Dodaj do ulubionych

transkrypcja i transliteracja z serbochorwackiego

23.11.11, 10:18
sport.pl, za PAP, opisuje skład zespołu siatkarzy Serbii:

...Nikola Kovacevic (5), Vlado Petkovic (3), Dragan Stankovic (13), Milos Nikic (11), Ivan Miljkovic (15), Marko Podrascanin i Nikola Rosic (libero) oraz Mihajlo Mitic, Uros Kovacevic (4), Milos Terzic, Milan Rasic, Aleksandar Atanasijevic ...

Jeśli to z serbskiej pisowni przejęte, nie z chorwackiej łacinki, to czyż nie powinni redaktorzy tam zapisać klasycznie z polska:

„...Nikoła Kowacewić/ ado Petkowić/ Stankowić/ Miłosz Nikić/ Iwan Miljkowić/ Podraszczanin/ Nikoła Rosić (libero)/ Mihajło Mitić/ Urosz Kowaczewić/ Miłosz Terzić/ Rasić/ Atanasijewić..."

Nieprawdaż?

Moim zdaniem nie powinna tam w redakcyjnej bazie królować metoda kopiuj-wklej - z bazy danych np. angielskojęzycznej...

Wikipediacy polscy ładnie w końcówce to -ić zapisują, ale coś boją się Iwanowi Miljkowiciowi zapisać oba te -v- jako -w-...
Połowiczne to Ivan Miljkov...

so.pwn.pl/zasady.php?id=629732
Obserwuj wątek
    • kanapony Re: transkrypcja i transliteracja z serbochorwack 24.11.11, 13:16
      metoda "kopiuj - wklej" niestety panuje już wszędzie

      nawet kilka pierwszych stron o danym temacie wyszukanych przez gugla... to praktycznie ten sam tekst nieraz
      • dar61 trans +trans z czeskosłowackiego 24.11.11, 19:49
        Zgodzić mi się wypada z osądem Szanownej {Kanapony}, ale...
        Ale z degradacją słowiańszczyzny już nie mogę.
        Jakby tak nam sama {K.} pomogła wyplenić deformacje nazw i personaliów z rejonu okołoKanaponowego do nas tu, w tym zakątku Agorowym docierajace, to bym wielce był Jej wdzięczny ;-)

        Chwaliłem kiedyś Nadred. M.Szczygła, że dba o swe publikacje i nie pozwala ich kastrować z daszków, ale już inne doniesienia zza Sudetów i Tatr są tradycyjnie w tych kilku witrynach nie dość, że nieczytelne [ponoć to techniczno-dekodowe mechanizmy], to nawet pomijają całe zgłoski. Masę problemów z wymową to czyni. Szkoda...

        Rośnie nam potem pokolenie Polaków, co z Braćmi_w_mowie porozumiewa się po ...angielsku ;-(
    • kornel-1 Re: transkrypcja i transliteracja z serbochorwack 24.11.11, 18:51
      Jeśli chcesz transkrybować, to musisz sięgnąć do oryginalnej pisowni...

      > „...Nikoła Kowacewić/ ado Petkowić/ Stankowić/ Miłosz Nikić/ Iwan Miljkowić/ Podraszczanin/ Nikoła Rosić (libero)/ Mihajło Mitić/ Urosz Kowaczew
      >
      ić/ Miłosz Terzić/ Rasić/ Atanasijewić..."


      Никoлa Кoвaчевић ->Nikoła Kowaczewić nie Kowacewić
      Ивaн Миљкoвић -> Iwan Milkowicz nie Miljkowić
      Милaн Рaшић ->Miłan Raszić nie (Milan) Rasić

      Kornel
      • dar61 trans + i trans z chorwackoserbskiego 24.11.11, 19:36
        Dzięki za poprawki {Kornelowi}, ścibiąc każdą literkę dla ich wyróżniania przegapiłem to i owo. Tego Miljković/ Milković nie byłem pewien, założyłem, że go się tak już zapisuje w polszczyźnie poprawnej. Rasiciowe imię przegapiłem, tnąc zbędności.
        Szukałem w i-czeluściach za oryginałami, ale nie za wszystkimi.

        W sumie ten temat jest o tyle ważny - dla czyszczenia redaktorom w ich warsztacie - bo nasza nawała ich krytyki spowodowała kilka lat temu, że wreszcie przestali oni zapisywać słowiańskie personalia w artykułach sportowych tej witryny z obcymi nam -tch- czy -sh-. Tam wtedy się udało, ale nadal płodzą błędy w słowiańskiej dziedzinie...
        Ich zaś nabożna perfekcja w zapisie zachodnich personaliów wskazywać może na kult :-)

        Mają też ci redaktorzy bożka na postać zapisu Zwonariewa. Żadnych krytyk nie przyjmują, uparciuchy...
        • kornel-1 Re: trans + i trans z chorwackoserbskiego 25.11.11, 12:29
          Abstrahując od reguł ortograficznych dotyczących transkrypcji i transliteracji (nie tylko z grażdanki), warto też wziąć pod uwagę zdanie właściciela nazwiska: czyli to, jak się podpisuje używając alfabetu łacińskiego (a często musi tak robić pisząc publikacje lub prowadząc korespondencję po angielsku). W domyśle: sposób podpisywania się = sposób, w jaki chce, by pisać jego nazwisko.

          Ale z tym nie trzeba się zgadzać

          Przykładem perypetii językowych jest Chruszczow:
          Хрyщёв (ru)
          Chruszczow (pl)
          Khrushchev (en)
          Chruschtschow (de)
          Jrushchov (es)
          Khrouchtchev (fr)
          Chruščёv (it)
          Chroesjtsjov (nl)
          Kruşçev (tr)
          Hruscsov (hu)
          Khrusjtjov (da)
          Hruščovs (lv)
          Hruštšov (fi)
          Chruščiovas (lt)
          Hruşciov (ro)


          Kornel
          • dar61 nasza chata nie jest z kraja 04.12.11, 09:33
            {Kornel-1}:

            ...warto też wziąć pod uwagę zdanie właściciela nazwiska:
            czyli to, jak się podpisuje używając alfabetu łacińskiego (a często musi tak robić pisząc publikacje lub prowadząc korespondencję po angielsku). W domyśle: sposób podpisywania się = sposób, w jaki chce, by pisać jego nazwisko...


            Kornel w samołówce :-)

            Pozwolę się zgodzić z osadem {Kornela} tylko wtedy, kiedy dotyczyłoby to korespondencji w angielskiej wersji.

            To, że różni Bułgarzy czy Ukraińcy, wyrabiając sobie paszporty, mają w nich swe personalia ułacinnione na modłę angielskotranskrypcyjną, Polaków nie zwalnia w [polskojęzycznej] prasie, publikacjach itd. od spolszczania tych ich imion i nazwisk, że o miejscu rażdżenja nie wspomnę.
            Podobnie - kiedy inostrańcy cyryliczni wyrabiają sobie u nas jakieś dokumenty, zezwolenia i wizy, powinniśmy o wersjach ich personaliów, skażonych zachodnim sposobem zapisu, zapomnieć. Było tak przez wieki, to dlaczego to zmieniać?

            Casus sporu o literki polsko-litewskiego pomijam, bo to niedopracowane i grozi tym i owym ;-)
            Oraz - bałagan w Giedroj[y]ciowym zapisie.
    • ggazzetta Re: transkrypcja i transliteracja z serbochorwack 21.03.12, 12:28
      Z tym serbskim to nie jest takie oczywiste. Można co prawda stosować polską transkrypcję z cyrylicy, ale obecnie coraz częściej zaleca się korzystanie z serbskiego zapisu w latinicy.

      Przy okazji, znalazłem fajne narzędzie do transliteracji i transkrypcji, które pomaga przy konwersji z różnych języków na polski.
      • dar61 tradycja powinna być tradycyjna 21.03.12, 19:03
        Przypomnieć jednak warto mechanizm działania polskiego zapisu języków pobratymczych, sprawnie działający od ładnych kilku stuleci, jeśli nie od tysiąclecia.
        Najpierw wymawialiśmy imiona, nazwiska i nazwy tak, jak je słyszeliśmy. Potem dopiero zapisywaliśmy to tak, żeby je wymówić zgodnie z tradycją polską, staropolską.
        Dziś owe „coraz częściej zaleca się" jest jeśli nie krokiem wstecz, to na pewno deformacją polszczyzny.
        Po prostu w polszczyźnie dziś chcą - chcą! - wziąć górę zwolennicy zapisu niefonetycznego tych niepolskich słowiańskich wyrazów.
        Takich prób zapisu tak, jak w niesłowiańskim oryginale mamy od kilku wieków multum, a dziś nasiliły się - jak ja to żartem nazywam - kiedy nasi emigranci powracają w rodowe pielesze i się w tematach nazywania rozpychają łokciami - żądają Aachen, nie Akwizgranu.

        Potem to skutkuje deformacją też słowiańskich imion i nazwisk, jakich oryginały polszczyzna bardzo wiernie w większości odwzorowywała.
        Kiedyś był np. taki Stiepan w polszczyźnie, a dziś mówić nam niektórzy próbują 'Stepan' - bo taki zapis spotkali w internecie. Miękkość wymowy zanika i potworek powstaje, abstrahując od polskich i ukraińskich wersji, twardszych w wymowie.

        Ciemniactwo w tym względzie samych dziennikarzy tutejszego portalu temu sprzyja, automatyzacja ich bazy danych, praktycznie wyłącznie zapisywanej z anglosaska - plus zanik znajomości i nauczania języków słowiańskich w Polsce.

        „Pomaga" w tym dziele zanglosasiała pisownia przyjmowana w samej Federacji Rosyjskiej, nijak pozwalająca prawidłowo wymawiać ich słowa.
        A pamiętam dość szybką niedawną ewolucję końcówek rosyjskiego Mikołaja czy Siergieja w wersji zapisu anglosaskiego, bo pierwsze ich wersje totalnie wygłos potworkowały.

        Problem deformacji wymowy przez Polaków słów ich pobratymców rozpoczęty przez dziennikarzy nie[do]uków specjalistów od sportu - skąd przykłady zaimportowałem do początkowego wpisu - kończy się kalaniem wymowy przez ludzi kultury się dotykających.
        Przykładem były rozmowy w radiowo-telewizyjnych sprawozdawczych studiach przy okazji ostatniego Konkursu Chopinowskiego. Większość zapraszanych tam dziennikarzy i ekspertów deformowała nazwiska i imiona uczestników z krajów słowiańskich, tych stosujących cyrylicę w piśmie. Czyżby nowe tych młodych muzyków personalia im w pamięć słuchową nie zapadły? Stare ich XIX-wieczne zapisy wymawiali jak oryginały - bez żadnych deformacji.

        A ta elita muzyczna powinna mieć ucho muzyczne do dowolnych dźwięków, więc i słyszeć prawidłowo te 'Stiepany' czy 'Wiery Zwonariowy'.

        Trochę sie rozpisałem, ale temat wart tego.
        O, jedna z tych w,wym. ekspertek od Szopena właśnie ocenia młodziaków muzyków w tefałpekulturalym konkursie To ja tam sobie hop...
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka