dżendry

26.05.06, 13:22
Właśnie w TOK FM niejaka Szczuka wywnętrza się na temat męskich obrzydliwości
wyrażających się w futbolu. To zjawisko opiera się mianowicie na
testosteronowych tendencjach homoseksualnych, połączonych z agresywnym
zwalczaniem gejów. Piłka zaś jest jak plemnik próbujący trafić pomiędzy wargi
bramki, a jak jej się to uda, to potem gracze pokazują brzuchy, co symbolizuje
wpędzenie kogoś w ciążę.

Punkt widzenia, jak punkt widzenia, może nie przesadnie ciekawy, ale to jest
wolny kraj, można takiego posiąść. Tylko że pani Szczuka co chwila powołuje
się na światową literaturę ,,dżenderową'' i badania ,,dżenderowe'', które
wspierają jej twierdzenia.

Odnotujmy więc poród kleszczowy nowego przymiotnika: ,,dżenderowy''.
Przypuszczam, że rzeczownik ,,dżender'', od którego on pochodzi w języku
obcym, również zostanie zaimportowany. Proponuję już zawczasu ustalić, czy
drugie ,,e'' w nim jest ruchome: ,,dżender, dżendru'' czy stałe ,,dżender,
dżendEru''. A czy będziemy kiedyś ,,dżendrować'', to się jeszcze okaże.

- Stefan

www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
    • hetman4 Dżender dżend(e)ra/y 26.05.06, 17:14
      Byłbym za "e" ruchomym. Trudno w polszczyźnie (nawet w Skamandrze) znaleźć rzeczowniki podobnie zakończone, a mające w odmianie tylko nieruchome "e". Myślałem przez chwilę o "ekspanderze", ale i jemu słownik ortograficzny zaleca pozbycie się "e" we wszystkich przypadkach zależnych. Potem przyszedł Paweł Finder w skafandrze (mi na myśl), lecz Finder to nazwa własna, więc rządzi się swoimi meandrami praw. Więc pomyślałem: holender, niech dunder świśnie dalsze moje poszukiwania i "e" będzie ruchome jak tłok w cylindrze.

      Ciekaw też jestem, czy jeśli "dżender" się przyjmie, to wyprze "rodzaj", czy "płeć", czy też oba te słowa jednocześnie, przy okazji upraszczając nasze powikłane dla wielu osób słownictwo.
      • stefan4 Re: Dżender dżend(e)ra/y 26.05.06, 20:16
        hetman4:
        > Byłbym za "e" ruchomym. Trudno w polszczyźnie (nawet w Skamandrze) znaleźć
        > rzeczowniki podobnie zakończone, a mające w odmianie tylko nieruchome "e".

        Ale zważ, że ruchome ,,e'' wzięło się z wokalizacji jerów. Wprowadzając je do
        rzeczownika ,,dżender'' wprowadzimy w błąd przyszłe niewinne (na razie)
        pokolenia. Będą mianowicie uważały, że za czasów prasłowiańskich to słowo
        brzmiało ,,dżend[jer]r[jer]'' i nie dadzą sobie wperswadować, że za czasów
        prasłowiańskich tego słowa wcale nie było.

        Swoją drogą to ja nie kumam tych jerów. Np. ,,płeć
        • hetman4 Re: Dżender dżend(e)ra/y 26.05.06, 22:51
          stefan4:
          > [przyszłe pokolenia] Będą mianowicie uważały, że za czasów prasłowiańskich
          > to słowo brzmiało ,,dżend[jer]r[jer]'' i nie dadzą sobie wperswadować, że za
          > czasów prasłowiańskich tego słowa wcale nie było.
          Jedyną naszą nadzieją jest to, że subiektywny czas płynie coraz szybciej, a pamięć ludzka staje się coraz krótsza, i dla przyszłych pokoleń dzień dzisiejszy będzie pewnie trącić prekambrem.

          > Swoją drogą to ja nie kumam tych jerów. Np. ,,płeć
          • stefan4 Re: Dżender dżend(e)ra/y 26.05.06, 23:53
            hetman4:
            > w tym kontekście piszę "większa" z rozmysłem, bo (teoretycznie)
            > płeć=połeć=połowa, a pań jest (ponoć) więcej niż panów.

            Ale za to one są mniejsze. Przypuszczam, że ogólna ilość żywej masy męskiej i
            żeńskiej są zbliżone.

            - Stefan

            www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
            • kanarek2 Dlaczego pani Szczuka ma nazwisko multidżendrowe? 31.05.06, 23:41
              Bo na przykład był rzeźbiarz Szczuka.

              Opowiem anegdotkę: Znany rzeźbiarz Xawery Dunikowski obejrzał wystawę
              rzeźbiarza Szczuki którego nie lubił, i powiada: "Wchodzę, patrzę, niby moje -
              a gorsze."

              Wracając do tytułowego pytania: być może pani Szczuka jest potomkinią owego
              rzeźbiarza, i wtedy zbieżność nazwisk nie byłaby przypadkowa.

              Szczuka jest jednak słowem pochodzenia ruskiego, i multidżender Szczuki (może
              jedynie bidżender?) jest dobitnym przykładem globalizacji rusycyzmów.
    • dundubha gender 26.11.06, 02:10
      dziwi mnie wasza zuchwałość w posługiwaniu się spolszczonym
      "dżender". podczas moich studiów kulturoznawczych, filmoznawczych
      spotykam się z tym zagadnieniem co rusz; czytam publikacje różnych autorów
      i za każdym razem rozchodzi się o gender, genderowe, genderowi.
      i nie jest to synonim ani słowa rodzaj, ani płeć.
      proponuję zagłębić się w ten obszerny dyskurs,
      a zrozumie się, że nie ma on żadnego odpowiednika w naszym języku,
      bo jest zlepkiem różnych kategorii, wypełnia lukę w języku,
      który wzbogacił się o nową świadomość. nie miejmy mu tego za złe...
      ani pani Szczuce.
      • efedra Re: gender 26.11.06, 14:40
        dundubha napisała:

        > dziwi mnie wasza zuchwałość

        A czy moglabys (upraszam calkiem nie zuchawale, jeno pokornie) wyjasnic nam, nieswiadomym -
        kulturoznawczo i filmoznawczo - prawdziwe, nieskrzywione znaczenie slowa 'gender', calkiem
        odmienne od znaczen slow 'rodzaj' i 'plec'? Tez chcialabym wypelnic luke w jezyku.

      • stefan4 Re: gender 27.11.06, 15:36
        dundubha:
        > proponuję zagłębić się w ten obszerny dyskurs,
        > a zrozumie się, że nie ma on żadnego odpowiednika w naszym języku,

        Dyskurs nie ma odpowiednika?

        Przyłączam się do prośby Efedry, tylko proszę, w jakimś czytelniejszym języku i
        z bardziej klasyczną interpunkcją (duże litery). Bo inaczej nadal nie skumam.

        - Stefan

        www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
    • rhesus Re: dżendry 26.11.06, 18:13
      stefan4
      > Punkt widzenia, jak punkt widzenia, może nie przesadnie ciekawy, ale to jest
      > wolny kraj, można takiego posiąść.

      nie przesadnie czy nieprzesadnie? czegoś mi tu brakuje, żeby zargumentować
      oddzielenie "nie"... ale nie jestem polonistą, więc mam prawo wątpić :P
      i dlaczego "takiego"? w moim umyśle prawidłową formą odmiany w zastosowanym
      wyrażeniu byłoby: "taki". "Posiąść" kogo? czego? czy raczej kogo? co? :-/
      Pozdrawia Czepialski :P
      • stefan4 Re: dżendry 27.11.06, 15:33
        rhesus:
        > ale nie jestem polonistą, więc mam prawo wątpić

        Ja też nie jestem nikim takim.

        stefan4
        > Punkt widzenia, jak punkt widzenia, może nie przesadnie ciekawy, ale to jest
        > wolny kraj, można takiego posiąść.

        rhesus:
        > nie przesadnie czy nieprzesadnie?

        ,,Prezydent jak zwykle przedstawił nieprzesadnie ciekawy punkt widzenia''
Pełna wersja