psycholożka...

05.06.06, 20:39
Nie wiem dlaczego GW wciąż lansuje ten tandetny trend językowy i spotykamy
w "Wysokich obcasach" psycholożki. To pretensjonalne. Nie znalazłam tej formy
w SJP.
    • jacklosi Re: psycholożka... 06.06.06, 15:01
      Bo zdaniem GW ten trend nie jest tandetny. GW wolno mieć inne zdanie, niż Ty.
      Mnie też.
      • stefan4 Re: psycholożka... 06.06.06, 21:08
        jacklosi:
        > GW wolno mieć inne zdanie, niż Ty.

        ,,niż Twoje'' ?

        - Stefan

        www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
        • eeela Re: psycholożka... 06.06.06, 23:17
          Niz ty (masz - w domysle)?
          Nie kloce sie, pytam :-)
          • stefan4 Re: psycholożka... 06.06.06, 23:28
            jacklosi:
            > GW wolno mieć inne zdanie, niż Ty.

            eeela:
            > Niz ty (masz - w domysle)?

            No właśnie na mojego czuja tego masza nie można pozostawić w domyśle, bo wtedy
            domysł idzie inną drogą: zdanie robi się ,,inne niż Ty'', czyli ,,różne od
            Ciebie''. Jacklosi rozmawia ze zdaniami i jest z nimi na ,,ty''... Ale to
            tylko na mojego czuja.

            eeela:
            > Nie kloce sie, pytam :-)

            Ja też nie jestem pewien. Przy uwadze postawiłem pytajnika i on tam dotąd stoi.

            - Stefan

            www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
            • jacklosi Re: psycholożka... 07.06.06, 10:30
              Na pewno masz rację, że "niż Twoje" byłoby poprawnie. Ale chyba nie masz racji,
              że "masz" w domysle być nie może. Jak to pisałem, to się zastanawiałem i
              forma "niż Twoje" wydała mi się zbyt wysublimowana i praktycznie nieużywana.
              Wybrałem "niż Ty", bo wydawało mi się, że tak się potocznie mówi. Po polsku
              mówisz: Mam lepszy samochód niż ty, i chyba wiadomo, o co chodzi. Anglicy nie
              mają tego problemu, bo samego you zostawić w tym kontekście nie mogą.
              • stefan4 Re: psycholożka... 07.06.06, 11:38
                jacklosi:
                > Po polsku mówisz: Mam lepszy samochód niż ty, i chyba wiadomo, o co chodzi.

                No bo przedtem mówisz osobowo ,,mam'', potem dajesz zaimek osobowy ,,ty''.
                Wtedy już łatwo domyśleć się ,,masz''. A kiedy mówisz ,,GW wolno mieć inne
                zdanie niż...'', to potem mój domysł idzie w kierunku ,,niż jakie zdanie'', a
                nie w kierunku czasowników w formach osobowych.

                A merytorycznie, to nie mogę się zgodzić, że Twój samochód jest lepszy niż mój
                rower.

                - Stefan

                www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                • jacklosi Re: psycholożka... 08.06.06, 13:31
                  Masz prawdopodobnie rację, szczególnie jak chodzi o rower.
            • mootya Re: psycholożka... 18.06.06, 15:38
              >>Przy uwadze postawiłem pytajnika i on tam dotąd stoi.

              pytajnika czy pytajnik?
              • luloo1 Re: psycholożka... 18.06.06, 17:28
                pytajnik
              • stefan4 Re: psycholożka... 19.06.06, 23:06
                stefan4:
                > Przy uwadze postawiłem pytajnika i on tam dotąd stoi.

                mootya:
                > pytajnika czy pytajnik?

                A wcześniej napisałem: ,,ale to tylko na mojego czuja''. Dlaczego nie pytasz,
                czy nie powinno raczej być ,,na mój czuj''?

                - Stefan

                www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                • mootya Re: psycholożka... 20.06.06, 11:20
                  bo nie sledzę twoich postów.
                  ales ty drażżżliwy
                  • stefan4 Re: psycholożka... 20.06.06, 13:05
                    mootya
                    > bo nie sledzę twoich postów.
                    > ales ty drażżżliwy

                    Co? Ale mnie zdziwiłaś...

                    Zadałaś pytanie o ,,pytajnika'' napisanego przeze mnie W TYM SAMYM POŚCIE, w
                    którym dwukrotnie użyłem sformułowania ,,na mojego czuja''. Nie miałaś więc
                    potrzeby śledzić moich postów, wystarczyło przeczytać ten, na który właśnie
                    reagowałaś.

                    Ja nie jestem drażliwy i domyślny zarzut stosowania niewłaściwego przypadku mnie
                    nie dotyka. Lubię się bawić językiem i czasem wykręcam go trochę, żeby
                    zobaczyć, jak będzie wyglądać jakiś wyrażans, jeśli zastosować zwyczaj rządzący
                    innym podobnym wyrażansem. Myślałem, że pytanie retoryczne zadane w tamtym
                    poście jest jasne, ale skoro nie, to może zadam je jawnie:

                    dlaczego mówimy ,,na mojego czuja'' ale ,,postawić pytajnik''
                    zamiast ,,na mój czuj'' i ,,postawić pytajnika''?

                    W obu przypadkach mamy do czynienia z biernikiem od rzeczowników pospolitych
                    nieoznaczających żadnego zwierzęcia. Skąd więc ta różnica?

                    Powtarzam: pytanie było retoryczne.

                    - Stefan

                    www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                    • hetman4 Re: Czuj duch... 21.06.06, 21:22
                      stefan4:
                      > dlaczego mówimy ,,na mojego czuja'' ale ,,postawić pytajnik''
                      > zamiast ,,na mój czuj'' i ,,postawić pytajnika''?
                      > W obu przypadkach mamy do czynienia z biernikiem od rzeczowników pospolitych
                      > nieoznaczających żadnego zwierzęcia. Skąd więc ta różnica?

                      Zdaje się, że czuj jest bardziej żywotny niż pytajnik. Może dlatego, że bardzo podobny do jedynego (chyba) żywotnego organu męskiego.

                      Mam też wrażenie, że nie można utożsamić czuja z tytułu z czujem w treści wpisu - to chyba różne czuje - tak czuję ducha tych słów.
                      • stefan4 Re: Czuj duch... 21.06.06, 22:52
                        hetman4:
                        > Zdaje się, że czuj jest bardziej żywotny niż pytajnik.

                        Co to znaczy ,,żywotny''? Coś jak ,,trup''?

                        Żywe części ciała rodzaju męskiego na ogół odmieniają się nieżywotnie, to znaczy
                        mają biernik równy mianownikowi; np. ,,daj mu w ŁEB, albo chociaż wsadź mu PALEC
                        w NOS''. Tylko nieżywe części ciała można od bidy odmienić żywotnie, czyli z
                        biernikiem równym dopełniaczowi; np. ,,wyrwałem sobie WŁOSA z nosa'' (ale
                        ,,wyrwałem włos'' też nie razi).

                        hetman4:
                        > Może dlatego, że bardzo podobny do jedynego (chyba) żywotnego organu męskiego.

                        Dlaczego jedynego? Już podałem kilka, a jeszcze został tułów, kręgosłup,
                        gruczoł, itp.
                        • hetman4 Re: Czuj duch... mam nosa... 22.06.06, 14:13
                          stefan4:
                          > Co to znaczy ,,żywotny''? Coś jak ,,trup''?
                          Dokładnie tak. Skoro nie ma lepszej nazwy na klasę rzeczowników, które w bierniku mają postać mianownika, używam tej mylącej: żywotny. Dla podkreślenia, że nie chodzi mi tu o związki z witalnością, będę od teraz pisać "rzywotny".

                          > hetman4:
                          > > Może dlatego, że bardzo podobny do jedynego (chyba) żywotnego organu męskiego.
                          >
                          > Dlaczego jedynego? Już podałem kilka, a jeszcze został tułów, kręgosłup,
                          > gruczoł, itp.
    • randybvain Re: psycholożka... 07.06.06, 00:33
      Tandeta w normalnej zenskiej koncowce -ka?
    • ilmatar Re: psycholożka... 25.06.06, 18:17
      luloo1 napisała:

      > Nie znalazłam tej formy w SJP.

      Można zacząć przyjmować zakłady za ile lat znajdziesz.
      Obstawiam 5.

      Ilm
Pełna wersja