upust czy opust?

05.01.03, 19:58
Chodzi mi o... promocje w sklepie.
Utworzylam formy czasownikowe:
* opuscic cene (od opust)
* upuscic cene (od upust)
i logicznie biorac opust bylby poprawny.
Ostatnio jednak dostalam fakture, z
napisem upust 5%.

Wiec jak ma byc?

Pozdr.
Deba
    • teresa.kruszona Re: upust czy opust? 05.01.03, 23:01
      Słowniki odnotowują obie formy (opust i upust) - obniżka udzielana kupującemu
      przez sprzedawcę.
      • deba Re: upust czy opust? 06.01.03, 10:32
        Dziekuje za odpowiedz.
        W miedzyczasie znalazlam wypowiedz prof. Miodka z
        "Przegladu Polskiego"
        cyt.

        "Pan Profesor namawia do uzywania jako synonimu "rabatu"
        formy "opust" zamiast "upust". Nie odwazylabym sie
        powiedziec "opust", obawiajac sie, iz naraze sie na
        smiesznosc, a nawet niezrozumienie.

        - To pokazuje, jak straszliwa sila jest w jezyku
        frekwencja. W czasach Gierka nieustannie pokazywano nam w
        telewizji upust jakiejs tam surowki. W momencie, kiedy
        pojawila sie mozliwosc stosowania synonimicznych form
        wobec obcego rabatu, ludzie czesciej wola ten upust, choc
        jest to naprawde nielogiczne. Przeciez ktos, kto stosuje
        rabat, opuszcza cene. Tak wiec skoro on mi tej ceny nie
        upuszcza tylko mi ja opuszcza, jedyna poprawna forma jest
        opust. Oczywiscie stuprocentowa logika nie jest nigdy
        ostatecznym prawodawca jezykowym. Ale jesli cos jest in
        statu nascendi, bo to sa slowka zmagajace sie z soba
        dopiero od niewielu lat, to mysle, ze warto jeszcze
        powalczyc o logiczniejszy opust."

        widocznie frekwencja zwyciezyla ;-)
        podr.
        Deba
        • _jazzek_ Re: upust czy opust? 06.01.03, 12:40
          Dla ścisłosci nadmienię, że za Gierka odbywały się spusty surówki. One się
          zresztą odbywają nadal, tylko że bez asystencji telewizora.
      • robust Re: upust czy opust? 17.01.03, 16:02
        Pani Tereso, słowniki podają obie formy? W jednym słowniku znalazłem upust (tu
        na lica profesora Miodka wstąpiłaby czerwień rubinu), w innym zaś opust. Nigdy
        jednak nie widziałem słownika, który podawałby zamiennie upust lub opust. Może
        są takie. Jednak logika wskazuje wyłącznie na opust, czego nie chce uznać
        jakieś 95% narodu. Ale czy takie 95% ma rację? Watpię. Podobnie z Kwidzynem,
        nazywanym też uparcie przez zdecydowaną większość narodu - Kwidzyniem. Jak
        zareaguje Pani, gdy stwierdzę, że upuściłem cenę? Spojrzy Pani w dół, pod nogi?
        Nie nie będzie jej tam. Pozdrawiam Panią i wszystkich miłośników pięknej
        polszczyzny. Ryszard.
        • _jazzek_ Re: upust czy opust? 17.01.03, 16:25
          Jest jednak pewna różnica. O ile nazwy Kostrzyn (miejscowa) i Kostrzyń (ludowa)
          opisują te same miejscowości, to w przypadku znaczeń słów mamy do czynienia z
          innymi siłami. Głównie z siłą przywyczajenia... Jeśli już raz
          usłyszałem 'upust' w znaczeniu 'rabat' i w tymże znaczeniu go przyswoiłem, to
          niechętnie spojrzę na 'opust', choćby on i był logiczny. Przewaga 1:300 na
          korzyść upustu (google) o czymś świadczy. Wywody o patrzeniu pod nogi są
          zupełnie niecelowe. Także 'opust' nie jest tak bardzo logiczny, bo ceny się
          zdecydowanie częściej obniża, więc 'logicznie' na miejscu
          byłby 'obniz'. 'Obniżka', proponowana przez jeden z internetowych poradników,
          także nie oddaje istoty upustu, który jest ukierunkowany na konkretnego
          odbiorcę i ma zastosowanie doraźne, gdy obniżka jest dla wszystkich i na czas
          nieokreślony.
          Nie wiem tylko, dlaczego zrezygnowano ze słowa 'rabat'?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja