Dodaj do ulubionych

Krakowian czy krakowian?

03.06.05, 13:00
"Będzie dużo znanych krakowian" - to ostatnie pisze się dużą czy małą literą?
Obserwuj wątek
    • ardjuna Re: Krakowian czy krakowian? 03.06.05, 13:05
      aburida napisała:

      > "Będzie dużo znanych krakowian" - to ostatnie pisze się dużą czy małą literą?

      Małą.
      Chyba że masz na myśli nie mieszkańców miasta Kraków, lecz mieszkańców
      Krakowskiego...
      Ojczyzna polszczyzna wymaga chyba pilnej reformy uproszczającej :)
    • stefan4 Re: Krakowian czy krakowian? 03.06.05, 18:32
      aburida:
      > "Będzie dużo znanych krakowian" - to ostatnie pisze się dużą czy małą literą?

      To od ,,krakowianin''? Dotąd zdawało mi się, że w Krakowie mieszkają krakowiacy
      a nie krakowianie i że to dlatego w Krakowie jest dużo KRAKOWIAKÓW. Czy
      tkwiłem? W błędzie?

      - Stefan

      www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
      • teresa.kruszona Re: Krakowian czy krakowian? 03.06.05, 23:13
        Mieszkaniec Krakowa (miasta) to krakowianin (potocznie: krakowiak), mieszkańcy
        - krakowianie, a więc krakowian (potocznie: krakowiaków). Jeśli mamy na myśli
        mieszkańców Krakowa (miasta), to ich nazwę zapisujemy małą literą
        - krakowianie; jeśli mieszkańców regionu, to wielką - Krakowianie.
        • stefan4 Re: Krakowian czy krakowian? 04.06.05, 06:25
          teresa.kruszona:
          > Mieszkaniec Krakowa (miasta) to krakowianin (potocznie: krakowiak), mieszkańcy
          > - krakowianie

          W sjp.pwn.pl/slowo.php?begin=krakowi nie ma takiego słowa, trzeba
          uzupełnić. Czy również ,,poznanianin'', ,,londynianin'' i ,,nowojorczanin''?

          - Stefan

          www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
          • ardjuna Re: Krakowian czy krakowian? 05.06.05, 18:43
            stefan4 napisał:

            > Czy również ,,poznanianin'', ,,londynianin'' i ,,nowojorczanin''?

            Ależ Stefanie, skąd właśnie u Ciebie z nagła taka tęsknota do uniformizowania
            języka??? :)) Wszak masz tu jeden z rzadkich przykładów postulowanej przez
            Ciebie dowolności - możesz se pisać/mówić: poznanianin, poznaniak, poznańczyk -
            jak Ci w duszy gra, i żaden Uczony w Piśmie nie ma Ci prawa podskoczyć!
            • stefan4 Re: Krakowian czy krakowian? 05.06.05, 23:27
              ardjuna:
              > Ależ Stefanie, skąd właśnie u Ciebie z nagła taka tęsknota do uniformizowania
              > języka??? :)) Wszak masz tu jeden z rzadkich przykładów postulowanej przez
              > Ciebie dowolności - możesz se pisać/mówić: poznanianin, poznaniak, poznańczyk
              > jak Ci w duszy gra, i żaden Uczony w Piśmie nie ma Ci prawa podskoczyć!

              Nikogo nie chcę uniformizować. Na razie JA SAM będę mówił i pisał
              ,,krakowiak'', ,,poznaniak'', ,,londyńczyk'' i ,,nowojorczyk''. Mam już
              deklarację jednej osoby (pani Teresy), że będzie przynajmniej w formalnych
              sytuacjach pisać ,,krakowianin''
              • ardjuna Re: Krakowian czy krakowian? 06.06.05, 09:26
                stefan4 napisał:

                > A teraz z czystej
                > ciekawości chciałbym się dowiedzieć, czy ktoś mówi ,,poznanianin'',
                > ,,londynianin'' i ,,nowojorczanin''.

                Pragnę zauważyć, iż wypowiedziałem się (z premedytacją oczywiście) tylko na
                temat mieszkańców Poznania - wszystkie trzy formy są ujęte w słownikach
                ortograficznych, a także obszernie dyskutowane np. w "poradnikach językowych"
                J.Ośw. prof. Miodka. Forma 'poznanianin' jest niby oficjalna, lecz że faktycznie
                rzadko kto jej używa (choć w guglu znajdziesz parędziesiąt stron) - pewnie też
                ze względów estetycznych, bo (nazwa 'Poznań' ma w wygłosie '-ań', więc
                monotonnie brzmi podwójne '-anianin', twierdzi Miodek), toteż uzus wskazuje na
                'poznaniaka', w którym zanikł był odcień potoczności charakterystyczny dla
                końcówki '-ak' w nazwach mieszkańców innych miast. Końcówka ta zresztą jest dość
                charakterystyczna dla Wielkopolski - porównaj choćby typowo wielkopolskie
                nazwiska: Ratajczak, Marciniak, Wachowiak itp. Formy 'poznańczyk' używają ponoć
                jeszcze najstarsi poznaniacy, a i wspomnieć wypada o 'Poznańczanach' z wiersza
                Słowackiego pt."Vivat Poznańczanie!" (błąd w czasowniku nie mój). Mielibyśmy
                zatem już cztery warianty, jest więc w czym wybierać, a to chyba dobrze świadczy
                o języku (no fakt, zależy pod jakim względem, hehe).
                • stefan4 O zanikniętym odcieniu 06.06.05, 17:51
                  ardjuna:
                  > w którym zanikł był odcień potoczności

                  Piękne określenie! To Miodek? A w słowie ,,premier'' właśnie zanika odcień
                  dostojeństwa, nie? Muszę sobie jeszcze kilka razy powtórzyć, żeby nie
                  zapomnieć. W .... (wstawić ulubione nazwisko) zanikł oto ostatni odcień
                  intelektu.... I niechaj narodowie wżdy odcienni znają...

                  ardjuna:
                  > porównaj choćby typowo wielkopolskie nazwiska: Ratajczak, Marciniak, Wachowiak
                  > itp.

                  A ,,Ratajczuk'' byłby z Ukrainy, prawda? A skąd ,,Ratajczyk''.

                  ardjuna:
                  > wspomnieć wypada o 'Poznańczanach' z wiersza Słowackiego pt."Vivat
                  > Poznańczanie!" (błąd w czasowniku nie mój).

                  Ja go ostatnio wygógłałem i zdziwił mnie ten ,,vivat''. Ale myślałem, że to
                  ktoś źle wklepał źle w internet. Czyżby to sam Słowacki nie posiadał języka obcego?

                  - Stefan

                  www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                  • ardjuna Re: O zanikniętym odcieniu 06.06.05, 22:31
                    stefan4 napisał:

                    > Piękne określenie! To Miodek?

                    Nie, to ja. Miodek nie używa czasu zaprzeszłego :)

                    > Muszę sobie jeszcze kilka razy powtórzyć, żeby nie
                    > zapomnieć. W .... (wstawić ulubione nazwisko) zanikł oto ostatni odcień
                    > intelektu....

                    Kiedyś się powiadało: ...a w oczach tęsknota za inteligencją...

                    > A ,,Ratajczuk'' byłby z Ukrainy, prawda? A skąd ,,Ratajczyk''.

                    Uprzejmie donoszę, iż wedle "Słownika nazwisk współcześnie w Polsce używanych"
                    K. Rymuta mieliśmy na początku lat 90. ubiegłego wieku w naszym pięknym kraju
                    sześciu Ratajczuków, i tak: 2 mieszkało w Katowickiem oraz po jednym w
                    Warszawskiem, Gorzowskiem, Kaliskiem i Łódzkiem (może się tymczasem rozmnożyli
                    albo wymarli do szczętu). Jak jest na Ukrainie - nie wiem.
                    Wedle tegoż słownika Ratajczyków było 5975, z tego 873 w Kaliskiem, 685 w
                    Łódzkiem, 549 w Konińskiem (reszta w stosunkowo niewielkich ilościach rozsiana
                    po reszcie ojczyzny). Ratajczaków zaś było wówczas 17 278, z czego zdecydowanie
                    największa czereda w samem Poznańskiem (6591) oraz w okolicach (np. Leszczyńskie
                    3026). Na 5012 Wachowiaków 1733 mieszkało w Poznańskiem, 528 w Pilskiem, 485 w
                    Leszczyńskiem. I tak dalej. Ciekawy ten słownik.
                    (Nb., ludzi o Twoim nazwisku było 31 635, mniej więcej równomiernie rozsianych
                    po kraju - podaję wartości skrajne: 3224 w Warszawskiem, 124 w Nowosądeckiem).
                    • stefan4 Re: O zanikniętym odcieniu 07.06.05, 01:10
                      ardjuna:
                      > Uprzejmie donoszę, iż wedle "Słownika nazwisk współcześnie w Polsce używanych"
                      > K. Rymuta mieliśmy na początku lat 90. ubiegłego wieku w naszym pięknym kraju

                      Ale to chyba nie to źródło! Chodziło o to, skąd historycznie wywodzą się wersje
                      nazwisk z różnymi końcówkami a nie, jak ich nosiciele rozjechali się po Polsce
                      pod koniec zeszłego wieku. Zawsze mi się wydawało, że ,,-uk'' to Ukraina.
                      Trzeba by tym sześciu, których znalazłeś, zajrzeć w genealogie. Tylko że pewnie
                      nie warto.

                      ardjuna:
                      > (Nb., ludzi o Twoim nazwisku było 31 635, mniej więcej równomiernie rozsianych
                      > po kraju - podaję wartości skrajne: 3224 w Warszawskiem, 124 w Nowosądeckiem).

                      Dziękuję za informację. A ja myślałem, że w Gdańsku jest nadreprezentacja.

                      - Stefan

                      www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                      • ardjuna Re: O zanikniętym odcieniu 07.06.05, 22:11
                        stefan4 napisał:

                        > Zawsze mi się wydawało, że ,,-uk'' to Ukraina.

                        I pewnie dobrze Ci się wydawało (wszak Ukraina zaczyna się na "uk" :). Nie znam
                        się na tym dostatecznie, ale -uk to pewnie końcówka oznaczająca
                        przynależność/pochodzenie - Stefaniuk 'ten od Stefana', Kaźmierczuk 'ten od
                        Kazimierza' itp. - i takich nazwisk zabużańskich jest mnóstwo. Podobnie -ak w
                        Wielkopolsce (Ratjczak 'ten od rataja', Kołodziejczak 'ten od kołodzieja'),
                        podczas gdy -yk oznacza może raczej diminutiwum jakieś - Ratajczyk 'młody rataj'?
                        :)
                  • m-aya Re: O zanikniętym odcieniu 07.06.05, 19:08
                    stefan4 napisał:
                    A w słowie ,,premier'' właśnie zanika odcień
                    > dostojeństwa, nie? Muszę sobie jeszcze kilka razy powtórzyć, żeby nie
                    > zapomnieć. W .... (wstawić ulubione nazwisko) zanikł oto ostatni odcień
                    > intelektu.... I niechaj narodowie wżdy odcienni znają..

                    Z tymi premierami to chyba nie jest Nowa Świecka Tradycja, bo sięga przecież
                    niejakiego Dyzmy. :)
                  • m-aya Re: O zanikniętym odcieniu 07.06.05, 19:20


                    ardjuna:
                    > > wspomnieć wypada o 'Poznańczanach' z wiersza Słowackiego pt."Vivat
                    > > Poznańczanie!" (błąd w czasowniku nie mój).

                    > stefan4 napisał:
                    > Ja go ostatnio wygógłałem i zdziwił mnie ten ,,vivat''. Ale myślałem, że to
                    > ktoś źle wklepał źle w internet. Czyżby to sam Słowacki nie posiadał języka ob
                    > cego?

                    Sam się zorientował i potępił, bo napisał do Laury:
                    "Dawniej bez serca - dziś bez rozumu". :)
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka