Co to właściwie jest jota?

30.01.06, 17:07
I czy można powiedzieć "ani o jotę"? Nie powinno być "ani na jotę"?
A jota w jotę? Kropka w kropkę?
A prace nie posunęły się ani o kropkę, jeśli ani na jotę? Chyba juz się zamieszałam kompletnie.

gatta_zid_jot_ciała
    • malaga33 Re: Co to właściwie jest jota? 30.01.06, 18:48
      Jota to nazwa dziewiątej litery alfabetu greckiego "ι"i dziesiątej litery
      alfabetu hebrajskiego. Występuje w takich połączeniach jak: Ani na jotę 'ani
      trochę, ani odrobinę, wcale'. Co do joty 'dokładnie, z najdrobniejszymi
      szczegółami'. Jota w jotę 'ściśle, dokładnie, to samo'.
      • stefan4 Re: Co to właściwie jest jota? 30.01.06, 19:40
        malaga33:
        > Jota to nazwa dziewiątej litery alfabetu greckiego "ι"

        Tak.

        malaga33:
        > i dziesiątej litery alfabetu hebrajskiego.

        Nie. ,,Yud'' to nie to samo co ,,jota''; podobnie jak ,,gimmel'' to nie to samo
        co ,,gamma''; a rosyjskie znaki twardy i miękki to nie to samo, co
        prasłowiańskie jery. Związki oczywiście są, ale to są jednak całkiem różne
        litery z różnych alfabetów.

        malaga33:
        > Występuje w takich połączeniach jak: Ani na jotę 'ani trochę, ani odrobinę,
        > wcale'. Co do joty 'dokładnie, z najdrobniejszymi szczegółami'. Jota w jotę
        > 'ściśle, dokładnie, to samo'.

        Myślę, że te frazeologizmy Gatta13 zna tak jak każdy z nas. Natomiast ja
        również chętnie bym się dowiedział, dlaczego mowa jest w nich akurat o jocie.
        Czemu nie ,,co do thety'' ani ,,ksi w ksi''?

        - Stefan

        www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
        • tymcas Nie uczyli mnie greki, ale powiedzieli, że 30.01.06, 23:50
          w piśmie greckim są różne stopnie "akuratności", różniące się znaczkami
          diakrytycznymi, mającymi postać apostrofów, czy kreseczek.
          Kiedy byłem w Izraelu, to mi też opowiadano o różnych stopniach dokładności
          (trzy kropeczki, apostrof symbolizujący głoskę "a", którą zwykle semici
          pomijają, a Arabowie wszystkie samogłoski, itd) Jota jest podobno jednym z
          takich niepozornych znaczkówe, na codzień niekoniecznych, ale przydatnych w
          starannym pisaniu. Nb. kiedy z izraelczykami oglądałem polski filn, w którym
          występowało nazwisko "Kos", to przy każdym występieniu napisu, w którym to
          nazwisko było, wybuchał śmiech. Okazało się , że w pisowni uproszczonej piszą
          oni Ks, "o" ma być w domyśle, ale oni domyślali się samogłoski "u", co dawało
          nazwę narządu nieprzyzwoitego męskiego...
          • piotrpanek Re: Nie uczyli mnie greki, ale powiedzieli, że 31.01.06, 13:00
            > Jota jest podobno jednym z
            > takich niepozornych znaczkówe, na codzień niekoniecznych, ale przydatnych w
            > starannym pisaniu.

            Ale jota nie oznacza samogłoski tylko spółgłoskę. I chyba w normalnym piśmie nie
            jest pomijana, tak jak zwykłe kropki sugerujące samogłoskowość.
            W każdym razie, jest taka mała, że nietrudno ją przy przepisywaniu zgubić.
            I właśnie o to w tym frazeologizmie chodzi - że w pewnych kontekstach nie wolno
            niczego upraszczać czy przeaczać.

            > Jota oznaczała jedynkę, zanim wymyślono arabskie cyfry.

            Problem w tym, że Żydzi oznaczali liczby literami, ale idąc po kolei alfabetu
            (ztn. system był bardziej skomplikowany i pozwalał na zapisanie całkiem dużych
            liczb), więc jedynkę oznaczał alef.
            • jacklosi Re: Nie uczyli mnie greki, ale powiedzieli, że 31.01.06, 14:23
              Problem w tym, że joty nie mają Żydzi, tylko Grecy. A od nich Rzymianie.
              • piotrpanek Re: Nie uczyli mnie greki, ale powiedzieli, że 01.02.06, 10:24
                jacklosi napisał:

                > Problem w tym, że joty nie mają Żydzi, tylko Grecy. A od nich Rzymianie.

                To żaden problem. Frazeologizm pochodzi z Ewangelii wg Mateusza (Mt 5,18). On
                zaś pisał po grecku dla zhellenizowanych Żydów (a w tamtych czasach wszyscy
                Żydzi musieli być do pewnego stopnia zhellenizowani), którzy znali zarówno
                alfabet grecki, jak i hebrajski. Zatem zapewne wymienność nazw "alef" - "alfa",
                "beth" - "beta"... "jodh" - "jota" była na porządku dziennym. Żydzi znający
                alfabet hebrajski mieli jasne skojarzenie, że ich krajan pisząc "jota" miał na
                myśli "jodh", czyli taki dzyndzelek: '. Ci, którzy znali tylko alfabet grecki
                lub łaciński też mogli mieć skojarzenie, że "jota", to tylko kreseczka: I. Jedni
                i drudzy wiedzieli więc, że chodzi o coś, co łatwo przeoczyć przy kopiowaniu.


                Zatem problem by istniał (choć nie byłby nierozwiązywalny), gdyby frazeologizm
                pochodził z czasów - dajmy na to - Mojżesza. Kiedy kontakty Żydów i Greków były
                prawie żadne. Od czasów Aleksandra jednak trudno mowić o jakiejś izolacji
                kulturowej, która by uniemożliwiała kojarzenie nazw greckich przez Żydów.
    • malaga33 Re: Co to właściwie jest jota? 30.01.06, 18:49
      Jeszcze drobne uzupełnienie, jak widzisz, jota to nie to samo co kropka.
      • randybvain Drobniejsze uzupelnienie 30.01.06, 19:26
        Iota w hebrajskim to yod, a wyglada tak:י
        • malaga33 Re: Jeszcze drobniejsze uzupelnienie 30.01.06, 19:31
          Podałam tylko graficzny znak greckiej joty.
          • jacklosi Odpowiedź 31.01.06, 10:57
            Jota oznaczała jedynkę, zanim wymyślono arabskie cyfry. Taką teorię słyszałem i
            w pełni ją popieram, bo jota w jotę pasuje do obrazka.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja