szkola.be PS.: Zerowy związek tematu z reformą ortografii 25.11.05, 13:25 PS.: Zerowy związek tematu z reformą ortografii Odpowiedz Link Zgłoś
otreb Re: Co to jest samogłoska ? 25.11.05, 13:51 pl.wikipedia.org/wiki/Samog%C5%82oska Odpowiedz Link Zgłoś
szkola.be Kiedy to się nie zgadza. 25.11.05, 13:58 Tam jest taka definicja: "Samogłoski to głoski, przy powstawaniu których uczestniczą jedynie wiązadła głosowe, a strumień powietrza swobodnie przepływa przez kanał głosowy. Charakteryzują się regularnym rozkładem energii akustycznej, mają wyraźną strukturę formantową, która decyduje o ich barwie." Kiedy to się nie zgadza. Uczono mnie , że ę i ą to samogłoski, a one nie brzmią jak samogłoski. ę brzmi ę+"dźwięk nosowy" ą brzmi ą+"dźwięk nosowy" Czyli raczej to przypomina: m+y niż a, o u y, i.. Odpowiedz Link Zgłoś
szkola.be więcej 25.11.05, 15:11 Więcej wydaje się , że tamtą definicję spełniają s i z, a uczono mnie, że to spółgłoski. Odpowiedz Link Zgłoś
jacklosi Re: więcej 25.11.05, 15:16 Na pewno w "s" nie uczestniczą wiązadła. A czy nie lepsza byłaby definicja, że to są takie głoski, które samodzielnie tworzą sylabę? I wtedy już tylko potzebowalibyśmy definicji sylaby. Odpowiedz Link Zgłoś
dres12 Re: więcej 25.11.05, 17:17 To już się nie zgadza. "I" pełniące funkcję zmiękczającą nie tworzy osobnej sylaby. Odpowiedz Link Zgłoś
piotrpanek Re: więcej 26.11.05, 11:19 szarykot napisał: > i zmiękczające nie jest samogłoską. To kwestia sporna. Według niektórych tworzenie sylaby nie ma nic wspólnego z sylabicznością. Dla nich glajdy [w] i [j] są samogłoskami niesylabotwórczymi, tj. niesylabotwórczymi postaciami [u] i [i]. Niestety nie pamiętam, jak oni definiują samo/spół-głoskowość. W każdym razie, przy podawaniu cech fonetycznych czasem pojawia się + lub - cons. czyli dana głoska jest spółgłoską lub nie jest (a więc jest samogłoską). Z kolei mam duże opory przed uznaniem za samogłoskę [ł] w "simple", [n] (a może [sz] w "action") itd. Dlatego bez wnikania, na jakich podstawach fonetycy uznają dany sonorant za spółgłoskę czy za samogłoskę (często rozróżnienie sonorant-obstruent jest istotniejsze niżrozróżnienie spółgłoska-samogłoska, nawet w polskim, gdzie spółgłoski nigdy nie są ośrodkiem sylaby), raczej pzyjmuję tę opcję - tzn. [j] i [w] uznaję za niesylabiczne samogłoski. Natomiast, jeżeli "i zmiękczające" ma oznaczać zmiękczenie, a nie jotę, to mój powyższy wywód jest nie na temat ;-) Bo takie coś, to nawet głoską nie jest... Odpowiedz Link Zgłoś
piotrpanek Re: więcej 28.11.05, 10:17 piotrpanek napisał: > Według niektórych tworzenie sylaby nie ma nic wspólnego z sylabicznością. Kurde - o Warcisławach piszecie, a nie zauważyliście, że napisałem taką piękną bzdurę... Odpowiedz Link Zgłoś
arana Re: więcej 28.11.05, 11:02 piotrpanek napisał: > piotrpanek napisał: > > > > Według niektórych tworzenie sylaby nie ma nic wspólnego z sylabicznością. > > Kurde - o Warcisławach piszecie, a nie zauważyliście, że napisałem taką piękną > bzdurę... O! da się obronić ;) - np. przy skrupulatnym potraktowaniu definicji: sjp.pwn.pl/haslo.php?id=59770 Ale napisałeś jeszcze: Natomiast, jeżeli "i zmiękczające" ma oznaczać zmiękczenie, a nie jotę, to [...] Podaj przykład, kiedy "i zmiękczające", pisane jako "i", może oznaczać "j"? Odpowiedz Link Zgłoś
piotrpanek Re: więcej 28.11.05, 16:02 > Podaj przykład, kiedy "i zmiękczające", pisane jako "i", może oznaczać "j"? "wiatr" - [v'jatr] "i" zmiękcza "w"? Zmiękcza. "i" oznacza [j]? Oznacza (prezynajmniej według niektórych fonetyków - inni twierdzą, że jest tam tylko [v'a(tr)]). Zatem można uznać, że w tym przypadku "i" jest zmiękczające i oznacza jotę. (Biorąc pod uwagę, że w polskim jota wymusza zmiękczenie, to wręcz każde "i" oznaczające [j] jest "i zmiękczającym". Odpowiedz Link Zgłoś
arana Czyli... 29.11.05, 12:53 bjały, wjatr, mjasto, a np. cień i siano - tak? Brzmi sensownie. A dlaczego ten pogląd nie ma odzwierciedlania w ortografii? Może przydałaby się jakaś grupa forumowego wsparcia? Odpowiedz Link Zgłoś
piotrpanek Re: Czyli... 30.11.05, 09:57 arana napisała: > bjały, wjatr, mjasto, a np. cień i siano - tak? > > Brzmi sensownie. A dlaczego ten pogląd nie ma odzwierciedlania w ortografii? Do pewnego stopnia miał do czasu reformy ortografii z 1936 r. > Może przydałaby się jakaś grupa forumowego wsparcia? Bo ja wiem? Nie nabijajmy punktów szkole_be ;-) Aha, jeśli cię interesują sprawy ortografji (zamiast ortografii), to wygóglaj sobie postać "Mirnal" ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
ardjuna Spółgłoski i samogłoski w świetle źródeł... 26.11.05, 14:40 "[...] A kiedy ważkie i wielkie wypadały sprawy, przywoływał wszystkich; że zaś nie wszyscy coś szczególnego umieli poradzić, lecz mówili jeno, iż im się podoba, co ten i ów był wyrzekł – tedy mu to pewnego razu wytknięto i spytano, czemuż to ludzi tak licznych ściąga na naradę, którzy o sprawie nic rzec nie umieją i przez opinie swoje niekiedy tylko w błąd wprowadzają. Odrzekł książę – czyliż nie wiedzą, że w całym abecadle pięć jeno jest samogłosek, reszta zaś spółgłoski? A przecie słowa nie da się ułożyć bez spółgłosek. On więc takoż nic wykonać by nie mógł – samogłoski mieć musi i spółgłoski razem. Samogłoski to ci, co w sprawie dobrze umieją poradzić; nie ważne, że ich mało. Spółgłoski jednakże to potakiwacze, co rzeczy z pewnością sami dobrze nie pojmują, wszelako słysząc, co mówią rozumni, i za słuszne to uważając – dzieło wykonać muszą. Nikt bowiem dobrze nie wykona tego, czego w gruncie nie pojmuje – tak jak ci, którzy przy naradach nie są obecni i rozmaitych "za" i "przeciw" nie słyszą. [...]". (Kronikarz Tomasz Kantzow o księciu Pomorzan Warcisławie IV [ok. 1290-1326]). Odpowiedz Link Zgłoś
arana Re: Spółgłoski i samogłoski w świetle źródeł...cd 26.11.05, 19:07 […] A był podówczas na książęcym dworze truwer jeden, zwany też minstrelem, który myśl książęcą podchwyciwszy, spojrzał okiem pieśniarza na onych radźców samogłoskowych i ubrał ich w barwy przynależne ich obyczajom. Tak tedy woj A, zawsze ostrożny, co wolał najsampierw złe wypadki przewidywać, został przyobleczon w czerń najgłębszą; woj. E, który natury był całkiem odmiennej i blask wszędy roztaczał, ostał się w pieśni jako najbielszy z białych; w czerwonej barwie ujrzał woja E, słynącego z bojów namiętnych – rycerskich i alkowianych; rozważny woj U w błękicie się ukazał spokojnym i wieczystym; a woj O - natura dziwna, drążąca wnętrza sekretów wszelakich – dostał barwę fioletu pełnego tajemniczych błysków. A wizja ona tak wyrazista była, że minstrel ów sam już nie wiedział, co widzi: wojów książęcych, samogłoski, czyli też barwy tylko. Więc pierś wezbrała mu pieśnią, którą damy ucieszywszy, siebie wsławił po wsze czasy jako Artur z Rimbaud, autor „Samogłosek” Odpowiedz Link Zgłoś
ardjuna Dzięki wielkie za wejrzenie w mej psyche kanały... 26.11.05, 19:54 "A, czarny i włochaty gorset lśniących wspaniale Much, co brzęczą w odorze [...]" Hmmm... Czy to przypadek, że w mojej ksywie mam dwa takie gorsety? (A to, że Arana ma aż trzy?)... Odpowiedz Link Zgłoś
arana Re: Dzięki wielkie za wejrzenie w mej psyche kana 26.11.05, 20:07 ardjuna napisał: > "A, czarny i włochaty gorset lśniących wspaniale > Much, co brzęczą w odorze [...]" > > Hmmm... > Czy to przypadek, że w mojej ksywie mam dwa takie gorsety? > (A to, że Arana ma aż trzy?)... To niesłychanie zaskakujące, bo najprawdziwszy wstręt na tym świecie czuję jedynie do much i kożuchów na mleku. :) Odpowiedz Link Zgłoś
ardjuna Dobrze wiedzieć... 26.11.05, 20:21 od dziś na wszelki wypadek będę miał w zanadrzu jakąć muchę lub mleczny korzuch, a nuż się przyda jako ostateczny argument w dyskusji. (Mucha w zanadrzu? To chyba łaskocze, a ja łachotlywy jezdym. Zdechłych też nie lubisz?). Odpowiedz Link Zgłoś
arana Re: Dobrze wiedzieć... 26.11.05, 20:29 ardjuna napisał: > Zdechłych też nie lubisz?). "Zali cały Zakon ty leży?" - rzekłam kiedyś w pewne dziecinne wakacje do kuzynki po niezwykle udanej akcji trucia much na wsi. Odpowiedz Link Zgłoś
ardjuna Kto dzieckiem bedąc, 26.11.05, 21:01 "Krzyżaków" znał na pamięć... ten... ta... Hm. Chyba muszę trochę podumać nad dokończeniem zdania... :) Odpowiedz Link Zgłoś
arana Re: Kto dzieckiem bedąc, 26.11.05, 21:27 no może nie w kolebce, ale uwielbiałam Sienkiewicza. Do dziś mi zostało, przede wszystkim za styl. Odpowiedz Link Zgłoś
arana Czyli 26.11.05, 21:44 nigdy Ci serce nie stanęło na wiadomość, że Bar wzięty albo wtedy, gdy amfiteatr zamilkł, a widzowie podnieśli się jak jeden człowiek z miejsc... Sienkiewicz prowadzi narrację jak symfonię i cudownie wygrywa pauzy! Odpowiedz Link Zgłoś
ardjuna Ależ... 26.11.05, 21:56 moja uwaga nie była obelgą! "Potop" jest dla mnie tym, czym dla Ciebie "Krzyżacy"... (Swoją drogą, napisani m.in. w reakcji na antypolską powieść "Soll und Haben" niejakiego Freytaga, więc istern raczej polityczny). Ale "Wołodyjowskiego" nie lubię, bo się smutno kończy, no i jedyną niepapierową postać nabijają tam na pal :) Odpowiedz Link Zgłoś
arana Re: Ależ... 26.11.05, 22:22 ardjuna napisał: > moja uwaga nie była obelgą! Chetnie uwierzę, ale wszystkie głosy o westernowości Trylogii mają odcień deprecjcyjny. Odpowiedz Link Zgłoś
ardjuna Człowieku! 26.11.05, 22:28 (Zważ, żem nie zakrzyknął: Kobieto! :) Jaka deprecjacja?! Toż takie "W samo południe" to epopeja na miarę klasyków! Że nie wspomnę o niemal greckiej tragedii "Pat Garrett & Billy the Kid"! Odpowiedz Link Zgłoś
arana Re: Człowieku! 26.11.05, 22:37 Nie podam Ci teraz nazwiska, bo mi wypadło z pamięci, ale wystarczy, że jutro przeczyta naszą rozmowę Stefan i zechce zająć stanowisko. No chyba że nie zechce. Ale ja i tak pamiętam taką jedną rozmowę z forum u Kiciora. :) Odpowiedz Link Zgłoś
arana Re: Człowieku! 27.11.05, 14:32 Ardjuna: > (Zważ, żem nie zakrzyknął: Kobieto! :) Tak się śmiałam wczoraj, rozmawiając z Tobą, że nie zauważyłam tej zaczepki. Ala by nie przegapiła. Ach, Alu, gdzie jesteś?! Główny Urząd Standaryzacji Ładnego Akcentu w Polszczyźnie na Terenie Rzeczypospolitej Polskiej i poza Jej Granicami, czyli GUSŁA…itd. Osierocony! Jak długo jeszcze? Wróć! Odpowiedz Link Zgłoś
ardjuna Za zaczepkę... 28.11.05, 08:26 ukarał mnie już Dres, Bicz Boży, bezlitosnym wytknięciem "korzucha"... Jak powiada mądrość ludowa: Za małe grzechy karze Pan Bóg od razu; za większe - po 9 miesiącach. A Ala... Inna mądrość rzecze, iż sprawca zwykle powraca na miejsce... Wcześniej czy później :) Odpowiedz Link Zgłoś
ardjuna Re: Dobrze wiedzieć... 28.11.05, 08:30 Tak, Dresie... Przyłapałeś mnie. Jestem V Kolumną Szkoly.be na tym forum. Tyle że coś mi się pomieszało z głoskami. Miało być: kożuh. Odpowiedz Link Zgłoś
plazzek Re: Dobrze wiedzieć... 28.11.05, 09:38 Korzuch - bo wymienia się na 'kora'. Kora pokrywa drzewo, a korzuch - zmarzniętego człeka lub kubek mleka. P.ozdrawiam -- Smgłsk t NWK, cz~sto ńlgczny, ktr ldź oć~żl 'msłw nżcj~ bzmślń nstmpnm pklńm. Odpowiedz Link Zgłoś
arana Re: Dobrze wiedzieć... 28.11.05, 10:53 O, to mi się podoba! Ale tak tego świństwa nie lubię, że swoją antypatię będę wyrażać nieortograficznym "kożuch". ;) Ps A tak na marginesie - zna ktoś etymologię kożucha? Odpowiedz Link Zgłoś
ja22ek Re: Dobrze wiedzieć... 28.11.05, 12:26 Więc najpierw koża ('skóra' w języku Moskwicinów) pochodzi od koz-ja. Z+j w pewnym okresie konsekwentnie dawało 'ż'. Rdzeń 'koz' myślę już kojarzysz. A kożuch to derywat (zgrubienie?) od koży. Domysł na marginesie - Prasłowianie zajmowali się intensywnie hodowlą kóz (przynajmniej z przeznaczeniem na skóry). J. Odpowiedz Link Zgłoś
szkola.be Dzięki, rozumiałamm, że podział jest nieistotny 26.11.05, 18:31 (w nowej ortografii: ó->u , ch->h ,rz->sz lub ż) Dzięki za dyskusję, dzięki niej zrozumiałm, że to czego naucza się dzieci w szkole o samogłoskach i spułgłoskach, jest całkiem niepotszbne, mylne i wręcz szkodliwe. Wcześniej tylko pszypuszczałam, teraz mam pewność. Co do cytatu zaś, fajny, ale całkiem się z nim nie zgadzam. Spułgłoski raczej twożą bżmienie słowa, samogłoski zaś to "potakiewicze", gdyż one właśnie pszedłużają bżmienie spułgłosek, czyli potakują spułgłoskom. Odpowiedz Link Zgłoś
ardjuna Re: Dzięki, rozumiałamm, że podział jest nieistot 26.11.05, 19:57 szkola.be napisał: > Co do cytatu zaś, fajny, ale całkiem się z nim nie zgadzam. > Spułgłoski raczej twożą bżmienie słowa, samogłoski zaś to "potakiewicze", > gdyż one właśnie pszedłużają bżmienie spułgłosek, czyli potakują spułgłoskom. Córz, ksiąrzę Warcisław óczyć się od Waśćki winien, niestety - sczezł był jakiś czas temó. Odpowiedz Link Zgłoś