piar

14.06.06, 09:30
Czy zauważyliście nawiedzające nas fale mody używania pewnych słów, zdań? Były
wszechobecny "pakiet", po tym, jak któryś z rządów zaproponował "pakiet ustaw"
- wszystcy o wszystkim zaczęli mówić "pakiet tego i owego".

Obecnie mamy "piar", co dla mnie jest szczególnie obrzydliwym zaśmiecaniem
języka polskiego - mamy już zadomowioną "propagandę", "plotkę", "pomówienie"
by skończyć na "fakcie prasowym".

co Wy na to?
    • stefan4 haer 14.06.06, 10:10
      vatseq:
      > Obecnie mamy "piar", co dla mnie jest szczególnie obrzydliwym zaśmiecaniem
      > języka polskiego - mamy już zadomowioną "propagandę", "plotkę", "pomówienie"
      > by skończyć na "fakcie prasowym".

      A wczoraj w radiu był wywiad z haerowcem. Haerowcy to ludzie, którzy
      dostarczają naszym życiom, a w szczególności naszym przedsiębiorstwom, ducha
      twórczego, pogody, zadowolenia i sukcesów ekonomicznych. Włączyłem się w
      środek, więc nie wiem, w jaki sposób to robią. Sam termin pewnie został
      wyjaśniony na początku; ja tylko zgaduję, że chodzi o hiuman rilejszynz.

      Pani Tereso, czy poprawnie nazywają ich ,,haerowcami'', czy może poprawniej
      byłoby mówić o ,,ejczarowcach''?

      - Stefan

      www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
      • jacklosi Re: haer 14.06.06, 11:57
        hjuman dobrze, ale resursys.
        • stefan4 Re: haer 14.06.06, 13:19
          jacklosi:
          > hjuman dobrze, ale resursys.

          To był specjalista od hiuman risorsyz? Tak banalnie? To dlaczego udawał
          światłego humanistę reprezentującego nowy trynd?

          Pytanie jest w przestrzeń, nie wymagam oczywiście, żebyś akurat Ty znał tego gościa.

          - Stefan

          www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
          • hetman4 Re: haer - już nie PC 14.06.06, 18:23
            Ani hjuman risorsyz, ani hjuman rilejszynz nie są już politikally korrekt.
            Mają zagwozdkę pracownicy tych działów, bo teraz to oni są hjuman kapital menedżment, co się nijak nie chce pomieścić w dwóch literkach. A "kadry" są brrrr.... (w tłumaczeniu na polski współczesny: nie są dżezi, trendy ani kul).
    • hetman4 Re: piar 14.06.06, 13:24
      vatseq:
      > Obecnie mamy "piar", co dla mnie jest szczególnie obrzydliwym zaśmiecaniem
      > języka polskiego - mamy już zadomowioną "propagandę", "plotkę", "pomówienie"
      > by skończyć na "fakcie prasowym".

      Widzę, że "piar" nie nie tylko wyparł "dział dbający o dobry wizerunek firmy w mediach", ale utożsamił się z dbaniem li tylko o negatywny wizerunek konkurencji :)

      A swoją drogą, PR chyba nie ma jeszcze zgrabnego polskiego odpowiednika... Może rzecznictwo (od rzecznika)?
      • vatseq Re: piar 14.06.06, 15:16
        Ja dostrzegam pewna różnicę w posługiwaniu się pojęciami "PR" i "piar" - ten
        drugi zwrot zazwyczaj, według mnie, oznacza czarną propagandę, plotkę, gdy
        pierwszy rozumiany jest zgodnie z pierwowzorem angielskim. Ale może się mylę?

        Unowocześnianie polskiej gospodarki przez prywatyzację i sprzedaż obcemu
        kapitałowi musi w sposób naturalny prowadzić do przeszczepiania na nasz grunt
        obcych systemów organizacyjnych, a co za tym idzie, również nazw funkcji,
        struktur i stanowisk. Tak będzie dopóki nie wykształcimy polskich odpowiedników.
        Nie sądzę jednak, by było to przeszczepianie konieczne wszędzie - pewne pojęcia
        w polskim istnieją już.

        • hetman4 Re: piar 14.06.06, 18:13
          vatseq:
          > Ja dostrzegam pewna różnicę w posługiwaniu się pojęciami "PR" i "piar" - ten
          > drugi zwrot zazwyczaj, według mnie, oznacza czarną propagandę, plotkę, gdy
          > pierwszy rozumiany jest zgodnie z pierwowzorem angielskim. Ale może się mylę?
          A jak wymawiasz "PR"? Czy nie tak samo, jak "piar"?
          Zręczne oczernianie konkurencji w mediach już dawno zostało ochrzczone w angielskim terminem "black PR" i tak przeniknęło do polszczyzny (i nie tylko, przykładowo Rosjanie też mówią "cziornyj piar"). Jednak sam "piar" nie jest jeszcze nijak nacechowany (no, chyba że ktoś jest uprzedzony do rzeczników z zasady :)
          Nie spotkałem się z określeniem "white PR" czy "biały PR", podobnie jak nie spotkałem się z "jasną liczbą", choć często cytowana jest "ciemna liczba" jakichś zjawisk. Zapewne dlatego, że oba terminy jako takie bronią się skutecznie sam przed pejoratywnym rozumieniem. To znaczy, piar broni się gdzie indziej niż w Polsce, gdzie innego niż czarny piaru nie za bardzo uświadczysz...

          > Tak będzie dopóki nie wykształcimy polskich odpowiedników.
          Mam nadzieję, że idzie tu o wykształcanie odpowiedników nazw funkcji, struktur i stanowisk, a nie o odpowiedników całych systemów.

          > Nie sądzę jednak, by było to przeszczepianie konieczne wszędzie - pewne pojęcia
          > w polskim istnieją już.
          Zgadzam się w pełni. Tylko jakich zgrabnych polskich odpowiedników można użyć w przypadku "public relations"?
        • luloo1 Re: piar 14.06.06, 23:38
          Termin public relations prawdopodobnie nie doczeka się nigdy polskiego
          odpowiednika, jest mocno zakorzeniony.Dziedzina ta opiera się w 90% na
          angielskiej terminologii, a podejmowane próby tłumaczenia niektórych terminów
          nie do końca dobrze oddawały "istotę sprawy".
          Bardzo ciekawa uwaga dot. PR i piar. Nie zauważyłam kontekstu o którym mówisz
          (czarny PR), ale chętnie się temu przyjrzę. Pisownię "piar" upowszechnił
          magazyn o tym właśnie tytule.
          • stefan4 piar a drogownictwo 15.06.06, 09:05
            luloo1:
            > podejmowane próby tłumaczenia niektórych terminów nie do końca dobrze oddawały
            > "istotę sprawy".

            To ta sprawa ma jakąś istotę? Kiedyś mówiło się ,,reklama'', potem ,,tworzenie
            imażu'', potem ,,budowanie imidżu'', a teraz ,,piar''. Pewnie, że to nie są
            dokładne synonimy, ale to tylko z powodu zmiany rzeczywistości przez lata.

            Dzisiejsze słowo ,,droga'' też nie jest dokładnym synonimem średniowiecznego
            słowa ,,droga'', bo w średniowieczu nie nazywano drogami przedmiotów długich
            pokrytych smołą z kamyczkami, na które nie wolno wjeżdżać konno. Na określenie
            tych nowomodnych dróg zaadaptowano z Języka Obcego Ówcześnie Panującego termin
            ,,szosa'', ale ,,droga'' i tak przetrwała i szosa stała się rodzajem drogi.

            Być może tak samo stanie się z ,,piarem'': został zaadaptowany z Języka Obcego
            Obecnie Panującego i ściera się z terminami zaadaptowanymi dawniej. Albo
            zniknie jak bańka mydlana (tak jak ,,imaż'' i ,,imidż''), albo wyprze
            ,,reklamę'', albo oba przetrwają w jakimś stosunku zależności.

            luloo1:
            > Nie zauważyłam kontekstu o którym mówisz (czarny PR), ale chętnie się temu
            > przyjrzę.

            ,,Czarny piar'' to znane określenie. Dawniej mówiło się ,,reklama negatywna''
            albo ,,reklama porównawcza''.

            luloo1:
            > Pisownię "piar" upowszechnił magazyn o tym właśnie tytule.

            To jest dosyć nieszczęśliwa pisownia, bo sugeruje wymowę jednosylabową, tak jak
            ,,pian'' w reklamie ,,mieszanka trzech rewelacyjnych PIAN o kompleksowym
            działaniu''. Nikt z pijarowców nie mówi jednosylabowo, bo to by ich oddalało od
            języka angielskiego, przez co gubiłby się jedyny sens tego terminu, aluzja do
            własnej zażyłości z Wielkim Światem.

            Widziałem też pisownię ,,pijar'', która sugeruje dwusylabowość ale z akcentem na
            ,,pi'', co też jest niedobrze. Jednak mniej niedobrze, bo w przypadkach
            zależnych (,,pijaru'', ,,pijarem''...) i w słowach pochodnych (,,pijarowiec'',
            agencja ,,pijarowska'') już jest dobrze. Tylko że wchodzi w drogę zakonowi pijarów.

            Musiało w końcu wyjść na drogę.

            - Stefan

            www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
            • luloo1 Re: piar a drogownictwo 16.06.06, 11:26
              Stefanie PR tylko pośrednio ma coś wspólnego z reklamą. Jest nieco szerszym
              pojęciem. Może być np. wsparciem przy realizacji planu marketingowego
              (kreowanie wizerunku firmy przy okazji kreowania konkretnego produktu). Wiele
              osób kojarzy tę dziedzinę, zresztą zupełnie niesłusznie, z reklamą. Trudno
              krótko to uzasadnić. Można napisać laborat, ale zapewne dla wielu osób, których
              PR nie interesuje, byłoby to nudne. PR wykorzystuje wiele narzędzi, zarówno w
              komunikacji zewnętrznej, wewnętrznej (tutaj jego zadania są nieco inne: np.
              wspieranie procesu realizacji starategii firmy, motywowanie pracowaników,
              usuwanie zatorów komunikacyjnych, budowanie lojalności, przywiązania do firmy,
              kultury organizacyjnej). Realizacja strategii PR jest procesem długotrwałym, a
              w reklamie jest zupełnie przeciwnie, choć i jedno i drugie ma na celu zmianę
              postaw.
              Nie wiem jak było dawniej z wymiennym stosowaniem czarnego PR i reklamy
              porównawczej. Obecnie prawo bardzo dokładnie określa, jakie warunki musi
              spełniać reklama porównawcza (dlatego wiele firm z niej rezygnuje, bo nie jest
              w stanie ich spełnić). Reklama porównawcza mogła być narzędziem wykorzystywanym
              w czarnym PR (ale w obecnych czasach już raczej nie, bo musi bazować na
              potwierdzonych faktach).
              W tej chwili już wiele agencji, które działają w ukryciu, specjalizuje się
              w "czarnym PR".
Pełna wersja