Dodaj do ulubionych

O śląskiej ortografii

21.07.04, 15:47
Temat jak najbardziej zgodny z nazwą tego forum, ale raczej dla nielicznych
zainteresowanych tu tematyką ściśle ortograficzną. Okazja jest rzadka,
zaznaczam, bo nieczęsto tworzy się ortografię od zera!

Szczerze mówiąc, sądzę, że jednolita śląska ortografia, jeśli powstanie,
będzie dziełem oddolnym, wypracowanym przez rzeszę ludzi stosujących ją w
praktyce. Nie będzie to raczej propozycja wymyślona przez ludzi uczonych,
podobnie jak żaden 'uczony' projekt ortografii polskiej nie przyjął się, za
to powstała mieszanka różnych propozycji. Niemniej zawsze możemy sobie
podywagować teoretycznie i przeprowadzić ćwiczenia praktyczne.

Przede wszystkim trzeba jednak zacząć od kwestii ideologicznych. Co ma dać
śląskiemu językowi własna ortografia? Czy nie wystarczy przyjęcie którejś z
trzech sąsiedzkich (polskiej, czeskiej czy niemieckiej)? Czy śląska
ortografia ma bardziej wiązać z sąsiadami - przez adaptację ich sposobu
pisania, czy rozdzielać - przez przyjęcie zupełnie odrębnej pisowni.

Po drugie, warto się zastanowić, czy śląska ortografia ma służyć do oddania
wymowy wszystkich śląskich gwar, czy jednej tylko. Innymi słowy, ma czy nie
ma być narzędziem tworzenia śląskiego języka narodowego.

W dalszej kolejności należy skupić się na kwestiach praktycznych. Komu ma
śląski szrajbong służyć? Czy będzie bardziej narzędziem działalności
wydawniczej, edukacyjnej i naukowej we własnej ziemi, czy środkiem
komunikacji Ślązaków z całego świata? Czy zatem powinien stosować czy całkiem
odrzucić znaki diakrytyczne? A może przyjąć rozwiązanie kompromisowe?

Jaboryginie, proszę o odpowiedź na te podstawowe pytania, a potem pomyślimy.

Pozdrawiam
Jazzek
Obserwuj wątek
    • ardjuna Re: O śląskiej ortografii 21.07.04, 18:04
      Wtrącam się mimochodem i w sposób nieuprawniony, bom z najzachodniejszego
      Pomorza, czyli z tzw. ziem odzyskanych, i wszelkie gwary są mi rzeczą obcą.
      Śląski rozumiem o tyle, o ile występują w nim słowa pochodzenia polskiego i
      niemieckiego, podobnie jak jidysz. Sądzę jednak, że skoro Ślązacy uważają się
      za narodową mniejszość (osobiście nie mam nic przeciwko temu), to przysługuje
      im także własna ortografia. Skoro jej nie mają - niechaj ją tworzą i sposobem
      Marksowskim :) przejmują do sąsiadów ewentualnie tylko to, co uważają za
      najlepsze. I na tym zamykam moją laicką mordę. :)
      • efedra Re: O śląskiej ortografii 22.07.04, 01:36
        I jeszcze jeden laik - ja.
        Mysle, ze taka jednolita i obowiazujaca wszystkich piszacych po slasku Slazakow
        nigdy nie powstanie, bo kto ja niby ma zatwierdzic i uczynic obowiazujaca?
        Zauwazcie, ze ortografia goralska, z dlugimi przecie tradycjami, tez zmienia
        sie od autora do autora.
        Nawet w pisowni ksiedza Tischnera widze pewne roznice w stosunku do innych
        piszacych rdzennych gorali.
        • ja22ek Re: O śląskiej ortografii 22.07.04, 08:29
          efedra napisała:

          >Mysle, ze taka jednolita i obowiazujaca wszystkich piszacych po slasku Slazakow
          > nigdy nie powstanie, bo kto ja niby ma zatwierdzic i uczynic obowiazujaca?

          Polakom nikt nie zatwierdzał i nie czynił obowiązującą ortografii przez
          kilkaset lat. A jednak takową posiadaliśmy (wyjąwszy kilka szczegółów).
          Pierwsza kodyfikacja spotkała się z oporem społecznym, a obecnie wygląda to
          jeszcze gorzej, bo - mimo zatwierdzania i czynienia - świadomość ortograficzna
          wyraźnie się degeneruje.

          J22
          • jaborygyn Re: O śląskiej ortografii 22.07.05, 21:56
            Takih, "jednolitych" i "zatwierdzonych" uortografijoow Szloonzouki mjeli jurz
            pora - do terouzka!

            Boouy tyrz niy "zatwjerdzoone" i zakouzane - jak na tyn bajszpil - "guagolica".

            Tu sie zas' rozuazi uo kodyfikacyjo teroz'niejszygo Rzoondzynio.

            Dlo teroz'niejszyh Szloonzoukoow!

            Noo, ale coby tak boouo, trza by napoczoon'c' uode samego poczoontka Jynzyka!

            Noon's' sie go do niy kaj indzi, yno we zakouzany "guagolicy", bo we Niyj
            prziszua ku Noom za sprawoom Cyryla i Metodygo - dobro Nowina, Biblijo i inksze
            Rzykania.

            www.taraka.most.org.pl/jagodzinski/pismaslo.html

            Terouzki zwjoom jeji kancylaryjowy muster - "językiem staro-cerkiewno-
            słowiańskim, czasami starobułgarskim lub staromacedońskim".

            Tyla, co zdo Mi sie, irze dali je we mocy zakoz papjyrza Stefana V?
            Bez to tero pojmujecie, pojakymu tak ciynrzko je sie "przecis'" ze
            kodyfikacyjoom Naszygo Rzoondzynio?

            Przi sposobnos'ci Woom pouwjam, co tuplowane "oo", kjere tak radzi mouciy we
            internecowym szrajboongu goornouszloonzkigo kryjoula, szrajbujyma za i podle
            mustra s'w.Cyryla!

            Cytata ze spoomniany zajty:
            "Tymczasem jednak twierdzę, że głagolica jest oryginalnym tworem dwojga braci,
            zeslawizowanych Greków, a do jej powstania przyczyniła się jedynie idea pisma
            alfabetycznego, ale w żaden sposób nie da się wykazać jej bezpośredniego
            związku z innymi pismami alfabetycznymi. Ba, nawet pewne typowo greckie idee
            zastąpiono innymi. Mówię tu zwłaszcza o dźwięku u. Z przyczyn historycznych
            w języku greckim samogłoskę tę zapisywano (i zapisuje się nadal) na sposób
            francuski, tj. dwuznakiem ou. Cyryl jednak zastosował w głagolicy inną
            pisownię - dwie złączone litery o. Nawiasem mówiąc, nie wiemy, jaką wymowę
            miało wówczas słowiańskie u - jest ono bowiem pochodzenia dwugłoskowego i mogło
            być wymawiane faktycznie jako „pochylone” długie o (zwykłe o było w słowiańskim
            krótkie i zapewne bardzo szerokie, gdyż jeszcze może wiek wcześniej wymawiano
            je jak krótkie a). Być może ta oryginalność głagolicy była celowa. Cyryl, jako
            przeciwnik „herezji trójjęzycznej”, mógł celowo unikać podobieństwa liter
            słowiańskich do znanych mu alfabetów. Może właśnie dlatego pierwsza litera
            alfabetu - a - to stylizowany krzyż, symbol chrześcijaństwa."

            Cy by dziepjyro "uocieplynie" mjyndzy Roomoom i prawosuawnoom Cerkwjoom
            mjauo pocis' "sprawa" kodyfikacyje Naszygo Rzoondzynio ku przodkowi?

            Porzyjyma - uoboucyma!

            Przekouzano ikoona Matki Boski kazan'ski je pewnikym zignalym, coby tyrz i to
            wszyske mjeli na wzglyndzie?

    • edgar92 Re: O śląskiej ortografii 23.07.04, 09:08
      Trudno powiedzieć, czy może powstać jednolita śląska ortografia, ponieważ
      śląska gwara jest bardzo zróżnicowana. Inaczej mówi się w Pszczynie, inaczej w
      Raciborzu czy Jastrzębiu. Mieszkańcy Czerwionki-Leszczyn i Orzesza mówią
      podobnie jak rybniczanie, ale już na Opolszczyźnie różnice są wyraźne -
      przeglądałem kiedyś ciekawą książkę, w której były przykłady wymowy
      poszczególnych wyrazów w miejscowościach Opolszczyzny (co wieś, to inna bajka).

      Zapraszam do lektury tekstu o Rybniku:

      Fojermany i felgi
      Na prziwitanie lata zaczynajom sie wszyndy rostomajnte festyny i pikniki na
      świyżym lufcie. Ni ma chyba miejscowości na Śląsku, kaj by niy było na
      szlustydziyń jakigo ubawu. Kożdego roku nasi fojermany proszom mie tyż o pomoc
      przi prowadzyniu festynu.
      Festyn, żeby sie udoł i prziciongnył ludzi z cołkij wsi, musi być bogaty w
      rostoliczne atrakcje. Krom piwa, muzykantow, loteryje i inkszych szisbudow,
      muszą tyż być zabawy i konkursy. Tukej przipominajom mi sie te wszystki
      festyny, kere dycko miały miejsce nad stawami na Rudzie, tam, kaj dzisioj jest
      kompielisko. Był żech wtedy bajtlym i z mojimi rowniokami niy poradzili my sie
      doczekać na te wszystki konkursy, kere przi tyj sposobności sie odbywały. Czego
      to niy było – lotanie w miechach, spinanie sie po gładkim drągu po tytka
      szklokow na jego szpicy, wyścigi po sztyrech i tela inkszych rzeczy.
      Pamiyntom, wiela my mieli uciechy z takich konkursow i wspolnych zabaw, totyż
      od pora lot starom sie na fojermańskim festynie wynochwiać dzieciom rostoliczne
      zawody i konkursy.
      Nojprzod w udowaniu głosow zwierząt, do kerego zgłosiyło sie doś trocha synkow
      i dziołchow. Były głosy kokotow, krow, swiń, psow i kotow, ale wygroł synek,
      kerymu Wojtek było na miano i udowoł małupica. Musioł wygrać, bo jak zaczon
      małupica naśladować, to okoliczne psy tak zaczły ujadać, choby ich jaki duch
      Tarzana łobudziył.
      Nojwiynksze jednak zainteresowanie wzbudziył konkurs felgowy. Przipomniało mi
      sie, jak w latach piyńćdziesiątych my karowali po wsi starymi felgami z koła.
      Takim wykrziwionym hokiym sie ta felga pociskało, a tak sie to przijyno, że
      wszyńdzi było słychać bruszyni felgow. Butel przi tym był okropny, jak my
      cołkom chormijom miyndzy chałpami przejechali. Robili my miyndzy sobom wyścigi
      i pora klubow felgowych my we wsi mieli.
      Przinios żech na tyn festyn tako felga i hok z drotu, tak samo wykrziwiony jak
      jo go pamiyntom. Do konkursu zgłosiyły sie wszystkie synki i dziołchy, kere tyż
      chciały poprobować. Musioł żech im to nojprzod pokozać, co mi sie nawet po tela
      latach udało. No ja, godajom, że co sie człowiek roz nauczy, tego niy zapomni.
      Nojprzod dziołchy zaczły, ale im to nie wychodziło. Jednyj sie yno udało
      przejechać trzi metry tom felgom. Synki tyż z początku niy bardzo to umieli
      pochytać, ale kożdy dostoł trzi szanse. Rozchodziło sie o to, żeby jak najdalij
      tom felgom zajechać. Za trzeciom próbom nikerym udało sie przejechać doś wielki
      konsek, ale już nawrocić i nazod przijechać – niy bardzo.
      Nojwiynkszy śmiych jednak wzbudził we wszystkich wspomniany Wojtek. Jak za
      drugom próbom łapnył tyn knif i wysztartowoł, to wyjechoł poza ustalony teryn i
      sie nom z łoczow straciył. Dopiyro jak żech do cedzitka ryknył: „chytać
      złodzieja!”, to cołko banda synkow ruszyła za nim w pogoń.
      Dopiyro za jaki dziesiyńć minut przismyczyli go nazod z tom felgom, przi
      ogolnym śmiychu wszystkich zebranych ludzi.
      Synkom z Chwalyncic tak sie te bruszyni spodobało, że do samego ćmoka próbowali
      i jedyn drugimu ta felga z rąk wyrywoł. Pedzieli mi, że tyż założom we wsi klub
      felgowy, a jo im obiecoł, że na bezrok zrobiymy zawody w wyścigach felgowych.
    • jaborygyn Re: O śląskiej ortografii 24.07.04, 23:38

      Kej Mje wouocie, to sie tu stawjoom!

      Bydziecie "ja22ek" kcieli Noom poomooc?

      Lebo sie ino z'dziebko poprzigloondac'?

      Niykjere prawjoom, co Jynzyk wtynczos powstowo, kej sie w niym suowo rymym
      wydowo?

      Bez to Woom powja, co downo zasie, poczoontek tego mooma uod douwna!

      I coby przikuod dac' Woom przed uocy, ta tu adresa mjyjcie se w zocy:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=59&w=14038356&a=14278051
      • ja22ek Re: O śląskiej ortografii 26.07.04, 11:02
        Witajcie Jaboryginie!

        Tak sobie miarkuję, że jeśli sami sobie nie pomożecie, to nikt wam nie pomoże.
        Ale radzić nad ortografią to ja zawsze chętny.

        Bronkowe rymy to sobie czytam już od dawna. Pytanie tylko, czy to jest (będzie)
        właśnie ten literacki język śląski. Żeby potem pretensji nie było ze Strzelc,
        Żor czy Gliwic, że tam u nich inaczej się gada.

        Pozdrowienia
        Jazzek
    • ala100 Poznasz Ślązaka po szkryflaniu jego 30.07.04, 11:35
      Czyż nieprawdaż?

      To jak odcisk palca. Wydaje mi się, że rozpoznaję osoby po sposobie zapisu,
      nawet gdy zmienią podpis.

      Taki stan rzeczy ma swoje zalety, więc może nie należy tworzyć otrografii
      jednolitej. Każdy Ślązak (i Ślązaczka) ma swoją - i dobrze!. Ala
      • jaborygyn Poznosz Szloonzouka po szkryflaniu? 01.08.04, 17:50

        Kcieli by Wys'ta Nous zatoomizuwac'?
        Po pjekarskymu byda zapytuwac'. :-)

        Kej prawicie, co korzdygo po szrajboongu poznowoucie, to poznejcie:

        Przedmowa.

        Lood uodeszoou poounocy, wyros Goj. We niym pokozou sie gouy, guoowny, godny,
        gos'ny garuym i gamboom, w gnyp, w gauy, w gyry, giczouy szykowny Szloonzouk.

        Te paskudne "g" pode nougooma, je pjyrszoom koonstrukcyjoom s'wjadoomygo
        Szlyngzoka (błotny człowiek).

        Ze uogarnioonygo Pjykna i toonoow Natury, stworzoou Kultur, wert
        Poonbooczkowygo S'wjata. Bogajstwym swojym ciepje szajny do teroska.

        Jeji koloonny to:
        Szloonzko Goudka - Język poezji, śpiewny, pełen uczucia, liryzmu, emocji
        i delikatnego dowcipu. Wyrażany w lekkim, frywolnym, wręcz
        szopenowskim rytmie.
        Naszo Goudka - dźwiękiem natury. Pisany język chiński - odbiciem natury.
        Język polski staje sie piękny, wymawiany dopiero w rytmie
        Szloonzky Goudki. Przecudne polskie rytmy zniszczono fascynacją
        zachodnią rozwiązłością, utopieniem się w akademickiej tandecie
        i pogubienie w pustce współczesności.

        Charakterystyka językowa - wilcze "uy", dźwięczne "oo", oraz "oo" leśnej głuszy.
        Akcent - Stawiany na wyczuciu harmonii natury, myśli, uczucia, emocji.
        Poezja - obrzędy, folklor, śpiywki kościelne, modlitwy, wyrażenia,
        klechdy-baśnie, bajdy, kolędy, bery, wice, opowiadania.
        Artyzm - Odbicie ruchu drzew, krzewów, zboża, ognia, dymu ... w tańcu.
        Malowanie świata kolorami kwiatów, liści, trawy i słońca.
        Uobrozki rodzajowe z życia wzięte - z pracy, walki, zabawy,
        na granicy fantazji, magii. Misterium drzewa, kucie form
        niegeometrycznych. Chałupy, bożnice, kościółki, kapliczki, świątki,
        procesje, filmy, orkiestry dęte i pogrzebowe, kapele, odpusty,
        festyny, narzędzia, bryczki, choźliki, oprzęż, uogroodki, laubki.
        Podstawa społeczna - plebejskość, bieda, prostota, cierpliwość (od cierpienia),
        wyrozumiałość.
        Pozytywne cechy charakteru - szlachetność, dojrzałość, szczerość, wrażliwość,
        gościnność, obowiązkowość, rubaszny i dojrzały humor (żartowanie
        z siebie). Nie trzyma języka za zębami. Kiedyś uczynliwy.
        Stan upojenia - Pod biczem panującego, przekonania religijnego.
        Kobjyta - miłością do dzieci. Hop - w wypełnianiu obowiązków
        rodzinnych, w przyjaźni ze zwierzętami, przy smakowaniu piwa
        i gorzouki. Współcześnie - w obżarstwie.
        Źródła śląskiej osobowości - jajko, miech, wioonek, galouty, hoozyntryjgry,
        prostula, klachy, krzyż, świeca, katarynka, nocnik, lalka w wózku, koń
        na biegunach, ptaszek na patyku, latawiec, kara (wózek), karuzela,
        strzelnica (szizbuda), kufel piwa, wysiady (bjysiady), wyglądanie bez
        uokno, zza firany (bez szajbki).
        Rzemiosło - fachowość, pomysłowość, rzetelność.
        Rytmy - Z muzyki natury, z języka gadziny i zwierzyny, wynikające z funkcji
        pracy i zabawy (jazda bryczką, trzask bicza, siania, sanny ...).
        Rytm górski - z odgłosów odbitych (od) ściany, gór, skał - echo.
        Narracja - Otwartej duszy, od siebie - żródłem inszości Szloonzouka.
        Dynamika językowa - Poezja prostoty w skrócie oddechu i linii, zdania bez
        zbędnych upiększeń i rozwinięć, krzyk z ciągłej obawy i niepewności,
        swawola myśli porządnej (krzykiem - Zrobja co kca, a Ciebje to smola).
        Napisanie powieści w Szloonzky Goudce jest niemożliwe, bo dynamika to
        zbyt skrajna. Śląskie zdanie rozwinięte o zmiennej tematyce, wzbogaca
        sens i nadaje swoiste piękno {Booua`h z Niym na spacyrze, Uoon je po
        drugi Matce, zapoomua`h posypac' gadzinie).
        Akceptowana władza - Vojt, Farorz, Kapeloonek, Rehtoor, Dohtoor, Hebama,
        swoja Kobjyta, Majster (Sztajger), Kocynder, Kamrat, Żyd karcmorz,
        Artyst. Śląska Kultura odrzuca urzędników i polityków na styku
        z Cuowjekym.
        Chrystianzm - Poonbooczek, Mszo S'wjynto, Matko Bosko, S'wjynte, Patroony,
        Janioouy, sanktuaria, relikwie, cuda, uroczystości, pielgrzymki.
        Ekologiczni bogowie - pól, lasów, rzek, gór, jezior, stawów, pracy.
        Kult pogański - Bóg Perun (Pjeroon), Doombr (dąb), Goj (gaj), liść dębowy,
        źródło, krople wody, lipa (kobiecy).
        Wierzenia ludowe - straszydła, dobre duszki, skrzaty, latawice, topielice,
        zmory, mocnice, świetlice, mory, dziobuy, podciepy, srouy ...
        Sposób na życie - skromność, stateczność, bogobojność.
        Bycie - bezpośredniość, klachanie. W imię prawości, wtrącanie sie w nie swoje
        sprawy. Rozwiązywanie problemów na bieżąco, w cztery czy, na krziwe
        pyski. Kobjytka wykorzystuje każdą okazję, do popisania (się) swoją
        rozległą wiedzą, dokładając do tematu np. Uoona je po drugi Matce ... .
        A dyc' mjoou tygo dojs' (lat) ... . Ślązacy prawdopodobnie odrzucą
        ustawę o ochronie danych osobowych. Prziznowajoom sie natychmiast do
        błędu, o którym wszystkich informują, proponując właściwe rozwiązanie.
        Spojrzenie na naturę - pokorne, dostojne, dociekliwe.
        Inakszos' - orginalność. Wyróżnia (się) tym, rozpoznawalny w każdym innym
        środowisku.
        Wady - Szloonzouk niy znou swoji Kultury, niy poradzi sylabikowac' swoji Goudki.
        Za cenę utraty zdrowia, życia - buduje swój dom, nasz kościół, poświęca
        dla rodziny, realizuje swój zawód, posłanie, idee, pasje, hobby ... .
        Zarozumialstwo (Dziś wada, kiedyś prawo do dumy z osobistych osiągnięć).
        Nie uznaje przeprosin (Z ambicji bycia idealnym, lub słusznie uznając
        takie postanowienie za zbyt płytkie). Zowis'c' (Kiedyś wynikająca
        z ambicji bycia lepszym od innych). Sknerstwo (Ślad głęboko
        zakorzenionego przymusu oszczędzania, nawet w warunkach nędzy).
        Podrzyz'niani i przigadowani (zanikające). Zagubienie w niezrozumieniu
        istoty Boga, często ślepa wiara. Łatwizna przy przestrzeganiu prawd
        wiary (Dziś tani spryt, mający zabezpieczyć powołanie do nieba).
        Pazerność (Z bycia przygotowanym do wojny). Dzisiaj lenistwo myślowe
        (Wynikające z dobrobytu, bo Ślązak żył zawsze w biedzie). Strach przed
        odpowiedzialnością. Współcześnie - ślepe posłuszeństwo. Lizusostwo
        nauczycieli (Metodyka nauczania, odbierająca nauczycielom prawo do
        samodzielności, do rozwoju - wytępiła pedagogów. Tym samym uprościła
        dzieci, kalecząc ich dusze. Zastępując im myślenie, czy rozumienie -
        pamięcią, a akcentem gramatycznym pozbawiając piękna pisowni i wymowy).
        Żargon śląski - Wynikający z wpływów zewnętrznych, z nacisku cywilizacji
        przemysłowej i wojennej rozwiązłości. Wynikający z szowinizmu, wulgarny,
        pozbawiony poetyki język, lansowany przez media, związki, ruchy.
        Instynkt śląski - Obronny - do granic sztuczności, geometrii, gramatyki, do
        mechaniki poruszanej energią diabelską, do manowców i prostactwa myśli
        urzędniczej, bogackiej. Wyprowadza ze ślaskiej kultury pieniądz
        i ubustwo myśli.

        Ślązacy stworzyli swoją kulturę, czerpiąc z artyzmu natury, a z poezji dźwięków
        buszu i odgłosów tam życia - język.

        Każdy Ślązak rodzi (się) artystą i poetą, bo co przodkowie zabrali naturze,
        zapisali nam w genach. Zatym nie sztuka z nadania zostać śląskim twórcą, sztuką
        wyzwolone działanie ku Niego byciu.

        Szum, bulgot, ryk, pisk, plusk, syk, wysk, wycie, mlask, grzmot, gromot,
        trzask, jęk, chichot, gwar (gwara), zgrzyt - dźwięki natury.

        W najczystszej formie mogły (się) rozwinąć w Język jedynie w głęboko zamkniętej
        Puszczy Górnoślaskiej.

        A Ten przez dziesiątki wieków wymamiany, przekształcony w poezję śpiewaną,
        pielęgnowany, został przeniesiony do naszych czasów w duszach Szloonzoukoow.

        Powodowani nienawiścią, podstępem i głupotą targnęli (się) na Śląską Kulturę,
        na Jej Perły i Talenty.
        • jaborygyn Re: Poznosz Szloonzouka po szkryflaniu? - cd. 01.08.04, 17:55

          Jacyż oni śmiesznie mali w swej postępowej pozie.

          Szczery, uczciwy Szloonzouk, nie przistający kliki, do żadnej organizacji
          szowinistycznej, jest poniżany i ośmieszany.

          Oskarżam o Jego złe dziś wychowywanie.

          Język polski czyta sie i wymawia gramatycznie.

          Goudka Szloonzkou wyraż zawsze spontanicznie.

          Jeżeli nie lubisz zdobywać piękna, odłóż tę lekturę ...

          Naucz (się) czytać Goudka, to język Twojej duszy. Czytaj ją bardzo szybko,
          dokładnie akcentując. Potem coraz płynniej ... coraz głośniej, a zaczniesz
          pięknie mówić po śląsku ... i po polsku!



        • ala100 Re: Poznosz Szloonzouka po szkryflaniu? 04.08.04, 14:28
          Jaborygynie, witajcie!

          jaborygyn napisał:

          > Kej prawicie, co korzdygo po szrajboongu poznowoucie, to poznejcie:

          Mam nadzieję, że to nie jest zagadka literacka, bo mało mam do czynienia z
          prozą artystyczną niestrukturalną. Najczęściej czytuję prozę o ściśle
          określonej strukturze, typu:

          -tekst
          -wzór
          -wzór
          ....
          -wzór
          -tekst
          -tabela
          -wykres
          -tekst

          i najnormalniej w świecie się na tym nie znam. Jednakowoż wygląda mi to
          na "potok świadomości" (czy jakoś tak...). Prawdziwe wołanie jaborygyna z głębi
          Górnośląskiej Puszczy. Na pewno robi to wrażenie.

          Rozumiem jednak, że Wam chodziło raczej o poznanie w sensie "biblijnym". Nie
          mam pojęcia, na ile charakterystyka Ślązaka podana przez Was, jest trafna, więc
          nie będę sie na ten temat wymądrzać, ale pewne rzeczy zwróciły moją uwagę.


          >
          > Przedmowa.
          >

          Jeśli to wszystko to przedmowa, co juz się cieszę na ciąg dalszy.

          > Lood uodeszoou poounocy, wyros Goj. We niym pokozou sie gouy, guoowny, godny,
          > gos'ny garuym i gamboom, w gnyp, w gauy, w gyry, giczouy szykowny Szloonzouk.
          > Te paskudne "g" pode nougooma, je pjyrszoom koonstrukcyjoom s'wjadoomygo
          > Szlyngzoka (błotny człowiek).

          Dlaczego paskudne? Mnie się podoba.

          Czy "Ślązak" rzeczywiście pochodzi od "Szlungzoka", czyli błotnego człowieka?
          Chodzi mi o to, czy jest to językoznawczo udowodnione, czy to może Wasza
          poetycka intuicja?

          >
          > Ze uogarnioonygo Pjykna i toonoow Natury, stworzoou Kultur, wert
          > Poonbooczkowygo S'wjata. Bogajstwym swojym ciepje szajny do teroska.
          >

          No - w tym Ślązacy i Polacy są jednacy. W przeświadczeniu, że są pod szczególną
          boską ochroną. Może nawet Ślązacy bardziej, sądząc po zdrobnieniu "Poonbooczek".

          > Przecudne polskie rytmy zniszczono fascynacją
          > zachodnią rozwiązłością,

          W tym się z Wami zgadzam. Przychodzi mi na myśl techno i hip-hop. Te rytmy
          rzeczywiście sprzyjają ujednoliceniu akcentu i rozpowszechnieniu się
          akcentowania na drugą sylabę od końca.

          > Akceptowana władza - ...
          > swoja Kobjyta,

          Ototo! Bardzo popieram!

          > Żargon śląski - Wynikający z wpływów zewnętrznych, z nacisku cywilizacji
          > przemysłowej i wojennej rozwiązłości. Wynikający z szowinizmu,
          wulgarny,
          >
          > pozbawiony poetyki język, lansowany przez media, związki, ruchy.

          Rozumiem, że ten żargon śląski to nie goudka. Czy możecie sprecyzować, co
          rozumiecie przez żargon śląski?

          >
          > Kcieli by Wys'ta Nous zatoomizuwac'?
          >

          Oj tam! No naprawdę Jaborygynie! W najprzyjaźniej usposobionych ludziach
          widzicie nieprzyjaciół! Na pewno ważną cechą Ślązaka-Jaborygyna jest
          podejrzliwość. Tak sobie tylko napisałam, na podstawie kilku obserwacji.

          Pozdrawiam. Ala
          • jaborygyn Re: Poznosz Szloonzouka po szkryflaniu? 06.08.04, 23:31
            Rozdział 1. "Świt myśli" - On. Dotknięcie istoty życia.

            S kajeh sloz, z czegom stou, z wjyrhu ciha? Brzaskym (1) z nogua yzze (2)
            koli, wszedny okroczyu den (3).
            Widne az'e rzgo, ciyroom gauy. To se blyszczy, to se dyszczy, rzecze rzec
            zdowauo (4). Dzzz z garuo, skoondziysz isto - wygrzebauo (5), sleciauo
            w posiouo? Rzar omusknoou spane - sprarzic', skoora byc' zdrec'? Soon'ce ad
            guowni, a pod, wi nogli (6). Stojem pogloondac'? A zdoonrzej ci Szlyngzok (7),
            bigaj(8). Poniesuo... Badyl ruzgoom, gynstwa smago, szlim w szuszcza ostympy.
            Plums - barzoua (9) rzoonduym tyku uzioomb. Plut - szlyng joou objoon, wen' ws'
            wdepien, oblepjens'.
            Szlyng mo czarym, mhu obuorze w kobjyrzec. Sadzic' nikaj, z utwy torfu
            rzyz'wje (10). Krejisz, suszysz, mjyniosz (11). Uogyn' tymu Poon, a gas truja.
            Gzoompy uniesesz plotwoom (12), a maz' co bulko - dyc' je kosz marym. Korzdzi
            stund uciyko, opary oziymka (13) zzieliuy. Trzimo go ino soon'ca urosue,
            z tynczy uwziynte, i mjesioonczka maha (14). Pa drehwy kriw (15). Pilic' mi
            salmy (16), kajs' w juua stumpac'. (...)

            (1) świadomość
            (2) iże
            (3) powszedni dzień
            (4) rzeka mówi
            (5) istota życia spod ziemi?
            (6) a co w dole pod słońcem, wiatr pogania
            (7) szlyng - błoto, lyng - tam rodził, zok - ktoś z oczami
            (8) bi - pędź, gaj - do bóstwa
            (9) błoto
            (10) życie
            (11) wymieniasz na płody rolne, narzędzia ...
            (12) błoto przejdziesz rakietą tenisową uwiazaną do stóp
            (13) człowieka
            (14) Księżyc - bóg, pierwotne szczęście. Ma-ha, posiada twarz wesołą
            (15) Żegnaj drehva kriv - moczary, co krzywe, niewygodne
            (16) pędzić do słomy, do wygody
            (17) Ju - okrzyk zachwytu, Ua - łaź, idź tam

            Mo cdn?
            • ala100 Re: Poznosz Szloonzouka po szkryflaniu? 09.08.04, 14:15
              jaborygyn napisał:

              >
              > Mo cdn?

              Mo,mo... dostała więcej niż się spodziewała. Dziękuję.

              Jaborygynie! Witajcie!

              Przypisy zrozumiałam w całości, ale reszta pisana chyba staroślązczyzną, bo
              trudne.


              > Rozdział 1. "Świt myśli" - On. Dotknięcie istoty życia.
              >
              > S kajeh sloz, z czegom stou, z wjyrhu ciha? Brzaskym (1) z nogua yzze (2)
              > koli, wszedny okroczyu den (3).
              > Widne az'e rzgo, ciyroom gauy. To se blyszczy, to se dyszczy, rzecze rzec
              > zdowauo (4).

              Jaborygynie, zawsze tak ciężko wstajecie? Ach - rozumiem, to podmiot liryczny
              tak się męczy. Znaczy się - proza poetycka jakaś jednak.

              > Dzzz z garuo, skoondziysz isto - wygrzebauo (5), sleciauo
              > w posiouo?

              Skąd to isto się wygrzebało i posiało, bo nie zrozumiałam?

              >Rzar omusknoou spane - sprarzic', skoora byc' zdrec'? Soon'ce ad
              > guowni, a pod, wi nogli (6). Stojem pogloondac'? A zdoonrzej ci Szlyngzok
              (7),
              > bigaj(8). Poniesuo... Badyl ruzgoom, gynstwa smago, szlim w szuszcza ostympy.
              > Plums - barzoua (9) rzoonduym tyku uzioomb. Plut - szlyng joou objoon, wen'
              ws'
              >
              > wdepien, oblepjens'.
              > Szlyng mo czarym, mhu obuorze w kobjyrzec. Sadzic' nikaj, z utwy torfu
              > rzyz'wje (10). Krejisz, suszysz, mjyniosz (11). Uogyn' tymu Poon, a gas truja.
              > Gzoompy uniesesz plotwoom (12), a maz' co bulko - dyc' je kosz marym. Korzdzi
              > stund uciyko, opary oziymka (13) zzieliuy. Trzimo go ino soon'ca urosue,
              > z tynczy uwziynte, i mjesioonczka maha (14). Pa drehwy kriw (15). Pilic' mi
              > salmy (16), kajs' w juua stumpac'. (...)

              Chyba już mniej więcej wiem, skąd sie wziął Ślązak. A Ślązaczka?

              >
              > (1) świadomość
              > (2) iże
              > (3) powszedni dzień
              > (4) rzeka mówi
              > (5) istota życia spod ziemi?
              > (6) a co w dole pod słońcem, wiatr pogania
              > (7) szlyng - błoto, lyng - tam rodził, zok - ktoś z oczami
              > (8) bi - pędź, gaj - do bóstwa
              > (9) błoto
              > (10) życie
              > (11) wymieniasz na płody rolne, narzędzia ...
              > (12) błoto przejdziesz rakietą tenisową uwiazaną do stóp
              > (13) człowieka
              > (14) Księżyc - bóg, pierwotne szczęście. Ma-ha, posiada twarz wesołą
              > (15) Żegnaj drehva kriv - moczary, co krzywe, niewygodne
              > (16) pędzić do słomy, do wygody
              > (17) Ju - okrzyk zachwytu, Ua - łaź, idź tam

              Oj nie ufaj Ślązakowi, nie ufaj!

              Będzie cdn?

              Pozdrawaim. Ala
              • jaborygyn Re: Poznosz Szloonzouka po szkryflaniu? 09.08.04, 20:06
                cd. (...)

                Shroonic' w bale (54). Uode moij giry, z Graba (55) w misteryjoom.
                Z Peruna (56) rzyz'wa to uwziyne. Smynt garua strzodkym (57), gorz krywa
                szczecinoom, boki w zrymby uwioonzgu (58). Gira i giczou (59) tam ci
                w ulrzynie, te z gowym w dudua szczyrbjynie (60). Dyc', zarzeroom tam w uborah
                i niyboroki (61). Gac' pod urwoom (62), gynstwa s'cieny (63) druhym, a kraniec
                ci podlec w gnojec (64). Kwiciym to, lis'ciym, drzewua zdobym, uprzestroonne
                soon'ca wietrzym. Do tymu piykne borym i polym oblecynie.
                Sameh tego pynzlym (65), hocia tymu koranie. Kozikym rogu, morzic' (66) w zdoba.
                Z osikoom (67) se joom splecem (68).
                Rzer zdobnie mlaskym, joduo wroombkym strasznym, toorz pod nyebem pokooj (69).
                Korci klypym (70) w wertep, a nurz szyr oszuapjy (71), przeszly (72) owerz
                moondre. A tu ci zwarz, udrynka lokel siedua (73), w owioonzku trzimo (74).
                Smogesz? Boh stoboom (75).
                Baba uwioonrz tyuu, a obroomkjym uwarczy (76). Eji groza, s'mihu kuooncze (77).
                Kwycic' guowjym coukym (78), abo podug roorznic' (79)?
                Mo rzic', toorz doom we gnye (80) Marzi. Osika piknego ryjka? Nale, nale...
                toorz doom ij Moryjka! Jo zeh fela (81), to doom se Zegfela. Niy, Zefel barzy
                mi mordy i w pasy (82). Galotny (83) niy stracym w wirku (84), a ujmy
                przilepuoom wystyknie okudlic' (85). Z piyrwa urz nic niy ucedzisz (86), toorz
                w ciyklice, w brood, w niygoue s'mjele cis' nohym. (...)

                (54) kuczę, chatę zbudować
                (55) bóstwo, drzewo
                (56) bóg Piorun, z jego myśli
                (57) komin w środku
                (58) technika mocowania
                (59) Ręka i noga
                (60) muzyka, kultura
                (61) zajmują tam ubieraniem jedzenia i biedni przybysze
                (62) grobla, schronienie pod przepaścią
                (63) ściana lasu
                (64) a śmierdzący świat daleko
                (65) pynzlym, pędzi-zło, malowanie wtedy złem, później grzechem
                (66) mo-rzic', kobieta
                (67) dziecko co jeszcze sika
                (68) założę w rodzinę
                (69) pod niebem dostatek
                (70) nogami
                (71) cały świat poznam, szłapy ręce
                (72) przejrzę
                (73) łokieć, kontuzja
                (74) leczenie ogranicza
                (75) Pomożesz? Bóg z tobą
                (76) ba-brzydko, baba-Podwójny brak szacunku do żony. Ty-łu. Zastrasz ją trochę.
                (77) Jej groźby, jak śmiech łodygi.
                (78) chwycić, przewodzić rodzinie, głowami
                (79) dziel i rządź
                (80) imię
                (81) mocny jak belka
                (82) pasuje, pasy ozdobą
                (83) ga-lotny, w spodniach wygodnie, nie zamożny, zamożni chodzili bez spodni
                (84) nie zgubić w wirze życia
                (85) błędy zakryję
                (86) z przeszłości już nic nie wyciągniesz

                Mo cdn?
                • ala100 Re: Poznosz Szloonzouka po szkryflaniu? 10.08.04, 12:17
                  jaborygyn napisał:

                  >
                  > Mo cdn?

                  Mo, mo...jeszcze jak mo!

                  Jaborygynie! Witajcie!

                  A jeśli ja się na Waszym tekscie nauczę śląskiego - korzystając z Waszych
                  objaśnień? No tak nie może być! Przypisy powinny być dokładne!

                  Napisaliście:

                  >Gira i giczou (59)
                  > (59) Ręka i noga

                  Nieprawda! Noga i noga!

                  Jeszcze jedno. Napisaliście:

                  > Baba uwioonrz tyuu, a obroomkjym uwarczy (76).

                  Pewnie, że warczą, jeśli je wiążecie! Ja bym gryzła.

                  Będzie cdn?

                  Pozdrawiam. Ala
                  • jaborygyn Re: Poznosz Szloonzouka po szkryflaniu? 12.08.04, 21:15
                    Wrzeszczycie tukej:

                    "Gira i giczou (59)
                    (59) Ręka i noga

                    Nieprawda! Noga i noga!"

                    I w coukos'ciy, reht moucie!

                    Tyla, co Jou jyny podou`eh Woom te suowa za Autorym (cytata).

                    Ale kej se pomedykujymy i spoomnymy, co Autor dowo Noom przede uoczy
                    Szlyngzouka, kjery dziepjyro morzno stowo ze "partera", dz'wigo sie
                    na zadniyh szuapah i napoczyno trzimac' "pjoon", to wszysko zaczyno grac',
                    znaczy sie pasowac'.
                    S'cic' "bigac'" mu prziszuo do teroska na sztyreh. Na szuapah!

                    "S'wit mys'loow" tyczy sie pewnikym tyrz "pojyn'cio" szuapoow. U Autora tyrz.
                    Dowo znac', co przednie kejsik banoom inakszy sie zwac'.
                    I bez to jurz tukej morzno to naznaczoou?

                    (Szuapa - 1. łapa (u zwierząt): Nasz pjes mo taky rube szuapy.
                    2. por. - giyra, klepety; pogardliwie lub żartobliwie
                    o nodze człowieka: Na moje szuapy niy poradza dostac' kupic'
                    szczewikoow. Wez' stustoond (tustoond) ta szuapa.
                    3. stopa czuowjeka: Tyn mooj Hop to mo tako wjelgo szuapa, rze niy
                    poradzi se kupic' fuzekloow.

                    Gira, gjyra, giry, gjyry por. szuapa, klepety, giczale - noga, nogi: Ta to
                    mo gjyry jak rzyrafa. Skryj te twojy gjyry, bo robisz uostuda.

                    Klepety, klapeta, por. gjyra, szuapa, giczale - duże nogi: Bjyda bydzie
                    kupic' strzewiki na te twojy klepety.

                    Giczale, giczele, giczouy, por. klepety, gjyra, szuapa w znacz. 2. - nogi
                    w znaczeniu neutralnym lub pejoratywnym, pogardliwym.

                    Giczou - kość: Podziwej sie, jaki giczou twooj Rex smyczy.)


                    Widza, co na korzdius'ky suoowko Autora se dowoucie pozoor.

                    Gratuljyruja Woom spostrzegawos'cie i akuratnos'cie we nauce szloonzkigo!




                    • ala100 Re: Poznosz Szloonzouka po szkryflaniu? 12.08.04, 21:52
                      Jaborygynie! Witajcie!


                      jaborygyn napisał:

                      >
                      > Widza, co na korzdius'ky suoowko Autora se dowoucie pozoor.

                      Przeczytałam wszystko. Ze zrozumieniem chyba, bo przecież były przypisy.


                      >
                      > Gratuljyruja Woom spostrzegawos'cie i akuratnos'cie we nauce szloonzkigo!
                      >


                      Powiedzcież przecie mnie, biednej adeptce śląskiego, kto jest Autorem? Sama nie
                      wymyślę. Widzę tylko, że tamten śląski jest trochę inny niż ten, którym teraz
                      szkryflacie. Ala
                      • jaborygyn Re: Poznosz Szloonzouka po szkryflaniu? 14.08.04, 21:20
                        Padoucie:
                        "Widzę tylko, że tamten śląski jest trochę inny niż ten, którym teraz
                        szkryflacie."

                        Musi byc' inakszy, kej dziepjyro dzisio wlezymy s' Niym we IX wjek?

                        2. "Węgieł (174) - IX wiek. Rodzinna samoobrona i rozpychanie w powinowadztwie.
                        Zbratanie języka z kulturą i odnotowanie Śląska.

                        2.1. "Wen' drowa" - Barbara.

                        Ktorze tam w kwioczen' (175) zgoonioone sapioom? Czudy? A skundy? Malike mi
                        zdajoom dyhym. Dyc' uz'drzoom tynrz samoomsz pielesz co wyzbyli.
                        Dyn kalupym (176), kasi rzyci zdrec' kwili (177), utoki (178) zgniez'dzic'.
                        Aboc' im i w glinioku toplac', miast w szlyngu mamuny (179) zabyc'? Naiwnioki.
                        Kaz'bys' stegno (180) niy deptou, wyrhne (181) cirzpcym (182) musiou
                        nadrobjous'. Kupoom jako oondys', inedy ciszczej, dyrz sroomu (183) skrycie
                        z siem niysli. Dzis'ko i nos lichota, we poou umrzyte z mozouu procna, lynzykym
                        ziymni (184), zgniecoone plosa (185). Imac' swojis'cih (186). Sage przitwiyro
                        oskubana guadka (187). We zgibane uostaniem, torz ku cu pilic' (188)?
                        Nirzni (189) w co ino insza toplaki, a wija (190) nicwiela spros'ci. Zacino
                        zuos'ciym, ogdybosz abysi jakisi ogar (191)?
                        W szlyngu (192) staduo zegue broczym, gonszczu twoor strupym w podue. Spiek
                        (193) wszyc'koc' w niwecz, w popioou, i tamci sadowisz w ohuap (194), tam czuda
                        zabydle.


                        (174) Kąt, zaułek
                        (175) jęczą
                        (176) pędzą galopem
                        (177) przeżyć chwilę
                        (178) schronienie
                        (179) błoto bogactwa
                        (180) ścieżka
                        (181) porządek prawny
                        (182) cierpienie, czytaj cir-zpiec
                        (183) gdyż przegrani
                        (184) z wyciągniętym językiem, zmęczeni
                        (185) ziemi
                        (186) swoji razem
                        (187) nage przytwierdzo tu biednych
                        (188) gdzie pędzić, od pilny
                        (189) ci na dnie
                        (190) wydarzenia ciebie
                        (191) zdobędę choćby ogórek
                        (192) bagno, Szlyngsk, Śląsk
                        (193) częste wypalanie lasu
                        (194) och łap

                        Mo cdn?

                        • ala100 Re: Poznosz Szloonzouka po szkryflaniu? 17.08.04, 12:04
                          jaborygyn napisał:

                          >
                          > Mo cdn?
                          >

                          Co by nie miała mieć! Rozumie się, że mo!

                          Jaborygynie Witajcie!

                          > Padoucie:
                          > "Widzę tylko, że tamten śląski jest trochę inny niż ten, którym teraz
                          > szkryflacie."
                          >
                          > Musi byc' inakszy, kej dziepjyro dzisio wlezymy s' Niym we IX wjek?
                          >

                          Będzie więc cdn. Fajnie, zobaczę jak sie to wszystko rozwijało. Ponieważ jednak
                          unikam czytania długich tekstów z ekranu, a Wasze wymagają dużego skupienia,
                          wydrukowałam sobie wszystko i czytam do poduszki. Albowiem nieprawdą jest, że
                          rozumiem. Mało rozumiem. Chociaż są przypisy. Jak coś zrozumiem, to napiszę. Ala
                          • jaborygyn Re: Poznosz Szloonzouka po szkryflaniu? 18.08.04, 20:50
                            3. "Szlyngske krzepiny" - X wiek. Podział i kształtowanie zdobyczy.
                            Z kultu wodza gwałt ... i próby zawracania.

                            3.1 "Mag(a)da(ne)" Panna.

                            Haupa w przyk porki (949) woua, durz w ciepnioony kamjyn' (950), zgrodzoone
                            szpiczatym palym. Uogyn' (951) urz niy roga koontoow, postrzodka trzimany.
                            Jas'n' uokym z strzewia uokyn zbjyrosz, oc'wjyrz (952) skoond wshood i pouednie.
                            Mo sie mocno, hlywu niy roowno. Wokoong urz niy mjastka, o lidnym stadle,
                            opolym stojym (953). Rood wros dumna. Hopoow tu rzoondza, w same my zbrojne. Na
                            Paniy dali uorzym, toorz mizeri siyngoomy. Dobrou noom skoory zdziyrca.
                            Madziary nos najehali, kopytnym niesyni panoszoom, grabjoom. Kasi zza goor
                            nas'li. Siua ih, nale i w nos moc trwanio. Barzouoow wysuszyni, nory wys'lim,
                            koon'ca niydole wtuani? Ostali skraja gynstwy, siyu zbjyroomy oparcia.
                            Kwiciym, z wszegda s'pjywkym, mzykym, tanym, a i procym (955), i pjyn's'ciym
                            (956) odurzyni, ostalim soboom. Zaciynrzne po uupy, po niywolnego arze spinali
                            (957). Hropaty jym przoodzi (958). Koniska w nogue odhowane, w dyszka.
                            Przedniymi to wygarnio, zadniymi odbijo. Srogi zwol nastou (959), cosi byc'
                            z tym poczoon'c' i skozali ... na swawoli gard (960). Rzyc', igrac' i rzgac'
                            hasle (961). Kupa naszih we rzoondku, a wszys'ka urrznyte (962). Nigdo pusto
                            mahcic' (963), nigdo szkwara (964). (...)

                            (949) szerokość dwóch długości
                            (950) długość chałupy
                            (951) piec, komin
                            (952) drzwi
                            (953) ludne, ok. 150 osób, kilka wsi
                            (954) ród
                            (955) pro-cym, pra-nie, pierwsza praca kobiety
                            (956) w kwiatach, w zieleni, z muzyką, tańcem pracą i walką
                            (957) szli w góry
                            (958) dowódca szorstki w obyciu
                            (959) absolutna wolność
                            (960) kazali sobie stworzyć rozśpiewany, roztańczony gród
                            (961) ha-wesołe, sle-szło, rozsyłane
                            (962) zacięte
                            (963) błyszczeć
                            (964) rupiecie

                            cd bydzie!
      • jaborygyn Poznosz Szloonzouka po ... pooezyji? 05.12.04, 19:34
        Śląską poezję spotkałem niedawno. Było to na ławeczce na rynku w Mieście Er.
        Przysiadła się do mnie powabnie, kiedy obserwowałem tegoroczne maturzystki
        wracające z egzaminów. Pierwsza rozmowa była krótka i dotyczyła corocznego
        majowatego zauroczenia. Zdawałoby się, ze całe zajście było zupełnie
        przypadkowe. Kiedy jednak się zastanowić, to widać, że czekałem na nią, będąc
        już gotowy na rozmowę. Zatem już jest. I wszystko wskazuje na to, że zostanie
        na dłużej.

        Niniejszy tomik został napisany po polsku - co nie jest bez znaczenia, albowiem
        cała robota literacka przebiegała w strukturze tegoż języka. Jednakowoż każdy
        wiersz został wymyślony, jak i jakikolwiek inny tekst, który kiedykolwiek
        napisałem, po śląsku. Dlatego można przyjąć, że są to swego rodzaju
        tłumaczenia, które być może w tej wersji, jeżeli nie są lepsze od oryginału, to
        są trochę inne. Ideałem byłyby prawdopodobnie teksty zapisane po śląsku. Tak
        więc pierwsza fraza mogłaby brzmieć: "moja szlonsko poezja u kery kupuja
        wiersze do naszkryflania ..." Niestety nie zostały one napisane po śląsku
        z prostych powodów, ponieważ po pierwsze, do tej pory nie został on
        skodyfikowany, a po drugie, jako narzędzie literackie nie posiada niektórych
        terminów - szczególnie abstrakcyjnych - które mogłyby uchwycić pewne niuanse
        występujące w temperaturze wiersza. Lub być może - co jest najbardziej
        prawdopodobne - autorowi zabrakło umiejętności, bądź wyobraźni.

        Prezentowany zbiorek dopełniają teksty w języku czeskim i niemieckim. I należy
        zauważyć, że jest to dookreślenie szczególne i nieprzypadkowe, albowiem jest to
        nawiązanie do tych wszystkich smutków i radości, które z większym lub mniejszym
        powodzeniem próbowałem zawrzeć w poniższych wierszach.


        Krystian Gałuszka

        z tomiku "pomiędzy pocałunkiem anioła a zapachem wanilii"

        Ruda Śląska 2004


        Bandzie szloonzkou pooezyjo inicyjacyjoom dlo szkryflanygo Rzoondzynio (Goudki)?
          • jaborygyn Re: Poznosz Szloonzouka po ... pooezyji? 07.12.04, 07:51
            Goorny Szloonzek je poukuodany wedle Prawidou "stary dymokracyje",
            kaj kourzdy moge rzoondzic'.

            Niy strahejcie sie!

            Rzoondzic', to tyla co goudac', prawic', uosprowjac' ...

            A szkryflane Rzoondzyni, to - pisany Język.

            Szrajbowany uode srogi litery, bo srogy to je dloo Nous zadaniy.
            • a1a Re: Poznosz Szloonzouka po ... pooezyji? 07.12.04, 15:17
              jaborygyn napisał:

              > Goorny Szloonzek je poukuodany wedle Prawidou "stary dymokracyje",
              > kaj kourzdy moge rzoondzic'.

              No, nie wiem... Normalnie to nazywa toto się anarchia... :)

              >
              > Niy strahejcie sie!
              >
              > Rzoondzic', to tyla co goudac', prawic', uosprowjac' ...

              Pewnie, trzeba mieć gadane, żeby rządzić, bo dobrze sie wypada w telewizji. To
              ważny element rządzenia nie tylko na Sląsku.

              A tak powaznie, jak po śląsku będzie 'rządzić'?

              >
              > A szkryflane Rzoondzyni, to - pisany Język.
              >
              > Szrajbowany uode srogi litery, bo srogy to je dloo Nous zadaniy.

              Wiem. A czy coś się zmieniło od Waszej poprzedniej tutaj bytności?

              Ala
              • jaborygyn Re: Poznosz Szloonzouka po ... pooezyji? 07.12.04, 21:33
                Rządzić, rozkazywać, to po Naszymu - reskyrowac'.


                Pytocie: "A czy coś się zmieniło od Waszej poprzedniej tutaj bytności?"

                Przeca uo tym tytua guosi.

                Zajyni My sie szloonzkoom Pooezyjoom:

                " Inny koncek moge wyglondać tak: (z rękopisu)

                X
                moja szlonsko poezyja
                u kery kupuja wiyrsze
                do naszkryflania
                stowo przi kożdym krziżu
                kole drogi
                i rzyko niy ino za poetow
                a litania je richtik
                kejby som anioł jom godoł
                rzyko krootko
                rzyko gynsto
                i tak ścisko wszystko dookoła
                że dobry Ponbooczek
                złazi wtedy z krziża
                i przitulo uod ni gowa
                do serca
                kej wszystko normalnieje
                jej pokosmane wosy
                halajom zlynkniony czos
                co by był jak zawsze
                jak czos "

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=59&w=16912215&a=18359309
                • a1a Re: Poznosz Szloonzouka po ... pooezyji? 08.12.04, 09:35
                  Jaborygyne, witajcie!

                  jaborygyn napisał:

                  > Pytocie: "A czy coś się zmieniło od Waszej poprzedniej tutaj bytności?"
                  >
                  > Przeca uo tym tytua guosi.

                  Czyli każdy Ślązak wierszami gada? :)

                  No tak mi sie wydawało, bo za nic nie mogłam Was poprzednio zrozumieć. Ja
                  inżynier jestem :(

                  >
                  > Zajyni My sie szloonzkoom Pooezyjoom:

                  Czytałam, czytałam... ale fakt, że dawne wątki pasikonika i gronkanotgelda. Ja
                  poezji oceniać sie nie podejmuję, ale to co wybraliście z 'alter galla' wydaje
                  mi się dobre. Czy 'alter gall' to Krystian Gałuszka?

                  >
                  > " Inny koncek moge wyglondać tak: (z rękopisu)
                  >
                  > X
                  > moja szlonsko poezyja
                  > u kery kupuja wiyrsze
                  > do naszkryflania
                  > stowo przi kożdym krziżu
                  > kole drogi
                  > i rzyko niy ino za poetow
                  > a litania je richtik
                  > kejby som anioł jom godoł
                  > rzyko krootko
                  > rzyko gynsto
                  > i tak ścisko wszystko dookoła
                  > że dobry Ponbooczek
                  > złazi wtedy z krziża
                  > i przitulo uod ni gowa
                  > do serca
                  > kej wszystko normalnieje
                  > jej pokosmane wosy
                  > halajom zlynkniony czos
                  > co by był jak zawsze
                  > jak czos "
                  >

                  Co to znaczy 'halajom'?

                  Pozdrawiam. Ala
                    • a1a ANOONZA 08.12.04, 20:02
                      Jaborygynie,

                      przyciągłam Anoonzę 'alter galla', bo powala wyglądem, no i chciałam zapytać
                      Was, co to znaczy, że mu 'przaje'?

                      ANONS

                      Mariuszowi


                      mój niemy język
                      jest ciągle cieńszy i nikły
                      jak skóra mej babci
                      przed odejściem do nieba
                      nie słyszę go już
                      mimo że nieustannie do mnie wraca
                      kiedy formułuję myśli
                      pisząc lepszy czy gorszy wiersz
                      albo kiedy stojąc w kolejce
                      kobieta kupuje dwie żymły
                      kołoczek i bryjtki wraca
                      zaglądając mimochodem
                      w moje pociemnaiłe oczy

                      mój niemy język jest
                      jak cień stojący
                      po drugiej stronie słońca
                      nie słyszę go już

                      ale wiem
                      że jest ze mną
                      i przaje mi


                      jaborygyn napisał:

                      > A co do halanio?
                      >
                      > Halac', to po Waszymu - głaskać.
                      >
                      > Niy mylcie ze hajoom, bo przi ni idzie nahytac' lebo uobcis'!
                      >

                      Ale bo przi w hajoo to już idzie :)

                      Pozdrawiam. Ala
                      • jaborygyn Re: ANOONZA 09.12.04, 08:58
                        "Przaje Mi" idzie tuplikowac' roztomajcie.

                        Tak jak polsky - "kocha mnie".

                        Kej idzie na tyn przikuod uo Dziejcia, to swojym sie przaje mjyuos'nie, po
                        rodzicielsku, a cudzym sie przaje po bratersku (lubi).

                        Kobjyta kjero przaje swymu Hopu, mo Go rada.

                        Tanty Yrmgardka Mi pszoli i pszajoom, bo`h uod ni`h dostowou za bajtla maszkyty
                        i roztomajte gyszynki, a tero daruje Mi swoja Pamjyn'c'.

                        Szuo by pejdziec', co przoonie tak jak kochanie moge mjec' roztomajto hica
                        i moc.

                        Ale zowdy wyciyko z Dobrocie i Bogajstwa ludzki Uosoby.
                        • a1a Re: ANOONZA 09.12.04, 11:31
                          jaborygyn napisał:

                          > "Przaje Mi" idzie tuplikowac' roztomajcie.
                          >
                          > Tak jak polsky - "kocha mnie".
                          >
                          > Kej idzie na tyn przikuod uo Dziejcia, to swojym sie przaje mjyuos'nie, po
                          > rodzicielsku, a cudzym sie przaje po bratersku (lubi).
                          >
                          > Kobjyta kjero przaje swymu Hopu, mo Go rada.
                          >
                          > Tanty Yrmgardka Mi pszoli i pszajoom, bo`h uod ni`h dostowou za bajtla
                          maszkyty
                          >
                          > i roztomajte gyszynki, a tero daruje Mi swoja Pamjyn'c'.
                          >
                          > Szuo by pejdziec', co przoonie tak jak kochanie moge mjec' roztomajto hica
                          > i moc.
                          >
                          > Ale zowdy wyciyko z Dobrocie i Bogajstwa ludzki Uosoby.

                          Dziękuję. Sama chyba bym nigdy na to nie wpadła, bo niby z kontekstu cos
                          takiego wynika, ale słowo było całkowicie dla mnie nowe.

                          Raczej wydawało mi się, że ta ostatnia linijka taka jest 'niedokończona', bo
                          czytałam to tak: prza je mi... Coś w stylu: przecież jest to... :)

                          Ciekawe skąd sie wzięło. Znaczy - etymologia jaka?

                          Pozdrawiam. Ala
                          • jaborygyn Re: ANOONZA 10.12.04, 11:09
                            Pewnos'cie niy moom, ale moog`eh bez swoje lata spomjarkowac' irze:

                            Mjyndza Naszymi Ludz'ma barzi sie to suyszy jako - pszaje.

                            Pooyjt, taky je Jego dobre Prawo, szkryflo - przaje.

                            A przaje wywjood by niyjedyn uode - Przijouciel.

                            Tyla co polski przyjaciel, to nie to samo co goornoszloonzki Przijouciel.

                            Tyn uostatni, to - krewny.

                            A Przijoucielstwo, to pokrewien'stwo.

                            Na polskigo przyjaciela My prawjymy - Kamrat.
                            Przyjaciółka - Kamratka.
                            A przyjaźń - Kamractwo, przyjaźnić się - kamracic' sie.

                            Szuo by pejdziec', Pooyjt wywjood "przaje mi" uode relacyje we pokrewjyn'stwje.
                            (Ooumy do Niego - babcie do Poety).

                            Wjynkszoom i szyrszoom kupkoom Naszyh Ludzioow, ze kjerymi soom My we dalszy
                            relacyji niz'li Przijoucielstwo soom te, kjeryh mjyujymy.

                            Kjerym pszajymy. I na tyh padoomy - Pszosiele.

                            Wjynze ze krwje szuo by zwac' - Przijoucielstwym,
                            a wjynze ze Mjyuos'ciy - Pszocielstwym.

                            Bez to tyrz morzno szuo by pejdziec', co:

                            przaje Mi - darzy uczuciem matczynym, ojcowskim, siostrzanym, rodzinnym, ...
                            pszaje Mi - darzy miłością (ludzką, boską, bez związków krwi).

                            Ale czy tak je po Prowdzie? Przisioongou niy banam!



                            • ala100 Re: ANOONZA 19.01.05, 15:39
                              Jaborygynie, witajcie!

                              jaborygyn napisał:


                              > Tyla co polski przyjaciel, to nie to samo co goornoszloonzki Przijouciel.
                              >
                              > Tyn uostatni, to - krewny.
                              >
                              > A Przijoucielstwo, to pokrewien'stwo.
                              >
                              > Na polskigo przyjaciela My prawjymy - Kamrat.
                              > Przyjaciółka - Kamratka.
                              > A przyjaźń - Kamractwo, przyjaźnić się - kamracic' sie.

                              Dziękuje za wyjaśnienia.


                              >Szuo by pejdziec', Pooyjt wywjood "przaje mi" uode relacyje we pokrewjyn'stwje.
                              > (Ooumy do Niego - babcie do Poety).

                              Tutaj nie bardzo rozumiem. Czy to "Ooumy do Niego" oznacza takie normalne "do",
                              czy tworzy dopełniacz?



                              > przaje Mi - darzy uczuciem matczynym, ojcowskim, siostrzanym, rodzinnym, ...
                              > pszaje Mi - darzy miłością (ludzką, boską, bez związków krwi).

                              No - będą problemy z pisownią. :)


                              >
                              > Ale czy tak je po Prowdzie? Przisioongou niy banam!
                              >

                              Banam? Składam?

                              Pozdrawiam. Ala
                              • jaborygyn Re: ANOONZA 20.01.05, 10:52
                                Witejcie Ala100!

                                Pejdziou`eh na uostatku:

                                "Przisioongou niy banam!"

                                A Wy pytouciy:

                                "Banam? Składam?"

                                "Banam" to tyla co po polsku "będę".

                                A we coukos'ci: - "Przysięgał nie będę!"





    • jaborygyn Re: O śląskiej ortografii 22.12.04, 21:43
      Mój Śląsk jest niewidoczną stroną księżyca.
      Jego prawda pozostaje w cieniu, niewidzialna
      dla oślepłych jego cudzym światłem,
      kłamiącym w żywe oczy.

      Mój Śląsk jest mroczną stroną księżyca.
      Nikt, kto łaski pańskiej, okruszyny władzy oczekuje,
      spojrzeć tam się nie odważy.

      Jan Goczoł, Mój Śląsk (1991)
      • jaborygyn Naszy Rzoondzyni inspiracyjoom dlo Poloukoow? 26.12.04, 00:51
        Uoboczcie, jak Nasz zwrot "tak po Prowdzie", kjery i u Mje idzie noon's', stou
        sie terouzki modny we uokrys'lyniu, kjere urzywo prawje kourzdy Polouk pod
        postacioom - "tak naprawdę ...".

        Cy by Polouki na Nasz muster naczyni mjyniac' swoja Goudka?

        Naszy Rzoondzyni inspiracyjoom dlo teroz'niejszyh Poloukoow?

        Górnoślązacy, których z powodów politycznych zabrakło w "Ustawie
        o mniejszościach narodowych i etnicznych", a których w Spisie Powszechnym
        zaewidencjonowano przecież conajmniej 173 tysiące 200 osób wśród polskich
        obywateli, jednak znacząco i realnie oddziałują na zachowania językowe 40
        milionowego narodu.

        Bezosobowo?
    • jaborygyn Re: O śląskiej ortografii 10.01.05, 12:43
      Kej weznymy i zagloondnymy na ta Robota podle mustra processowygo podyn's'cio,
      bardzo tero modernygo, to trza se tyrz zawczasu forsztelowac' jak te Naszy
      Rzoondzyniy (Goudaniy) ban'dziy kejsik wygloondac'?

      Za jakesik fynfzcig lout rymowanka na Gody bandziy wygloondaua morznou tak:

      When snow leci na trotuar
      And the children happy are,
      When kniouzdoowka on the street,
      And we all a grzooniec need,
      Then you know, te wydarzyni:
      Yes, it's Borze Narodzyni.
      All park-place soom jurz zajmniynty,
      People karycoom jak najynty,
      Tesco, Karfur, Hypernovo,
      Goroonczka przedzawauowo
      Shopping krizbaumowe things
      And the Christmas bell rings.
      Mother in the kitchen bakes
      Mocka, pjernik, karpje makes
      Daddy zas' w living cimmerze
      Hojinka postawi Cerze
      He is hanging boombki szklany,
      Where drabinoom he dostaniy...
      Finally rodzinka couko
      W living room'ie sie napotko
      Now sings the happy family
      "Oh, what a wonderful christmas tree"
      And in the house korzdyn pryndki
      Roz-packing swojy gyszynki.
      Mutter skukane finds pod hojinka
      Gorki z tefloonym i nowo szminka,
      Vater gets socks and new pilotka,
      Children bawidouka i shirts na przidouwka.
      Prezidynt speaks potym on TV,
      Wszysko around in harmony...
      ...podwjel Ci mother do kitchen niy poszua
      i srogi fire w piecu niy noon'dua.
      And so comes brave fojerwero,
      Na wszysko ready i bardzo siy staro
      And they bring very long szlauhy
      I drabiny swy dugauhny
      uotwarli vyntile i water arz hlupje,
      Christmas is tera pewnikym w .....
      Merry Christmas, merry Christmas,
      Hear the music, enjoy tyn czas,
      Dadosnyh Godoow, wysouyh S'wjoont,
      Merry Christmas, winszuja stoond...


      A morzno inakszy?
        • jaborygyn Re: O śląskiej ortografii 25.01.05, 12:53
          Lepi se idz'cie do goornoszloonzkigo zogroodka, to Woom gupje mys'li
          wywjetrzejoom!

          A jak uoon wygloondou, we z'dziebno inkszym mustrze (notacyji) Naszygo
          Rzoondzynio, wejzdrzijcie se nirzyj:

          Ślonsko zegrodka


          Człowiek łod downa chcioł być blisko prziyrody.
          Na łostatku nie wiadomo na wiela je nom teskno za piyrwej straconym rajem,
          skond nos Ponboczek wygnoł, a na wiela je w nos starodowno pragliwość przijścio
          nazot do lasa, kiery my sami łacno chynyli, a kiery dzisio sami dycko za fest
          rznymy.
          Momy sie dobrze tam kaj je paradiz, a z drugij strony je nom teskno za tymi
          gojami, kiere tukej piyrwej bywały.
          Taki też, kole naszych chałpow place łobiyromy na zegrodki.
          Swoja zegrodka, kiero mo być piykno, a jeszcze ku tymu mo dować pożytek, mo być
          trocha jak tyn paradiz, a trocha jak tyn goj.
          Zegrodka mo być jako to istne ustroni, a zaros potym tom paradnom siyniom przed
          chałpom, kiero gospodorzowi gańby nie prziniesie.
          Pierwej w zegrodkach gospodorz - siodłok a wszyjscy kierzy śnim pomiyszkiwali,
          chań poczywali w niedziele i świynta, a przi tym zegrodki były prziydomowymi
          warzywnikami, kaj flancki były rosły w karejkach, abo na żyłach, a krze i
          gałynzie w rajach, abo kej zogrodki były myjsze w rajkach, rajankach,
          rajeczkach.
          Zegrodki, sady, sadki dowały owoc kiery potym robotne ślonzoczki przerobiały na
          powidła, zofty, musy a inksze szpcyjały.
          Wiejsko zegrodka na Ślonsku Zielonym pasuje do przemian por roku w naszej
          czynści Europy.
          Piyrwej dycko zegrodki obsadzywane były szczepkami z lasa, abo flanckami kiere
          szło dostać z baumszule ode dwora, abo lecykandy szło też pomiynić ze
          somsiadami.
          Zegrodka miała potym dować wszysko to co było poczebne na beztydzień, a ku tymu
          jeszcze miała dować wszysko to co było poczebne ku świyntom kościelnym, i
          hromadnym.
          Bez to krom: grincojgu, zieliny, stromow, gałynzi i krzy owocowych, na
          zegrodkach specjalnie krziły się flace kiere dowały szmuk, a te potym trefiały
          ku ołtorzom przi rostomańtych łobrzyndach Kościelnych, abo ku kapliczkom i
          krziżom przi miedzach i drogach pojszczod pol.
          Na chwila wlezymy do takij zegrodki co by napatrzeć sie na rywiki, flora,
          kwiotki i zieli, bes kierych ani ważno uroczystość Kościelno, abo hromadno we
          wsi, ani jodło w niedziela a nabestydziyń nie byłyby tak pełne symboli
          swionzanych z ziymiom, a ku tymu miały w zocy szumność Ponboczkowych darow.

          www.szendera.com.pl/zgodki.doc
    • jaborygyn Re: O śląskiej ortografii 14.01.05, 10:14
      Kej sie pytouciy, to trza Woom uodpedziec'. Za rajoom.

      Dzisioj uo:

      "Po drugie, warto się zastanowić, czy śląska ortografia ma służyć do oddania
      wymowy wszystkich śląskich gwar, czy jednej tylko. Innymi słowy, ma czy nie
      ma być narzędziem tworzenia śląskiego języka narodowego."

      To co Wy tukej zwjycie "śląskimi gwarami", dloo Nous Goornouszloonzoukoow
      coukym cousik inkszygo znacy.

      "Tyn to mo gwara" - padoomy wprowdziy niyrouz, ale idziy wtynczos uo to, irze
      kjerysik, uo kjerym je goudka, mo mocny gos.

      "Mówi donośnym głosem" - szuo by pejdziyc' po polskymu.

      Po ty gos'ny Goudce niyjedyn i Mje poradzi poznac', kym `eh je, tak jak
      i inkszyh z Naszyh Ludzioow.

      S'mjeja siy zouwdy na spoomniyni zdarzyni nade polskym morzym, kej zaniym`eh
      zdoonrzoou uotworzic' gamba, Soomsiadka ze jednygo tisza przi kjeroom my
      joudali fesper padali: " ... a to Pan ze Śląska?"

      Bez to niy bardzo mogam spokopic' uo cym Wy prawiciy, kej padouciy "śląskie
      gwary"?

      Wedle tyoryjoow Rehtoroow, inkszyh uczoonyh i Nous samyh, naszy Rzoondzyni
      (Goudka) przinoulerzy do kryoloow.
      Jynzykoow, kjere siy tworzoom kej Ludzioom roztomajtyh Nacyjoow prziuazi siy ze
      soboom dogoudac'.

      Wtynczos szuo by pejdziec', co mooma do czyniynio ze takoom procesoom, jak we
      uosprowce "Robinson Kruzoe", kaj Uoon soom i Pjyntaszek pokozouwali na
      roztomajte rzecy i wymouwjali je podle swojigo Jynzyka, i tak siy uczyli jejih
      Mjanoow.

      Tak pewnikym boouo jurz we douwnyh latah, kej Cyryl i Metody, coby byc' blirzy
      Nous, pociepli szrajboong Nowiny we Latinum, a naszykowali Joom przed Nous we
      cyrylicy, kjeryj muster boou barzi przidajny do szykowanio uozprouwki ze Nooma.

      Tak pewnikym boouo tyrz, kej prziszuo Noom sie stykac' ze inkszymi Nacyjooma,
      co ku Noom s'cioongauy. Uod kjeryh cosik My brali do Naszygo Rzoondzynio i co
      niykej i we jejih "gwarah" uod Nous uostouwauo.

      Przikuodym soom i teroz'niyjsze lata, kej to przibyue ku Noom uostatkym, nie ze
      swoji Wole, Polouki ze Kresoow Stary Polski, skirz koontaktoow z Nooma naczli
      przipasowywac' swooj polski Jynzyk ku lepszymu Go spokopjyniu bez Nous.

      Morzno taki, podrasowany Jynzyk inkszy Nacyje na potrzeba drugi idzie wtynczos
      zwac' "gwaroom Jynzyka"?

      Ale niy tyko siy to Naszyg Rzoondzynio!

      Uoone siy niy "naginauo ku drugym" jyny nabjyrauo do Sia, nowe cudze suowa.
      Tak boouo uostatkym na tyn przikuod ze coukoom kupoom tehnicnyh nazwoow, kjere
      prziszuy ku Noom za Wilusia ze mjymjeckigo lebo terouzki przikludzane soom ku
      Noom ze angolskigo.

      Na tymat gwaroow goornouszloonzkih Jynzyka polskigo niyjedne jurz naszkryflali
      polsky Uczoony. Majoom Je za abfale felernygo polskigo Jynzyka?

      Bez to bez lata ze takoom zarzartos'cioom Rehtoory po Szkouah prostowali
      te "goornouszloonzky gwary", coby siy stouwauy polskym Jynzykym we Goornym
      Szloonzku?

      Niywjela do terouzka Uoone zdziauauy, bo niy moguy pojoon'c', irze majoom do
      czyniynio ze kryolooma Goornouszloonzoukoow.

      Kryole goornouszloonzky same tyrz siy mjyndza soboom mjynioom roztomajtymi
      farbooma skirz tygo, co na roztomajtyh tajlah Goornygo Szloonzka mjeli My do
      czyniynio ze inkszymi Nacyjooma, we inkszy proporcyji i pod inkszoom pressoom.


      Na tymat Naszygo Rzoondzynio, wedle jynzykowygo zortowanio przinoulerznygo do
      kryoloow, jakosik polsky Rehtoory niy piszoom nic!

      A przeca i procesa przisposobjanio we Naszym Rzoondzyni suowoow uode Poloukoow
      tyrz je bardzo interesant.

      Ale My to poradzymy spokopic'. Polouki dali soom zapatrzoone ino we Sia!
      • jaborygyn Karlusy! Szykujyma siy na Walyntygo?i 11.02.05, 13:28
        Przaja Ci, mooj Dziubecku!

        "Shodzi Mi suooneczko s pos'rodka niyba. Do Ciebje kohanku pisac' Mi trzeba.
        Niy z daleka, niy z bliska, niy z wysoka, niy z niska, niy z wjyrha,
        niy z doua, jyno z uojcowskigo stoua... I ty tyrz kohanku mys'li dycki uoo Mje,
        i niy spuszczej Twojih siwyh uoczkoow zy Mje... Zrobjoou`es' Mi w sercu mojym
        srogoo szrama. Tyj Mi rzodyn niy zagoji, jyno Twoja szczyros'c', kjejby sie Noom
        powroociooua Naszo pjyrszo Mjyuos'c'."
        • ala100 Karlusy! Szykujyma siy na Walyntygo?i 12.02.05, 19:11
          jaborygyn napisał:

          > Przaja Ci, mooj Dziubecku!
          >
          > "Shodzi Mi suooneczko s pos'rodka niyba. Do Ciebje kohanku pisac' Mi trzeba.
          > Niy z daleka, niy z bliska, niy z wysoka, niy z niska, niy z wjyrha,
          > niy z doua, jyno z uojcowskigo stoua... I ty tyrz kohanku mys'li dycki uoo Mje,
          > i niy spuszczej Twojih siwyh uoczkoow zy Mje... Zrobjoou`es' Mi w sercu mojym
          > srogoo szrama. Tyj Mi rzodyn niy zagoji, jyno Twoja szczyros'c', kjejby sie Noo
          > m
          > powroociooua Naszo pjyrszo Mjyuos'c'."

          Jaborygynie, witajcie!

          To już wiemy, jak Karolina miłość po śląsku wyznaje, no a jak to robią Karlusy?

          PS

          A tytuł taki po to, żeby sie mieć na baczności?
    • jaborygyn Re: O śląskiej ortografii 18.02.05, 14:40
      "Ja22ek" padajoom:

      "Po drugie, warto się zastanowić, czy śląska ortografia ma służyć do oddania
      wymowy wszystkich śląskich gwar, czy jednej tylko."

      Jake "gwary" Karlusie? Jake "gwary"?

      Kreol goornouszloonzki!

      Nojs'wjyrzszo zwada we ty tyjmje, znod`eh we buhu
      "Nadciągają Ślązacy. Czy istnieje narodowość śląska"
      pod redakcyjoom Lecha M. Nijakowskigo.
      Wydawnictwo Naukowe SCHOLAR, Towarzystwo Przyjaciół Śląska, Warszawa 2004

      Tam uode stroonicy 187 noon'dziecie se text Bogusława Wyderki
      "Język, dialekt czy kreol?".


      Górnośląskie kreole

      Na bazie poglądu o odrębności językowej Ślązaków zrodziła się teoria kreoli
      górnośląskich, która zdaniem jej autora, Tomasza Kamuselli (11), naukowo
      wyjaśnia i udowadnia językową odrębność i samodzielność Śląska (12).

      Budowanie modelu stosunków językowych na Śląsku rozpoczyna autor od krytyki
      polskich badań językoznawczych, których wyniki, podporządkowane
      nacjonalistycznym celom państwa polskiego, miały "uzasadnić inkorporację
      Górnoślązaków do narodu polskiego na gruncie ich przynależności językowej".

      Językoznawstwo, stosując fałszywe założenia metodologiczne i manipulując
      wynikami badań, propagowało mit odwiecznej polskości tego regionu.
      Językoznawstwo polskie nie było zdolne do obiektywnego opisu rzeczywistości,
      posługiwało się bowiem nieostrym terminem "gwara". Używanie owego pojęcia jest
      nadużyciem, ponieważ sugeruje jednolitość (homogeniczność) górnośląskich form
      językowych, innymi słowy kreole górnośląskie niesłusznie nazywa się gwarami
      śląskimi. Ponadto ten ostatni termin jest motywowany politycznie, ponieważ
      udowadnia, że "gwara" ta stanowi język staropolski lub "dialektalną" odmianę
      standardowego polskiego. Po tej dogłębnej diagnozie stanu dialektologii
      polskiej i jej metodologicznej mizeroty proponuje autor własne ujęcie
      metodologiczne, mianowicie: teorię wykształconą w latach siedemdziesiątych-
      osiemdziesiątych przez językoznawstwo światowe, która pozwoli "analizować
      górnośląskie formy językowe i uniezależnić proces takiej analizy od
      ideologicznych potrzeb nacjonalizmu". Ową nową światową teorią, w ramach której
      autor badał kształtowanie się stosunków językowych na Śląsku, stała się teoria
      tzw. języków kreolskich.

      (11) T.Kamusella, Kreol górnośląski, "Kultura i Społeczeństwo" 1998, nr 1,
      s.73-84.
      (12) Swoje poglądy wyłożył T.Kamusella również w innych publikacjach, zob. O
      formach językowych używanych na Górnym Śląsku w przeciągu dziejów, "Sprawy
      Polityczne" 2001, ne 5/11, s.124-147; Schlonzsko: Horni Slezsko, Oberschlesien,
      Górny Śląsk, Elbląg 2001.
    • jaborygyn Re: O śląskiej ortografii 26.02.05, 10:42
      Szloonzko uortografijo jurz niydugo przidajno tyrz bydzie
      przi sprowjaniu po goornouszloonzku nahrihtoow we Televizyji:

      miasta.gazeta.pl/czestochowa/1,48725,2564001.html
      Wtynczos se gymitlih siyndymy przed telewizorym, podziwoomy i posuhoomy
      wjes'cioow ze S'wjata przi piwje.

      A piwo, poo naszymu - to bjyr!


      Bjyr - szloonzki trunek, na rados'cie i frasunek!


      Bjyr - to insztrumynt. Hoc' niy jak klawjyr.
      Do przibadanio Dziecek - je malcbjyr.

      Zas' przed Niywjasty - to niypojynte?
      Wszyske to wjedzoom. Stouwjajoom ... rzniynte!

      Na zima niykej i przed dziwokoow,
      do szopki lejoom trzi zorty sokoow.

      Coby kopf-szeloont byc' i sie zagrzoc',
      poua gorkigo trzeba se doloc'.

      Eht piwjorz cioongnie, zaniym na fleku,
      gorzke, klar, z rantym, coukym poleko.

      Bez to mu styknie na wszysko czasu.
      Zwada, uosprowka i kooncek szpasu.

      Po tym poznajoom Wous i tyh z Gruby!
      Zouwdy trefjoucie se ... do bjyrsztuby?

      z "pasikoonikowy" becki

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=59&w=16912215&a=21000940


      Toż we tym szczyńście - tela łostało
      Biyr jako downiyj se tu pijało
      Tako i dzisioj słepiymy chyntnie
      Niym w ślypkach ździybko zrobi sie myntnie

      Dyć fest pszoć Ślonzek nom to niy wadzi
      Bardzi swyj ziymi my som tyż radzi
      Ciyngym na szłapach tykej stojymy
      Silesia matkom - to zowdy wiymy.

      "broneknotgeld"


    • balamuce_kobiety Re: O śląskiej ortografii 01.03.05, 15:32
      Post ciekawy, aczkolwiek wydaje mi się mało prawdopodobny w realizacji.
      Już mówię dlaczego.
      Skoro co dziesiąty (może nawet mniej) Polak w ogóle zna zasady narodowej
      ortografii i interpunkcji, to po co tworzyć, bądź co bądź, w tym
      kraju "kolejną" ortografię, którą mało kto będzie przestrzegał, a wśród "nie
      swoich" zupełnie niezrozumiała i nieprzydatna? Tylko jakiś miłośnik językowy!
      • efedra Re: O śląskiej ortografii 01.03.05, 16:31
        balamuce_kobiety napisała:

        > ... to po co tworzyć ... "kolejną" ortografię, którą mało kto będzie
        przestrzegał

        KTOREJ ... bedzie przestrzegal, a nie KTORA.

        Wiesz, balamuce, my tu bardzo chetnie i milo witamy nowych ludzi, ale pod
        jednym warunkiem - ze nie sa zadufane w sobie i od progu nie pouczaja
        wszystkich naokolo. To, ze robisz bledy w kazdym swoim teksciku, to pol biedy -
        moze sie tu czegos nauczysz. Gorzej, ze zjadles wszystkie rozumy.
        pzdr,
        e.
        • efedra Postscriptum 02.03.05, 16:13
          efedra napisała:

          > ... my tu bardzo chetnie i milo witamy nowych ludzi, ale pod jednym warunkiem
          - ze nie sa zadufane w sobie i od progu nie pouczaja wszystkich naokolo.

          Napisalam "ludzi", a w dalszej czesci zdania myslalam "osoby" - dopiero teraz
          to zauwazylam. Kajam sie i wstydze, ale to przeoczenie.
      • jaborygyn Re: O śląskiej ortografii 02.03.05, 14:02
        Widza, co niy yno Niywjastoom bamoon'cicie we gowah!

        Na poczoontek rzykna, co rzol Mi tyh Poloukoow, kjere niy znajoom swoji
        uortografije.

        Ale to je rezultata Jejih staranio i akuratnos'ci.

        Ze Nooma je coukym cosik inkszego. Noom to nigda niy boouo dane!

        Zbrziduo jurz Noom dukanie buhoow i cajtoongoow we cudzyh jynzykah i
        tuplikowaniy se ih na Nasze.

        Same Rzoondzyni po blisku tyrz jurz niy styknie, kej Nous inksze porozciepowali
        po coukym S'wjecie.

        Coby se pogoudac' ze drugym Goornoszloonzoukym, niykej trza ku Niymu to
        naszrajbowac'. Bez internec lebo sms-ym posuac'. I to tak, coby sie tyn istny
        moog forsztelowac' respoondynta i posuhac' melodyje Jego goudki!

        A to niy je taky ajnfah.
      • jaborygyn Re: O śląskiej ortografii 17.03.05, 08:03
        Przeca to niy uo Wasz Kraj sie uozhodzi, yno Ziymjo goornouszloonzkih
        Aborygynoow!

        Naszy Rzoondzyni, Goudka cy Prawjyni, jak kcoom inksze.

        I to niy yno we goudce, ale przede wszym we szrajboongu. Internecowym tyrz.

        "Pasikoonik" na tyn przikuod mo take tuplikowaniy we ty zwadzie:


        "Kej to przed Dziejcia! Coby uod nula
        mooguy sie uczyc' po szloonzku fulac'!

        I przed Goroli co kcoom se dukac'
        ze buha tako, co do sie suhac'.

        Zas' "u" mo u Nous jurz swoje place,
        kej z'le cytane - erbuy by w glace.

        Cingi cy muki darmo jym douwac',
        kej z'le z szrajboongu banoom wymouwjac'.

        Polouki jedne u Sia "o" majoom,
        Goornoszloonzouki "tuploong" howajoom.

        I niy uominie tego jurz rzodyn,
        inacy boouo by - szkodyn godyn.

        Ale kej skirz Mje Wous wez'nie ora,
        kuknijcie s'lypjym se do Gregora.

        www.echoslonska.com/0304/GrzegorzWieczorek_Poradnikjynzykowy.htm

        Tam jeszcze inkszy muster noon'dziecie,
        na ta "bestyjo" - kjery niy znocie. "

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=423&w=14038356&a=21568360
        • jaborygyn Re: O śląskiej ortografii 26.03.05, 10:41
          Rejestacyjo Goornouszloonzki Goudki.

          ISO 639 Request Form
          Request for new language code

          Name(s) of language (English):
          (Required)
          silesian

          Name(s) of language (French):
          silesien

          Reference where found:
          the language is in use at the area of Upper Silesia(Poland,Czech Republic) and
          at the German area

          Name(s) of language (indigenous):
          ślůnsko godka

          Reference where found:
          Biblioteka Śląska, Poland Katowice pl. Rady Europy 1

          Chose publications in silesian



          1. Anegdoty, humoreski i żarty ludu śląskiego / gathered, selection
          performed and elaborated, Aleksander Widera; [ilustrations Ireneusz Botor]. –
          Katowice : Śląski Instytut Naukowy, 1983. – 273, [3] pages : ilustrations
          colored ; 21 cm. – (Silesiana)

          2. Boju, boju bojka : wybór baśni śląskich / gathered, elaborated and
          preface provided Dionizjusz Czubala, Marianna Czubalina, Aleksander Wilkoń ;
          [ilustrations Ewa Szwarc]. – Katowice : Śląski Instytut Naukowy, 1987. – 376
          pages: ilustrations (inclusive colored) ; 21 cm. – (Silesiana)

          3. Buczyński Jerzy Bojdy ślónskie / Jerzy Buczyński. – [Zabrze] : Ruch
          Autonomii Śląska ; Narodowa Oficyna Śląska, 2004. – 162, [2] pages ; 21 cm

          4. Bugla Wiktor, Pod zajlbanom : wiersze gwarowe / Wiktor Bugla ; draws
          Kazimiera Drewniok]. – Racibórz : PPHU [Przedsiębiorstwo Produkcyjno-Handlowo-
          Usługowe] „Baretex”, 2001. – 52 pages, ilustrations; 23 cm

          5. Całek Szczepan, Gwara górnośląska / elaborated Szczepan Całek. –
          Kraków : ASSiMiL Polska, cop. 2002. – 95 pages: ilustrations; 15 cm. – (Języki
          Obce w Podróży)

          6. Dzierżawa Bogdan, Z biegiem Rudy : opowiostki i beranie po śląsku /
          Bogdan Dzierżawa. – Chorzów : „Itatis”, 2002. – 219 pages: ilustrations; 22 cm

          7. Koszyk Szymon, Pogwarki opolskie : wesołe goudki i statecne łosprouwki
          jakotez róztomajte śpiywki ze strón łodrzańskich / elaborationSzymon Koszyk. –
          Katowice : Śląsk, 1959. – 151, [1] pages: ilustrations, errata. ; 25 cm. –
          (Biblioteczka Okręgu Towarzystwa Rozwoju Ziem Zachodnich w Opolu; volume 1)

          8. Koszyk Szymon, Wyzwiska, przezwiska i dosadne wyrażenia Opolan / Szymon
          Koszyk. – Opole ; [brak wydawcy], 1956. – pages107-119, [1] ; 21 cm,
          ilustrations from Kwartalnika Opolskiego nr 1(5) z 1956 r.

          9. Lelonek Maria, Klachula Cila / Maria Lelonek ; ilustrations Kazimiera
          Drewniok. – Chorzów : „Itatis”, 2000. – 151, [3] pages: ilustrations 21 cm

          10. Ligoń Stanisław, Bery i bojki śląskie / Karlik z „Kocyndra”
          [nickname]. – Katowice : Skład Główny Księgarnia i Drukarnia Katolicka, Spółka
          Akc., 1931. – 2 tom volume; 20 cm volume1. – 219, [1] pages, [1] board
          volume 2. – 223 pages

          11. Ligoń Stanisław, Jako praca tako płaca : (inscenizacja warzywnicza z
          śląskiego ogródka) / gathered Stanisław Ligoń after pattern J. Banachowej. –
          Katowice : Śląska Izba Rolnicza, 1935. – 20 pages 20 cm

          12. Lysko Alojzy, Boże strony : rozprowki i wspominki spod Pszczyny /
          Alojzy Lysko; [ilustrations Józef Kłyk]. – Bojszowy : author publisher,2003. –
          145, [1] pages: ilustrations 29 c

          13. Lysko Alojzy, Duchy i duszki Bojszowskie : opowieści ludowe z Górnego
          Śląska / Alojzy Lysko; [ilustrations Roman Nyga]. – Bojszowy : Stowarzyszenie
          Miłośników Ziemi Rodzinnej „Korzyniec”: Urząd Gminy, 1992. – 167 pages, [12]
          pages, colored boards : ilustrations; 29 cm

          14. Lysko Alojzy, Klechdy pszczyńskie / Alojzy Lysko ; ilustrations.
          Ireneusz i Sonia Botorowie. – Łaziska Górne : Elektrownia Łaziska. Fundacja
          Pracownicza „Pro-Eko”, 1997. – 114, [2] pages: ilustrations;29 cm

          15. Łabońska Elżbieta, Ślónskie parszczynie / Elżbieta Łabońska. –
          Chorzów : „Itatis”, 2001. – 143 pages: ilustracje ilustrations; 21 cm

          16. Majowski Jan, Godki Hanika / Jan Majowski. – Mikołów : „Tolek”, 2002. –
          84 pages[3] pages: ilustrations; 21 cm

          17. Myszyńska Anna, Śląskie rozprawianie / Anna Myszyńska. – Biała
          Prudnicka : Bialskie Towarzystwo Kulturalno-Oświatowe ; [Prudnicki Ośrodek
          Kultury, 1999]. – 198, [1] pages, [4] pages board : colored ilustrations; 24 cm

          18. Olesch Reinhold, Der Wortschatz der polnischen Mundart von Sankt
          Annaberg / Reinhold Olesch. – Berlin : Osteuropa-Institut. – 24 cm. -
          (Veroffentlichungen der Abteilung für Slavische Sprachen und Literaturen des
          Osteuropa-Instituts (Slavisches Seminar) an der Freien Universitat Berlin ;
          17) volume 1. – 1958. – [8], XLVIII, 430 pages volume 2. – 1959. - [6], 248,
          [1] pages

          19. Paciok Rudolf, Fyrcok za briftryjgra czyli Część I (reedition) i część
          V (continuation) / Rudolf Paciok. – Żory : Miejski Ośrodek Kultury, cop. 1998. –
          373 pages; 21 cm cover’s title : Fyrcok za briftryjgra part1 i part5

          20. Paciok Rudolf, Fyrcok / Rudolf Paciok. Część 2. – Żory : Miejski
          Ośrodek Kultury, cop. 1994. – [4], 187 pages: ilustrations; 20 cm

          21. Paciok Rudolf, Giskana od Fyrcoka (Fyrcok część III i IV) / Rudolf
          Paciok. – Żory : Miejski Ośrodek Kultury, cop. 1996. – 248 pages: ilustrations;
          20 cm

          22. Paciok Rudolf, Pofyrcokowe skojarzynio czyli Fyrcok część 6 / Rudolf
          Paciok. – Chorzów : „Itatis”, 2001. – 284 pages: ilustrations; 21 cm

          23. Piegza Karol, Sękaci ludzie / Karol Piegza. – Ostrawa : Wydawnictwo
          Okręgowe, 1960. – 109, [3] pages; 21 cm

          24. Piegza Karol, Tam pod Kozubową : jabłonkowskie opowieści ludowe / Karol
          Piegza ; [introduction, epilogue, glossary and vocabularyDaniela Kadłubca}. –
          Ostrava : Profil, 1975. – 134, [5] pages: ilustrations; 21 cm

          25. Probosz Jerzy, Wesele górali istebniańskich : widowisko regionalne w
          czterech odsłonach / Jerzy Probosz ; [ilustrationsJan Wałach]. – Cieszyn :
          Towarzystwo Miłośników Regionu Istebnej, Jaworzynki, Koniakowa : „Interfon”,
          [1999]. – 56 pages; ilustrations;21 cm

          26. Roztomili ludeczkowie ... : collection of stories rewarded in I
          Competition of Knowledge of the Dialect at Śląsk Cieszyński/ [redactor Maria
          Broda et al.]. – Skoczów : Towarzystwo Miłośników Skoczowa, 1998. – 32 pages:
          ilustrations;21 cm

          27. Roztomili ludeczkowie ... : collection of stories rewarded in I I
          Competition of Knowledge of the Dialect at Śląsk Cieszyński / [redaction
          Józef Drabina, Witold Kożdoń, Robert Orawski]. – Skoczów : Towarzystwo
          Miłośników Skoczowa, 1999. – 40 pages: ilustrations;21 cm

          28. Roztomili ludeczkowie ... : collection of stories rewarded in III
          Competition of Knowledge of the Dialect at Śląsk Cieszyński / [redaction
          Maria Broda et al.]. – Skoczów: Towarzystwo Miłośników Skoczowa, 2001. – 40
          pages: ilustrations; 21 cm

          29. Rucki Jerzy, By uchronić od zapomnienia : zbiór wspomnień z młodości w
          gwarze zakątka istebniańskiego / Jerzy Rudzki. – [Cieszyn] : Macierz Ziemi
          Cieszyńskiej, [1998]. – 218, [2] pages: ilustrations ;24 cm

          30. Rucki Jerzy, Rymy znad Czadeczki / Jerzy Rucki ; selection and preface
          Edmund Rosner. – Cieszyn : Macierz Ziemi Cieszynskiej, 1985. – 31 pages;17 cm

          31. Steuer Feliks, Ostatni gwojźdźaurz / F. Res [nickname, name of athor
          Feliks Steuer]. – Katowice : [lack of publisher], 1935 (Katowice : Księgarnia i
          Drukarnia Katolicka). – 16 pages pages; 20 cm

          32. Steuer Feliks, Z naszej źymjy ślunskej / F. Res [nickname]. –
          Katowice : [lack of publisher], 1935 (Katowice : Drukarnia Katolicka). – [2],
          19 pages; 20 cm

          33. Strzałka Brunon, Godki i bojki śląskie / Brunon Strzałka ; Opolskie
          Towarzystwo Kulturalno-Oświatowe. – Opole : Instytut Ślą
    • jaborygyn Re: O śląskiej ortografii 22.04.05, 11:23
      Przed tyh, co niy poradzoom sie doczkac' goornouszloonzki uortografije,
      podowoom adresa, kaj sie poradzoom uoswojic' ze szloonzkymi suooweczkooma
      szrajbowanymi polskymi literoom.

      www.g2.kiss.pl/pliki/gwara/index.html
      Uode czegosik trza napoczoon'c'? :-)
      • jaborygyn Re: O śląskiej ortografii 10.05.05, 07:43
        "Na uogroodkah kwitnie flider
        przidou by sie nowy Reader.
        Intelligent byc' moog by Web,
        co wyproorznio korzdzius'ki ueb.

        My go bymy tu futrowac',
        inksze bydoom podsuhowac'.
        Toom metodoom niywidoome
        se "cytajoom" co wjadoome.

        W Magistracie tyrz tak bydzie.
        W Katowicah! Przi ty bjydzie?
        Z Naszy tajle, w Jejih kooncku,
        morzno bydzie hnet po szloonzku!?

        Wtynczos, korzdy co marudzioou,
        do kjerego rym sie wkludzioou,
        na tyn muster szrajbowany
        leko bydzie uodczytany!

        Cy nareszcie pojmnoom Prowda,
        co Nasz kryjoul to niy znojda?
        Wergcojg dany tyn ku Szkole
        rade mjeli by Gorole.

        Bo nareszcie, bez utropy
        niy trza bydzie robic' szopy.
        Kej by to na szagi podac',
        szuo by mówic', przed Nous ... godac' !

        Rewolucjo by to booua!
        Niy mjeli by Nous za woua.
        Tamte by Nous spokopjauy.
        Wszyske s'wjynty Pokooj mjauy!!!"

        z "pasikoonikowy" becki
        • jaborygyn Re: O śląskiej ortografii 13.05.05, 13:05
          "Pasikoonikowy" wjyrsz prawi:
          - Toom metodoom niywidoome
          se "cytajoom" co wjadoome. -

          Goornoszloonzouki majoom patrzyniy niy jyny uo niywidoomyh, ale tyrz guho-
          niymyh!

          Bo sprawjyli przed Nih THETOS-a, kjery Naszo Godka poradzi jym "wymigac'"

          Tu se to mogecie poproobowac':

          sun.iinf.polsl.gliwice.pl/sign/
            • jaborygyn Re: O śląskiej ortografii 14.05.05, 10:54
              Danka Kos z Mysłowic właśnie zdaje maturę w II LO im. Powstańców Śląskich
              w Mysłowicach.
              W ubiegłym roku zwyciężyła w konkursie gwary śląskiej organizowanym przez IV LO
              im. Curie-Skłodowskiej w Chorzowie. Chce studiować etnologię w Cieszynie.
              Na maturze ustnej z języka polskiego Danka wybrała temat prezentacji - "Cechy
              gwary śląskiej i ich odzwierciedlenie w życiu codziennym mieszkańców".

              -Znam gwarę i się nią interesuję, stąd ten temat. Przed komisją musiałam na
              przykład podać cechy gwarowe - tłumaczy maturzystka.
              -Wykorzystałam wiersze przełożone na gwarę, teksty folklorystyczne, książki
              i film dokumentalny. Myślę, że gdyby gwara była na maturze, to poradziłabym
              sobie z nią - uważa. (...)

              -Rzeczywiście kwestia pojawienia się śląskiego na maturze to bardzo odległa
              przyszłość - mowi Jerzy Gorzelik, zwolennik rejestracji narodowości śląskiej.
              -Może jednak sprawa kodyfikacji mowy śląskiej nabierze przyśpieszenia?
              -Nie sądzę, by gwara była jednym z przedmiotów na maturze dopóki nie zostanie
              zaliczona do grupy języków etnicznych. (...)

              Marek Sołtysek ma pomysł, by na maturze pojawił się dodatkowy przedmiot -
              kultura regionu. -Skoro można dzisiaj zdawać wiedzę o tańcu, której uczy się
              niewielu uczniów, to może warto zastanowić się nad wiedzą o kulturze regionu -
              proponuje M.Szołtysek.

              "Spotkania" 14-15 maj 2005 r.
              Dziennik Zachodni nr 111
              • jaborygyn Re: O śląskiej ortografii 28.05.05, 10:59
                " Kej transparynta z wojewoodztwym "śląskiem",
                s'cic' prowodyry rosuy we kieleckiem?

                www.szs.org.pl/prawa/okno.php?id=110&sc=80lat2004
                I niy poomogoom za forhang niykjere,
                bo jejih "przikuod" rzoudnego niy bjere!

                www.szs.org.pl/prawa/okno.php?id=108&sc=80lat2004
                Co to kcoom wmoowic', irze szahy znane
                dziynka "powstanioom", co poonos' wygrane?

                Kej by tak boouo, na co taki auflauf?
                Jou jurz tam wola wzioon' se lepi Einlauf! "

                z "pasikoonikowy" becki
    • jaborygyn Re: O śląskiej ortografii 16.06.05, 10:44
      Rodzi się nowy słownik

      Samouczek śląskiego

      Ponad 14 tysięcy haseł będzie zawierał polsko-śląski słownik, którego wydanie
      w najbliższym czasie planuje Ruch Autonomii Śląska.
      Publikacja ma służyć pomocą tym Ślązakom, którzy zapomnieli śląskiej godki
      i chcą sobie przypomnieć określenia oraz sformułowania, jakimi posługiwali się
      dziadowie.
      Działacze Ruchu chcą jeszcze przeprowadzić konsultacje z polonistami,
      bohemistami i germanistami. Ich zdaniem język śląski, którego istnienie
      kwestionują językoznawcy, to efekt współistnienia wielu kultur polskiej,
      niemieckiej, czeskiej. Planują wydanie słownika w około 2, a może 3 tysiącach
      egzemplarzy.
      Czy to dobry sposób budzenia śląskiej tożsamości? - Jeżeli słownik ma służyć
      udowodnieniu, że język śląski istnieje i stać się orężem walki politycznej,
      to sprzeciwiam się tej inicjatywie - mówi Piotr Spyra z Ruchu Obywatelskiego
      Polski Śląsk. - Jeśli jednak ma przypomnieć bogactwo śląskiej gwary, to nie mam
      nic przeciwko wydaniu takiego dzieła. Nie można zapominać, że śląska gwara
      należy do języka polskiego i ma wiele odmian. Inaczej mówi się w Zabrzu,
      a inaczej na Opolszczyźnie. Ciekawe, która z odmian wybiorą autorzy słownika
      jako podstawową?
      - Przez kilkanaście lat, wskutek sporów językoznawców, nie udało się wydać
      wielotomowego języka gwary śląskiej. Spory dotyczyły właśnie tego, którą gwarę
      uznać za wiodącą - mówi Jan Rzymełka, poseł PO, którego rodzina od 300 lat
      zamieszkuje Śląsk. - Gwara żyje przede wszystkim w języku mówionym. Także
      u mnie w rodzinie.

      Marian Pyrek w 1998 roku założył pierwszą stronę internetową, za pośrednictwem
      której Ślązacy z całego świata pisali maile gwarą. Można powiedzieć, że była to
      pierwsza nieoficjalna próba kodyfikacji języka, bez żadnych podtekstów
      politycznych, z myślą o zachowaniu tradycji i kultury. - Zorganizowaliśmy msze
      święte po śląsku, a nawet tłumaczenia fragmentów Ewangelii - mówi Pyrek, który
      oblicza, że śląskich maili przez sieć przeszło grubo ponad 50 tysięcy.
      Strona funkcjonuje nadal. Swego czasu był tam nawet dostępny słownik, który
      wyszukiwał gwarowe odpowiedniki słów literackiej polszczyzny.
      RAŚl poprzez stworzenie słownika chce udowodnić, że język śląski istnieje.
      Język śląski został przez tę organizację wpisany do Europejskiego Biura Języków
      Mniej Używanych. Ruch jest jednym z założycieli polskiego oddziału biura.
      Obecnie na rynku istnieją liczne publikacje dotyczące gwary śląskiej, a w Opolu
      jest właśnie drukowany wielotomowy słownik, będący kompendium wiedzy na temat
      śląskiej godki.

      AGATA PUSTUŁKA

      Dziennik Zachodni nr 138
      16 czerwca 2005 r.

      Podpis pod zdjęciem:
      Marian Pyrek założył pierwszą stronę internetową
      (www.gornyslask.pl/beranie/index.htm), za pośrednictwem której Ślązacy z całego
      świata mogą pisać maile gwarą.
      • dialektolog Re: O śląskiej ortografii 17.06.05, 14:02
        jaborygyn napisał:

        > Rodzi się nowy słownik
        >
        > Samouczek śląskiego
        >
        > Ponad 14 tysięcy haseł będzie zawierał polsko-śląski słownik, którego wydanie
        > w najbliższym czasie planuje Ruch Autonomii Śląska.
        > Publikacja ma służyć pomocą tym Ślązakom, którzy zapomnieli śląskiej godki
        > i chcą sobie przypomnieć określenia oraz sformułowania, jakimi posługiwali
        się
        > dziadowie.
        > Działacze Ruchu chcą jeszcze przeprowadzić konsultacje z polonistami,
        > bohemistami i germanistami. Ich zdaniem język śląski, którego istnienie
        > kwestionują językoznawcy, to efekt współistnienia wielu kultur polskiej,
        > niemieckiej, czeskiej. Planują wydanie słownika w około 2, a może 3 tysiącach
        > egzemplarzy.

        [...]

        Bardzo jestem ciekaw.
        D.
        • jaborygyn Re: O śląskiej ortografii 17.06.05, 20:01
          (...)
          W przeszłości, aż do lat 90tych ubiegłego wieku, ani Warszawa ani polscy
          językoznawcy nie mogli się pogodzić z myślą, że kaszubski to nie dialekt języka
          polskiego. W końcu wygrał rozsądek i wola samych Kaszubów – od kilku lat na
          maturach kaszubska młodzież zdaje egzamin z kaszubskiego jako języka
          ojczystego. Można się też odwołać do odleglejszej przeszłości. W 1863 rosyjski
          minister spraw wewnętrznych Petr Walujew oświadczył w swym piśmie do carskiego
          urzędu cenzury, że „język małoruski (tj. ukraiński) nie istniał, nie istnieje,
          i istnieć nie może, bo to dialekt języka rosyjskiego.” A jednak ukraiński to
          obecnie język urzędowy Ukrainy. Tak więc, głównie od samych Ślązaków zależy,
          czy będą na tyle uparci i zainteresowani sprawą, aby doprowadzić do oficjalnego
          uznania śląskiego jako odrębnego języka. A w demokratycznej Polsce, chyba nie
          będzie się stawiać tylu przeszkód formalnych i administracyjnych na drodze tego
          procesu tak jak to się działo w przypadku kaszubskiego w PRL, czy ukraińskiego
          w Imperium Rosyjskim?
          Podobno wielokulturowość to bogactwo postkomunistycznej Polski i zjednoczonej
          Europy. Czyż tak jak w przypadku Kaszubów nie można by przekuć językowo-
          narodowej odrębności Ślązaków w kolejną kulturalno-turystyczną atrakcję Polski,
          miast ją kontestować? (...)
      • jaborygyn Re: O śląskiej ortografii 25.07.05, 14:37
        A tu i przed Poloukoow cos' po polsku moom!

        Hoc' z leksza jurz "wytyngnioone", ale gibko podoom:

        "Standaryzacja języka górnośląskiego oraz możliwe konsekwencje społeczne
        i polityczne (ze szczególnym uwzględnieniem Śląska Opolskiego)"

        Tomasz Kamusella



        Tu se to noondziecie:

        www.mlodziezgornoslaska.org/
    • jaborygyn Re: O śląskiej ortografii 17.08.05, 11:26
      Ku Mje Rehtoor tefjyli po pros'bje bez cufal, bez to przedowoom Jyh inkszym
      ze Jejih uostudoom:

      Szanowni Państwo!
      Byłbym bardzo wdzięczny Państwu za wskazanie tytułów periodyków prasowych
      w języku śląskim (laskim) lub zamieszczających pojedyncze teksty w tym
      języku.
      Prosiłbym także, o ile jest to możliwe, o podanie adresów interenetowych
      redakcji owych periodyków. Z góry serdecznie dziękuję.
      Łączę wyrazy szacunku --
      AK

      ------------------------------------------------------------------------
      Prof. dr hab. Aleksander Kiklewicz
      Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie
      Instytut Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej
      ul. Szrajbera 11
      10-007 Olsztyn
      Poland
      tel. ++48 698 997 626

      • jaborygyn Re: O śląskiej ortografii 30.08.05, 11:30
        Totalny bojkot wyboröw bez Görnošlönzůköw!


        To by möguo byc' nojlepše před Nous wyn's'cie!

        Te co Jyh bandziy we welönku brahowac', söm značy sie -
        Norodym Görnůšlönzkym!

        Leke banöm mjec' rehnöngmajstry wtynčos rahowaniy.

        Tym baři, iře Görnošlönzůköw přeca we Polsce niy ma?!

        Niy ma tyř Jyh we polski Ustawje uo Myn'šůs'ciah!

        To skönd we welönek mjauy by sie narůz wziön'c' Jejih guose?

        Namůwjůcie Nůs Polůki do welönkowy šulerki?

        To niy je u Nůs w modzie!


        Cy by to boouy poczoontki literacki szloonzcyzny?
            • ardjuna Re: O śląskiej ortografii 31.08.05, 00:15
              jaborygyn napisał:

              > Przeca My zouwdy robotne boouy!

              Ano, boouy, Jaborygynie rostomiły, boouy... :)

              > Wolauy wszysko gibko zrobic', niz'li uo tym dugo prawic',
              > a niy dej Poonbooczku skoranio, jesce szkryflac'. :-)

              No i terozki, panocku, mocie zagwozdku ze swoim szkryflaniem (to mój własny
              volapük, nie przyjmuję krytyk).

              > Jak niy przimjyrzajoonc - Polouki.

              My Polouki takie już som - albo nos kochaj, albo rzuć (to drugie trudne będzie :)

              • jaborygyn Re: O śląskiej ortografii 02.09.05, 01:47
                Jů we tym šukaniu po uömacku i uode malutkůście sposobnego mustra,
                podle kjerego šuo by pokůzać na papjöře to co möm w intusie, niyrůz řeh sie
                zastanůwjů jak by tyř to - co kole Sia suyša - překůzać nojgryfni?

                A při tym szporobliwje!

                I coby to böuo sposobne i přidajne před Dziejcia.
                Bo to Uönym je go potřa nojbaři.

                Ale coby tyř niy přepömnieć uo leciwyh, u kjeryh uocy juř niy te co pjyrwyj.

                Bez to tyř napočön`eh uode internecowygo šrajbönga, co to go sprawjöu Tadzik ze
                Florydy. www.republikasilesia.com/

                Tam uodciepniöne uostauy wszyske hocyki, kryski, pisli i inkše přidůwki.

                Bez to řeh pejdziů ździebko wyři, co ta "prowizorka" moge sie uostać do köńca,
                bo mo u Sia dobre ströny i wjela bogajstwöw.

                Přede wšym před školořy, kjere banöm jöm sie kciauy naumjeć.
                Brelůki, a nawet ślepůki, poradzöm jöm "namacać" bez breli.
                Je uöna tyř "tryndy" ze tym, co inkše (jak Polůki) dziepjyro šukajöm dlo
                swojigo Řöndzynio, coby böuo baři moderne.

                A co we teroźniejšym casie nojwožniejše, niy poradzöm ji dać rada řůdne
                šteröngi na drötah i přeciwnoście we kömpjutrah, při translacyjah, kömpresyjah,
                dekömpresyjah, ... i inkšyh roztomajtyh přeböckah.

                Podwjel co, zdowo Mi sie, iře je uöna sposobno do zapisowanio wszyskih
                uodmjanöw Našy Mowy?! Jak sie myla, dejcie znać!

                Tela, iře naškryflane tak texta zdajöm sie być porozwlykane i posiekane
                apostroföma (') i rozdzielůköma (`).

                Hocia wydowo sie, co niydugo juř řůdyn niy bandziy škryflů inakšy niźli ze
                tastatury kömpjutra, to gibci lebo niyskoři šlönzky Nůröd niy zapömni zawůać
                i upömnöńć sie uo literacki muster skodyfikowanego Řöndzynio!

                Tero mogymy přyńś do Wašego zapytanio!

                Je pora problyjmöw:

                Jak poskrůcać to, co juř poradzyma zapisůwać Tadzikowöm "prowizorköm"?

                Jake přijöńć do drukowanio znaki?

                Co ze Našy Tradycyje mjyndzy niyma naznaczyć jak stygmatöma?

                Tradycyjo napočua sie ze Nowinöm, přiniesiönöm bez Cyryla i Metodego,
                a přišykowanöm před Nůs we cyrylicy. I ze Řešöm Wjelgih Moravöw.

                Ze tradycyje Cyryla i Metodego wziynte uostauo tuplowane "oo", we literackym
                mustře skodyfikowanego Řöndzynio - "ö". Cy siyngać banyma tam po inksze znaki?
                Darmo tero zgadůwać.

                Tradycyjo Řeše Wjelgi Moravy, i niyskoři - Bohymje (Čehöw), uodcisnöńć by
                möguy - we přijyntym literackym mustře - niykjere znaki wziynte uod Nih.

                Spömna yno, co do terůzka föngujöm we Našy Gůdce Jejih suowa:
                - te co`h je před kwilköm uřöu: spömnieć, do terůzka, fönguje, przed kwilköm,
                - ale i inkše: kraiček, uömasta, dej pozör!, cesta, podziwej sie!, řikać,
                řiknöńć, poleku ...

                Darmo je "polonizować" přez zapisowanie we polskym slabikořu?

                "Darmo" - pewnikym tyř to je moravjůk (bohemjůk)?

                A "pewnikym", ... pewnikym tyř! :-)

                I jak tu z tego wylyź na "polski" grönt?

                Ciynřko, pra?


                • ja22ek Re: O śląskiej ortografii 17.09.05, 21:15
                  Jaboryginie, porezane słowa w internecowym szrajboongu to można "posklejać" jak
                  się znaczek jaki zamiast apostrofu użyje. Na przykład 'x', który jest jak dla
                  mnie prastarym błędem Rzymian, bo dwa dźwięki w sobie zawiera, a w piśmie
                  alfabetycznym tylko jeden przystoi, pra?

                  Gdybyście jeszcze nie szkryflali w tym czeskopodobnym szrajboongu 'ř' tam gdzie
                  'ż' wypada, toby było całkiem gryfnie.

                  J.
                  • jaborygyn Re: O śląskiej ortografii 18.09.05, 20:25
                    Uo to Woom szuo?:

                    Jů we tym šukaniu po uömacku i uode malutkůście sposobnego mustra,
                    podle kjerego šuo by pokůzać na papjöře to co möm w intusie, niyrůz žeh sie
                    zastanůwjů jak by tyž to - co kole Sia suyša - překůzać nojgryfni?

                    A při tym szporobliwje!

                    I coby to böuo sposobne i přidajne před Dziejcia.
                    Bo to Uönym je go potřa nojbaři.

                    Ale coby tyž niy přepömnieć uo leciwyh, u kjeryh uocy juž niy te co pjyrwyj.

                    Bez to tyž napočön`eh uode internecowygo šrajbönga, co to go sprawjöu Tadzik ze
                    Florydy. www.republikasilesia.com/

                    Tam uodciepniöne uostauy wszyske hocyki, kryski, pisli i inkše přidůwki.

                    Bez to žeh pejdziů ździebko wyži, co ta "prowizorka" moge sie uostać do köńca,
                    bo mo u Sia dobre ströny i wjela bogajstwöw.

                    Přede wšym před školořy, kjere banöm jöm sie kciauy naumjeć.
                    Brelůki, a nawet ślepůki, poradzöm jöm "namacać" bez breli.
                    Je uöna tyž "tryndy" ze tym, co inkše (jak Polůki) dziepjyro šukajöm dlo
                    swojigo Řöndzynio, coby böuo baři moderne.

                    A co we teroźniejšym casie nojwožniejše, niy poradzöm ji dać rada žůdne
                    šteröngi na drötah i přeciwnoście we kömpjutrah, při translacyjah, kömpresyjah,
                    dekömpresyjah, ... i inkšyh roztomajtyh přeböckah.

                    Podwjel co, zdowo Mi sie, iže je uöna sposobno do zapisowanio wszyjskih
                    uodmjanöw Našy Mowy?! Jak sie myla, dejcie znać!

                    Tela, iže naškryflane tak texta zdajöm sie być porozwlykane i posiekane
                    (pořezane) apostroföma (') i rozdzielůköma (`).

                    Hocia wydowo sie, co niydugo juž žůdyn niy bandziy škryflů inakšy niźli ze
                    tastatury kömpjutra, to gibci lebo niyskoři šlönzky Nůröd niy zapömni zawůać
                    i upömnöńć sie uo literacki muster skodyfikowanego Řöndzynio!

                    Tero mogymy přyńś do Wašego zapytanio!

                    Je pora problyjmöw:

                    Jak poskrůcać to, co juž poradzyma zapisůwać Tadzikowöm "prowizorköm"?

                    Jake přijöńć do drukowanio znaki?

                    Co ze Našy Tradycyje mjyndza niyma naznaczyć jak stygmatöma?

                    Tradycyjo napočua sie ze Nowinöm, přiniesiönöm bez Cyryla i Metodego,
                    a přišykůwanöm před Nůs we cyrylicy. I ze Řešöm Wjelgih Moravöw.

                    Ze tradycyje Cyryla i Metodego wziynte uostauo tuplowane "oo", we
                    kancelaryjůwym (literackym) mustře skodyfikowanego Řöndzynio - "ö". Cy siyngać
                    banyma tam po inksze znaki? Darmo tero zgadůwać.

                    Tradycyjo Řeše Wjelgi Moravy, i niyskoři - Bohymje (Čehöw), uodcisnöńć by
                    möguy - we přijyntym kancelaryjůwym (literackym) mustře - niykjere znaki
                    wziynte uod Nih.

                    Spömna yno, co do terůzka föngujöm we Našy Gůdce Jejih suowa:
                    - te co`h je před kwilköm užöu: spömnieć, do terůzka, fönguje, przed kwilköm,
                    - ale i inkše: kraiček, uömasta, dej pozör!, cesta, podziwej sie!, řykać,
                    řiknöńć, poleku ...

                    Darmo je "polonizować" přez zapisowanie we polskym slabikořu, pra?

                    "Darmo" - pewnikym tyž to je moravjůk (bohemjůk)?

                    A "pewnikym", ... pewnikym tyž! :-)

                    I jak tu z tego wylyź na "polski" grönt?

                    Ciynžko, pra?
                    • ja22ek Re: O śląskiej ortografii 19.09.05, 09:38
                      O to właśnie mi chodziło. Teraz widać szacunek dla tych, to przy czeskiej
                      granicy rozróżniają 'rz' i 'ż', oraz szacunek dla historii słowa.

                      Teraz przeczytałem jeszcze dokładniej Wasz tekst, i takie dodatkowe uwagi mi
                      się nasunęły:

                      - Użycie ů. Zdaje mi się, że stosujecie ten znak do oznaczenia dyftongu 'ou',
                      czemu jestem z zasady przeciwny, jak to wyżej przy okazji iksa napisałem.
                      Wcześniej sądziłem, że jest to raczej długie 'o', które u niektórych w 'ou'
                      przechodzi, ale jak zobaczyłem w Waszym
                      tekście "škryflů", "zawůać", "zastanůwjů", to już wiem o co chodzi.
                      Przynajmniej w tych słowach to ja bym
                      pisał "škryflou", "zawouać", "zastanůwjou", zważywszy na morfologię tych słów.
                      Sami zresztą piszecie "sprawjöu", a nie "sprawjů". A najchętnie oczywiście bym
                      widział wszędzie 'ou', jeśli tak się mówi.

                      - Oznaczanie miękkości. Piszecie np. "přeciwnoście". A tu nie wiadomo, czy
                      to 'ci' czytać jak 'ći' w 'cisnąć', czy jak 'ci' w 'cimer'. Nie lepiej by było
                      te najbardziej miękkie głoski oznaczać zawsze tak samo: přećiwnośće, gibći,
                      Dźejća, ńy, źdźebko? Akurat z polszczyzny wiem, że sprawa miękkości to chyba
                      największa zaraza naszej ortografii, bo mamy kilka stopni miękkości (i wy
                      też!), przechodzących w szumienie:
                      - twarde (syn),
                      - półmiękkie (sinus),
                      - półmiękkie "mocne" (procesji),
                      - miękkie (siny),
                      - szumiące miękkie (Sziwa),
                      - szumiące miękkie "mocne" (Czuwaszji - to chyba jedyne takie),
                      - szumiące twarde (szyna).
                      I warto by umieć je zapisać - najlepiej wszystkie, a co najmniej pięć.

                      - Użycie 'h'. Podobno w niektórych odmianach waszej mowy jest różnica
                      między 'ch' a 'h'. W takim razie albo zakażecie gadać inaczej, albo z szacunku
                      dla mniejszości pozostawicie rozróżnienie (ale dzieci się będą pieklić :)

                      Na koniec o skracaniu Tadzikowej prowizorki. Tam, gdzie mamy kilka miękkich
                      spógłosek na kupie, można tylko po ostatniej kłaść znak miękkości, np. kuasc',
                      radosc'. Podobnie z szumiącymi: Bydgoscz (tu gorzej, bo słowiański język
                      poradzi wymówić i szcz, i szc, i scz).

                      Jak Wam się widzi takie coś:
                      >Jou we tym šukańu po uômacku i uode malutkouśće sposobnego mustra,
                      >podle kjerego šuo by pokouzać na papjôře to co möm w intuśe, ńyrouz žech śe
                      >zastanouwjou jak by tyž to - co kole Śa suyša - překouzać nojgryfńi?
                      >
                      >A při tym šporobliwje!
                      >
                      >I coby to bôuo sposobne i přidajne před Dźejća.
                      >Bo to Uônym je go potřa nojbaři.
                      >
                      >Ale coby tyž ńy přepômńeć uo lećiwych, u kjerych uocy juž ńy te co pjyrwyj.
                      >
                      >Bez to tyž napočôn'ech uode internecowygo šrajbônga, co to go sprawjôu Tadźik
                      >ze Florydy. www.republikasilesia.com/
                      >
                      >Tam uodćepńöne uostauy wšyske hocyki, kryski, pisli i inkše přidouwki.
                      >
                      >Bez to žech pejdźou źdźebko wyži, co ta "prowizorka" moge śe uostać do kôńca,
                      >bo mo u Śa dobre strôny i wjela bogajstwôw.
                      >
                      >Přede wšym před školořy, kjere banôm jôm śe kćauy naumjeć.
                      >Brelouki, a nawet ślepouki, poradzôm jôm "namacać" bez breli.
                      >Je uôna tyž "tryndy" ze tym, co inkše (jak Polouki) dźepjyro šukajôm dlo
                      >swojigo Řôndzyńo, coby bôuo baři moderne.
                      >
                      >A co we teroźńejšym čaśe nojwožńejše, ńy poradzôm ji dać rada žoudne
                      >šterôngi na drôtach i přećiwnośće we kömpjutrach, při translacyjach,
                      >kômpresyjach, dekômpresyjach, ... i inkšych roztomajtych přebôckach.
                      >
                      >Podwjel co, zdowo Mi śe, iže je uôna sposobno do zapisowańo wšyjskich
                      >uodmjanôw Našy Mowy?! Jak śe myla, dejće znać!
                      >
                      >Tela, iže naškryflane tak teksta zdajôm śe być porozwlykane i pośekane
                      >(pořezane) apostrofôma (') i rozdźeloukôma (`).
                      >
                      >Choća wydowo śe, co ńydugo juž žoudyn ńy bandźy škryflou inakšy ńiźli ze
                      >tastatury kômpjutra, to gibći lebo ńyskoři šlônzky Nourôd ńy zapômńi zawouać
                      >i upômnôńć śe uo literacki muster skodyfikowanego Řôndzyńo!
                      >
                      >Tero mogymy přyńś do Wašego zapytańo!
                      >
                      >Je pora problyjmôw:
                      >
                      >Jak poskroucać to, co juž poradzyma zapisouwać Tadźikowôm "prowizorkôm"?
                      >
                      >Jake přijôńć do drukowańo znaki?
                      >
                      >Co ze Našy Tradycyje mjyndza ńyma naznačyć jak stygmatôma?
                      >
                      >Tradycyjo napočua śe ze Nowinôm, přińeśônôm bez Cyryla i Metodego,
                      >a přišykouwanôm před Nous we cyrylicy. I ze Řešôm Wjelgich Moravôw.
                      >
                      >Ze tradycyje Cyryla i Metodego wźynte uostauo tuplowane "oo", we
                      >kancelaryjouwym (literackym) mustře skodyfikowanego Řôndzyńo - "ô". Čy śyngać
                      >banyma tam po inkše znaki? Darmo tero zgadouwać.
                      >
                      >Tradycyjo Řeše Wjelgi Moravy, i ńyskoři - Bohymje (Čehôw), uodćisnôńć by
                      >môguy - we přijyntym kancelaryjouwym (literackym) mustře - ńykjere znaki
                      >wźynte uod Ńih.
                      >
                      >Spômna yno, co do terouzka fôngujôm we Našy Goudce Jejich suowa:
                      >- te co'ch je před kwilkôm užôu: spômńeć, do terouzka, fônguje, před kwilkôm,
                      >- ale i inkše: krajiček, uômasta, dej pozôr!, cesta, podźiwej śe!, řykać,
                      >řiknôńć, poleku ...
                      >
                      >Darmo je "polońizować" přez zapisowańe we polskym slabikořu, pra?
                      >
                      >"Darmo" - pewńikym tyž to je moravjouk (bohemjouk)?
                      >
                      >A "pewńikym", ... pewńikym tyž! :-)
                      >
                      >I jak tu z tego wylyź na "polski" grônt?
                      >
                      >Ćynžko, pra?
                      • jaborygyn Re: O śląskiej ortografii 19.09.05, 12:35
                        Trza pejdziejc', co je to szrajbnioone akuratnie!

                        A przi tymu poleku niy trza Mi sie bydzie zastanouwjac', fto tyrz to sie za tym
                        Mjoonym "ja22ek" skrywo?! (Trefjoony, utopjoony!) :-)

                        Hocia szczyrze Woom sie prziznoom, irze korzdo texta naszkryflano
                        po "szloonzku" poradza pojoon'c', cy by to boouo Tadzikowoom "prowizorkoom"
                        cy hociaby i wedle Waszego mustra.

                        Bo uobrozki dlo jego przedstouwjanio mogoom byc' roztomajte, ale melodyjo we
                        uszah szumjoonco - je yno jedna!

                        Kerysik zresztoom pejdziou, co do pojmowanio i spokoupjanio texta styknie jego
                        cirka 80%-owo precyzyjo.

                        Bez to tyrz sie zastanouwjoom, jak daleko trza zan's'c' ze tymi roztomajtymi
                        zortooma "mjynkos'cioow", coby sie przi tymu wszyskymu Mode niy potracioouy?

                        PS
                        U Nous po soomsiedzku je jedyn istny, co to mo tooutynhala,
                        a zwje sie Borzucki.
                        Sproobowalibys'cie Jego Mjoono wypedziec' przi Niym bez "ż", lebo "rz" cuzamyn!
                        Yno "r" i "z" - extra! Ale to trza wjedziec' ze suyszynio. Po soomsiedzku.
                        Nadeszue Polouki cytajoom je tak jak je na szyldzie i kej sie uoo Niygo
                        pytajoom, to Noom sie wtynczos zdo, co idzie uo kogosik coukym inkszygo
                        i yno ruszoomy ramjoonooma ze z'dziwjynio. A sklep je za rogym!
                        • ja22ek Re: O śląskiej ortografii 19.09.05, 14:23
                          Jaboryginie, właśnie z 'rz' mam do was pytanie. Kiedyś w polskim pisało się
                          barzo, barziej. Ponieważ teraz się mówi bardzo, bardziej, to od zawsze
                          sądziłem, że kiedyś się mówiło bar-zo, bar-ziej. A po śląsku widzę 'barziej'
                          zapisane tak, jakby tam było 'ż'. To jak u was się mówi: bażo czy bar-zo? I
                          dlaczego :)

                          I jeszcze - mówicie 'czy' czy 'cy', bo u was cięgiem 'cy' widzę, ale nie wiem,
                          czy to błąd, czy prawda.

                          J.

                          PS. Tooytynhala, jeruna, ładne słowo!
                          • jaborygyn Re: O śląskiej ortografii 19.09.05, 20:55
                            "Cy`s' Mje przepoomniaua, cy Mi jurz niy pszajesz, cy co?!"

                            Tak sie s'pjywo do terouzka we pjes'niczce.

                            A "bażi" sie suho to, co Jou szkryfloom Tadzikowoom notacyjoom za barzi.

                            Bardzo, bażi, nojbażi - tak to stopniujyma.

                            Niykej sie tyrz suyszy "bar-zi". Ale to pewnikym jurz je ze inkszego placu O/S?

                            PS
                            Tooutynhala (tółtynhala), a niy "Tooytynhala" - od niem. tot (martwy, zmarły,
                            nieżywy), tu - przechowalnia zwłok.
    • jaborygyn Re: O śląskiej ortografii 15.09.05, 10:33
      Napoczuo sie ze uoficijelooma i na fest, podug Roczniokowego mustra:

      Bliknijcie ino tukej, co miarkujom ludzia ze ślůnskij nacyje.
      Łod pora dniów mordujom sie ze tom szkartom.
      Możno Bozia łůnym do siůłów i moców coby złostatkować szkarta, abo kieryś
      Ślůnzok szrajbownik kůmpowych programów łůnych wesprze.

      republika.pl/zlns/
      • jaborygyn Re: O śląskiej ortografii 17.09.05, 17:48
        Przikuod inkszego kancylaryjowygo szrajboonga, podle szwagrowego mustra z
        Laband:

        Žaba w břuchu

        Koždy z nos zno te učuće,
        Koždy mjoŭ roz přeca strach,
        Te w žoŭôntku śmjyšne kuće,
        W břuchu cośik robi krach.
        Kedyś jak’ś mjoŭ prowda pedźeć,
        Jak’eś škôćôŭ , bajtlym bôŭ,
        To’eś dźubek kônsek smućôŭ,
        Abo gowa w pjosek krôŭ.
        Dźiśoj chop žeś jes šykowny,
        Na ńydźela ancug moš,
        A sam juzaś strach će śćiśńe,
        Žaba w břuchu juzaś znoš.
        Ale rod žeś tfojyj žapce,
        Tyn maškytny stary froš,
        Ŭôn pokilo i poŭechce
        Tyž jak lipśće kuśik doš.
    • jaborygyn Re: O śląskiej ortografii 22.09.05, 09:53
      " Do
      deputowanych Parlamentu Europejskiego
      Szanowni Państwo, jako Komitet Założycielski Związku Ludności Narodowości
      Śląskiej chcielibyśmy zwrócić waszą uwagę na problem dyskryminowania kilkuset
      tysięcy obywateli Unii Europejskiej przez władze Rzeczpospolitej Polskiej, nie
      tylko poprzez odmowę nadania im statusu mniejszości etnicznej, lecz nawet
      odmawiając prawa do zrzeszania się w celu obrony swej śląskiej tożsamości
      narodowej. Szokujący jest fakt, iż w XXI w. w środku Europy ma miejsce
      ignorowanie istnienia sporej, odrębnej grupy narodowościowej." (...)
    • jaborygyn Re: O śląskiej ortografii 05.10.05, 11:25
      " (...)Aby mówić o patriotyźmie jego mieszkańców trzeba uwzględnić historyczne
      dzieje tej ziemi. Niemalże 600 lat byliśmy odłączeni od Korony - 200 lat
      należeliśmy do Moraw i Czech, ponad 200 lat do Austrii, prawie 200 lat do Prus.
      Te trzy okresy wywarły historycznie i kulturowo swoiste znamię w bardzo
      pozytywnym sensie. Obecne tu wartości tych trzech kultur zawsze usiłowały
      tworzyć pojednaną różnorodność, co było i jest niezmiernie ubogacające.
      Elementy niemieckie, które znajdują się w naszej kulturze, nie powinny dziś
      przeszkadzać autentycznemu Ślązakowi, tak samo jak elementy polskie - przed
      1945 r. Podobnie jest z kulturą morawską. Pod Raciborzem, na granicy
      z Morawami, ludzie po dziś dzień spowiadają się pomorawsku, podobnie jak tutaj,
      w wioskach podopolskich - w języku niemieckim. Na początku obecnego stulecia
      istniała na Śląsku możliwość sprawowania liturgii w czterech językach, tego nie
      było nigdzie. Obecnie liturgia może być tutaj sprawowana aż w sześciu językach.
      (...)

      www.list.media.pl/list-katolik-wiara-pl-298.htm
          • jaborygyn Re: O śląskiej ortografii 11.10.05, 07:54
            "Coby na futer uzbjyrac' cosik,
            korzdyn douorzyc' mo aby grosik!

            A jesce lepi uod Ooumoow szprymy,
            to we Jynzyku bjydne niy bymy!

            We tym i wsparciy jurz ku Noom lejci,
            bo za to tero weznoom sie Dziejci!

            Napoczynajoom wszysko za rajoom.
            Przetuplikujoom, co Jym padajoom.

            A przekuodane ze cieszyn'skigo
            mo akuratnie byc' do ... polskigo.

            Rymowe gan'si douwno gangajoom,
            irze Szloonzouki swooj Jynzyk ... majoom!"


            z "pasikoonikowy" becki
        • jaborygyn Re: O śląskiej ortografii 12.10.05, 07:58
          " Tero sie tym to zajyna Rada,
          kjero Noom powjy co Noom wypada!

          Cy sie mogymy, podnoszoonc uocka,
          zwroucac' we Goudce Ci do Poomboocka!

          A skoond Ci Uoone wjoom, rozguoszujoom,
          co TAM Jyh mowa lepi pojmujoom? "


          z "pasikoonikowy" becki
          • jaborygyn Re: O śląskiej ortografii 20.10.05, 23:52
            Jak śe přôdźi škryflaűo?

            Űoglôndôm śe „Protokôlarz mjasta Woźńik” i pača, jak śe přôdźi na Ślônsku
            škryflaűo. A škryflaűo śe mašketńe. We XV-XVI wjeku bôű to taki jynzyk
            česko-ślônski (we Polsce česko-polski) skuli tego, co česko űortografja śe
            uštabilizowaűa gibćij űod polskij, a kupa ludźi, kere robjyli za pisařôw,
            kštaűćyűo śe we Čechach. Űod drugij poűowy XVI wjeku ślônsko űortografjo
            naśladowaűa wjyncyj űortografjo polsko. Co jes nojbařij ćekawe: we tych
            tekstach „c”, „č” i „ć” škryflo śe jednym znakym „cz”, a w ńykerych
            wčeśńyjšyxh tekstach čynsto zamjas „j” škryflo śe „g”. Škyflańy škryflańym, nô
            jak űôni wtynčos godali? Chćoű bych to sűyšeć, bo přeca we XVI wjeku to juž ńy
            bôűo dugich samogűoskôw, ino pochylône. "O" pochylône nôm űostaűo, nô wtynčos
            to śe ješče "a" pochylône rôžńyűo we ślônskim űod "o", a "e" - űod "y".

            Sam moće pora kônskôw.

            1488
            A s toho ma mi Pyotr Sly dawacz pyetdwadziesta grossa szirokeho y troge kur,
            trzy mandele gyagecz, oprusc roboty gyutra sprawacz, tim obiyzayem, iako gest
            starodawna sadzono na Lanech.

            1503
            Stala se smluwa przed panem Ssczepanem Kkamenczem, panem diedycznym, dwu
            bratru, Jana a Matiega, sinowe Mikolaya Zemana o ssoltistwo lhoczke.

            1538
            a on vtiekl se k vrzedouy; a mi strassi obeslaly smi wsseczku obecz; a tu smi
            zastawali vedle obiczege, a tam gsmi zastali v Stanislawa Ratayowa syna y
            gelysmi ho, a dalismi wsadyty do miestke kazny.

            1540
            A Krawvyecz ma dobrovolnye pvsczytz y lysth dacz. A yesly by kthory nyepyly
            chczyal po thych lyeczyech kvpycz, Krayczy bądzye thego blysszy, nyszly ynszy,
            krom przyrodzonego.

            1558
            My slyssicz slussna a dobrowolna zgode oyczawska y dupussczylychmy tho ym w
            kxiegy miessczke zapyssacz. Kthoryss tho Barthoss wyssey manowany zad y podal
            stathek zeczowy sswemu y dziewcze sswey, aby go wespolek poczywaly.

            1570
            Tento Jan Sediewey przedal Flauthowy dom, ktori lezi podle Kossczelnego
            zagrody, y zda mu przed vrzedem, tak yako sam dzierzal; a ma Flauthowi
            sluzicz, gemu y yego herbom, potomkom na wieczne czassy. A Flauth może s tim
            uczenicz yako chcze: dacz, darowacz, zamienicz y ku swemu vzittku lepssemu
            obroczicz yako mu bedze podobacz.

            1588
            a przed nami tenze Marczin dobrowolnie wyznal, yż wźial zadosczi od Jadwigi
            Gayki za kwarte roley, ktora leży wedle Kosczielnego roley z yednej, a
            Geczkowey roley z strony drugiey; ktorąm roląm wyszpisany Marczin
            przodmianowany Jadwidze przed nami zupelnym vrzedem dobrowolnie odewzdal.

            1594
            Y wiznal thenze tho Jan, ys oth bratha swego Woycziecha, bratha starszego, y
            wirzekl ssie, yze mu ssie dossicz stalo, thelko ssie spathku nie wirzeka.
            Telko ssobye Jan wimowiel, y thenze Woycziech mu dobrowolnye pozwoliel dwa
            zagony na ogrodzie na drugim staianyu od domu do yego smierczy, czo mu thenze
            Woycziech ma sprawycz tak, yako y sam ssobye, y gnoyem nawozicz.

            1598
            A yesliżeby się wydala, tedy yżby wtym statku zmeżem swym drugim gospodarowala
            bez sskody sierotkow, aże do zrostu ych; a yesliżeby ztraczali statek albo
            yako niedbaliwie nim ssafowali, tedy panowie poręczniczy z urzędowąm wolam
            mayąm statek podzielicz y matky odbycz rownym dzialem z dziatkamj. A statek
            samj opatrowacz do zrostu sierotkow.

              • jaborygyn Re: O śląskiej ortografii 12.11.05, 10:21
                A dzisioj inksze rezultata!

                Pjyrszy koomix po szloonzku, kjerego to se moge korzdyn sprawic' przed Sia lebo
                na gyszynk przed Istnyh.

                www.merlin.com.pl/frontend/towar/423489

                Tyh uopornyh lebo przeciwnyh Naszymu Rzoondzyniu, co jak sie to banoom
                poleku dukac', coby siy namys'loouy, jak dugo jescy mogoom Noma poniywjyjrac'?
                Prawoow uobywatelskih Nooma we Polsce broonic'?
                Szuapy wszyndy podstawjac' i wykopyrtywac' korzdo naszo inicyjatywa?
            • grabina76 Re: O śląskiej ortografii 22.02.09, 06:27
              mosz recht jo jest tysz ze slonska z okolicy Prudnik - Opolskie mieszkom
              momentalnie w Niemcach ale to co Ty piszesz rozumia bez zastaniowienia. Mowa
              slonska jest pszez wiele lat przez ruzne zabory zmienianon i tak sie ta gwara
              endwiklowala, jak rozumiesz. Ale jakotakej slonskiej pisowni nigdy nie bendzie.
              W Niemcach na pszyklad tesz jest wiencej gwar wie Bayer,Osi oder Reihnlender i
              tesz wszyscy piszom to samo
        • jaborygyn Re: Niy ma to jak na rzywo! 19.10.05, 20:26
          Kej Woom sie to widzi, to Woous podleja jesce z'dziebko tym "mjodym":

          schlesien.nwgw.de/m/Pogodoomy_po_naszymu/Sally_Schaefer.mp3
          Bo trza Woom wjejdziec', co Szloonzouki rzyjoom po coukym S'wjecie.
          We Texasie uode iber hoondert fymfcig lout!
          I dali, jak suyhac', ... rzoondzoom.

          A szrajboong, kej bandziy fertih, gryntlih i akuratnie te rzoondzyniy pokorze,
          jak czorne na bjouym - na papjoorecku.


            • jaborygyn Re: Niy ma to jak na rzywo! 20.10.05, 21:29
              W porze sie lepi uorze!

              Mrowcoom pewnikym tyrz?

              Ale jak by kej `s'cie mjeli byc' markotni, to se pus'cie i posuhejcie jak
              gryfnir gro "Wysouy Hanys":

              naszeradio.civ.pl/play.m3u
              Na razie yno uod pouednia.
                      • jaborygyn Re: N'iy ma to jak na żywo ... i ze muzyczkoom! 20.04.07, 22:51
                        Przed tych, co kcóm zrobic' KARAOKOWE gracki przed Polokoow:

                        Text we przijoc'elskym dloo N'ich szrajboonku:

                        Pjeśniczka rapowano – „Ćiufa”
                        na podstawie J. Tuwima
                        napisał M. Makula

                        Stoji se ćiufa wjynkszo niż szrank
                        Stoji na glajzach, czorno jest blank
                        Czorno, spocoono, jak boot na szłapje
                        Łolyj i śmjyra z basa ji kapje
                        Stoji i sapje, dycho i chepje
                        A jeszcze hajcer woongel v pjec ćiepje
                        Trzimje łopata jak śvjeder borkopf
                        Uch jak tu gorko
                        Puf jak tu gorko

                        Wagoonoov ćiufje dokuplowali
                        Ze roożnych spoołek, zwjoonzkoov, cyntrali
                        I pełno bydła w kożdym wagoońie
                        A w jednym świńie, w drugym soroońie
                        A w trzećym śiedzoom wyrsze bańioki
                        Śiedzoom i jedzoom tuste krupńioki
                        V czvartym wagoońie same gorole
                        Co przijechali na Śloonzk na kole
                        I tak furgali po cugu ptice
                        Aże łobśiedli nojlepsze zice
                        Jedyn śe vkupjooł, drugi śe wżyńiooł
                        I tak śe gorol na Śloonzku plyńiooł
                        Dźiśioj gorole rzoondzoom już vszyńdźie
                        V cugu, w roboćie i we urzyńdźie
                        V pjoontym zaś capi z ńiypranych zokoov
                        Smrodu tam pełno, pełno kurzokoov
                        Sztoomli, sztrachecli, haśio i petoov
                        Szoosty to krowjok, w ńiym fol maszketoov
                        Wafle, boomboony i boomboońiyry
                        V śioodmym zaś stojoom sztyry klawjyry
                        W łoosmym szrank wjelki, a w ńiym skrzineczki
                        Pudła, kartoony, w ńiych czorne teczki
                        A we uostatńiym wjelke belery,
                        Szpicle, agynty i sex-afery
                        A v całym cugu gro melodyja
                        Ojca Rydzyka z radja maryja

                        I ńic v tym cugu do śmjychu i szpasu
                        Po koontach leżoom kupy marasu
                        I choćby prziszło tyśioonc sprzoontaczek
                        Kożdo by mjała proszku sto paczek
                        Kibel, odkurzacz, ajax i cif
                        To ńiy domyjoom, taki to syf
                        Taki to syf
                        Taki to syf
                        Łoroz gwizd, łoroz śvist
                        Para buch, motor gruch
                        Tak nagle buchnyła jak jucha do żył
                        I cug śe kolybnooł do przodku i v tył
                        I ruszooł poleku, pomału jak wooł
                        Aż kofry zlećiały z regałoov na dooł
                        Wichajstry już ćisnoom, telepje fest motor
                        A koła turkocoom tak to to, tak to to
                        Po glajzach śe kryncoom jak motor im gro
                        A kaj to, a kaj to, tak cug noom kaj gno
                        A czymu, poczymu i kajże tak pyńdźi
                        A czymu s koomina smrood smyńdźi i smyndźi
                        I bucho, tak bucho, smród bucho, buch, buch
                        Bo motor jest stary i mocno już spuch
                        Lecz para, kaj dźiura durch ćiśńie śe, tko
                        I tłoki v cylindrach poćisko i pcho
                        A tłoki vte, nazod, do goory i w dooł
                        Łoonaczoom ta śiyła na ośie do kooł
                        A koła jak koła łokroongłe i szlus
                        I ćioongnoom tak przed śia tyn majdan, tyn wooz
                        I kulki kulajoom v kuglagrach śe v koło
                        A ludźie we cugu pukajoom śe v czoło
                        I tak ta zabawa we kulki durch trvo
                        Tak to to, tak to to, tak to to i to ...


                        I melodyjo dlo Jejich "n'iyprofesijoonalnych" s'pjywokoov:

                        www.makula.pl/index.php?t=txt/publikacja
      • jaborygyn Re: O śląskiej ortografii 29.11.05, 22:29
        Tero ta uode pouednia:

        "Naše originalita spočívá v tom, že jsme jediná kapela na světě zpívající
        country ve slezském nářečí." (...)

        www.blaf.cz/
        www.blaf.cz/index.php?body=diskografie
        Przed Wous - "Cug do Werku":

        www.blaf.cz/mp3/track01.mp3
    • jaborygyn Re: O śląskiej ortografii 11.12.05, 15:47
      Wydobyte zza muru tajemnych prac kodyfikatorów:

      "Jeszcze inna wersja (zmiękczenia przez "x" jak proponował Jazzek; reszta
      w większości w formie proponowanej przez Hermanna):

      Zzaba w brzuchu

      Kozzdy z nos zno te uczucxe
      Kozzdy mjou roz przeca strach
      Te w zzouoondku sxmjyszne kucxe
      W brzuchu cosxik robi krach
      Kedysx jakesx mjou prowda pedziecx
      Jakesx szkucxoou, bajtlym boou
      To `esx dzxoobek koonsek smucxoou
      Abo gowa w pjosek kroou
      Dzxisxo chop zzesx je szykowny
      Na nxydzxela ancug mosz
      A sam juzasx strach cxe sxcxisxnxe
      Zzaba w brzuchu juzasx znosz
      Ale rod zzesx twojyj zzabce
      Tyn maszkytny stary frosz
      Oon pokilo i pouechce
      Tyzz jak lipsxcxe kusxik dosz

      Uff... Jakoś dotarłem do końca. Najgorzej wygląda "ściśnie": "sxcxisxnxe".
      Ufam, że zdołamy się do tego przyzwyczaić. To jedyne sensowne pozbycie się tych
      apostrofów."

        • jaborygyn Re: O śląskiej ortografii 12.12.05, 19:32
          Na smak dowoom Woom sam kooncecek podle jednego ze mustroow kodyfikacyje:

          Chćôŭ bych sam připomńyć krótko historyja jedny řeźby ŭôd Tyodora
          Kalide "Bachantka na pantyře".
          Šwagjyr Kalidygo Franz Winckler dôŭ mu slecyńy coby mu zrobiôŭ kopja řeźby
          J.H.Danneckera "Arjadna na pantyře". Jak keryś ńy wjy jak ŭôna wyglôndo to
          moće sam bild.
          www.liebieghaus.de/images/sculptures/ariadne.gif
          A že synek bôŭ ślônski, to chćôŭ zmajstrować šwagrowi richtig pjykny gešyng.
          Znod śe urodliwo frelka do pozowańô i dôŭ sie do roboty. Tak śe Tyodor na
          swoja modelka zapatřôŭ že śe w nij borok zakochôŭ. A mjeli śe ku śebje ŭôba.
          Šafnyŭ naš majster dźeŭo žyća.
          www.gorny.slask.pl/fotki/bachantka.jpg
          Tym doŭ wjylgi hoŭd dźôŭšce keryj pšôŭ. Zapakowôŭ řeźba i posŭôŭ
          šwagrowi. Tyn jak ŭodynknôŭ křinka, to maŭo co hercšlagu niy dostôŭ. Na tamte
          časy tako ŭôdwažno i "sberyźno" štuka bôŭa ńy do pomyślyńo. Wnyrwjôŭ śe Franz
          jak pjerôn, zapakowôŭ ŭôbřidliwo figura
          i nazod Tyodorowi ŭôdesŭôŭ. Schowôŭ
          kajś artysta ta řeźba i zapômńôŭ ŭô nij na amynt. Myśla, co mu trocha gańba
          bôŭo skiš tyj côŭkij afery.
          Kalide ŭôřyniôŭ śe potym ze swojôm modylkôm, a mjeli dwje cery.
          Poradźyśont lot potym znodli we pywnicy
          w Katowicach zapakowano řeźba. A mjôŭ
          w testamynće Tyodor Kalide tako wola, coby ceře překozać marmurowy wizerunek
          ji matki. Późnij ale, dźyŭô znodŭô śe
          w muzyum w Berlińe.
          Přišôŭ čas wojny i ani luftschutzraum ńy pômôg. Hamerykôńskje fligry śćepli
          bômby na muzyum, co śe skôńčôŭo niydobře dlo "Bachantki na pantyře".
          www.gorny.slask.pl/fotki/bachantka2.jpg
          Dziśoj chyba dalij je kajś schowano we berlińskij pywnicy ŭošpecôno
          i zapômńôno.


          SILESIA SUPERIOR
          *FIDE NON ARMIS*
    • jaborygyn Re: O śląskiej ortografii 23.12.05, 19:05
      Wšyskym, co sam na tym Forôm gűos zabjyrajôm, chćoű bych žyčyć radosnych
      Godôw: coby Wôm Pônboček bűogosűawjyli, coby'śće zdrowe bôűy, coby Wôm
      Dźećôntko přińôsűo pod kristbaűm take gyšynki, jake'śće se űobštalowali i coby
      Wôm močka i makôwki smakowaűy latoś, jak ješče ńigdy. A na Bezrok žyča
      nôm wšyskym, coby niy brahűo śyűôw do roboty nade kodyfikacyjôm ze pořytkym dlo
      našy Godki i dlo wšyskich Ślônzokôw, koždymu zaś z űosobna coby śe Mu wjôdűo
      jak nojlepi.

      Pozdrowjôm Wos wšyskich pjykńe

      Aborygyn
      • efedra Re: O śląskiej ortografii 24.12.05, 00:44
        jaborygyn napisał:

        > Wšyskym, co sam na tym Forôm gűos zabjyrajôm, ... Pozdrowjôm Wos wšyskich
        pjykńe

        Drogi Jaborygynie!
        Choc sie nigdy do Ciebie nie odzywalam, czytam Twoje wypowiedzi, cieplo
        wspominajac czasy z akademika, gdzie dzielilam pokoj z dziewczyna z Bytomia i
        sluchalam jej slaskich opowiastek.
        Zycze Ci Wesolych Swiat, a w Nowym Roku spelnienia wszystkich zyczen,
        niezaleznie od tego, czy sie komus podobaja, czy tez nie.
        Pozdrowjôm Cie pjykńe
        e.
        • arana A ja 24.12.05, 10:37
          jestem tu po raz pierwszy, ale przecież każda pora jest dobra, by zacząć i
          poznać coś nowego. Ze śląskiego języka znam tylko jedno słowo "psinco", więc
          wszystko przede mną.
          Też łączę życzenia.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka