Dodaj do ulubionych

tu pisze? wiem, ze bylo ale...

17.11.05, 15:26
no wlasnie, mozna powiedziec "tu pisze" zamiast "jest napisane"???
wydawalo mi sie zawsze, ze mozna tylko w kontekscie: "on tutaj pisze"
ale zostalam poprawiona na innym forum, ze taka forma teraz tez jest
dopuszczona...

przeszukalam archiwum, znalazlam kilka watkow na ten temat, ale w zadnym nie
bylo wypowiedzi pani ekspert:) wiec licze na nia:))

Pauli
--
Na ogół wszystkiemu sie umiem oprzeć - z wyjątkiem pokusy.
Obserwuj wątek
    • markus.kembi Re: tu pisze? wiem, ze bylo ale... 17.11.05, 16:57
      "Tu pisze" to forma nieprawidłowa, ale być może ostatnio została przez jakiś
      liberalny autorytet w dziedzinie ortografii dopuszczona, jako ~tłumaczenie
      angielskiego "it reads". Chyba lepiej to brzmi niż "tu czyta"?
    • randybvain Re: tu pisze? wiem, ze bylo ale... 17.11.05, 19:04
      Jest napisane. "Pisze" w znaczeniu "jest napisane" to rażący błąd!
      • heart_of_ice Re: tu pisze? wiem, ze bylo ale... 17.11.05, 20:03
        ufff, dziekuje, przywracacie moja wiare w jezyk:D

        i w ludzki rozsadek, bo "tu pisze" jest moim zdaniem cholernie nielogiczne:)))

        Pauli
        --
        Na ogół wszystkiemu sie umiem oprzeć - z wyjątkiem pokusy.
        • stefan4 Re: tu pisze? wiem, ze bylo ale... 17.11.05, 22:12
          heart_of_ice:
          > "tu pisze" jest moim zdaniem cholernie nielogiczne:)))

          No nie, dopóki mówisz, że ,,niepoprawne'' (cokolwiek by ten przymiotnik miał
          oznaczać), to niech Ci będzie. Ale nielogiczne?! Za bardzo jestem
          matematykiem, żeby nie zaprotestować przeciwko mieszaniu logiki do językowych
          obyczajów mieszkańców kraju tak dzikiego, że nawet na maturze nie wymaga się
          matematyki. Odkąd to język mówiony ma być logiczny?

          A zresztą co jest nielogicznego w ,,tu pisze''? A ,,widać'' jest bardziej
          logiczne? Albo ,,ni widu ni słychu''
          • heart_of_ice Re: tu pisze? wiem, ze bylo ale... 18.11.05, 11:48
            >A zresztą co jest nielogicznego w ,,tu pisze''?

            skoro tak bardzo drobiazgowy matematyk, to precyzuje, co mialam na mysli:):
            nielogiczne jest uzywanie tego zwrotu w kontekscie "jest napisane", bo znaczy
            troszke cos innego:)))

            Pauli
            --
            Na ogół wszystkiemu sie umiem oprzeć - z wyjątkiem pokusy.
            • stefan4 Re: tu pisze? wiem, ze bylo ale... 18.11.05, 14:21
              heart_of_ice:
              > nielogiczne jest uzywanie tego zwrotu w kontekscie "jest napisane", bo znaczy
              > troszke cos innego:)))

              Nielogiczne
              • heart_of_ice Re: tu pisze? wiem, ze bylo ale... 18.11.05, 16:06
                moj drogi Stefanie
                czepiasz sie logiki?
                prosze bardzo: jest to sprzeczne z moja babska logika:]

                a abusrdem nazwalabym raczej to:
                >,,W gazecie
                > było napisane'' jest prostym stwierdzeniem faktu. ,,W gazecie pisało'' oznacza
                > to samo, ale z dystansem

                nader pokretne i nieuzasadnione (chyba?) ksiazkowo wyjasnienie....

                Pauli
                --
                Na ogół wszystkiemu sie umiem oprzeć - z wyjątkiem pokusy.
              • jacklosi Re: tu pisze? wiem, ze bylo ale... 22.11.05, 09:38
                Chciałem tylko zauważyć, że "pisze w gazecie" jest równie logiczne
                jak "przemoknąć się"
                • stefan4 Re: tu pisze? wiem, ze bylo ale... 22.11.05, 11:01
                  jacklosi:
                  > Chciałem tylko zauważyć, że "pisze w gazecie" jest równie logiczne
                  > jak "przemoknąć się"

                  Jacklosi, czy Ty też chcesz, tak jak Heart_of_Ice, żeby językiem rządziła
                  kobieca logika (bo ta normalna i tak nie może)? Co za dziwaczny przykład?
                  Podaj coś z życia i na temat a nie dowolne zestawienie słów wygenerowane losowo.

                  Istotnie, jestem skłonny zgodzić się, że ,,pisze w gazecie'' jest równie
                  logiczne jak ,,idzie na deszcz''. Tylko że z niezrozumiałych dla mnie powodów
                  poloniści a szczególnie nauczyciele polskiego lubią to drugie a nie lubią tego
                  pierwszego.

                  Ot, kobieca logika...

                  - Stefan

                  www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                  • arana Re: tu pisze? wiem, ze bylo ale... 22.11.05, 16:26
                    stefan4 napisał:
                    > Ot, kobieca logika...


                    Stefanie, zgódź się na terminologię Hart_of_ice, ( „babska logika”), bo
                    inaczej zacznę mieć podejrzenia co do swojej kobiecości ;)


                    • stefan4 Re: tu pisze? wiem, ze bylo ale... 22.11.05, 20:37
                      arana:
                      > Stefanie, zgódź się na terminologię Hart_of_ice, ( „babska logika” ), bo
                      > inaczej zacznę mieć podejrzenia co do swojej kobiecości ;)

                      Rozumiem, że za żadne skarby nie chcesz być babą?

                      No dobra, zgadzam się, że język ma być zgodny tylko z babską logiką a nie jest
                      zgodny ani z normalną, ani z kobiecą, a w szczególności nie z logiką aranią. To
                      ostatnie podkreślam na specjalne życzenie zainteresowanej.

                      - Stefan

                      www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                      • arana Zapomniałam ;) 23.11.05, 08:33
                        Timeo Stefanum...

                        Ps Ale Twoja deklaracja to zarazem dobry przykład, by komentarz zacząć od
                        słów: "W oświadczeniu PISZE..."
                  • jacklosi Re: tu pisze? wiem, ze bylo ale... 23.11.05, 11:29
                    To nie było dowolne zestawienie słów wygenerowane losowo, tylko refleksja z
                    bratniego forum nt. agresywne się (numeru wątku nie umiem). Wniosek z obu
                    wątków jest taki, żeby ostrożnie posługiwać się argumentem logiki damskiej i
                    męskiej czy formalnej, bo jest on obosieczny. Jeżeli akceptujemy pisało w
                    gazecie, to czemuż nie akceptować dziwadła przemokłem się. Tylko dlatego,
                    że "przemokłem się" jest rzadziej (jeszcze) używane?
                    • stefan4 Re: tu pisze? wiem, ze bylo ale... 23.11.05, 11:59
                      jacklosi:
                      > Wniosek z obu wątków jest taki, żeby ostrożnie posługiwać się argumentem
                      > logiki damskiej i męskiej czy formalnej, bo jest on obosieczny.

                      No właśnie. Sposób mówienia nie ma nic wspólnego z logiką. Nie ma nic
                      logicznego ani nielogicznego w tym, że na jakiś mebel mówimy ,,szafa'' a nie na
                      przykład ,,puciumak''. Od kilku postów dopominam sie o trochę szacunku dla
                      logiki i niemieszanie jej w coś tak zabałaganionego jak język polski. Jak
                      zresztą każdy.

                      jacklosi:
                      > Jeżeli akceptujemy pisało w gazecie, to czemuż nie akceptować dziwadła
                      > przemokłem się. Tylko dlatego, że "przemokłem się" jest rzadziej (jeszcze)
                      > używane?

                      Znowu trafiłeś w sedno: dlatego, że nie jest używane.

                      - Stefan

                      www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                      • arana Re: tu pisze? wiem, ze bylo ale... 23.11.05, 13:30

                        Stefan:
                        >Sposób mówienia nie ma nic wspólnego z logiką.



                        Tylko z tą, o której Ty myślisz.
                        Ale oprócz logiki formalnej i matematycznej mamy jeszcze poprawne myślenie,
                        właściwe rozumowanie, zdrowy rozsądek, konsekwencję, prawidłowość, logikę
                        czyichś wywodów (męską, kobiecą...nawet babską), żelazną logikę, a nawet logikę
                        języka, cokolwiek by formowi panowie na ten temat nie powiedzieli.
                        A więc – jak miłość – niejedno ma imię i chwała Bogu, bo dzięki temu możemy się
                        nie tylko podroczyć, ale i nacieszyć różnorodnością światów, które znajdują
                        odbicie w naszym języku..



                        > jacklosi:
                        > > Jeżeli akceptujemy pisało w gazecie, to czemuż nie akceptować dziwadła
                        > > przemokłem się. Tylko dlatego, że "przemokłem się" jest rzadziej (jeszcze
                        > używane?
                        >

                        Stefan:
                        > Znowu trafiłeś w sedno: dlatego, że nie jest używane.


                        A mnie muza-nachtniuza już natreściła "przemokłem się", więc akceptuję!
                        Supermarkety z używanymi słowami są może i wygodne, ale jakże nudne! ;)


                        • stefan4 Re: tu pisze? wiem, ze bylo ale... 23.11.05, 14:45
                          stefan4:
                          > Sposób mówienia nie ma nic wspólnego z logiką.

                          arana:
                          > Tylko z tą, o której Ty myślisz. Ale oprócz logiki formalnej i matematycznej

                          Te dwie
                          • arana Właśnie, że pisze! 23.11.05, 19:11
                            stefan4:
                            > Sposób mówienia nie ma nic wspólnego z logiką.

                            arana:
                            > Tylko z tą, o której Ty myślisz. Ale oprócz logiki formalnej i matematycznej

                            Te dwie
                            • stefan4 Re: Właśnie, że pisze! 23.11.05, 20:50
                              arana:
                              > ale przecież już nam się przydarzały dyskusje na ten temat, cóż więc można
                              > jeszcze dodać?
                              > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=374&w=9878274&v=2&s=0

                              O, kurczę, Ty to masz pamięć...

                              arana:
                              > Konstrukcja, której użyłam jest uznawana za błąd, a przecież oboje
                              > przyznajemy, ze bez tego przeczenia nie uzyskałabym efektu żartobliwej emfazy
                              > i dystansu. W języku mówionym wystarczyłaby mi specjalna intonacja, w języku
                              > pisanym wykorzystuje się w tym celu błąd logiczny, stylistyczny czy
                              > ortograficzny.

                              Tylko ja bym go nie nazywał błędem, bo to jest takie rozciąganie pojęcia błędu
                              na madejowym łożu, że aż bidactwu główki stawowe wypadają z panewek. Nie żaden
                              błąd, tylko środek wyrazu. Żeby był ,,błąd'', to musi być ,,poprawność'' i
                              wtedy błąd jest odstępstwem od tej poprawności. Ludzie mogą błądzić np. w
                              sądach o świecie obiektywnym.

                              Odstępstwo od teoretycznego bytu skodyfikowanego w jakichś słownikach ale
                              nieistniejącego w realnym świecie żadnym błędem nie jest. Przeciwnie, to
                              autorzy słowników błądzą twierdząc, że ,,tu pisze'' nie należy do języka
                              polskiego, skoro każdy gołym uchem słyszy, że należy.

                              arana:
                              > Konkluzja? Niech żyją, nie, nie błędy, tylko BŁENDY!

                              Nieh rzyjom!

                              - Stefan

                              www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                              • ardjuna Pochwała per-analogiki języka 24.11.05, 00:06
                                Tym, którch kole "tu pisze", proponuję ekwiwalent "tu stoi". Że germanizm i wali
                                w ucho bardziej niż "pisze"? Trzeba się przyzwyczaić. Wszak nikt nie czepia się
                                zwrotów "tu stoi jak wół" czy "tu stoi czarno na białym".
                                • arana Re: Pochwała per-analogiki języka 24.11.05, 10:42
                                  Ardjuna:
                                  >...Że germanizm...

                                  A mnie kojarzy się z rosyjskim, ale tylko intuicyjnie, bo nic bliższego nie
                                  wiem. Może Stefan?
                                  • stefan4 Re: Pochwała per-analogiki języka 24.11.05, 19:48
                                    arana:
                                    > A mnie kojarzy się z rosyjskim, ale tylko intuicyjnie, bo nic bliższego nie
                                    > wiem. Może Stefan?

                                    Że niby ,,zdies' stoit'' w znaczeniu ,,tu pisze''? Nie wiem, nigdy nie
                                    słyszałem. Ale to nie znaczy, że na pewno nie ma. Jednak nie słyszałem.
                                    Kurczę, nie wiem.

                                    - Stefan

                                    P.S. Chyba nie.

                                    www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                                  • ardjuna No to komparatystycznie może... 24.11.05, 23:55
                                    arana napisała:

                                    > Ardjuna:
                                    > >...Że germanizm...
                                    >
                                    > A mnie kojarzy się z rosyjskim, ale tylko intuicyjnie

                                    Ja w russkim niegramotny, w giermańskim i owszem. Adyć wpisz se w gugla choćby
                                    frazkę "in der Zeitung steht", a zobaczysz, co będzie.
                                    A Stefan niech wpisze to samo po russki, bo on ma bukwy... Studium porównawcze
                                    se machniemy.
                                    • stefan4 Re: No to komparatystycznie może... 25.11.05, 01:13
                                      ardjuna:
                                      > Adyć wpisz se w gugla choćby frazkę "in der Zeitung steht", a zobaczysz, co
                                      > będzie. A Stefan niech wpisze to samo po russki, bo on ma bukwy... Studium
                                      > porównawcze se machniemy.

                                      Arana wpisze po niemiecku, Stefan wpisze po rosyjsku, a Ardjuna rozdzieli robotę...

                                      No dobra, wpisałem w Yandexa (takiego ruskiego Google'a) frazę ,,стоит в
                                      газете'' i... troche się naciąłem, bo mi się znalazło z innym akcentem. Ja
                                      myślałem o ,,стоИт в газете'' a znalazło się mnóstwo ,,стОит в газете''; znaczy
                                      warto w gazecie na przykład coś opublikować.

                                      Ale znalazło się też trochę z właściwym akcentem: np. ,,Этот материал уже стоял
                                      в газете, когда...''. Więc i tak można.

                                      A może w rosyjskim to jest germanizm? Może to sprawka Katarzyny II?

                                      A może w niemieckim to jest rusycyzm?

                                      A może i w jednym i w drugim to polonizm?

                                      - Stefan

                                      www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                                      • ardjuna Re: No to komparatystycznie może... 25.11.05, 01:26
                                        stefan4 napisał:

                                        > Arana wpisze po niemiecku, Stefan wpisze po rosyjsku, a Ardjuna rozdzieli
                                        robotę...

                                        Ktoś się przecież, do ciężkiej grypy, musi poświęcić i zakierowniczyć!

                                        > A może w rosyjskim to jest germanizm? Może to sprawka Katarzyny II?

                                        Jeśli już, to raczej Pietrka nr 1.

                                        > A może w niemieckim to jest rusycyzm?

                                        Gdybyśmy rozważali tylko enerdowską odmianę, to byłoby możliwe...

                                        > A może i w jednym i w drugim to polonizm?

                                        Te teorię należy poddać wnikliwszemu badaniu.
                                        • arana Jeszcze komparatystycznie może... 25.11.05, 12:05
                                          Wczoraj nie tylko wyspałam się, ale i uniknęłam dyktatorskich zapędów Ardjuny.
                                          W sprawie podziału pracy zgadzam się z Norwidem: Panie są po to, aby zachwycały
                                          do pracy…innych.
                                          - Ale ostatecznie dla rozrywki też coś zrobię – postanowiłam i wpisałam w gógla
                                          po polsku „stoi napisane”.
                                          Wyskoczyły mi cytaty z „Chłopów” w języku kmieci z zaboru rosyjskiego. Jakiś
                                          tam argument to jest...chyba że za chwilę łatwością go obalicie.


                                          • ardjuna Re: Jeszcze komparatystycznie może... 25.11.05, 12:37
                                            arana napisała:

                                            > Wczoraj nie tylko wyspałam się, ale i uniknęłam dyktatorskich zapędów Ardjuny.

                                            A ja się nie wyspałem. Dyktator nie ma czasu na sen. Sen jest niebezpieczny dla
                                            życia dyktatora. No i kiedyś trzeba obmyślać te czystki.

                                            > W sprawie podziału pracy zgadzam się z Norwidem: Panie są po to, aby
                                            zachwycały do pracy…innych.

                                            Zachwyć mnie do parcy, Arano. Bardzo potrzebuję zachwytów.

                                            > Wyskoczyły mi cytaty z „Chłopów” w języku kmieci z zaboru rosyjskie
                                            > go. Jakiś tam argument to jest...chyba że za chwilę łatwością go obalicie.

                                            Na wysypkę cytatów chłopskich w języku kmieci dobre jest podobno okłady z
                                            Archangelica officinalis Hoffm. syn. Angelica archangelica L.

                                            A "stoi napisane" to już jest żywiec z niemieckiego (steht geschrieben),
                                            podobnie jak pies pogrzebany leżący.
                                            • arana Krajobraz po okładach 25.11.05, 16:46
                                              Ardjuna:
                                              > Bardzo potrzebuję zachwytów.


                                              Może nazbyt jednostronnie zinterpretowałam Norwida, bo przecież metafora nie
                                              może stanowić gotowej recepty postępowania. Sięgnij do oryginału.

                                              Ardjuna:
                                              > A "stoi napisane" to już jest żywiec z niemieckiego (steht geschrieben)


                                              Tak toczno, tzn. jawohl, Herr Dyktator! Niech będzie żywiec, choć tyskie też
                                              lubię.



          • ardjuna Re: tu pisze? wiem, ze bylo ale... 18.11.05, 11:55
            Tak, Stefanie... Logika rymuje się z językiem chyba tylko w wyrażeniu "logika
            języka", a i to nie do końca, zważywszy na (zalecany przez KORAN) akcent :)
            • arana Re: tu pisze? wiem, ze bylo ale... 22.11.05, 16:29
              ardjuna napisał:

              > Tak, Stefanie... Logika rymuje się z językiem chyba tylko w wyrażeniu "logika
              > języka", a i to nie do końca, zważywszy na (zalecany przez KORAN) akcent :)


              W mojej ulubionej sprawie – akcentu: jakiś czas temu radiowa Dwójka podała
              wypowiedź Wierzyńskiego o początkach „Pikadora” (jeszcze z Wolnej Europy).
              Słuchanie było rozkoszą dla ucha nie tylko z powodu języka, pięknego, pełnego
              metafor, ale i samej melodii fraz. Nie mogę podać przykładów, bo nie pamiętam,
              ale był to akcent typu: Opera, MUzyka, za które ongiś Stefan i Jacklosi
              odsądzili mnie od czci, wiary i wszelkiego rozsądku. ;)




      • szarykot Re: tu pisze? wiem, ze bylo ale... 17.11.05, 21:51
        > Jest napisane. "Pisze" w znaczeniu "jest napisane" to rażący błąd!

        a kto tak mówi ;] ?
    • ja22ek Re: tu pisze? wiem, ze bylo ale... 18.11.05, 09:30
      W moim słowniku pisze, że nieprawidłowe. A niech se pisze!

      Co do zaakceptowania tego zwrotu, nie sądzę, żeby to stało się w najbliższym
      dziesięcioleciu. Powiem więcej, widzę ostatnio mocny zwrot w kierunku
      utrudniania sobie wymowy. A to szeŚĆset zamiast swojskiego szeJset, a to
      (Makłowicz) piĘĆdziesiĄt zamiast pieńdziesiąt. Więc dłuższe i niezręczne "jest
      napisane" ma spore szanse, aby wygrać ze zwięzłym "pisze".

      J.

      PS. Pani Teresa już kilkakrotnie na temat tupisania się wypowiadała. Oczywiście
      zawsze zgodnie z wydawnictwami poprawnościowymi.
      • arana Re: tu pisze? wiem, ze bylo ale... 18.11.05, 17:47
        ja22ek napisał:

        PS. Pani Teresa już kilkakrotnie na temat tupisania się wypowiadała. Oczywiście
        > zawsze zgodnie z wydawnictwami poprawnościowymi.

        A cóż ma biedna zrobić? Jej kreacje muszą być poprawne...słownikowo. Ikarowe
        odloty zostają dla nas.



        • ardjuna Re: tu pisze? wiem, ze bylo ale... 18.11.05, 23:05
          Ikarowe odloty... Tak nam źle życzysz??? Czy tak małe masz mniemanie o naszych
          elukubracjach... :)
          • arana Cóż znowu... 19.11.05, 10:44
            ...przecież napisałam "odloty", nie "upadki".
            Znasz wyrażenie,z którym wzlecisz wyżej?

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka