Przysłowiowy polski hydraulik

31.05.05, 17:03
Nie, nie zamierzam tu wypytywać o przysłowia z hydraulikami związane.
Sprowadza mnie tutaj coś zupełnie innego. Otóż moje ucho wyczulone na
fałszywe akcenty wyłowiło wczoraj kolejną anomalię: we Francji straszą ponoć
polscy hydraUlicy. Noooo, albo po bożemu mówmy hydrałlik i hydrAłlicy, albo
po ludowemu hydra-ulik, hydra-ulIIIcy. Bo inaczej to ni pies, ni wydra
wychodzi.
    • zakrencik Re: Przysłowiowy polski hydraulik 31.05.05, 17:19
      ja22ek napisał:

      >Otóż moje ucho wyczulone na fałszywe akcenty

      Winno się wyczulić jeszcze na poprawność językową:P Nie mówimy 'przysłowiowy'
      jeśli nie chodzi nam o przysłowie;p
      • ja22ek Re: Przysłowiowy polski hydraulik 31.05.05, 18:14
        Co Ty opowiadasz dziewczyno? W telewizorze słyszałem, że referendum we Francji
        nie wyszło ze względu na przysłowiowego polskiego hydraulika. Chyba Francuzi
        lepiej wiedzą, czy ten hydraulik jest przysłowiowy, niż Ty, nese pa?
        • zakrencik Re: Przysłowiowy polski hydraulik 31.05.05, 18:55
          ja22ek napisał:

          > Co Ty opowiadasz dziewczyno? W telewizorze słyszałem, że referendum we
          Francji
          > nie wyszło ze względu na przysłowiowego polskiego hydraulika. Chyba Francuzi
          > lepiej wiedzą, czy ten hydraulik jest przysłowiowy, niż Ty, nese pa?

          Skoro telewizja jest dla ciebie wyrocznią poprawności językowej to gratuluję.
          Miałam ostatnio z tego sprawdzian, więc wiem. Spytaj się Ekspertki, jak nie
          wierzysz.

          ps. W telewizorze? W telewizorze to są kabelki i inne bzdety. W telewizji;)
          • ja22ek Re: Przysłowiowy polski hydraulik 31.05.05, 19:46
            Jakoś dziwnie dzisiaj nadajesz, Zakrentasku. Jaka znowu wyrocznia? Ja cytuję,
            co tam mówili w telewizorze, ku uciesze gawiedzi. A ty cytujesz mój cytat i się
            wymandrzasz i z tego jakieś poprawności robisz. Chyba za dużo się uczysz
            ostatnio albo co? No tak, sama piszesz, że sprawdziany i sprawdziany.
            Tak samo z tym telewizorem się czepia. Nie mam przecież w domu telewizji, tylko
            telewizor. I ten telewizor mówił, kurna chata. Czy tam coś w nim mówiło,
            nieważne. Te kabelki i inne bzdety właśnie mówiły - no niby nie swoim głosem
            mówiły one, ale też nie był to głos telewizji, tylko takiej jednej pani.
            • zakrencik Re: Przysłowiowy polski hydraulik 31.05.05, 20:02
              Nauka w 90% przypadków to dla mnie zupełnie obce zajęcie. Jestem wstrętnym
              leniem, średnia zapowiada mi się koło 3,5 (co o niczym nie świadczy, bo
              chciałabym pokazać tu jedną z tych rzeczy, która mnie najbardziej wkurza: różni
              uczniowie, różne szkoły, różne poziomy nauczania, różna ilość wiedzy, te same
              oceny, takie samo traktowanie przez nieobeznanych)... Więc dlaczego? Gdybyś
              miał gramatyke j. polskiego z taką nauczycielką, z jaką ja mam nie odważyłbyś
              się popełniać takich błędów. Dla niej błędem jest charakteryzowanie
              poszczególnych elementów zagadnienia w kolejności, która jej nie odpowiada.
              Zresztą więcej takich rodzyneczków... Coś tu nie tak? Szkoła po prostu za
              wszelką cenę chce poziom utrzymać... A uczniowie potem pisząc z przyzwyczajenia
              rozkładają sobie zdania na czynniki pierwsze i bolą ich oczy, gdy widzą takie
              błędy. Nie tylko kujony.

              ps. Możesz wierzyć lub nie, twoje 'w telewizorze' i 'przysłowiowe' to błędy.
              • agni_me przysłowiowe polskie poczucie humoru 31.05.05, 20:19
                Szkoda, że nie uczą w tej szkole poczucia humoru, bo potem żart, żeby został
                zrozumiany trzeba zaznaczyć ";-)". Inaczej grób i mogiła.
                • zakrencik Re: przysłowiowe polskie poczucie humoru 31.05.05, 20:25
                  agni_me napisała:

                  > Szkoda, że nie uczą w tej szkole poczucia humoru, bo potem żart, żeby został
                  > zrozumiany trzeba zaznaczyć ";-)". Inaczej grób i mogiła.

                  Byś się zdziwiła:P Myślisz, że za co ja mam stronę pełną uwag w dzienniku?
                  Między innymi za rechotanie na lekcji:P Poza tym nie wiem, czy wiesz, ale gdy
                  człowieka głowa pobolewa itp. itd. nie ma on ochoty na śmichu-chichu...
                  • sylwia_29 Re: przysłowiowe polskie poczucie humoru 31.05.05, 20:51

                    > gdy człowieka głowa pobolewa itp. itd. nie ma on ochoty na śmichu-chichu...<

                    ... ale ma ochotę na ślęczenie przed komputerem i wdawanie się w polemiki ;-)
                    (zaznaczyłam, że to żart! zaznaczyłam!)
                    • zakrencik Re: przysłowiowe polskie poczucie humoru 31.05.05, 21:01
                      sylwia_29 napisała:

                      >
                      > > gdy człowieka głowa pobolewa itp. itd. nie ma on ochoty na śmichu-chichu.
                      > ..<
                      >
                      > ... ale ma ochotę na ślęczenie przed komputerem i wdawanie się w polemiki ;-)
                      > (zaznaczyłam, że to żart! zaznaczyłam!)

                      To ja się teraz ustawowo pośmieję: huahuahuahauhaua:P

                      ps. Bo ja nałogowiec jestem.
                    • m-aya Re: przysłowiowe polskie poczucie humoru 31.05.05, 21:02
                      Pax, pax między chrześcijany! Już niedługo wakacje, Zakrencik przestanie
                      chodzić do szkoły i wszystko wróci do normy (bo teraz to ona musi, biedna,
                      wyrabiać normę jak, nie przymierzając, niejaka Zoja K.)
                      • zakrencik Re: przysłowiowe polskie poczucie humoru 31.05.05, 21:10
                        m-aya napisała:

                        > niejaka Zoja K.

                        Albo mam zaćmienie, albo ubytek jakiś... Któż to taki??
                        • m-aya Re: przysłowiowe polskie poczucie humoru 31.05.05, 21:17
                          Nie martw się Zakręciku, o niej już w najlepszych szkołach nie uczą (a raczej -
                          zwłaszcza w najlepszych). To taka jedna prehistoryczna wyrabiaczka norm:
                          tyrała "dobrowolnie", bo sterowana ideologicznie.
                        • efedra Re: przysłowiowe polskie poczucie humoru 31.05.05, 23:04
                          zakrencik napisała:

                          > m-aya napisała:
                          >
                          > > niejaka Zoja K.
                          >
                          > Albo mam zaćmienie, albo ubytek jakiś... Któż to taki??

                          Ciesz sie, mala, ze nie musisz wiedziec. To byla niejaka Zoja Kosmodemianska.
                          Juz wiesz, a teraz od razu zapomnij.
    • jotrope To nie polski hydraulik... 31.05.05, 22:56
      Stereotypy maja dlugi zywot.
      Wezmy na przyklad wyrazenie francuskie "ivre comme un Polonais" - pijany jak Polak.
      Pierwotnie powiedzenie mialo zabarwienie neutralne, a w pewnych sytuacjach nawet pozytywne.
      Okreslalo kogos kto pomimo, ze wypil wieksza ilosc alkoholu, zachowal trzezwe myslenie i sprawnosc
      fizyczna. Z uplywem czasu zapomniano o zrodloslowiu tego zwrotu. Polacy troche sie do tego
      przyczynili...
      Obecnie okreslenie odnosi sie do osoby bardzo pijanej. W jezyku polskim jego odpowiednikami sa
      "zalany w trupa" albo "pijany jak bela". Moze trzeba zaczac zmieniac wzorce... ?
      Wspolnota Europejska tworzyla sie w mentalnosci zachodnioeuropejskiej. W 19 w., kiedy Zachod
      tworzyl demokracje i gospodarke rynkowa, Polska byla pod zaborami. Pozniej byly wojny, a nastepnie
      system marksizmu-leninizmu, gdzie gospodarka zostala polaczona z polityka, a zysk czy strata byly
      rzecza wzgledna. Polacy musieli nadrabiac te zaleglosci. Zaplacili i placa w dalszym ciagu za przemiany
      niezwykle wysoka cene. Francuzi wiedza o tym i podkreslaja to bardzo czesto.
      Skad w polskiej prasie tyle demonstracyjnej niecheci, lekcewazenia, checi osmieszania spoleczenstwa
      francuskiego ?
      Przeciez nie tylko Polacy maja problem z przezwyciezaniem mitow i stereotypow. I dlatego dla
      przelamywania barier lepiej moze przedstawiac Polske nie jako kraj ludzi cieszacych sie chelpliwie ze
      swoich zwyciestw, ale taka jaka ona jest, z jej trudnosciami, i wyjasniac z czego te trudnosci wynikaja.
      Tak, stereotypy maja dlugi zywot. Ale to wlasnie my mozemy cos zrobic, aby zaczeto zadawac sobie
      pytanie, skad jakies wyrazenie pochodzi i dlaczego jest uzywane, bo nijak nie pasuje do rzeczywistosci.
      Pozdrowiam.
      J.
      • efedra Re: To nie polski hydraulik... 01.06.05, 13:11
        jotrope napisała:

        > Z uplywem czasu zapomniano o zrodloslowiu tego zwrotu.

        Zrodlowslow odmienia sie tak samo jak cudzyslow.
        A wiec - zapomniano o zrodloslowie.
        Poza tym wszystko bardzo interesujace.
        • jotrope Re: To nie polski hydraulik... 01.06.05, 13:17
          Dziekuje za uwage i przepraszam za blad :)))
    • ja22ek Re: Przysłowiowy polski hydraulik 01.06.05, 08:34
      A wczoraj w moim telewizorze widziałem czeski program, w którym dyskutowano na
      tematy "konstytucji" europejskiej. I też tam padło hasło o przysłowiowym
      polskim hydrauliku, coś jakby "powiestny polski instaler". Ciekawe, czy u
      Czechów "powiestny" bez "powiesti" to też błąd?
      • zakrencik Re: Przysłowiowy polski hydraulik 01.06.05, 10:34
        ja22ek napisał:

        > A wczoraj w moim telewizorze widziałem czeski program, w którym dyskutowano
        na
        > tematy "konstytucji" europejskiej. I też tam padło hasło o przysłowiowym
        > polskim hydrauliku, coś jakby "powiestny polski instaler". Ciekawe, czy u
        > Czechów "powiestny" bez "powiesti" to też błąd?

        Taaa... Kolejny przykład 'telewizorowej' wyroczni? Ja22ku... Jest u mnie w
        mieście ulica z tabliczką '3-go maja' - błąd. No ale tak przecież musi być
        poprawnie, bo kto by się dopuścił błędu na tabliczne, nieprawdaż? Hę? Ja22ku
        no! W tym twoim 'telewizorze' cofają się do tyłu, mają imprezy w dzień pt. 4
        lipiec, puszczają reklamy w międzyczasie, cieszą się z nowego roku
        dwutysięcznego piątego... I popełniają kuuupę błędów!!
        • ja22ek Re: Przysłowiowy polski hydraulik 01.06.05, 13:13
          Wprawdzie mój telewizorek jest stary i czasem bez koloru czerwonego, ale to nie
          powód, żeby go brać w cudzysłowy (nawet jeśli są to apostrofy). Co więcej,
          obawiam się, że w Twoim telewizorze te same osoby popełniają te same błędy. I
          właśnie o dwóch takich błędach jest ten wątek, jeśli jeszcze nie zauważyłaś. A
          wyrocznia - to była Sybilla. I tą wyrocznię jeszcze trzeba było interpretować i
          zrozumieć - ciekawe, skąd więc pomysł, że wyrocznia to jest Słowo Ostateczne.
          • zakrencik Re: Przysłowiowy polski hydraulik 01.06.05, 18:45
            ja22ek napisał:

            > Wprawdzie mój telewizorek jest stary i czasem bez koloru czerwonego, ale to
            nie
            >
            > powód, żeby go brać w cudzysłowy (nawet jeśli są to apostrofy). Co więcej,
            > obawiam się, że w Twoim telewizorze te same osoby popełniają te same błędy. I
            > właśnie o dwóch takich błędach jest ten wątek, jeśli jeszcze nie zauważyłaś.
            A
            > wyrocznia - to była Sybilla. I tą wyrocznię jeszcze trzeba było interpretować
            i
            >
            > zrozumieć - ciekawe, skąd więc pomysł, że wyrocznia to jest Słowo Ostateczne.

            A no wedle Sybilli papieżem miała być 'chwała drzewka oliwnego', a to można
            dopasować praktycznie do każdej osoby. Nie wierzę w przepowiednie typu 'jeśli
            nie umrzę, będzie żył';p
            • efedra Re: Przysłowiowy polski hydraulik 02.06.05, 13:21
              zakrencik napisała:

              > A no wedle Sybilli papieżem miała być 'chwała drzewka oliwnego',

              To Sybilla siegala tak daleko w przyszlosc, ze sie wypowiadala o papiezu???
              • ardjuna Re: Przysłowiowy polski hydraulik 02.06.05, 13:24
                Ano, Efedruniu, Zakrentasowi się pokałapućkały przepowiednie. Się zdarza nawet w
                najlepszych domach :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja