od dwóch do pięciu razy

31.03.06, 12:22
A jak to zapisać jako zakres?

2-5-krotnie
dwu-pięciokrotnie
dwu-, pięciokrotnie

???
    • szkola.be Re: od dwóch do pięciu razy 31.03.06, 13:51
      (tekst w nowej ortografi: ó->u , ch->h ,rz->sz lub ż)
      Prawie tak jak napisałaś w tytule.
      Tzn możesz napisać: od dwuh do pięciu razy".
      ale z lenistwa i wygody możesz też napisać "od 2 do 5 razy".

      W tekście specjalistycznym możesz napisać:
      jeśli piszesz o zakresie 2,3,4,5 to możesz napisać: <2;5>
      jeśli zaś piszesz o zakresie 3,4 to możesz napisać: (2;5)
      W obu pszypadkah musisz jednak dodać , że piszesz o liczbie naturalnej (ze
      względu na słowo "razy").
      • autumna to może inaczej 31.03.06, 14:17
        Nie chodzi mi o zapisy typu matematycznego. Zmienię przykład. Gdybym się upierała, że chcę inaczej zapisać "patrole liczące od dwóch do pięciu osób".

        patrole 2-5-osobowe
        patrole dwu-pięcioosobowe

        Nie wiem jak z poprawnością, ale z punktu widzenia elegancji zapisu żaden z powyższych mi się nie podoba.
        • efedra Re: to może inaczej 31.03.06, 16:11
          autumna napisała:

          > patrole 2-5-osobowe
          > patrole dwu-pięcioosobowe
          >
          > Nie wiem jak z poprawnością, ale z punktu widzenia elegancji zapisu żaden z powyższych mi się nie
          podoba.

          Mnie tez nie.
          Wyjatkowo zgadzam sie ze szkola (nie w kwestii pisowni oczywiscie).
          Na Twoje pierwsze pytanie odpowiedzialabym podobnie - najlepiej bedzie "od dwoch do pieciu razy".
          A patrole - "liczace od dwoch do pieciu osob". Skrotowe formy - te z lacznikami i cyframi - beda
          zawsze malo eleganckie.
          Jak cos jeszcze wymysle, to napisze, ale watpie.
          e.
          • autumna Re: to może inaczej 01.04.06, 10:48
            Najśmieszniejsze jest to, że wyrażenie typu "patrole trzy-czteroosobowe" w mowie jest całkiem w porządku, tylko do zapisu jakoś nijakie. Nadziałam się na coś takiego w poprawianym tekście, w partii dialogowej, gdzie zmiana na formę opisową czyni wypowiedź beznadziejnie sztuczną. I gryzie mnie, że w jakichś poradach językowych widziałam propozycję zapisu, ale za Chiny nie mogę sobie przypomnieć gdzie.
            • efedra Re: to może inaczej 01.04.06, 14:34
              autumna napisała:

              > Najśmieszniejsze jest to, że wyrażenie typu "patrole trzy-czteroosobowe" w mowie jest całkiem w
              porządku, tylko do zapisu jakoś nijakie.

              Widze spora roznice miedzy trzy-czteroosobowe, a trzy-piecioosobowe.
              W pierwszym przypadku daje znac, ze nie jestem pewna, czy sa w nich trzy, czy cztery osoby.
              To i brzmi, i wyglada dosc naturalnie.
              Ale jezeli nie sa to dwie liczby kolejne (trzy-piecioosobowe), to juz jest jakby okreslanie mozliwej
              liczebnosci patrolu i w moim uchu oraz oku zgrzyta.
              Bardzo mozliwe, ze inni nie maja takiego odczucia.
              e.
            • hetman4 Re: to może inaczej 02.04.06, 13:21
              Ja bym (intuicyjnie) mimo wszystko napisał: patrole (liczące) od dwóch do
              trzech (pięciu, ile-tam-trzeba) osób. Dłużej niż cyframi, ale za to bez
              wątpliwości, o co chodzi.

              Przy okazji: czy tu mamy do czynienia z jakimś wyjątkiem lub ulgą przy
              pisowni "trzyosobowy"? Za to "trójosobowy" w mowie brzmi sztucznie... nie
              kijem, to pałką...
              --
              Pozdrawiam, Hetman
              • eeela Re: to może inaczej 18.05.06, 22:17
                Za to "trójosobowy" w mowie brzmi sztucznie... nie
                > kijem, to pałką...

                Naprawde brzmi sztucznie? Podejrzewam, ze pierwsze, czego bym uzyla, to
                "trojosobowy". Ale nie ufam do konca swojemu wyczuciu jezykowemu. Zbyt czesto
                sama siebie lapie na bledach :-)
    • autumna sobie odpowiadam ;-) 18.05.06, 12:14
      Znalazłam w poradni językowej PWN:

      "Mam pytanie: jak zapisać w tekście: 13-14-latek czy trzynasto, czternastolatek czy trzynasto-czternastolatek? Nie wiem, jak poprawnie to zapisać. Będę naprawdę wdzięczna za odpowiedź. Pozdrawiam.

      Chodzi o kogoś, kto jest mniej więcej w tym wieku. Najlepiej tę treść wyrazić w piśmie jeszcze inaczej: trzynasto-, czternastolatek, a w zapisie liczbowym 13-, 14-latek."
      • hetman4 Re: sobie odpowiadam ;-) 18.05.06, 14:02
        Gdybyż to było takie proste...
        Pytanie postawiłaś dawno, lecz nadal rozumiem, że problem leży w sprytnym zapisie zakresu (domniemam: nieprzekraczalnego), a nie czegoś "około"...
        • autumna Re: sobie odpowiadam ;-) 18.05.06, 14:34
          > ie zakresu (domniemam: nieprzekraczalnego), a nie czegoś "około"...

          W zasadzie to raczej chodziło mi o "około". I widzę, że na przyszłość problem muszę formułować precyzyjnie aż do bólu, bo minimalna różnica znaczeniowa potrafi zrobić wściekłą róznicę. A swoją drogą zapis z przecinkiem i tak mi się nie podoba, ta zbitka znaków przestankowych jakoś gryzie mnie w oko, nawet jeśli jest poprawna.
          • stefan4 Re: sobie odpowiadam ;-) 18.05.06, 15:44
            autumna:
            > minimalna różnica znaczeniowa potrafi zrobić wściekłą róznicę

            Czy po polsku ,,robi się różnicę''?
            • autumna Re: sobie odpowiadam ;-) 18.05.06, 15:57
              > Czy po polsku ,,robi się różnicę''?
            • hetman4 Re: sobie odpowiadam ;-) 18.05.06, 17:49
              stefan4:
              > Czy po polsku ,,robi się różnicę''?
              Hmm, skąd tu się się wzięło?
              Myślę, że po polsku to coś robi różnicę lub coś nie robi różnicy, bez się. Właściwie to nie robi różnicy, czy po polsku, angielsku, czy amerykańsku - nie ma się. Niemiec też mówi "Etwas macht einen Unterschied"...

              Dla mnie jednak robienie różnicy brzmi po prostu jakoś tak nieładnie i staram się nie używać tej konstrukcji. Próbuję zastępować ją - gdzie można - zwrotami typu "to jest różnica", "to wielka różnica" (na przykład: "minimalna różnica znaczeniowa to często wściekła różnica w odbiorze"), lub - tak jak podsuwa Stefan - powodowaniem, sprawianiem lub czynieniem. Ale to trudne, bo "robić" nie ma dobrego (równie niepompatycznego) synonimu.
              • stefan4 o stosunku machera do robaka 18.05.06, 18:20
                stefan4:
                > Czy po polsku ,,robi się różnicę''?

                hetman4:
                > Hmm, skąd tu się się wzięło?

                To nie jest ,,się'' zwrotne, tylko ,,się'' osobowe. Czy może bezosobowe. Takie
                jak w ,,tak SIĘ nie mówi'', niemieckie ,,man'' i francuskie ,,on''.

                hetman4:
                > Niemiec też mówi "Etwas macht einen Unterschied"...

                Slownik PWN przewiduje robienie różnicy: sjp.pwn.pl/haslo.php?id=54870 ,
                wiec chyba istotnie się czepiałem.

                Ale argumentu z Niemcem nie przyjmuję. Niemiec w ogóle o wiele więcej MACHT niż
                Polak ROBI. Na przykład ,,ein Deutscher MACHT mit'' a Polak współDZIAŁA.
                Niemiec pyta ,,wieviel das MACHT'' a Polak pyta, ile to KOSZTUJE. Jak Niemca
                przeprosisz, to się okaże, że ,,das MACHT nichts'' a Polakowi to nie SZKODZI.

                hetman4:
                > Dla mnie jednak robienie różnicy brzmi po prostu jakoś tak nieładnie i staram
                > się nie używać tej konstrukcji.

                Właśnie, mnie też kiepsko brzmi i stąd moja wątpliwość.

                No to ,,MACH es gut'', czyli TRZYMAJ się.

                - Stefan

                www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                • efedra Re: o stosunku machera do robaka 18.05.06, 21:27
                  stefan4 napisał:

                  > Slownik PWN przewiduje robienie różnicy

                  > Ale argumentu z Niemcem nie przyjmuję.

                  Ale anglofon tez "robi" roznice.
                  It makes a difference.
                  It makes no difference.
                  Moze warto poszukac w innych jezykach.
                  e.
                • hetman4 Re: o stosunku machera do robaka 18.05.06, 21:32
                  stefan4:
                  > Ale argumentu z Niemcem nie przyjmuję.
                  Niemca przytoczyłem na okoliczność braku "man", ale również by pokazać, jak polska konstrukcja jest podobna do niemieckiej i angielskiej. Nie odważę się wskazać, która była pierwsza.

                  > Niemiec w ogóle o wiele więcej MACHT niż
                  > Polak ROBI. Na przykład ,,ein Deutscher MACHT mit'' a Polak współDZIAŁA.
                  > Niemiec pyta ,,wieviel das MACHT'' a Polak pyta, ile to KOSZTUJE. Jak Niemca
                  > przeprosisz, to się okaże, że ,,das MACHT nichts'' a Polakowi to nie SZKODZI.
                  Tu pokazałeś dowodnie, że w tym przypadku polszczyzna jest znacznie bogatsza od niemczyzny: ichnie MACHT jest po prostu przeładowane. Nie wszyscy to doceniają: słyszałem już odpowiedź "robi nic" na przeprosiny. Może właśnie dlatego kłują nas w uszy próby ROBIENIA wszystkiego, podczas gdy można byłoby OBRONIĆ dyplom, URZĄDZIĆ zadymę, OKRAŚĆ bank, PRACOWAĆ jako cieć czy ZAGRAĆ robra.
                  OK, robię rząd i idę stąd.
            • eeela off topic o hamerykanskim brzmieniu 18.05.06, 22:46
              > Czy po polsku ,,robi się różnicę''?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja