'Bruksela portfel otwiera' (nie na temat)

26.10.02, 14:03
Ja jak zwykle nie na temat, czyli nie na temat 'jażem' , 'poszłem' i
czy 'wrufka' to 'mrówka'

Było takie pismo 'satyryczne' za komuny, miało tytuł 'Karuzela'. Ulubione
przez panie Krysie z księgowości i magazynierów w GS-sach.
Miało mnóstwo częstochowskich rymowanek w stylu:

"Bruksela portfel otwiera",

www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,1085770.html Jacek Pawlicki, Robert
Sołtyk. Treść atykułu jest poważna, podejrzewam, że jakiś cool-d...ek
przykleił tytuł na miejscu, w Polsce.

Nawet chyba Gałczyński napisał coś na ten temat:
"Była taka poeta
Poeta, ale nie ta,
Nie z mięsa, ale z waty,
Zasłużyła na baty"

Może by paru 'redaktorom' Gazety zaproponować przejście do agencji
reklamujących podpaski i proszki do prania? Tam by sie lepiej 'realizowali'.

A poważnie, szkodliwość tego typu tfurczości (proszę mnie nie poprawiać!),
jest według mnie większa większa, niż przypadkowe literówki, blędy
ortograficzne czy interpunkcyjne.
Nad tym tytułem trzeba było pomyśleć. Czy taka taka jest 'linia programowa'
Gazety? A kiedy sie możemy spodziewać cycatych bab na pierszej stronie?
    • _jazzek_ Re: 'Bruksela portfel otwiera' (nie na temat) 27.10.02, 13:18
      Taki jest niestety styl GW. Silenie się na "dowcipne" tytuły, szczególnie
      chętnie są stosowane kalamburki. Zabawne to raz czy dwa, ale jako stały element
      stylu denerwujące. I jak zwykle wspomnę jeszcze o epatowaniu ekspatami czy
      innymi potworkami (w rodzaju gimbusów) zapożyczonymi bez sensu od Wielkiego
      Brata.
      • kubajek Re: 'Bruksela portfel otwiera' (nie na temat) 30.10.02, 11:31
        Zgadzam się z przedmówcami (przedpiscami?).
        Takie tytuły ujdą jeszcze w tematach "z przymróżeniem oka"
        ale GW wciska je wszędzie. To czasem żenujące.
      • sze Re: 'Bruksela portfel otwiera' (nie na temat) 30.10.02, 12:23
        > Taki jest niestety styl GW. Silenie się na "dowcipne" tytuły, szczególnie
        > chętnie są stosowane kalamburki. Zabawne to raz czy dwa, ale jako stały
        > element stylu denerwujące. I jak zwykle wspomnę jeszcze o epatowaniu
        > ekspatami czy
        > innymi potworkami (w rodzaju gimbusów) zapożyczonymi bez sensu od Wielkiego
        > Brata.

        Tu się zupełnie nie zgadzam. Tytuły "GW" to jej bardzo mocny punkt. Są
        generalnie dwa sposoby tytułowania: merytoryczny, nazwijmy to, i twórczy,
        powiedzmy. Pierwszemu hołduje np. "Rzepa", co sprawia, że jest gazetą poważną,
        kompetentną, ale niestety śmiertelnie nudną. Drugi to GW. Tytuły w GW zawsze
        wysoko ceniłem. Do dziś uwielbiam ich odwagę za "Bój w hucie", co ściągnęło
        oburzone pochrząkiwania różnych mądrali.

        Podobny stosunek do tytułów ma np. "Polityka", co też w niej uwielbiam.

        Co do gimbusów etc. - może i racja. Stokroć bardziej jednak drażni mnie co
        innego - nadgorliwe wręcz wdrażanie wszelkich wynalazków panów dłubaczy w
        ortografii. Kolesie wypichcą głupawą regułę pisania "nie" razem pa wsiem, i co?
        GW od razu w pierwszej linii postępu. Nawet jeśli "reguła" wielkodusznie
        pozwala na różnicowanie znaczeń.

        Kiedy widzę w jednej Wyborczej po raz
        któryś "niebędący", "nieznający", "nieskończona droga" i inne koszmarki, zęby
        mnie bolą i rzucam pismo w kąt.

        Panowie, odwagi! "Die Welt" plunął na nową ortografię niemiecką i wrócił do
        starej. Ortografię kształtują ludzie, a szczególniej media, a nie typki, którym
        się wydaje, że są Mojżeszem Prawodawcą w dziedzinie języka.

        Pozdrawiam
        • iwa_ja Re: 'Bruksela portfel otwiera' (nie na temat) 31.10.02, 15:25
          Zgadzam się z Sze. "Wyborcza" jest gazetą odbierana przez, że tak powiem,
          szersze rzesze, a więc styl powinien być ciut lżejszy niż w "Rzepie". Jako
          dziennikarka z pochodzenia (nie, nie "Wyborczej") bardzo sobie cenie wiele
          tytułów i kunszt tytułotwórców. Przykłady? "Odlotek" (o wywaleniu Jamrożego z
          totolotka), "Olisadebski" (o nadaniu obywatelstwa) i "Polak potrafi" (kiedy
          unarodowiony już Olisadebe strzelil strategicznego gola).
          Niestety, jeżeli chodzi o stylistykę, ortografię (!), gramatykę, nie mam już za
          dużo dobrego do powiedzenia. Chociaż dołem jest pod tym wzgledem "Prawo i
          gospodarka" Tfu!
          • _jazzek_ Re: 'Bruksela portfel otwiera' (nie na temat) 01.11.02, 18:24
            Po pierwsze, dla szerszych mas to jest "Superekspres" (chyba promuje nieco inną
            pisownię, ale co tam :).
            Po drugie, chyba nikt nie kwestionuje całości stylu tytułotwórczego GW, podane
            przykłady to rzeczywiście perełki. Pytanie jednak, czy należy na siłę wymyślać
            takie tytuły. Moim zdaniem nie.
            Po trzecie, tu już na ulubiony temat Szego, że jak w zasadzie kiedyś nie miałem
            nic przeciwko łącznej pisowni imiesłowów z 'nie', to jak widzę teksty z naszym
            słowiańskim podwójnym przeczeniem, np. "nigdy niemający", to mnie to uwiera, i
            to dosyć solidnie :(

            Pozdrawiam!

            PS. Ale nie wszystkie gorzkie rośliny należą do goryczkowatych? :)
            • iwa_ja Re: 'Bruksela portfel otwiera' (nie na temat) 01.11.02, 19:25
              _jazzek_ napisał:

              Pytanie jednak, czy należy na siłę wymyślać takie tytuły. Moim zdaniem nie.
              W rzeczy samej. Przypomniało mi się. Jedna z moich koleżanek (nie
              z "Wyborczej") dała swojemu artykułowi traktującemu o hodowli listów
              tytuł "Srebrzyste loty w stringach". Spieszę z wyjaśnieniem, że artykuł został
              opublikowany w BARDZO POWAŻNEJ gazecie. Dlaczego o powaznych sprawach
              należałoby zawsze śmiertelnie powaznie. Ale nic na siłę, fakt.
              > PS. Ale nie wszystkie gorzkie rośliny należą do goryczkowatych? :)
              Tylko mniejsza połowa:-))))
        • stefan4 Re: 'Bruksela portfel otwiera' (nie na temat) 02.11.02, 09:27
          sze:
          > Kiedy widzę w jednej Wyborczej po raz któryś "niebędący", "nieznający",
          > "nieskończona droga" i inne koszmarki, zęby mnie bolą i rzucam pismo w kąt.
          >
          > Panowie, odwagi!

          No to ja się odważę sprzeciwić fachowcowi. Sze, co Ty masz przeciwko
          nieskończonej drodze? Pisowni łącznej nieskończonych zbiorów nabawiłem się od
          moich wykładowców w czasach, gdy GW jeszcze w ogóle nie było na świecie.

          - Stefan

          • prom Re: 'Bruksela portfel otwiera' (nie na temat) 03.11.02, 23:32
            > Sze, co Ty masz przeciwko nieskończonej drodze? Pisowni łącznej
            > nieskończonych zbiorów nabawiłem się od moich wykładowców
            > w czasach, gdy GW jeszcze w ogóle nie było na świecie.

            Właśnie chodzi o różnicę pomiędzy nieskończonym zbiorem liczb i nie skończonym
            zbiorem jabłek w sadzie. Jabłka można sobie dozbierać i czynność skończyć,
            nieskończoność zbioru liczb rzeczywistych jest cechą permanentną.

            Nieskończona droga nie ma kresu, nie skończona - asfaltu.
            Chociaż, bywają drogi permanentnie nie skończone.
Pełna wersja