nie mający?

25.03.06, 13:04
Czy to się pisze razem, czy też osobno?

Kontekst jest taki:
Doznał tak dużej przykrości,że jego syn,NIE()MAJĄCY pojęcia o polityce,
zaciągnął się potajemnie.

Bardzo prosze o odpowiedź.
pozdrawiam
    • ardjuna Re: nie mający? 25.03.06, 13:53
      Obecnie Wielcy Językoznawcy zalecają pisownię łączną, zob. ukaz Rady Języka
      Polskiego:
      www.rjp.pl/?mod=uchwaly&id=1
      • almanecer Re: nie mający? 26.03.06, 00:13
        Dziękuję za odpowiedź. Pytałam, gdyz napisałam łącznie i word mi podkreślil...
        Czyli mogę razem napisać, fajnie.
        pozdrawiam
        • ardjuna Re: nie mający? 26.03.06, 19:17
          almanecer napisała:

          > napisałam łącznie i word mi podkreślil...

          Widocznie Word nie czytuje bekanntmachungów Jaśnie Oświeconej Rady.
          • siegfriedswaelderin Re: nie mający? 27.03.06, 00:04
            ardjuna napisał:

            > Widocznie Word nie czytuje bekanntmachungów Jaśnie Oświeconej Rady.

            Dlaczego ironizujesz? Akurat to postanowienie mialo przeciez na celu ulatwienie
            pisowni imieslowow z przeczeniem.
            • stefan4 Re: nie mający? 27.03.06, 00:27
              siegfriedswaelderin:
              > Akurat to postanowienie mialo przeciez na celu ulatwienie pisowni imieslowow z
              > przeczeniem.

              Ułatwienie pisania jako jedyny cel prowadzi do utrudnienia czytania i do stylu
              komórkowo-gadugadowego z wielkim uszczerbkiem dla jasności wypowiedzi.

              Najbardziej pozytywną stroną tego ukazu był jego relatywizm: to było
              sformułowane jako dobra rada wujka-staruszka a nie jak obowiązujący Tagesbefehl.
              Jak naród chce, to JO RJP zezwala mu łaskawie na pisanie zgodnie z jego własnym
              wyczuciem sensu. A Słońcu zezwala na codzienne wschody i zachody.

              - Stefan

              www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
            • ardjuna Re: nie mający? 27.03.06, 10:30
              siegfriedswaelderin napisała:

              > Dlaczego ironizujesz? Akurat to postanowienie mialo przeciez na celu ulatwienie
              > pisowni imieslowow z przeczeniem.

              Rada zachowuje się jak niezdecydowana panienka - i chciałaby, i boi się. Skoro
              (wyjąwszy nieliczne wyjątki) piszemy 'nie' łącznie z przymiotnikami oraz
              rzeczownikami, a teraz podjęło się "decyzję pozytywną co do łącznej pisowni nie
              z imiesłowami odmiennymi" - to czemuż nierozszerzy się tego również na
              czasowniki w całym ich bogactwie form? Osobiście nic niemam przeciwko temu, bo
              takie zglajchszaltowanie byłoby - przez swą logikę - prawdziwym ułatwieniem.
              Niewidzę też uzasadnienia dla rozłącznego pisania 'nie' z czasownikami. Co to -
              one lepsze (albo gorsze) od innych części mowy?
              Szlachetna Rada jednak chyba lubi dokonywać rozróżnień na lepszych i gorszych. W
              swym bekanntmachungu dokonuje np. podziału używców języka na świadomych
              oświeconych i nieświadomych jełopów.
              • stefan4 Re: nie mający? 27.03.06, 10:59
                ardjuna:
                > Rada zachowuje się jak niezdecydowana panienka - i chciałaby, i boi się. Skoro
                > (wyjąwszy nieliczne wyjątki) piszemy 'nie' łącznie z przymiotnikami oraz
                > rzeczownikami, a teraz podjęło się "decyzję pozytywną co do łącznej pisowni
                > nie z imiesłowami odmiennymi" - to czemuż nierozszerzy się tego również na
                > czasowniki w całym ich bogactwie form?

                Bo Rada świetnie zdaje sobie sprawę, że niezależnie od jej pomruków, język i tak
                pójdzie swoją drogą we wszystkich ważniejszych przejawach. Rada może najwyżej
                skubać obrzeża. Widziałeś, co się działo, gdy Rada zaproponowała łączną
                pisownię ,,nie'' z imiesłowami. Gdyby zaproponowała tak wielką zmianę, jak
                łączną pisownię ,,nie'' z czasownikami osobowymi, to by została powszechnie
                wyśmiana i olana.

                Nie ma żadnych RACJONALNYCH powodów dla rozdzielnej pisowni ,,nie'' z
                czasownikami. Czesi i Słowacy piszą łącznie i nie słyszałem, żeby mieli z tym
                jakieś problemy. Ale w języku polskim przyjęło się inaczej i ta rozłączna
                pisownia jest głęboko wintegrowaną częścią języka. Można pisać petycje do Sejmu
                o jej zmianę ze skutecznością taką samą jak reformy ortograficznej Szkoły-Be; bo
                i Sejm zostałby doszczętnie wyśmiany i olany, gdyby coś takiego zaproponował.

                > W swym bekanntmachungu dokonuje np. podziału używców języka na świadomych
                > oświeconych i nieświadomych jełopów.

                To ja się od razu zapisuję do Ciemnych Jełopów (zezwól na wielkie litery, skoro
                to jest od dzisiaj nazwa stronnictwa).

                - Stefan

                www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                • efedra Re: nie mający? 27.03.06, 13:58
                  stefan4 napisał:

                  > Można pisać petycje do Sejmu o jej zmianę ze skutecznością taką samą jak reformy ortograficznej
                  Szkoły-Be; bo i Sejm zostałby doszczętnie wyśmiany i olany, gdyby coś takiego zaproponował.

                  Juz zacieram rece w oczekiwaniu na ostra a sluszna riposte Szkoly.be.
                  Dawno sie nie odzywala i juz mi czegos brakuje.
                  e.
              • arana Niemieć? 28.03.06, 14:47

                Ardjuna:

                to czemuż nierozszerzy się tego również na
                > czasowniki w całym ich bogactwie form?

                No właśnie, dlaczego? Przecież po połączeniu nie z imesłowami mamy nowe wyrazy
                bez "przydziału" w czasownikach. Popatrzcie;
                mający - mieć
                nie mający - nie mieć
                niemający - ??? (niemieć)

                I dalej konsekwentnie:
                miałby - ???(miećby)
                (niemiałby) - (niemiećby)

                A czy gramatyka ostałaby się po takich przeróbkach w dotychczasowej postaci?
                • efedra Re: Niemieć? 28.03.06, 18:16
                  Podoba mi sie slowo niemiec'. Chetnie odmienialabym je tak samo, jak zamiec'.
                  Tylko co by ono znaczylo? Odwrotnosc zamieci? Czyli snieg padajacy pez wiatru?
                  e.
                  • ardjuna Re: Niemieć? 28.03.06, 22:41
                    efedra napisała:

                    > zamiec'.

                    Gdy słyszę (lub widzę) słowo 'zamieć', zawsze przypomina mi się ten stary dowcip
                    o milicjancie, który po odebraniu telefonogramu posprzątał posterunek, rozebrał
                    się do rosołu i wybiegł w zaśnieżony krajobraz. Jak to słowa mogą czasem mylić.
                    • efedra Re: Niemieć? 28.03.06, 22:45
                      ardjuna napisał:

                      > Gdy słyszę (lub widzę) słowo 'zamieć', zawsze przypomina mi się ten stary dowcip
                      > o milicjancie, który po odebraniu telefonogramu posprzątał posterunek, rozebrał
                      > się do rosołu i wybiegł w zaśnieżony krajobraz. Jak to słowa mogą czasem mylić.

                      Rozumiem, ze pozamiatal na posterunku, ale dlaczego sie rozebral i wybiegl w krajobraz, to nie bardzo
                      e.
                      • ardjuna Re: Niemieć? 28.03.06, 22:47
                        efedra napisała:

                        > ale dlaczego sie rozebral i wybiegl w krajobraz

                        Kombinuj, kombinuj... Zagadka jest jak najbardziej językowa i pasuje do forumu.
                        • arana Zamieć i...leć! 29.03.06, 15:49
                          ardjuna napisał:

                          >... Zagadka jest jak najbardziej językowa i pasuje do forumu.

                          Ubezdźwięcznienie pasuje, ale sprawa akcentu kładzie dowcip. Przecież musiałby
                          usłyszeć nie jeden, a dwa .
                          • ardjuna Czepiasz się 29.03.06, 17:21
                            drobiazgów. To jest dowcip z czasów komuny, a wtedy bardziej szumiało w
                            telefonach niż teraz.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja