Mleć czy mielić?

IP: *.radom.sdi.tpnet.pl 05.11.01, 07:50
Pamiętacie czasy, kiedy to kawę kupowało się w ziarenkach a następnie trzeba
było z tą kawą iść do Delikatesów aby ją zmielić? Mój wujek zwrócił mi wtedy
uwagę, że nie należy tę kawę zmielić tylko zemleć. Czy miał rację? I jak się
ta "racja" ma do "mielenia ozorem"?
Pozdrawiam
    • Gość: Kreska Re: Mleć czy mielić? IP: 10.129.132.* 05.11.01, 08:16
      Mleć, mleć i mleć!
      A jak ładnie pachnie, teraz już nie u ś w i a d c z y s z :-)
      A na to Państwo co?
      Mielenie jako czynność i rzeczownik odczasownikowy ma się nieźle:
      .... ozorem = po próżnicy, ale i kawy, kamieni, mąki, gipsu.
      Kreska poranna wita z :-)
      • Gość: Dorota Re: Mleć czy mielić? IP: *.radom.sdi.tpnet.pl 05.11.01, 10:44
        To jaką w końcu ja kupuję kawę w supermarketach? Zmieloną czy zemlętą ?
        • Gość: kreska12 Re: Mleć czy mielić? IP: 10.129.132.* 05.11.01, 13:07
          Kupujesz zmieloną, którą ktoś zmełł!
          Bezokolicznik: mleć (mielić nie istnieje).
          Ja mielę, on mełł, kawa mielona.
          Jest z tym trochę bałaganu... :-)
          Kreska, na tę okoliczność zmęłłam w zębach kwieciste przekleństwo. Ulga...
          • civic_vtec Re: Póki co - mleć 05.11.01, 13:35
            Pozwolę sobie zacząć od pewnego cytatu (z Kreseczki niezastąpionej):

            > Wyczucie językowe jest, MSZ, wazniejsze niz hiperpoprawność.
            > Język żyje, gdy jego uzytkownik żyje! (Hasło na dziś, może byc?)

            Wyczucie językowe podpowiada nam w wypadku mielenia odmianę niepoprawną,
            prawdopodobnie w wyniku powszechności tego błędu. Zanim zabrałem się do pisania
            dość długo zestawiałem sobie formy poprawne i niepoprawne. Wnioski? Oto one:

            Ze względu na nietypową odmianę czasownika "mleć" język potoczny dąży do
            stworzenia dwóch czasowników synonimicznych "mleć" - poprawnie i "mielić" -
            błędnie. Dla obu możemy pokusić się o stworzenie wzorców fleksyjnych i obydwa
            będą sprawiały wrażenie poprawności formalnej, chociaż w obu będą istnieć formy
            błędne. Moim skromnym zdaniem jesteśmy świadkami wypierania tradycyjnie
            poprawnego "mleć" z jego skomplikowaną odmianą przez "mielić" z odmianą
            uproszczoną. Cóż język żyje - bo żyje kilkadziesiąt milionów jego użytkowników
            (rozmnożyłem hasełko wstępne). Ciekawe kiedy dojdziemy do zmian zaakceptowanych
            przez językoznawców?

            Póki co przestaję mleć klawiaturą (język odpoczywa) i pozdrawiam
            Vtec

            • teresa.kruszona Re: Póki co - mleć 05.11.01, 16:47
              civic_vtec napisał(a):

              > Pozwolę sobie zacząć od pewnego cytatu (z Kreseczki niezastąpionej):
              >
              > > Wyczucie językowe jest, MSZ, wazniejsze niz hiperpoprawność.
              > > Język żyje, gdy jego uzytkownik żyje! (Hasło na dziś, może byc?)
              >
              > Wyczucie językowe podpowiada nam w wypadku mielenia odmianę niepoprawną,
              > prawdopodobnie w wyniku powszechności tego błędu. Zanim zabrałem się do pisania
              >
              > dość długo zestawiałem sobie formy poprawne i niepoprawne. Wnioski? Oto one:
              >
              > Ze względu na nietypową odmianę czasownika "mleć" język potoczny dąży do
              > stworzenia dwóch czasowników synonimicznych "mleć" - poprawnie i "mielić" -
              > błędnie. Dla obu możemy pokusić się o stworzenie wzorców fleksyjnych i obydwa
              > będą sprawiały wrażenie poprawności formalnej, chociaż w obu będą istnieć formy
              >
              > błędne. Moim skromnym zdaniem jesteśmy świadkami wypierania tradycyjnie
              > poprawnego "mleć" z jego skomplikowaną odmianą przez "mielić" z odmianą
              > uproszczoną. Cóż język żyje - bo żyje kilkadziesiąt milionów jego użytkowników
              > (rozmnożyłem hasełko wstępne). Ciekawe kiedy dojdziemy do zmian zaakceptowanych
              >
              > przez językoznawców?
              >
              > Póki co przestaję mleć klawiaturą (język odpoczywa) i pozdrawiam
              > Vtec
              >
              Językoznawcy bardzo długo za jedyną formę poprawną uznawali mleć, musieli się
              jednak zmierzyć tzw. zwyczajem językowym, który okazał się silniejszy (nie po raz
              pierwszy)od wszelkich norm, prawideł i protestów. Przyszło się poddać (prawie).
              Wprawdzie w dalszym ciągu za formę poprawną uznają mleć, ale mielić też
              dopuszczają, dodając kwalifikator „potoczny”. Będzie zapewne tak, jak zdecydują
              użytkownicy.
              • tomi469 Mielić górą! 19.06.02, 20:02

                Pozwoliłem sobie wyciągnąć ten stary wątek - ku pokrzepieniu serc!
                Język polski żyje, alleluja!
                Nawet słowniki dopuszczają formę: mielić;nie muszę tworzyć
                języka najpoprawniejszej polszczyzny, wiwat wszystkie stany!!!
                • ala100 Re: Mielić górą! 19.06.02, 23:33
                  Mleć ozorem. Mielić żyto. Tak mówią u nasz. Ala
    • kubajek "Mielimy kawę" 20.06.02, 16:51
      głosiła wywieszka w "Delikatesach".

      - To już nie macie? - spytał klient.

      tak mi sie przypomniało ...
      :)
      pzdr
      • tomi469 Re: mieli!!! 20.06.02, 17:28
        To "mielimy kawę" to jeszcze nic w porównaniu do tego co robiliśmy w szkole z
        kolegami na nudniejszych lekcjach, bawiło nas wtedy układanie zdań w rodzaju:
        "Jadłeś rosół z kur wielu?". :)
        • carol7 Re: mieli!!! 27.06.02, 15:36
          tomi469 napisał(a):

          > To "mielimy kawę" to jeszcze nic w porównaniu do tego co robiliśmy w szkole ...

          drogi Tomi, porównuje sie cos z czymś, a przyrównac mozesz coś do czegoś ;-)
          pozdrawiam
    • ja22ek Re: Mleć czy mielić? 11.06.03, 13:11
      Przypominam ten stary wątek głównie ze względu na ciekawą argumentację
      Kreseczki:

      >Kupujesz zmieloną, którą ktoś zmełł!
      >Bezokolicznik: mleć (mielić nie istnieje).
      >Ja mielę, on mełł, kawa mielona.
      >Jest z tym trochę bałaganu... :-)
      >Kreska, na tę okoliczność zmęłłam w zębach kwieciste przekleństwo. Ulga...

      Zaprawdę, sporej trzeba śmiałości, iżby stwierdzić, że słowo, którym miliony
      Polaków się posługują, nie istnieje!

      Faktycznie było z tym trochę bałaganu, polegającego na tym, że słownik
      jednocześnie zalecał formy pochodzące od 'mleć', jak 'mełłem', oraz
      od 'mielić', czyli 'mielony' (przy tym ignorując 'mielić' jako takie!). Gdyby
      trzymać się konsekwentnie starego 'mleć', trzeba by pisać o mełtej kawie i
      mełciu ozorem.

      I nie od rzeczy będzie zauważyć, że samym miłośnikom mlecia coś się zmĘłło ;)

      A dla dociekliwych informacja, że słowo 'mleć' pochodzi od tego samego pnia
      co 'młócić' i 'młot', kojarzonego z uderzaniem i rozkruszaniem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja