empeka
21.09.04, 00:54
Niby nic się nie da nowego w sprawie tego słówa, a jednak...
Znam pana, który dziwnie jakoś to słowo wymawiał, jego brat o dziwo też. Długo nie mogłam pojąć
co w tym było dziwacznego, ale mnie fascynowało. Aż się zawzięłam i rozgryzłam.
Oni opuszczają drugie m. Wychodzi tak: ma-a.
Czy ktoś z Was spotkał coś podobnego (w polskim, w polskim, wariant warszawski, nieco ludowy)?