy boouy te suowa
                                > uobrazoom dlo Ludzioow?

                                To może kejsik nie były uzywane? Od kiedy są?

                                > Mjou`eh Ujka, kjerego My mjanowali Hanek, a poru Janów rzyczy sie coby doo
                                Nih
                                > godac' - Hanys.

                                A może znowu "hanys" złagodniało i ludzie już tego tak nie odczuwają?

                                Pozdrawiam. Ala

                                • jaborygyn Re: Jo by uobstowou przi Ala100! 24.05.04, 08:28
                                  Pytocie sie:

                                  "To może kejsik nie były używane? Od kiedy są?"

                                  Datuum z'drzudua, ze kjerego je przedruk - 1924 rok wjela tumaczy.

                                  Wtynczos jeszcze ani Gorola, ani Hanysa niy szuo snojs' mjyndzy wyzmiskooma!

                                  To sie poonos' zaczuo za czasoow dr Michała Grażyńskiego.

                                  Po "szloonzkih powstaniah" i plebiscycie.

                                  Kerysik niydowno posuou Mi cosik uo tym, co Woom tukej przekalkuja:

                                  "...wcześniej na Górnym Śląsku, przeze mnie nazywanym „Śląskiem-Grażyńskiego”,
                                  od 1926 roku robił to wojewoda tego województwa, dr Michał Grażyński,
                                  wyrzucając Niemców z posad ich własnych fabryk i urzędów, a w ich
                                  miejsce „nasadzał” z Małopolski, z jego stron rodzinnych tych „avanti-
                                  dylettanti” ..."

                                  I jeszcze z'dziebecko:

                                  "Po czasie „przemian” wojewoda katowicki Michał Grażyński zwalczał wszelkie
                                  objawy niemieckości na terenie województwa.

                                  Zjechało się na Śląsk goroli
                                  Co wcale Śląska nie znali,
                                  Wczoraj strugali koniki,
                                  A dzisiaj są urzędniki
                                  Co Ślązaków z posad wygnali ...

                                  śpiewając po 1926, wyśmiewali się mali chłopcy z górnośląskich miasteczek.
                                  Na tym właśnie polega tragedia ludu górnośląskiego jako mieszkańców regionu
                                  przygranicznego. "

                                  Mys'la irze poleku mjarkujecie, kogo Szloonzoki gorolooma mjanowali?

                                  • ala100 Re: Jo by uobstowou przi Ala100! 24.05.04, 13:55
                                    jaborygyn napisał:

                                    > Pytocie sie:
                                    >
                                    > "To może kejsik nie były używane? Od kiedy są?"
                                    >
                                    > Datuum z'drzudua, ze kjerego je przedruk - 1924 rok wjela tumaczy.
                                    >
                                    > Wtynczos jeszcze ani Gorola, ani Hanysa niy szuo snojs' mjyndzy wyzmiskooma!
                                    >
                                    > To sie poonos' zaczuo za czasoow dr Michała Grażyńskiego.
                                    >
                                    > Po "szloonzkih powstaniah" i plebiscycie.
                                    >
                                    > Kerysik niydowno posuou Mi cosik uo tym, co Woom tukej przekalkuja:
                                    >
                                    > "...wcześniej na Górnym Śląsku, przeze mnie nazywanym „Śląskiem-Grażyńsk
                                    > iego”,
                                    > od 1926 roku robił to wojewoda tego województwa, dr Michał Grażyński,
                                    > wyrzucając Niemców z posad ich własnych fabryk i urzędów, a w ich
                                    > miejsce „nasadzał” z Małopolski, z jego stron rodzinnych tych ̶
                                    > 2;avanti-
                                    > dylettanti” ..."
                                    >
                                    > I jeszcze z'dziebecko:
                                    >
                                    > "Po czasie „przemian” wojewoda katowicki Michał Grażyński zwalczał
                                    > wszelkie
                                    > objawy niemieckości na terenie województwa.
                                    >
                                    > Zjechało się na Śląsk goroli
                                    > Co wcale Śląska nie znali,
                                    > Wczoraj strugali koniki,
                                    > A dzisiaj są urzędniki
                                    > Co Ślązaków z posad wygnali ...
                                    >
                                    > śpiewając po 1926, wyśmiewali się mali chłopcy z górnośląskich miasteczek.
                                    > Na tym właśnie polega tragedia ludu górnośląskiego jako mieszkańców regionu
                                    > przygranicznego. "
                                    >
                                    > Mys'la irze poleku mjarkujecie, kogo Szloonzoki gorolooma mjanowali?
                                    >

                                    Teraz rzeczywiście juz wiem. Dziękuję.

                                    Czy te wyzwiska zachowały jeszcze charakter wyzwisk? Czy to juz nie
                                    złagodniało? No - ja się na przykład nabrałam na wersję telewizyjną.

                                    Pozdrawiam. Ala
                                    • zbigniew_ Re: Jo by uobstowou przi Ala100! 25.05.04, 08:29
                                      Mam wiele uznania dla Ali, że udaje jej sie przebrnąć przez gware śląska.
                                      Przyznam, że po kilku zdaniach mam dość, męczę się i mało co rozumiem. A ona
                                      jeszcze prowadzi dyskusję! Zna czy się zrozumiała.
                                      • ala100 Jo by uobstowoua przi tym, rze niye znom! 25.05.04, 13:56
                                        zbigniew_ napisał:

                                        > Zna czy się zrozumiała.

                                        Jo by uobstowoua przi tym, rze niye znom!

                                        Się zrozumie, jak się trzy razy przeczyta. Na początku rzeczywiscie było
                                        trudno.

                                        Śląska nie znam, ale jestem ciekawa, z różnych względów. Byłam tam raz przez
                                        dwa dni kilka lat temu. Byłam w takim srodowisku, które po śląsku nie
                                        rozmawiało. Pamietam jadnak, że panie w stołowce usiłowały ukryć śląski akcent.
                                        Pewnie tak im kazano. Natomiast moja młoda kuzynka rodem z Białorusi osiadła w
                                        Katowicach i ostatnio mówiła już z lekko wyczuwalnym śląskim akcentem.

                                        Co do "gwary śląskiej", to mam nadzieje, że Jaborygyn potraktuje Cię tak samo
                                        taktownie, jak potraktował mnie.

                                        Pozdrawiam. Ala
                                        • jaborygyn Re: Jo by uobstowoua przi tym, rze niye znom! 26.05.04, 07:43
                                          Niy roobcie sy Mje soroonia!

                                          Poradzymy przeca ze soboom klytac' i uosprowjac' jak stare Pszociele.

                                          Hocia niykjere Noom i tego zowiszczoom.

                                          Bo sie niy poddowooma manipoulacyjoom.

                                          Nojmyni takym jak Wy, tym ze telewizora.

                                          Zowdy sie snojdoom jakesik Wacki, Wuadki, Mac'ki ... kjere bydoom kciec' Nos
                                          nawrocac'.

                                          Dziwujoom sie, irze Wy sie tukej urzyrocie i mitrynrzycie mode lata na
                                          slabikowaniy Mojih szkryflouoow. A niy prziszuo jym na mys'l, co niyjedyn s Nous
                                          z dnia na dziyn' musiou goudac' po cudzymu, po polsku.

                                          I jeszcze stac' sie na gwout polskym skolorzym.

                                          Nawet mszo Mu prziuazioouo suhac' we cudzym jynzyku.
                                          Bo Jego booua jyny - ciho, przy bocznym uoltorzu.
                                          Zastanowjac' sie - czy Poonbooczek pojmujoom po szloonzku?

                                          Niy mjou sie bez kogo wyspowjadzc' ze gwarancyjoom ksiynrzoszkowygo
                                          i Poonbooczkowygo zrozumjynio.


                                          Ale kjery by sie gorol tym przejoon?


                                          Mo gotowo recepta: jak sie niy podobo, to fora ze dwora(Forum)!


                                          Na szczyn's'ciy taky jak Wy, kjere soom Noom rade i Nous ciykawe, s kjerymi
                                          uosprowka niy idzie ku zgorszyniu, napasztowaniu i uobrorzaniu, jyny wjedzie do
                                          sia poznowanio.

                                          Kjerzi spokopjyli, co na nic Noom szloonzko gwara, kjero przeca ny je Naszo.

                                          Kjerzi wjedzoom, co jyny Jynzyk moge Noom dac' Zwola, bo w Niyj dziepjyro
                                          korzdy Cuowjyk gryfnie siy cuje.

                                          Wjym irze Wy to rozumicie.
                                          • ala100 Re: Jo by uobstowoua przi tym, rze niye znom! 26.05.04, 17:03
                                            jaborygyn napisał:

                                            > Niy roobcie sy Mje soroonia!

                                            Jaborygynie, aż boję sie spytać. Może lepiej nie tłumaczcie.

                                            >
                                            > Ale kjery by sie gorol tym przejoon?
                                            > Mo gotowo recepta: jak sie niy podobo, to fora ze dwora(Forum)!
                                            >

                                            Jaborygynie! Przypuszczenie, że ktoś chce Was wygnać z Forum Ortografia jest
                                            jednak duuużą nadinterpretacją. Jesteście szalenie nadwrażliwi. Niepotrzebnie.

                                            Zbigniew zasugerował, że znam śląski ("Zna czy się zrozumiała"). Ale gdy
                                            skasujemy odstęp będzie "znaczy się - zrozumiała", co jest prawdą. Zrozumiałam.
                                            Nie bez trudności. Chociaz teraz juz mi się lepiej Was czyta. Nie każdy jednak
                                            musi być tak cierpliwy, jeśli go te sprawy nie interesują. Wtedy, jak Zbigniew,
                                            nie czyta. Po prostu. Zwłaszcza, że Wasze szkryflowanie jest trudne w czytaniu
                                            i jednak chyba jeszcze nieustabilizowane. Na przykładzie śląskiego można więc
                                            zobaczyć, jak potrzebna jest ortografia.

                                            Poniewaz i Wy sugerowaliście, że Was nabieram, muszę chyba wydać oświadczenie,
                                            co niniejszym czynię: ja Ala - jak ten prostaczek boży - jak nie wiem, to
                                            pytam. Czasami przy okazji robiąc niechcący komuś przykrość a z siebie
                                            kretynkę. O gorola i hanysa chciałam juz kiedyś spytać na forum śląskim, ale
                                            stchórzyłam. Jeszcze raz chciałabym Wam podziękować za sposób, w jaki
                                            naprowadziliście mnie na właściwą odpowiedź.

                                            >
                                            > Na szczyn's'ciy taky jak Wy, kjere soom Noom rade i Nous ciykawe, s kjerymi
                                            > uosprowka niy idzie ku zgorszyniu, napasztowaniu i uobrorzaniu, jyny wjedzie
                                            do
                                            > sia poznowanio.
                                            > Kjerzi spokopjyli, co na nic Noom szloonzko gwara, kjero przeca ny je Naszo.
                                            >
                                            > Kjerzi wjedzoom, co jyny Jynzyk moge Noom dac' Zwola, bo w Niyj dziepjyro
                                            > korzdy Cuowjyk gryfnie siy cuje.

                                            Ja wiem, że Jesteście czuli na punkcie traktowania śląskiego jako gwary, bo się
                                            tym interesuję. Nie wszyscy się interesują i nie wszyscy wiedzą. Niekoniecznie
                                            od razu trzeba zakładać, że mówią tak z chęci obrazy. Niektórzy uważają język
                                            śląski za gwarę. Inni mówia tak z przyzwyczajenia, nie wiedząc, że robią komuś
                                            przykrość (tak jak ja z tym Hanysem). Nie czuję sie przygotowana do
                                            merytorycznej dyskusji na temat gwar, dialektów czy języków. W ogóle się na tym
                                            nie znam. Uważam po prostu, że jeśli Ślązak czuje narodową i językową
                                            odrębność, to ja tę odrębność uznaję.

                                            Pozdrawiam. Ala
                                            • jaborygyn Re: Jo by uobstowoua przi tym, rze niye znom! 27.05.04, 07:51
                                              "Uważam po prostu, że jeśli Ślązak czuje narodową i językową
                                              odrębność, to ja tę odrębność uznaję."

                                              I tego sie Woom niy mo za zue!

                                              Tyla, co toom sposoboom jyny sie stowocie myn'szos'cioom we swojym Kraju, tak
                                              jak My.

                                              Takih i morzno je kans. Tyla, co Uoonyh zdani mauowjela znaczy.
                                              Ale pogodac' sie uo tym mogymy. Aby tyla.


                                              " Nie czuję sie przygotowana do merytorycznej dyskusji na temat gwar,
                                              dialektów czy języków. W ogóle się na tym nie znam."

                                              Jo jyny tyla, co Go praktisz stosuja.

                                              Bez to pewnikym wybjera sie do Mauyhpolokoow, coby posuhac' wjela je Prowdy uo
                                              tym u Nih i reszty Polokoow. Bo na Szloonzku, na to, je dali szpera.
                                              Tu by sie boouo podyjrzoonym!

                                              Ja, ja! Terror popowstaniowy i powojynny trwo.

                                              Coby sie posuhac' profesora ze Szloonzkigo Uniwersytyjta we Katowicah
                                              nt. "Szloonky tragydije XX wjeka", musioueh jehac' tak jak i Uooni,
                                              do Uopolskih Strzylcoow.

                                              Ale po co narzykac'? Taki s'cic' je Nasz marny los.

                                              A na tytua ty koonferyncyje i jeji porzoondek mogecie sie kuknoon'c' tukej :

                                              www.raslaska.org/ras/pol/aktualnosci/04/05konf.html
                                              Posuhoomy, uobocymy.


                                              "Jaborygynie! Przypuszczenie, że ktoś chce Was wygnać z Forum Ortografia jest
                                              jednak duuużą nadinterpretacją. Jesteście szalenie nadwrażliwi. Niepotrzebnie."

                                              Tego prawje sie niy strahoom, ale powjym szczyrze, co mjoueh nadzieja, irze
                                              kjerysik Fahmoon ze tygo Foruma zacznie Noom dorodzac' we tym, co mo tako
                                              niymorzebnie srogo woga - uortografiji szloonzki.

                                              Hocia aby bez analogije.

                                              Darymne!


                                              A soroonia "alo100" sie niy strahejcie.

                                              Sornik, to sarna, sarenka. Zwjyrz z lasa.

                                              A soroon' - to tyrz taki jakis' miglanc, z lasa. :-)


                                              • ala100 Re: Jo by uobstowoua przi tym, rze niye znom! 27.05.04, 23:05
                                                jaborygyn napisał:

                                                > Coby sie posuhac' profesora ze Szloonzkigo Uniwersytyjta we Katowicah
                                                > nt. "Szloonky tragydije XX wjeka", musioueh jehac' tak jak i Uooni,
                                                > do Uopolskih Strzylcoow.
                                                >
                                                > Ale po co narzykac'? Taki s'cic' je Nasz marny los.
                                                >
                                                > A na tytua ty koonferyncyje i jeji porzoondek mogecie sie kuknoon'c' tukej :
                                                >
                                                > <a
                                                href="www.raslaska.org/ras/pol/aktualnosci/04/05konf.html"target="_blank"
                                                >www.raslaska.org/ras/pol/aktualnosci/04/05konf.html</a>
                                                > Posuhoomy, uobocymy.
                                                >

                                                Jaborygynie, dajcież Mauympolakoom szansę. Program wyglada zachęcająco.
                                                Zwłaszcza bankiet i część artystyczna. Nie wiem, co byłoby ciekawsze: Homer czy
                                                Sienkiewicz po śląsku...

                                                I wygląda na to, że oni jednak coś tam dłubią na tych uniwersytetach.

                                                >
                                                > powjym szczyrze, co mjoueh nadzieja, irze
                                                > kjerysik Fahmoon ze tygo Foruma zacznie Noom dorodzac' we tym, co mo tako
                                                > niymorzebnie srogo woga - uortografiji szloonzki.
                                                >
                                                > Hocia aby bez analogije.
                                                >
                                                > Darymne!

                                                Jaborygynie, ale przecież nie wszyscy muszą się Śląskiem interesować. No - nie
                                                wszyscy. Niektórzy wolą dialekty z pogranicza macedońsko-bułgarskiego. Poza
                                                tym pamiętajcie, że czyta sie Was ciężko. Może zresztą się Was boją? Bo co
                                                będziemy owijać w bawełnę: bywacie, Jaborygynie, gwałtowni.

                                                PS

                                                Dziękuję za sornika - zwjyrza z lasa.

                                                Pozdrawiam. Ala

                                                • jaborygyn Re: Jo by uobstowoua przi tym, rze niye znom! 28.05.04, 09:13
                                                  "Jaborygynie, dajcież Mauympolakoom szansę. Program wyglada zachęcająco.
                                                  Zwłaszcza bankiet i część artystyczna. Nie wiem, co byłoby ciekawsze: Homer
                                                  czy Sienkiewicz po śląsku...".

                                                  Soom`eh tego pragliwy, hocia do teroska nojlepi`h sie uhihrou na "Pooms'cie"
                                                  ("Zemsta" Fredry) i "Zolytah" ("Ożenek" Gogola).
                                                  Pjyknis'cie je przetuplikowou Marijan Makula.


                                                  "I wygląda na to, że oni jednak coś tam dłubią na tych uniwersytetach."

                                                  Ciekawe ino co z tego wypjytnoszczoom? Na czyj to bydzie uobsztaloonek?

                                                  A po druge, uaski niy robjoom, soom budrzetowe!

                                                  Z Naszyh podatkoow leko sie rzyjoom. Bez to moomy prawo do koontrole.

                                                  Dziepjyto teroski, nogle sie tym interesujoom, bo jih Ojropa, jak sztajger
                                                  goornikoow na dole, pogooniooua do roboty.

                                                  A przi sposobnos'ci poculi i pora fynigoow, kjere pudzie przi tym przirobic'.

                                                  Niy wjedzieli pryndzy uo Uymkah, Kaszebah lebo Szloonzokah? Zdrzymli sie?

                                                  Przeca same Jih po couki Polsce przegooniali i niykej za granica.


                                                  Mje sie zdo, co kcoom te szyjduo, kjere wylazuo ze mjeha, na gibko cymsik zas'
                                                  zadekowac', coby niy rzgauo kaj niy mo.

                                                  Tako booua wygoda dlo wjela do teroska, kej wszystke byli jednos'cioom
                                                  "spoueczno-politycznoom". Hocia pod gywerym.

                                                  Dziepjyro jak Szloonzoki zaferlyjzowali, a Ojropa przimusiooua jih do Prowdy,
                                                  to i Spis norodowy zrobjyli po ludzku i teroski morzno noreszcie wycioongnoom
                                                  prowdziwe wnioski.


                                                  "Niektórzy wolą dialekty z pogranicza macedońsko-bułgarskiego."

                                                  Jo wjym!

                                                  Strus' tyrz poonos' woli wkuodac' gowa w pjosek?

                                                  My soom przeca "staropolski szczep Pjastowy", niy jakesik cudze.

                                                  Noom sie cosik wjyncy przinolerzy?!

                                                  • ala100 Re: Jo by uobstowoua przi tym, rze niye znom! 28.05.04, 15:55
                                                    jaborygyn napisał:

                                                    > "I wygląda na to, że oni jednak coś tam dłubią na tych uniwersytetach."
                                                    >
                                                    > Ciekawe ino co z tego wypjytnoszczoom? Na czyj to bydzie uobsztaloonek?

                                                    Jaborygynie, czy gdybyście mieli taką możliwość, też byście sobie obstalowali
                                                    badania, zeby wyszło po Waszej myśli? No, tak nie wolno mysleć! Tym bardziej,
                                                    że ich wyniki oglądają nie tylko Polacy i Ślązacy. I to już nie te czasy.

                                                    >
                                                    > Dziepjyto teroski, nogle sie tym interesujoom, bo jih Ojropa, jak sztajger
                                                    > goornikoow na dole, pogooniooua do roboty.

                                                    Mnie się wydaje, że jest moda na Śląsk. A wcześniej była moda na coś innego.

                                                    >
                                                    > A przi sposobnos'ci poculi i pora fynigoow, kjere pudzie przi tym przirobic'.
                                                    >
                                                    > Niy wjedzieli pryndzy uo Uymkah, Kaszebah lebo Szloonzokah? Zdrzymli sie?
                                                    >
                                                    > Przeca same Jih po couki Polsce przegooniali i niykej za granica.

                                                    Jaborygynie - tych kilku profesorów? No, bądźmy rozsądni! Oni to chyba niewinni?

                                                    >
                                                    > Mje sie zdo, co kcoom te szyjduo, kjere wylazuo ze mjeha, na gibko cymsik
                                                    zas'
                                                    > zadekowac', coby niy rzgauo kaj niy mo.

                                                    Jesteście niesprawiedliwi. Napracowali się ludzie przecież. I nie wierzę, że
                                                    dla tych paru fenigów, bo na pracy naukowej w Polsce to sie chyba nikt jeszcze
                                                    nie dorobił.

                                                    Pozdrawiam. Ala
                                                  • jaborygyn Re: Jo by uobstowoua przi tym, rze niye znom! 01.06.04, 14:14
                                                    "Napracowali się ludzie przecież. I nie wierzę, że dla tych paru fenigów,
                                                    bo na pracy naukowej w Polsce to sie chyba nikt jeszcze nie dorobił."

                                                    Mocie w coukos'ci reht!

                                                    Tyla co jo prawjoou uo tyh, uo kjeryh Wys'cie sie tak dugo i ze uporym
                                                    dopytowali, a niy uo Rehtorah.

                                                    Rehtory doprowdy sie narobjyli, bo na same suhanie Jejih referatoow zeszuo mi
                                                    ze dziewjyn'c' godzinoow!

                                                    Ale boouo wert!

                                                    Tak`eh s'wjyntowou drugi dziyn' Zieloonyh S'wjoontek, bo we pjyrszym
                                                    nawjedzioou`eh Matka Bosko Pjekarsko ze mynskoom pjelgrzimkoom. Pjehty.

                                              • ja22ek Re: Jo by uobstowoua przi tym, rze niye znom! 30.05.04, 09:58
                                                jaborygyn napisał:

                                                > Tego prawje sie niy strahoom, ale powjym szczyrze, co mjoueh nadzieja, irze
                                                > kjerysik Fahmoon ze tygo Foruma zacznie Noom dorodzac' we tym, co mo tako
                                                > niymorzebnie srogo woga - uortografiji szloonzki.
                                                >
                                                > Hocia aby bez analogije.
                                                >
                                                > Darymne!

                                                Fachman nie fachman, swoje zdanie na temat śląskiej ortografii (jednej z wielu)
                                                wysłałem kiedyś do Willego. Drugi raz mnie się nie chce pisać. I tyla.

                                                Ale zawsze po mejlu możemy podyskutować.

                                                Pozdrawiam,
                                                Jazzek
                                            • zbigniew_ Re: Jo by uobstowoua przi tym, rze niye znom! 27.05.04, 08:31
                                              Hm, jak się pilnie wczytać, to rzeczywiście można w zasadzie wszystko
                                              zrozumiec, chyba że natrafi na na jakiegoś "soroonia". Gdyby nie ta koszmarna
                                              pisownia to łatwiej byłoby zrozumieć, tak naprawde to róznic na pierwszy rzut
                                              oka nie jest wiele. Ten sam szyk zdania, te same wyrazy, tylko jak gdyby troche
                                              inaczej wymawiane (a zwłaszcza pisane).
                                              Nie jestem specjalista od dzielenia na gwary i języki. Posługuje się obiegowym
                                              pojęciem "gwary śląskiej" nie przypisujac mu żadnego pejoratywnego znaczenia.
                                              Podobnie jest z kaszubszczyzną.
                                              Dialekt ten, gwara czy tez język przy pierwszym kontakcie jest absolutnie, ale
                                              to absolutnie niezrozumiały. Nawet ze śląskim tak nie jest.
                                              Dopiero przy uwaznym czytaniu (słuchaniu) okazuje się, że szyk taki sam jak w
                                              polskim, wyrazy właściwie te same, tylko inaczej wymawiane. Te róznice w
                                              wymowie przeważnie są tego samego rodzaju, wiec łatwo je wychwycic i potem
                                              zaczyna się wszystko rozjaśniac
                                              • ala100 Re: Jo by uobstowoua przi tym, rze niye znom! 27.05.04, 23:32
                                                zbigniew_ napisał:

                                                > Nie jestem specjalista od dzielenia na gwary i języki. Posługuje się
                                                obiegowym
                                                > pojęciem "gwary śląskiej" nie przypisujac mu żadnego pejoratywnego znaczenia.
                                                > Podobnie jest z kaszubszczyzną.
                                                > Dialekt ten, gwara czy tez język przy pierwszym kontakcie jest absolutnie,
                                                ale
                                                > to absolutnie niezrozumiały. Nawet ze śląskim tak nie jest.
                                                > Dopiero przy uwaznym czytaniu (słuchaniu) okazuje się, że szyk taki sam jak w
                                                > polskim, wyrazy właściwie te same, tylko inaczej wymawiane. Te róznice w
                                                > wymowie przeważnie są tego samego rodzaju, wiec łatwo je wychwycic i potem
                                                > zaczyna się wszystko rozjaśniac

                                                Właściwie, ciekawe - co jest granicą pomiędzy gwarą a językiem, pod względem
                                                językoznawczym. Jaki wpływ na ustalenie tej granicy ma polityka. Myślę tutaj o
                                                serbskim i chorwackim na przyklad. I czy zawsze ta granica jest jednakowej
                                                szerokości. Niezaleznie od ustaleń naukowców, nie wydaje mi się, żeby to
                                                nakowcy mieli ustalać ludziom, jaka jest ich narodowość (i język). Mogą
                                                wyjaśniać, pomagać uporządkować pewne sprawy, ale tożsamość narodowa jest
                                                wewnętrzna sprawą człowieka.

                                                Pozdrawiam. Ala
    • jaborygyn Re: Jak odmienia sie prawidłowo nazwy miejscowośc 26.05.04, 11:45
      Spełniam prośbę osoby, która pytała za moim pośrednictwem o odmianę nazwy
      miejscowości Żyrowa.

      Osoba ta zapoznała się z Państwa opiniami, które ukazały duże znawstwo
      problematyki wśród dyskutantów.

      Zwróciła się jednocześnie do Uniwersytetu we Wrocławiu i do PAN w Krakowie,
      skąd otrzymała odpowiedzi w powyższej sprawie.

      Pragnie podziękować wszystkim tym, którzy wyrazili swoje opinie i udzielili
      pomocy.

      Uzyskane odpowiedzi z Uniwersytetu we Wrocławiu i PAN w Krakowie potwierdzają
      odmianę: Żyrowa, Żyrowie, Żyrową.
        • ala100 Re: Jak odmienia sie prawidłowo nazwy miejscowośc 17.06.04, 22:09
          jaborygyn napisał:

          > Mys'lou`eh, irze trza troha zeckac', bo musi z'dziebko zetwac' zaniym sie
          kjery
          >
          > zasik tu pokorze, z kjerym pudzie sie pouosprawjac'.
          >

          Jaborygynie, witajcie!

          A ja chciałabym zapytać, jak z przekładami klasyków na śląski? Jeśli są w
          internecie, to podajcie. Ala
          • jaborygyn Re: Jak odmienia sie prawidłowo nazwy miejscowośc 20.06.04, 15:14
            Tuplikowani idzie jako tako.

            Ja, sóm!

            Tyla co różne idóm ku niym jeszcze rostomajtymi cestóma.

            Marek Sołtysek, teroźniejszy "Karol Mjarka", jak Jyh mjanujóm Synator
            Kazimierz Kutz, wydowajóm mocka ksiónrzków bez swojy wydawnictwo:

            www.slaskie-abc.com.pl/nowosci.html
            We jedny ś nih "Szlónzoki niy gansi" przeuónaczyli na polsko gwara
            nojpjykniejsze kóncki śwjatowy literatury takih autorów jak:
            Homer, Platon, Diogenes, fragmenty Biblii, Ewangelii, Sienkiewicz,
            św. Augustyn, św. Franciszek z Asyżu, fragmenty "Pieśni o Rolandzie",
            "Dziejów Tristana i Izoldy", "Dekamerona" Boccaccia, "Don Kichota" Cervantesa,
            "Myśli" Pascala, "Bajki" Krasińskiego, fraszki Kochanowskiego itd., itd.:
            Swift, Romain Rolland, Saint-Exupery, Haszek, Hemingway, Conan Doyle, Fredro,
            Tolkien, Milne, Szakspir.

            I to bynajmni jeszcze niy wszyske autory.

            Inksze majóm to za nowy knif zastosowany dlo polónizowanio teroźniejszyh
            Szlónzoków. Bez to tyrz Kutzowe mjano dlo Sołtyska zdowo sie być coukym
            prowdziwe.

            Skirz tego inksze pociepuy polsko gwara i siyngajóm po szlónzki jynzyk
            i szrajbujom we niym Biblijo jak niy przimjyrzajónc Irek Czaja:

            www.echoslonska.com/0307/ICz_BibliaXVII.htm
            Czy by sie zaczuo zaś nowe kuszyni i haja uo szlónzko duszycka?

            A przeca Uóna póńdzie i tak sama do Ponbóczka. Bez niczyji pómoce.

            • ala100 Re: Jak odmienia sie prawidłowo nazwy miejscowośc 22.06.04, 14:57
              Zadaliście mi, Jaborygynie, dużą pracę domową! Co nieco przejrzałam.

              Czy ja dobrze zrozumiałam? Marek Sołtysek pisze polska gwarą a Irek Czaja w
              szlónzkym jynzyku? Kłócić się nie będę, róznic nie jestem w stanie wyczuć. Na
              pewno inaczej szkryflują. Ale i Wy raz kryklacie tak, a innym razem inaczej!

              jaborygyn napisał:

              >
              > Marek Sołtysek, teroźniejszy "Karol Mjarka", jak Jyh mjanujóm Synator
              > Kazimierz Kutz, wydowajóm mocka ksiónrzków bez swojy wydawnictwo:
              >
              > We jedny ś nih "Szlónzoki niy gansi" przeuónaczyli na polsko gwara
              >
              > .........................
              > Inksze majóm to za nowy knif zastosowany dlo polónizowanio teroźniejszyh
              > Szlónzoków. Bez to tyrz Kutzowe mjano dlo Sołtyska zdowo sie być coukym
              > prowdziwe.
              >

              A więc byc jak "Karol Miarka", to nie za dobrze? Bo polonizował? Myślę, że sto
              kilkadziesiąt lat temu nie mógł inaczej. To nie był dobry czas dla śląskiego
              języka. Widocznie uznał, że zagrożenie niemczyzną jest grożniejsze.

              I Irek Czaja, i Marek Sołtysek w swoich tumaczeniach Biblii używają
              słowa "Ponboczek". Nie znam realiów śląskich, więc może sie mylę, ale to chyba
              zawęża krąg odbiorców; taka infantylizacja. To wygląda trochę tak, jakby ich
              wersje Biblii były przeznaczone dla wiejskich, słabo wykształconych wiernych.
              Wydaje mi się, że takich ludzi jest na Śląsku mało.

              Pozdrawiam. Ala

              • jaborygyn Re: Jak odmienia sie prawidłowo nazwy miejscowośc 23.06.04, 22:01
                Witejcie "Alo100"!

                Moom nadzieja irzes'cie sie skirz Mje niy przerobjyli? :-)

                Co do tego fto jak szkryflo i ku cymu to wszysko zmjyrzo, to jak dobrze wjycie
                ciyngjym sie to jesce melo. Ale to niy je powood coby to pociepnoon'c'
                lebo uostawic' na boku.

                Jedne, jak Szołtysek, tak po prowdzie polskojynzyczny Szloonzok, szkryflo kans,
                ale zworzo w tym jyny na Polokoow.
                Coby sie moogli cosik wjyncy uoo Nous dowjedziec'.
                To Jego Prawo.
                Urzywo literka "ł" (przekrys'loone l), ą, ę i inksze, niywjadoomo pojakymu?
                Te litery ze hocykooma niy majoom rzodnego uzasadniynio, bo np. polsko
                koon'coowka "ą", Szloonzoki zowdy wymowjajoom jako "oom".
                Np. Farbką - Tus'koom.
                Take zapisowani, jyny bydzie Poloukoow myloouo. I syouo na zawadzie we
                ryhtownym Godaniu.
                Litera "ł" (przekrys'loone l) we zapisowaniu szloonzki Godki niy mo rzodnego
                uzasadniynio, bo tak jak we uacinie, morawskym, czeskym, niymjeckym - ji niy ma.
                Rzodnymu pokolyniu Szloonzokoow ji niy boouo trza. Bez to nawet Golce mjanujoom
                swoja kapela - "Golec uOrkestra", a niy Golec łOrkestra".

                I bez to, skirz takigo "stanu rzeczy" inksi mogoom pedziec' co Szołtysek
                proobujoom niy jyno szloonzokoow swojym pisaniym pooloonizowac', ale tyrz
                stosujoom "fakty dokonane" i proobujoom naciepnoon'c' polski muster dlo
                szloonzkigo sztandarda zapisa. Kcoom zatrzic' uoddalyni Godki i "mówienia".
                Bez to tyrz Prowdoom wydowo sie, jak padajoom druge, co taki muster moge byc'
                przidajny jyny dlo szloonzki gwary jynzyka polskigo i ... zapisowanio Mjana
                tego Autora.

                Jego szrajbowani dlo niymjeckojynzycznyh Szloonzokoow mo niyjedyn feler i je
                bez to wedle Nih szajsowate.

                Tak tyrz pewnikym mys'li Irek Czja, kjery mo to wszystko na uoku i zmjyrzo ku
                szabloonie zapisa junzyka szloonzkigo bez tyh polskih przidowek.

                Idzie przeca uo kodyfikacyjo zapisa szloonzkigo Jynzyka, a tego niy moge sie
                rzodyn Szloonzok lekce worzyc'!

                Mje we tym wzglyndzie sie podarujcie.

                Jo niy staroom sie naciepowac' rzodnego sztandarda.
                Badoom jyny zrozumjyni i przidajnos' internecowygo zapisa szloonzkigo Jynzyka
                we uoddowaniu brzmjyni szloonzki Godki.

                Podwjel co, kej niy moomy inkszego wercojgu, bajstluja tak jak poradza,
                wedle Tadzikowy recepty.

                Dlo niykjeryh pisza ze polskym skrziwjyniym, kej wjym co danie texta
                szrajbowanygo wedle Tadikowego mustra niyuoswojonymu z tym Polokowi, moge Go
                wystraszyc', zniyhyn'cic' do czytanio lebo kej moog by Mje mjec' ... za gupka.

                Wedle prawidou: langzam aber ziher.

                PS
                Do Poonbooczka, pamjyntejcie. prziznowajoom sie wszyske Szloonzoki i na korzdym
                placu we coukym S'wjecie.
                Poo niym Jyh poznocie!

                      • ala100 Re: Jak odmienia sie prawidłowo nazwy miejscowośc 23.07.04, 19:04
                        jaborygyn napisał:

                        >
                        > S'cic' tak musiauo byc'?!
                        >
                        > Z Kobjytkoom boouo Noom durzo raz'ni. Pra?

                        Jaborygynie! Witajcie!

                        No, nie udało się Nie udało! Nawet terapia przez pracę (o erholoongu nie mogło
                        być mowy) nie pomogła. To dlatego, że nie mogłam odciąć kabelka. Mam tylko
                        nadzieję, że zachowam jakiś umiar. Ala


                        --
                        Ludu! Kobjytka jestem!

                        (Wszelkie prawa do zakrzyku przynależą pewnej dziewczynie imieniem Zakrencik -
                        szczerze zazdroszczę)

                        • jaborygyn Re: Jak odmienia sie prawidłowo nazwy miejscowośc 25.07.04, 00:50

                          U Nous sie wouo: "Cuowjece!"

                          Witejcie "ala100"!


                          Na "mauolaty" prawjymy - Dziouszki.
                          Kej na gowisiah noszoom wjanouszki.

                          Na te, "po stracie", padoomy - Gdowy.
                          Bo jurz do Hopoom niy majoom gowy.

                          Na poniykjere godoomy - Frela.
                          Kobjytkoom `es'cie i Wy dlo wjela?!

                          Wyboczcie. Snujoom sie za Mnoom ryma.
                          Tak to sie dzieje, kej Wous tu niy ma.

                          Niy mylcie z rymoom, co kapje z nosa!
                          Sznapsbarytoonowygo, ni guosa.

                          To wszysko niykej bez te gywitra,
                          zagloondoom potym na S'wjat bez gitra.

                          Bo uoorzko wtouek ze roukoow mo,
                          a korzdo kwila wjekym sie zdo.


                          Pjyknie Wous jeszczy rouz witoom!




                          • ala100 Re: Jak odmienia sie prawidłowo nazwy miejscowośc 25.07.04, 09:26
                            Jaborygynie! Witejcie!

                            jaborygyn napisał:

                            > Na "mauolaty" prawjymy - Dziouszki.
                            > Kej na gowisiah noszoom wjanouszki.
                            >
                            > Na te, "po stracie", padoomy - Gdowy.
                            > Bo jurz do Hopoom niy majoom gowy.

                            Te Ślązaczki to z Wami mają! Najpierw dziouszka z wiankiem, a póżniej - po
                            stracie - od razu gdowa.

                            Typowo po męsku. I jak tu, cuowjece, nie być feministką.

                            >
                            > Na poniykjere godoomy - Frela.

                            Ki diablica?

                            No, dobrze. Wiem.

                            > Kobjytkoom `es'cie i Wy dlo wjela?!

                            Kobjykoom jestem i jestem z tego dumna!

                            Eee tam - dumna. A miałam jakiś wybór?

                            Dla wjela? No przecież dla wszystkich! Mam wrażenie, że to chyba nawet widać.

                            >
                            > Niy mylcie z rymoom, co kapje z nosa!
                            > Sznapsbarytoonowygo, ni guosa.
                            >
                            > To wszysko niykej bez te gywitra,
                            > zagloondoom potym na S'wjat bez gitra.
                            >
                            > Bo uoorzko wtouek ze roukoow mo,
                            > a korzdo kwila wjekym sie zdo.
                            >

                            Coś tak - piąte przez dziesiąte...To jest jednak inny język.

                            >
                            > Wyboczcie. Snujoom sie za Mnoom ryma.
                            > Tak to sie dzieje, kej Wous tu niy ma.

                            Rymów składać nie umiemy
                            Za Wasze pięknie dziękujemy!

                            >
                            > Pjyknie Wous jeszczy rouz witoom!
                            >

                            Ja również, ale muszę znikać, bo znowu nic nie zrobię. Ala

                            >
                            > U Nous sie wouo: "Cuowjece!"

                            --

                            Cuowjece! Ala100 jestem!

                            (Tak będzie lepiej?)

    • eridan Re: Jak odmienia sie prawidłowo nazwy miejscowośc 23.06.04, 19:48
      Zasada jest wbrew pozorom prosta jak barszcz: jeśli Żyrowa jest rzeczownikiem -
      mówimy "do Żyrowy", jeśli przymiotnikiem - to "do Żyrowej". Ja nie znam takiego
      przymiotnika. Podawałem niedawno przykład "Włoszczowy-Włoszczowej". Tam też
      miejscowi odmieniają rzeczownikowo, natomiast tzw. czynniki oficjalne (media)-
      przymiotnikowo. Według mnie rację w obu przypadkach mają miejscowi.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka