Dodaj do ulubionych

Mam po Świętach kłopot z dopełniaczem...

27.12.04, 21:23
Jak lepiej napisać:

'Fotografował Pabla Picasso', czy '...Pabla Picassa'?
--
Bez Fafika:):(
Obserwuj wątek
          • wlodekbar Re: Mam po Świętach kłopot z dopełniaczem... 27.12.04, 21:53
            Ardjuna,

            doceniam Twoja wiedzę, ale ja ciężko pracuję, a 'Picassa' mi jakoś 'nie lezy'.
            Jednocześnie wkrótce wysyłam tekst do tytułu prasowego, który ma zwyczaj
            całkowitego nieingerowania w materiały (i taka prasa istnieje).
            Czy zatem jesteś pewna, że dobrze mi radzisz? Tak na tysiąc procent?:)

            --
            I nie chrzań, że pisałeś o cymś w oderwaniu od forum, bo to tanie zagranie :)
            (pies Fafik)
            • ardjuna Re: Mam po Świętach kłopot z dopełniaczem... 27.12.04, 21:59
              wlodekbar napisał:

              > Ardjuna,
              >
              > doceniam Twoja wiedzę,

              Ech, drobiazg... Po prostu wolę Doisneau niż Picassa.

              > ale ja ciężko pracuję,

              Cóż, nie Ty jeden...

              > a 'Picassa' mi jakoś 'nie lezy'.

              Rzecz gustu.

              > Jednocześnie wkrótce wysyłam tekst do tytułu prasowego,

              To cały Twój tekst zmieści się w tytule???

              > który ma zwyczaj całkowitego nieingerowania w materiały (i taka prasa
              istnieje).

              Niestety, jest jej coraz więcej :(

              > Czy zatem jesteś pewna,

              Nie, pewna nie jestem.

              > że dobrze mi radzisz?

              A, tego to jestem pewien!

              > Tak na tysiąc procent?:)

              Nawet na trzy tysiące! :)

              • wlodekbar Re: Mam po Świętach kłopot z dopełniaczem... 27.12.04, 22:06
                No skoro nie jesteś pewna - teraz zachowałaś sie wobec mnie-bliźniego:)
                uczciwie - to po co wcześniej byłaś taka pewna... To naturalnie pytanie
                retoryczne. Nie mam do Ciebie ŻADNYCH pretensji, a pytanie dałem jeszcze na
                forum prywatne 40+; tam są też interesujący ludzie, w tym twórcy.
                --
                I nie chrzań, że pisałeś o cymś w oderwaniu od forum, bo to tanie zagranie :)
                (pies Fafik)
                • ardjuna Re: Mam po Świętach kłopot z dopełniaczem... 27.12.04, 22:07
                  wlodekbar napisał:

                  > No skoro nie jesteś pewna - teraz zachowałaś sie wobec mnie-bliźniego:)
                  > uczciwie - to po co wcześniej byłaś taka pewna... To naturalnie pytanie
                  > retoryczne. Nie mam do Ciebie ŻADNYCH pretensji, a pytanie dałem jeszcze na
                  > forum prywatne 40+; tam są też interesujący ludzie, w tym twórcy.

                  Oj Wlodek, Ty się lepiej czytać naucz (a także łapać niuanse :)
                    • ardjuna Re: Mam po Świętach kłopot z dopełniaczem... 27.12.04, 22:19
                      wlodekbar napisał:

                      > Jestem całkowicie skoncentrowany na tekście, czas nagli,głowa boli; wiesz,
                      jak to jest:)

                      Oj tak... Twórcy mają ciężko.
                      No dobrze, więc powiem jak twórcy na rowie:
                      Nazwiska francuskie zakończone na -o, -oi, -au, -ou są wedle naszych prawideł
                      ortograficznych nieodmienne (Hugo, Cocteau, Doisneau itp.), także wtedy, gdy po
                      tych samogłoskach występują nie wymawiane spółgłoski, np. -x (np. Giraudoux).
                      Picasso nie jest nazwiskiem francuskim (nawet jeśli Francuzi wymawiają je z
                      akcentem na ostatnią sylabę) i w naszym narzeczu się odmienia. Wszycho.
                      Swoją drogą Twórca mógłby się zaopatrzyć w jakiś prosty słownik
                      ortograficzny :)
    • efedra Re: niuanse 27.12.04, 22:26
      wlodekbar napisał:

      > Jak lepiej napisać:
      >
      > 'Fotografował Pabla Picasso', czy '...Pabla Picassa'?

      A przy okazji zdradze Ci sekret - o co chodzilo z tym uwaznym czytaniem i
      niuansami. Ardjuna nie jest pewna - Ardjuna jest pewien.
      pzdr,
      e.
      • ardjuna Re: niuanse 27.12.04, 22:28
        Dżisas, Efedruniu..... Wielkie sęks, ale jestem pewien... pewna... eeeee... sam
        już nie wiem.... że Wlodek by się domyślił, wcześniej czy później, heh.
        • wlodekbar Re: niuanse 27.12.04, 22:30
          Brat i siostra syjamskie... O rany Julek!
          Albo jestem przemęczony...:(
          --
          I nie chrzań, że pisałeś o cymś w oderwaniu od forum, bo to tanie zagranie :)
          (pies Fafik)
          • ardjuna Re: niuanse 27.12.04, 22:37
            wlodekbar napisał:

            > Brat i siostra syjamskie... O rany Julek!
            > Albo jestem przemęczony...:(

            Jesteś. Zbastuj może z tym artykułem o Picassie w fotografii Doisneau. Nie
            zając, jutro napiszesz :)
            • wlodekbar Re: niuanse 27.12.04, 22:39
              Doinseau nie fotografował PicassA (:)). Piszę o Henri Cartier-Bressonie - to
              była (jest, i będzie) postać, prawda?
              --
              I nie chrzań, że pisałeś o cymś w oderwaniu od forum, bo to tanie zagranie :)
              (pies Fafik)
              • ardjuna Re: niuanse 27.12.04, 22:45
                wlodekbar napisał:

                > Doinseau nie fotografował PicassA (:)).

                Poważnie? To kto zrobił to znane zdjęcie w koszuli w paski?

                > Piszę o Henri Cartier-Bressonie - to
                > była (jest, i będzie) postać, prawda?

                Masz na myśli tego od "Niedzieli nad Marną"?


                  • ardjuna Re: niuanse 27.12.04, 22:53
                    wlodekbar napisał:

                    > A jesli chodzi o Doisneau, to nie wiedziałem nawet. Zajrzę jutro do netu.

                    Zajrzyj, warto. Gość TEŻ był artycha :)
                    • wlodekbar Re: niuanse 27.12.04, 22:56
                      Ale jednak znacznie mniejszego formatu. Nie lubię zwłaszcza tych jego zdjęć
                      udawanych:)

                      Musze uciekać, i koczyć tekst - dobrej nocy:)
                • efedra Re: niuanse 28.12.04, 00:23
                  > wlodekbar napisał:

                  > > Piszę o Henri Cartier-Bressonie

                  I nawet dobze go odmienias. Widzis? To Ci psyslo pses kontakt z nami.

                  • wlodekbar Re: niuanse 28.12.04, 00:40
                    Eeee tam, jak ja tam dobże odmieniam, eeeee... Henri zamiast Henry, Cartier
                    zamiast Carter, Bresson zamiast... Eee, zresztom co ja tam bede muwił, sama
                    widzisz jak

                    jo godom po ślunsku, pierunie.

                    Łojezu, ja gadam po ślunsku zamiast mazuzyć, czy mieszaniną góralskiego
                    (tatrzańskiego??) ze śląskim, i Bóg jeden wie, z
                    cym jeszcze:)

                    Fafik, do zamku, nie miesaj!!!
                    • efedra Re: niuanse 28.12.04, 04:25
                      wlodekbar napisał:

                      > Eeee tam, jak ja tam dobże odmieniam, eeeee... Henri zamiast Henry, Cartier
                      > zamiast Carter, Bresson zamiast... Eee, zresztom co ja tam bede muwił, sama
                      > widzisz jak
                      >
                      > jo godom po ślunsku, pierunie.
                      >
                      > Łojezu, ja gadam po ślunsku zamiast mazuzyć, czy mieszaniną góralskiego
                      > (tatrzańskiego??) ze śląskim, i Bóg jeden wie, z
                      > cym jeszcze:)
                      >
                      > Fafik, do zamku, nie miesaj!!!

                      Ty Wlodek, a do czego Ty piszesz o Cartier-Bressonie?
                      Do jakiegos pisma fotograficznego? Przyznaj sie.
                      pzdr,
                      e.
                      • wlodekbar Re: niuanse 28.12.04, 09:56
                        Do jednego z lokalnych tygodników elektronicznych.
                        W tym roku Cartier-Bresson zmarł, uchodzi za jednego z największych fotografów
                        świata, reperezentuje nurt reportażu humanistycznego, bądź, jak inni teoretycy
                        fotografii określają, fotografii humanistycznej. Był piewcą życia i miłości,
                        zarazem demaskował to, co nazywamy złem. Ponadto był jednym z załozycieli
                        grupy "Magnum", która do dziś znakomicie funkcjonuje, i skupia twórcze
                        indywidualności.
                        Ja w tej gazecie mam stały kącik fotograficzny. Uznałem, że dobrze będzie,
                        jeśli o tym artyście i publicyście napiszę w ostatnim tegorocznym odcinku.
                        • efedra Re: niuanse 28.12.04, 12:55
                          wlodekbar napisał:

                          > Do jednego z lokalnych tygodników elektronicznych.
                          > W tym roku Cartier-Bresson zmarł, uchodzi za jednego z największych
                          fotografów
                          > świata, reperezentuje nurt reportażu humanistycznego, bądź, jak inni
                          teoretycy
                          > fotografii określają, fotografii humanistycznej. Był piewcą życia i miłości,
                          > zarazem demaskował to, co nazywamy złem. Ponadto był jednym z załozycieli
                          > grupy "Magnum", która do dziś znakomicie funkcjonuje, i skupia twórcze
                          > indywidualności.
                          > Ja w tej gazecie mam stały kącik fotograficzny. Uznałem, że dobrze będzie,
                          > jeśli o tym artyście i publicyście napiszę w ostatnim tegorocznym odcinku.

                          Dzieki; ja to wszystko wiem, z wyjatkiem tego "piewcy". Nawet pojecie
                          'decydujacego momentu' nie jest mi obce. Ciekawa bylam tylko, czy i gdzie
                          pisujesz o fotografii. Bo ja bardzo rzadko, ale tez.
                          pzdr,
                          e.
                          • wlodekbar Re: niuanse 28.12.04, 13:57
                            efedra napisała:

                            > wlodekbar napisał:
                            >
                            > > Do jednego z lokalnych tygodników elektronicznych.
                            > > W tym roku Cartier-Bresson zmarł, uchodzi za jednego z największych
                            > fotografów
                            > > świata, reperezentuje nurt reportażu humanistycznego, bądź, jak inni
                            > teoretycy
                            > > fotografii określają, fotografii humanistycznej. Był piewcą życia i miłoś
                            > ci,
                            > > zarazem demaskował to, co nazywamy złem. Ponadto był jednym z załozycieli
                            >
                            > > grupy "Magnum", która do dziś znakomicie funkcjonuje, i skupia twórcze
                            > > indywidualności.
                            > > Ja w tej gazecie mam stały kącik fotograficzny. Uznałem, że dobrze będzie
                            > ,
                            > > jeśli o tym artyście i publicyście napiszę w ostatnim tegorocznym odcinku
                            > .
                            >
                            > Dzieki; ja to wszystko wiem, z wyjatkiem tego "piewcy".

                            Może to słowo jest patetyczne, ale tak było:)

                            Nawet pojecie
                            > 'decydujacego momentu' nie jest mi obce.

                            'The Decisive Moment': wydał nawet album pod tym tytułem.
                            Ów decydujący moment jest rdzeniem jego twórczości. To moment integracji
                            inteligencji z instynktem, intuicją, wyobraźnią, wrażliwością. Dzięki temu
                            tworzył obrazy, które miały interesujący kształt plastyczny, zarazem ich treść
                            była wyrazista. O owym sprzężeniu zapomina wielu fotografów, sądząc, że sam
                            element inteligencji jest wystarczający (bądź inteligencja przede wszystkim,
                            reszta jest w tle niejako); przez to tworzą zdjęcia poprawne, ale nie
                            poruszające wyobraźni, uczuć, emocji. Mówiąc i pisząc o 'decydującym momencie'
                            wpłynął na pracę wielu fotografów, jak tez przyczynił się do lepszej selekcji
                            osób - chodzi mi o predyspozycje do wykonywania zawodu fotografa, w tym głównie
                            fotografa życia (nie lubię zbyt często używać słowa fotoreporter). Jeśli
                            chcesz, zobacz:
                            www.magnumphotos.com/c/htm/FramerT_MAG.aspx?Stat=Portfolio_DocThumb&V=CDocT&E=2TYRYD1D518O&DT=ALB
                            (to jest link na 1. wiersz, ale tak dłuuuugi, że się tutaj nie zmieścił:D

                            Ciekawa bylam tylko, czy i gdzie
                            > pisujesz o fotografii.

                            Opracowałem dwa poradniki, w styczniu ukaże się trzeci. I mam jeszcze poradnik
                            w necie, w niedawno powstałym portalu edukacyjnym (przybywają kolejne odcinki;
                            ostatni zostanie przerobiony na poczatku stycznia). Korzystając z okazji
                            zapraszam Cie też na forum fotograficzne w tym portalu. Linki - do tego
                            poradnika oraz forum:
                            edu.info.pl/strona.php?88
                            edu.info.pl/forum.thread.php?referto=3
                            Bo ja bardzo rzadko, ale tez.

                            A gdzie i o konkretnie?

                            > pzdr,
                            > e.


                            --
                            I nie chrzań, że pisałeś o cymś w oderwaniu od forum, bo to tanie zagranie :)
                            (pies Fafik)
                            • ardjuna Re: niuanse 28.12.04, 14:44
                              Nooo, Wlodek... Miło mi poznać "osobiście" autora "Fotoamatora reportera",
                              sporo mi niegdyś uświadomiła ta książeczka, wciąż stojąca u mnie na półce :)
                              I masz rację - Bresson daje więcej niż Doisneau; na dłużej przyciąga wzrok i
                              umysł.
                              • wlodekbar Re: niuanse 28.12.04, 15:09
                                Bardzo mi przyjemnie takie słowa usłyszeć - dziękuję:)

                                Natomiast w warstwie językowej nienajlepiej się prezentuje.
                                To był rok '87., wówczas - jak wiadomo - było jeszcze duuuużo przepisów.
                                Między innymi był przepis stanowiący o tym, że autor ma prawo dokonać poprawek
                                (już na szpaltach oczywiście) w ilości... do 3 procent.
                                Ja dokonałem poprawek w ilości większej (no, przynajmniej tak wizualnie rzecz
                                biorąc), i ich nie uwzględniono.
                                Stąd są tam zgrzyty stylistyczne, jak powtórzenia słów etc.

                                Ale książeczka mimo to ma opinię dobrą. Jeszcze teraz 'chodzi' po necie; nawet
                                na Allegro.pl zdarza się, że cena wywoławcza sięga 25 złotych.

                                Jak w styczniu ukaże się ta, o której wspomniałem, zabiorę się chyba za podobny
                                poradnik.

                                Dzieki jeszcze raz:)

                                • ardjuna Re: niuanse 28.12.04, 18:07
                                  wlodekbar napisał:

                                  > To był rok '87., wówczas - jak wiadomo - było jeszcze duuuużo przepisów.
                                  > Między innymi był przepis stanowiący o tym, że autor ma prawo dokonać
                                  poprawek
                                  > (już na szpaltach oczywiście) w ilości... do 3 procent.
                                  > Ja dokonałem poprawek w ilości większej (no, przynajmniej tak wizualnie rzecz
                                  > biorąc), i ich nie uwzględniono.
                                  > Stąd są tam zgrzyty stylistyczne, jak powtórzenia słów etc.

                                  Muszę się tu ozwać jako wieloletni (właśnie od 1987 r.) redaktor współpracujący
                                  z rozmaitymi wydawnictwami naukowymi i popularnonaukowymi i z góry proszę
                                  wszystkich PT Autorów o wybaczysko mego stanowiska. Otóż sekowany przez Ciebie
                                  przepis o trzech procentach, nawet jeśli został formalnie uchylony (o czym mi
                                  nie wiadomo), to i tak obowiązuje w wewnętrznym "prawodawstwie" szanujących się
                                  wydawnictw, a to z tego powodu, iż czas na usunięcie 'zgrzytów' językowych
                                  popełnianych masowo przez PT Autorów powinien być najpóźniej podczas
                                  redaktorskiego opracowania ich tekstów, a nie podczas korekty autorskiej
                                  dokonywanej na technicznie opracowanym i złamanym już tekście - wtedy PT Autora
                                  psim obowiązkiem jest uważne przeczytanie produktu finalnego i ewentualne
                                  wyłapanie przekłamań natury merytorycznej, których nie był łaskaw zauważyć
                                  podczas męki tworzenia i których nie wyłapał także redaktor, który wszak
                                  omnibusem nie jest. Owe trzy procent ustalono po to, by PT Autorzy w twórczym
                                  szale poprawiania poniewczasie własnych niedociągnięć nie przysparzali wydawcy
                                  dodatkowych kosztów związanych z 'sypaniem się' składu i powtórnym łamaniem
                                  tekstu, co nawet w dzisiejszej dobie komputerów wcale tanie jest, gdyż zabiera
                                  czas, który można by spożytkować w bardziej zbożnym celu. Toteż wspomniany
                                  przepis uważam za nader potrzebny i popieram jego stosowanie także w moim
                                  obecnym miejscu pracy.
                                  Inna sprawa, że wiele książęk, mających na stronie redakcyjnej imię i nazwisko
                                  redaktora (lub redaktorki), sprawia wrażenie, jakby pierwopis wcale nie został
                                  tknięty redaktorskim ołówkiem. Jeszcze inna - że w ramach oszczędności oraz
                                  ignorancji wiele tzw. wydawnictw w ogóle rezygnuje z usług redaktorów. Wszak
                                  byle dupek z komputerem potrafi wydać książkę...
                                  I jak ta młodzież ma poprawnie pisać, skoro do czytania dostaje byka na byku???
                                  :)
                                  • wlodekbar Re: niuanse 28.12.04, 20:00
                                    ardjuna napisał:

                                    > wlodekbar napisał:
                                    >
                                    > > To był rok '87., wówczas - jak wiadomo - było jeszcze duuuużo przepisów.
                                    > > Między innymi był przepis stanowiący o tym, że autor ma prawo dokonać
                                    > poprawek
                                    > > (już na szpaltach oczywiście) w ilości... do 3 procent.
                                    > > Ja dokonałem poprawek w ilości większej (no, przynajmniej tak wizualnie r
                                    > zecz
                                    > > biorąc), i ich nie uwzględniono.
                                    > > Stąd są tam zgrzyty stylistyczne, jak powtórzenia słów etc.
                                    >
                                    > Muszę się tu ozwać jako wieloletni (właśnie od 1987 r.) redaktor
                                    współpracujący
                                    >
                                    > z rozmaitymi wydawnictwami naukowymi i popularnonaukowymi i z góry proszę
                                    > wszystkich PT Autorów o wybaczysko mego stanowiska. Otóż sekowany przez
                                    Ciebie
                                    > przepis o trzech procentach, nawet jeśli został formalnie uchylony (o czym mi
                                    > nie wiadomo), to i tak obowiązuje w wewnętrznym "prawodawstwie" szanujących
                                    się
                                    >
                                    > wydawnictw, a to z tego powodu, iż czas na usunięcie 'zgrzytów' językowych
                                    > popełnianych masowo przez PT Autorów powinien być najpóźniej podczas
                                    > redaktorskiego opracowania ich tekstów, a nie podczas korekty autorskiej
                                    > dokonywanej na technicznie opracowanym i złamanym już tekście - wtedy PT
                                    Autora
                                    >
                                    > psim obowiązkiem jest uważne przeczytanie produktu finalnego i ewentualne
                                    > wyłapanie przekłamań natury merytorycznej, których nie był łaskaw zauważyć
                                    > podczas męki tworzenia i których nie wyłapał także redaktor, który wszak
                                    > omnibusem nie jest. Owe trzy procent ustalono po to, by PT Autorzy w twórczym
                                    > szale poprawiania poniewczasie własnych niedociągnięć nie przysparzali
                                    wydawcy
                                    > dodatkowych kosztów związanych z 'sypaniem się' składu i powtórnym łamaniem
                                    > tekstu, co nawet w dzisiejszej dobie komputerów wcale tanie jest, gdyż
                                    zabiera
                                    > czas, który można by spożytkować w bardziej zbożnym celu. Toteż wspomniany
                                    > przepis uważam za nader potrzebny i popieram jego stosowanie także w moim
                                    > obecnym miejscu pracy.

                                    Pragnę poinformować Szanownego Pana Redaktora, że wiem o tym, iż szanowni
                                    autorzy rzeczywiście przysparzają tu niekiedy (a być może, i prawdopodobnie,
                                    także częściej niż niekiedy, i to znacznie) kłopotów wydawcom. Nie tylko, że
                                    nader często nanoszą zbyt dużą ilość poprawek, w dodatku notorycznie spóźniają
                                    sie z terminami.
                                    Nadmieniam również, iż nie słyszałem też o zniesieniu ww. trzech procent
                                    objętości tekstu (sądziłem dotąd, że był to wymysł realnego socjalizmu).

                                    Tak więc, kapituluję w całej rozciągłości, a Sz. Pan Redaktor uzyskuje, od mej
                                    przynajmniej skromnej osoby, wybaczysko swego stanowiska:), jako i fafikowego
                                    (całe szczęście w jednym tylko miejscu) sformułowania.
                                    :)))

                                    P.S.
                                    Akurat jestem w trakcie nanoszenia poprawek na kolumnach, które przysłała mi
                                    koleżanka-grafik (konkretnie nie na kolumnach, a w osobnym pliku: str. ta a ta,
                                    2. akapit od góry - złe przeniesienie, etc., ale to szczegół techniczny). Zanim
                                    jednak to uczyniła, zażądała przesłania e-maila z zapewnieniem, że nie będzie
                                    żadnych poprawek merytorycznych. No i miała rację:)

                                    > Inna sprawa, że wiele książęk, mających na stronie redakcyjnej imię i
                                    nazwisko
                                    > redaktora (lub redaktorki), sprawia wrażenie, jakby pierwopis wcale nie
                                    został
                                    > tknięty redaktorskim ołówkiem.

                                    Ja też to zauwazam, niestety. Albo na przykład pisze się - 'Redakcja: Zespół'

                                    Jeszcze inna - że w ramach oszczędności oraz
                                    > ignorancji wiele tzw. wydawnictw w ogóle rezygnuje z usług redaktorów. Wszak
                                    > byle dupek z komputerem potrafi wydać książkę...

                                    Rzecz jasna, każdy barbarzyńca potrafi, tyle, że wówczas książka jest do dupy.

                                    > I jak ta młodzież ma poprawnie pisać, skoro do czytania dostaje byka na
                                    byku???
                                    > :)

                                    Niestety jest to u nas plaga.





                            • efedra Re: niuanse 28.12.04, 16:14
                              wlodekbar napisał:

                              > A gdzie i o konkretnie?

                              Dziekuje za linki, jak znajde troche czasu, to poczytam. Ale z czasem u mnie
                              krucho.

                              A gdzie i co?
                              Ano, w lokalnej gazecie pisuje o rozmaitych wydarzeniach kulturalnych, w tym o
                              wystawach takich fotografow, jak np. Hiroshi Sugimoto, Sebastiao Salgado, Mary
                              Ellen Mark. I o pomniejszych tez, oczywiscie.
                              pzdr,
                              e.
                              • wlodekbar Re: niuanse 28.12.04, 16:58
                                Przeglądnąłem sobie nieco zdjęć tych trojga autorów... Dzięki za inspirację, no
                                i publikuj jak najczęściej:); mam intuicję, że Twoje teksty są na wysokim
                                poziomie:)
                                --
                                I nie chrzań, że pisałeś o cymś w oderwaniu od forum, bo to tanie zagranie :)
                                (pies Fafik)
                                • efedra Re: niuanse 28.12.04, 17:09
                                  wlodekbar napisał:

                                  > Przeglądnąłem sobie nieco zdjęć tych trojga autorów... Dzięki za inspirację,
                                  no
                                  >
                                  > i publikuj jak najczęściej:); mam intuicję, że Twoje teksty są na wysokim
                                  > poziomie:)

                                  A ja bym nie liczyla na meska intuicje.
                                  Natomiast ja sobie poszukalam w guglu autora "Fotoamatora reportera".
                                  Ooo! Juz nigdy nie napisze "Ty Wlodek". Pozostaje mi tylko "Panie Wlodku".
                                  pzdr,
                                  e.

                        • ilmatar Re: niuanse 29.12.04, 23:32
                          wlodekbar napisał:

                          > W tym roku Cartier-Bresson zmarł

                          Podrzucam link francuski, ma wersję angielską:
                          www.henricartierbresson.org

                          Niezła stronka!
                          • efedra Re: niuanse 30.12.04, 00:06
                            ilmatar napisała:

                            > wlodekbar napisał:
                            >
                            > > W tym roku Cartier-Bresson zmarł
                            >
                            > Podrzucam link francuski, ma wersję angielską:
                            > www.henricartierbresson.org

                            dzieki, Ilma, zignorowalam angielski, pocwiczylam troche francuskiego
                            >
                            > Niezła stronka!
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka