Dodaj do ulubionych

Jak to jest z tą NAUKĄ...?

07.03.03, 01:13
No właśnie - ile wyraz "nauka" ma sylab (dwie czy trzy?), gdzie pada akcent?
Obserwuj wątek
    • ja22ek Re: Jak to jest z tą NAUKĄ...? 07.03.03, 08:42
      Nauka, jakby kto miał wątpliwości, jest polskim wyrazem polskiego pochodzenia i
      ma trzy sylaby na-u-ka. Jak to w polskich wyrazach, akcent pada na sylabę
      przedostatnią. Że jednak naukowcy mają duże poczucie własnej wartości, to w
      celu nadania swojemu zajęciu dostojeństwa prawie wszyscy akcentują na pierwszej
      sylabie. Tam gdzie dostojeństwo i nauka, natychmiast zjawiają się poloniści
      (jak w tym dowcipie o kuciu konia) i umieszczają dostojną formę w słowniku.

      Polaka świadomego swego języka to fałszywe brzmienie przyprawia o bóle w uchu i
      palpitacje serca ;)

      Z kolei polski wyraz obcego pochodzenia, mający w sobie 'au', hydraulik, ma
      sylaby trzy, hyd-rau-lik. Ale że nie jest to zajęcie prestiżowe (nawet
      podejrzewam dla samych hydraulików), to polonista nie będzie tu się doszukiwał
      dostojeństwa, i w słowniku umieści nawet ludową czterosylabową formę hyd-ra-u-
      lik.
      • ala100 Re: Jak to jest z tą NAUKĄ...? 07.03.03, 17:50
        ja22ek napisał:

        > Nauka, jakby kto miał wątpliwości, jest polskim wyrazem polskiego pochodzenia
        i
        >
        > ma trzy sylaby na-u-ka. Jak to w polskich wyrazach, akcent pada na sylabę
        > przedostatnią.

        Święte słowa! NaUka - jak aUla, PaUla, LaUda.
        • isis! Re: Jak to jest z tą NAUKĄ...? 07.03.03, 18:35
          ala100 napisała:

          > ja22ek napisał:
          >
          > > Nauka, ma trzy sylaby na-u-ka. Jak to w polskich wyrazach, akcent pada na
          > > sylabę przedostatnią.

          >
          > Święte słowa! NaUka - jak aUla, PaUla, LaUda.

          Eeee, chyba nie tak samo??? NaUka jak te trzy pozostałe? a-u-la??? Chyba się
          jednak mylisz...
            • isis! Re: Jak to jest z tą NAUKĄ...? 08.03.03, 01:04
              ala100 napisała:

              > No, niech będzie, z tą liczbą sylab to nie jestem pewna; ale jestem pewna, że
              > nie należy akcentować "u" w sąsiedztwie "a", bo to głupio brzmi. Przynajmniej
              > w słowie "nauka".

              Dalej mam wrażenie niekonsekwencji. Piszesz "święte słowa" dotyczące
              akcentowania przedostatniej sylaby czyli właśnie "u", a teraz, że nie należy
              akcentować "u". Więc jednak uważasz, że "nałka"???
              Czekam na wypowiedź eksperta.........
              • ala100 Re: Jak to jest z tą NAUKĄ...? 08.03.03, 20:04
                isis! napisała:

                >
                > Dalej mam wrażenie niekonsekwencji. Piszesz "święte słowa" dotyczące
                > akcentowania przedostatniej sylaby czyli właśnie "u", a teraz, że nie należy
                > akcentować "u". Więc jednak uważasz, że "nałka"???

                Mniej więcej tak, ale ja bym to napisała: nAuka. Poprzednio miało być
                sarkastycznie, bo Jacek jest apostołem akcentowania "po polsku" dosyć
                ortodoksyjnym. Widocznie nie wyszło.

                > Czekam na wypowiedź eksperta.........

                Oj tak. Pani Ekspert zostawila nas sierotki zupelnie samopas. Ala
        • ja22ek Re: Jak to jest z tą NAUKĄ...? 09.03.03, 18:40
          No niestety, Alu, w tym zestawieniu naUka jako polski polski wyraz, nie jak
          polskie obce wyrazy PAula i Aula, z wrodzonym im dyftongiem. Nawiasem mówiąc,
          czy można się nałczyć, jak załroczyć się obcym akcentem?
          • ala100 Re: Jak to jest z tą NAUKĄ...? 10.03.03, 20:55

            nAuka, ale naUczyć - to jasne dla każdego. Tak jak: informAtyka, ale
            informatYczny. Na pewno jest jakas rEguła na tę wędrówke akcentu, a jak nie
            ma, to zaraz ją stworzę.

            ja22ek napisał:

            > Nawiasem mówiąc,
            > czy można się nałczyć, jak załroczyć się obcym akcentem?

            Nie można się naUczyć, jak się zaurOczyć. To przychodzi samo. Ale dlaczego
            obcym? Ala
            • ja22ek Re: Jak to jest z tą NAUKĄ...? 11.03.03, 11:32
              ala100 napisała:

              > nAuka, ale naUczyć - to jasne dla każdego.

              Pod warunkiem, że ten każdy ma na imię Ala ;)

              > Tak jak: informAtyka, ale informatYczny.

              Anglicy mówią na takie porównania 'oranges with orangutangs'. Ja bym proponował
              porównanie: nauczyć - informatyczyć i informatyczny - nauczny. Też nic z tego
              nie wynika (czy może wYnika, sam już nie wiem, od kiedy w ostatnią niedzielę
              filmie o J. Cezarze usłyszałem o złOtnikach).

              A reguł żadnych nie musisz wymyślać, one już są w słownikach.
              • ala100 Re: Jak to jest z tą NAUKĄ...? 12.03.03, 17:07
                ja22ek napisał:

                > Anglicy mówią na takie porównania 'oranges with orangutangs'. Ja bym
                proponował
                >
                > porównanie: nauczyć - informatyczyć i informatyczny - nauczny.

                Ech, życie...

                Ja tu sobie myślę, że jestem przedstawicielką ginącej, szlachetnej rasy i muszę
                odpłynąć na Zachód ( już widzę, jak stoję wpatrzona w dal, a wiatr rozwiewa mi
                kędziory), a tu mi piszą bez ogródek – orangutan.

                Pisałam o wędrówce akcentu, nie o częściach mowy, więc proszę się nie czepiać
                porównań!

                A wracając do akcentu. Osobiście uważam, że akcentuję bardzo prawidłowo. Tutaj
                muszę dodać następne przykłady: bibliOteka, lIceum oraz fiLipika (ale to już
                było). Jednakowoż jestem tolerancyjna i daruję tym, co mówią: bibiotEka i
                licEum. Trudniej przychodzi mi wybaczyć LivErpool, a często to słychać w
                wiadomościach sportowych. Myślę nad założeniem Stowarzyszenia Ładnego
                Akcentowania.

                > Też nic z tego
                > nie wynika (czy może wYnika, sam już nie wiem, od kiedy w ostatnią niedzielę
                > filmie o J. Cezarze usłyszałem o złOtnikach).

                Owszem wynika. Ten ktoś się po prostu zacinał. Ala
                  • ala100 Re: Jak to jest z tą NAUKĄ...? 13.03.03, 20:37
                    isis! napisała:

                    > Liceum z akcentem na I ??? A to drugie to co, bo nie bardzo rozumiem...
                    > akcentujesz L ?

                    FilIpika, mialo być. LIceum akcentuję na I, bo niby dlaczego ma być gorsze niż
                    tEchnikum? Nie wiem dlaczego tak jest, ale zapewniam cię, że to nie jest sprawa
                    osobnicza, tylko raczej endemiczna. Sprawdziłam na dawnych kolegach z lIceum.
                    Wszyscy tak mamy.

                    Pozdrawiam. Ala
                    • jacklosi Re: Jak to jest z tą NAUKĄ...? 20.03.03, 11:35
                      BibliOteka to pretensjonalny snobizm prowincjonalny. Wobec tego i wideOteka?
                      Nie wymyślajmy reguł, szczególnie sprzecznych z językiem, tylko dlatego, że
                      kiedyś jakaś stara pretensjonalna baba powiedziała tak w telewizji!
                      Co do liceum to się nie wypowiadam, ale kiedyś słyszałem, że wręcz przeciwnie
                      niż technikum, czyli prawdopodobnie lIceum, ale nie dlatego, że nie działa
                      reguła akcentuacyjna, ale dlatego że eu to grecki dyftong, czyli li jest sylabą
                      przedostatnią. Ale to wszystko zależy, jak potraktujemy grecki źródłosłów.
                      Na temat opiniotwórczej roli telewizji mam taką prawdziwą historyjkę. Kiedyś
                      był samochód Daihatsu charade, dość modny w Polsce. Na jego temat wypowiadał
                      się w TV jakiś ekspert w godzinach oglądalności. Powiedział o tym samochodzie
                      różne rzeczy, jak to ekspert, ale powiedział też, że jest to samochód raczej
                      damski. na pewno nic złego o tym samochodzie powiedzieć nie chciał, ale tak
                      zgodnie z odczuciem własnym i odczuciem rzesz konsumenckich w cywilizowanym
                      świecie mu się powiedziało. A jeszcze trzeba do tego dodać, że było to w
                      zamierzchłych czasach, kiedy maluchy sprzedawano na talony, zwane asygnatami, a
                      samochodu prawdziwego za złotówki się nie dało kupić (tak, były kiedyś takie
                      piękne czasy, za którymi wszyscy tęsknimy).
                      Od tamtej pory właściciele płci męskiej charad byli zdołowani, bo jeździli
                      damskimi samochodami, a właściciele maluchów wytykali ich palcami, bo sami
                      jeździli samochodami nienapiętnowanymi telewizyjnie.
                      Tak działa telewizja, również w sprawie białych skarpetek.
                • ja22ek Re: Jak to jest z tą NAUKĄ...? 13.03.03, 08:31
                  ala100 napisała:

                  >Ja tu sobie myślę, że jestem przedstawicielką ginącej, szlachetnej rasy

                  Nie, Aluniu, jesteś przedstawicielką powstającej szlachetnej rasy. Coraz więcej
                  ludzi akcentuje jak Ty.

                  > a tu mi piszą bez ogródek – orangutan.

                  Mogłaś sobie wybrać pomarańczę...

                  > Pisałam o wędrówce akcentu, nie o częściach mowy, więc proszę się nie czepiać
                  > porównań!

                  Żeby coś zobaczyć (tzn. tą wędrówkę), to jednak trzeba porównać, a jak już, to
                  trzeba dobierać przykłady. Daremne żale, prózny trud...

                  > A wracając do akcentu. Osobiście uważam, że akcentuję bardzo prawidłowo.
                  > Tutaj muszę dodać następne przykłady: bibliOteka, lIceum oraz fiLipika

                  To jest niestety brak szacunku dla starożytnych Greków i Rzymian, którzy się w
                  grobie teraz przewracają, oraz swojego języka. Ale młodzi nigdy nie szanują
                  staro(ś)ci.

                  > Myślę nad założeniem Stowarzyszenia Ładnego Akcentowania.

                  Ono już nieformalnie istnieje. Masz duże poparcie w kręgach kościelnych,
                  dzienikarskich i nauczycielskich.

                  > Owszem wynika. Ten ktoś się po prostu zacinał.

                  Nie, on ładnie akcentował.

                  Pozdrawiam. Jacek.
                  • ala100 Re: Jak to jest z tą NAUKĄ...? 13.03.03, 20:26
                    ja22ek napisał:

                    > Coraz więcej
                    >
                    > ludzi akcentuje jak Ty.
                    >

                    > Masz duże poparcie w kręgach kościelnych,
                    > dzienikarskich i nauczycielskich.

                    Co do kręgów kościelnych, bedę musiala sprawdzić, ale dziennikarskich?

                    Oto plon z dzisiejszego popołudnia. W radiowej Trójce usłyszałam: "zagralIśmy i
                    wygralIśmy", a chwilę wcześniej była "politYka"! Z kolei w TVNie mówiono o
                    JerozolImie! Zdegustowana mediami takimi i siakimi przesiadlam się na internet.
                    Tu przynajmniej nie słychać "polskiego" akcentu tam, gdzie go być nie powinno.


                    >
                    > > Owszem wynika. Ten ktoś się po prostu zacinał.
                    >
                    > Nie, on ładnie akcentował.
                    >
                    Brawo! To było ładne. Pozdrawiam również. Ala
                    • ja22ek Re: Jak to jest z tą NAUKĄ...? 14.03.03, 10:29
                      No może nie wszyscy dziennikarze, ale prezenterzy na pewno. Bardzo dbają, żeby
                      mówić JerozOlima, Epoka i bijAtyka.

                      Co do Jerozolimy, to zwrócę tylko uwagę, że miejscowi akcentują sylabę 'lim'
                      (JeruszalAIm), oczywiście oprócz Arabów, dla których to Al Quds, co przejęły od
                      nich różne nacje, czasem przesuwając akcent dwie sylaby wstecz (dżerUzalem czy
                      nasze jerUzalem). Koniec końców, nasza JerozolIma jest jak najbardziej dobra...
                      Ale wiem, że dla SŁA dostojność akcentu jest ważniejsza :)
                    • jacklosi Re: Jak to jest z tą NAUKĄ...? 20.03.03, 11:41
                      ala100 napisała:

                      > ja22ek napisał:
                      >
                      > > Coraz więcej
                      > >
                      > > ludzi akcentuje jak Ty.
                      > >
                      >
                      > > Masz duże poparcie w kręgach kościelnych,
                      > > dzienikarskich i nauczycielskich.
                      Dodałbym szczególnie kręgi aktorskie
                      >
                      > Co do kręgów kościelnych, bedę musiala sprawdzić, ale dziennikarskich?
                      >
                      > Oto plon z dzisiejszego popołudnia. W radiowej Trójce usłyszałam: "zagralIśmy
                      i
                      >
                      > wygralIśmy", a chwilę wcześniej była "politYka"! Z kolei w TVNie mówiono o
                      > JerozolImie! Zdegustowana mediami takimi i siakimi przesiadlam się na
                      internet.
                      Jak się akcentuje Jerozolimę po hebrajsku? Nie mieszaj oczywistych błędów
                      z "liśmy" i "iką" ze sprawą dość wątpliwą, jaką jest wymawianie obcych nazw,
                      szczególnie geograficznych
                      >
                      > Tu przynajmniej nie słychać "polskiego" akcentu tam, gdzie go być nie powinno.
                      >
                      >
                      > >
                      > > > Owszem wynika. Ten ktoś się po prostu zacinał.
                      > >
                      > > Nie, on ładnie akcentował.
                      > >
                      > Brawo! To było ładne. Pozdrawiam również. Ala
                • mac_rys Re: Jak to jest z tą NAUKĄ...? 13.03.03, 12:43
                  ala100 napisała:
                  > A wracając do akcentu. Osobiście uważam, że akcentuję bardzo prawidłowo.
                  Tutaj
                  > muszę dodać następne przykłady: bibliOteka, lIceum oraz fiLipika (ale to już
                  > było). Jednakowoż jestem tolerancyjna i daruję tym, co mówią: bibiotEka [...]

                  Hm, czy mozna wiedziec jak akcentujesz _bibliotekami_? Np. w zdaniu
                  Wspolpracujemy z bibliotekami warszawskimi.

                  mac
                  • ala100 Re: Jak to jest z tą NAUKĄ...? 13.03.03, 20:32
                    mac_rys napisał:

                    >
                    > Hm, czy mozna wiedziec jak akcentujesz _bibliotekami_? Np. w zdaniu
                    > Wspolpracujemy z bibliotekami warszawskimi.
                    >

                    Normalnie. WspolpracujEmy z bibliotekAmi warszawskImi.

                    PS. Wiedzialam, że to będzie hit!. Ala
                    • ja22ek Re: Jak to jest z tą NAUKĄ...? 14.03.03, 11:55
                      Jesteś bardzo wdzięcznym obiektem badań, Alu :)

                      Objaśnij proszę jeszcze, czy wybierzesz ładny akcent czy raczej utrzymasz rytm
                      w następującym kawałku poezji:
                      Stąd nauka jest dla żuka
                      żuk za żonę żuka szuka.
                        • ja22ek Re: Jak to jest z tą NAUKĄ...? 17.03.03, 08:54
                          Przyznam, że niemile mnie zaskoczyłaś! Czymże epoka jest gorsza od nauki, a w
                          szczególności od epiki. Jako człowiek o profilu ścisłym rad bym tu widzieć
                          jakąś regułę Ładnego Akcentowania, i to najlepiej, żeby ta reguła się nie
                          nazywała Ala, bo co to będzie jak jej zabraknie. Ten przypadek sugeruje mi, że
                          nie jesteś wystarczająco zaawansowana na swojej drodze estetycznej i powinniśmy
                          się zastanowić nad powołaniem Stowarzyszenia Jeszcze Ładniejszego Akcentowania.

                          Przykład licealno-technikalny ubawił mnie niezmiernie... Uczniowie techników
                          mają swój dostojny akcent w głębokim poważaniu, a licealiści zazdroszczą
                          technikom tego, na czym tamtym w ogóle nie zależy, importując od nich
                          niesłychany w świecie akcent, i podnosząc do tego to fałszywe działanie do
                          rangi cnoty. O tempora, o mores! :)

                          A to wsyzsto dlatego, że akcent w polszczyźnie nie ma żadnego znaczenia (poza
                          estetyczno-klasowym...).
                          • ala100 Re: Jak to jest z tą NAUKĄ...? 17.03.03, 19:55
                            ja22ek napisał:

                            >powinniśmy
                            > się zastanowić nad powołaniem Stowarzyszenia Jeszcze Ładniejszego
                            Akcentowania.

                            Nie wiem, jak ci to delikatnie napisać, ale na razie sie do tego nie nadajesz.
                            Co najwyżej mogę cię przyjąć do terminu. Zaczniemy od: tEchnikum, tEchnika,
                            matemAtyka, fIzyka, informAtyka. Wiem, że lIceum, bibliOteka, filIpika są dla
                            ciebie za trudne. Nie wymagam cudów, ale jakieś minimum to trzeba mieć. Proszę
                            ćwiczyć podane przykłady tak długo, aż normalny ładny akcent przestaniesz
                            uważać za dostojny.

                            Życzę sukcesów. Ala

                            • ja22ek Re: Jak to jest z tą NAUKĄ...? 19.03.03, 10:46
                              Wiesz, Alu, ja tego Twojego akcentu nie uważam za dostojny, tylko za
                              pretensjonalny. Czy go nazwiemy ładnym, czy dostojnym, nie zmienia to faktu, że
                              powoduje Tobą, niekoniecznie uświadomione, poczucie wyższości wobec tych,
                              którzy akcentują na sposób gminny. Mnie poczucie lepszości wyrażające się
                              wykręcaniem swojej mowy, wybacz, śmieszy. I to nawet mimo tego, że nie
                              wykluczam, iż kiedyś wyjdzie na Twoje...

                              Pozdrawiam serdecznie!
                      • jacklosi Re: Jak to jest z tą NAUKĄ...? 20.03.03, 11:50
                        ja22ek napisał:

                        > Jesteś bardzo wdzięcznym obiektem badań, Alu :)
                        >
                        > Objaśnij proszę jeszcze, czy wybierzesz ładny akcent czy raczej utrzymasz
                        rytm
                        > w następującym kawałku poezji:
                        > Stąd nauka jest dla żuka
                        > żuk za żonę żuka szuka.
                        A propos: Dawno, dawno temu, bardzo modne było słowo "atmOsfera", tak właśnie
                        akcentowane. Wówczas to modna pieśniarka nazwiskiem Rawik wzięła na swój
                        śpiewaczy warsztat piosnkę pt. Kocham świat do melodii Chopina chyba Etiudy
                        rewolucyjnej. Był tam użyty wyraz atmosfera. Zaakcentowanie go na O łamało rytm
                        piosenki. A jednak P. Rawik nie poddała się. Wyczucie Ładnego Akcentu
                        zwyciężyło nad rytmem.

                    • mac_rys Re: Jak to jest z tą NAUKĄ...? 14.03.03, 12:12
                      ala100 napisała:

                      > > Hm, czy mozna wiedziec jak akcentujesz _bibliotekami_? Np. w zdaniu
                      > > Wspolpracujemy z bibliotekami warszawskimi.

                      > Normalnie. WspolpracujEmy z bibliotekAmi warszawskImi.

                      Rozumiem w zwiazku z tym, ze zdajesz sobie sprawe, ze mowiac bibliOteka,
                      akcentujesz nienormalnie?:-)

                      mac
                      • ala100 Re: Jak to jest z tą NAUKĄ...? 14.03.03, 17:44
                        mac_rys napisał:

                        > Rozumiem w zwiazku z tym, ze zdajesz sobie sprawe, ze mowiac bibliOteka,
                        > akcentujesz nienormalnie?:-)
                        >
                        > mac

                        Jak to każdemu trzeba łopatologicznie objaśniać proste sprawy! Normalnie jest
                        tak:

                        mUzyka - muzykAmi

                        Epika - epikAmi

                        fIzyka - fizykAmi

                        bibliOteka - bibliotekAmi.

                        Czuję, że to "o" jest troszeczkę wyżej, ale nie tak jak "a". Ala
                    • mac_rys Re: Jak to jest z tą NAUKĄ...? 17.03.03, 11:24
                      ala100 napisała:

                      > mac_rys napisał:
                      >
                      > > Hm, czy mozna wiedziec jak akcentujesz _bibliotekami_? Np. w zdaniu
                      > > Wspolpracujemy z bibliotekami warszawskimi.
                      > >
                      >
                      > Normalnie. WspolpracujEmy z bibliotekAmi warszawskImi.

                      Mozesz wobec tego zdefiniowac _normalnie_ w tym kontekscie? Innymi slowy,
                      dlaczego takie wlasnie akcentowanie (_bibliotekAmi_)uwazasz za normalne?

                      mac
                      • ala100 Re: Jak to jest z tą NAUKĄ...? 17.03.03, 19:37
                        mac_rys napisał:

                        > >
                        > > Normalnie. WspolpracujEmy z bibliotekAmi warszawskImi.


                        > Mozesz wobec tego zdefiniowac _normalnie_ w tym kontekscie? Innymi slowy,
                        > dlaczego takie wlasnie akcentowanie (_bibliotekAmi_)uwazasz za normalne?
                        >

                        Jeszcze raz.

                        Zdefiniuję to przez analogię.

                        "WspolpracujEmy z bibliotekAmi warszawskImi."
                        bo
                        "WspolpracujEmy z bibliotekAmi warszawskImi."

                          • mac_rys Re: Kasuję poprzednią przesyłkę 20.03.03, 01:46
                            ala100 napisała:
                            > "WspolpracujEmy z bibliotekAmi warszawskImi."
                            > bo
                            > "WspolpracujEmy z fizykAmi warszawskImi."
                            > oraz
                            > "WspolpracujEmy z muzykAmi warszawskImi."

                            Swietnie, teraz jesli moglabys sie przyjrzec dokladniej wszystkich powyzszym
                            przykladom i zastanowic sie, jaka jest natura tej analogii, czyli co te wyrazy
                            maja ze soba wspolnego--w ten sposob dojdziesz do tego, co oznacza _normalne_
                            akcentowanie w polskim.

                            mac
            • jacklosi Re: Jak to jest z tą NAUKĄ...? 20.03.03, 11:14
              Ludzie!!! Tu nie trzeba żadnego eksperta. Tu trzeba pasa i lać po tyłkach.
              RegUła jest prosta. Polskie wyrazy akcentujemy na PRZEDOSTATNIEJ sylabie.
              Wyjątki są dwa do trzech (średnio dwa i pół):
              - wyrazy pochodzenia greckiego, zakończone na "ika", "yka" (Afryka, matematyka,
              muzyka - ale już nie "widzę mUzyka", bo to jest normalny muzyk, a nie mianownik
              mUzyka)
              - liczba mnoga czasu przeszłego w 1 i 2 osobie, gdzie końcówkę "śmy", "ście"
              traktuje się jak odrębny wyraz
              - tryb przypuszczający, gdzie cząstkę "by" też się traktuje jako odrębny wyraz,
              a w złożeniach z regułą poprzednią (bYli-by-śmy) wychodzi akcent nawet na
              czwartej od końca.
              Jeżeli kto wymyśla regułę, że akcentowane A w sąsiedztwie U brzmi głupio, to
              jest to jego własna reguła, za którą ponosi swoją własną, pełną
              odpowiedzialność. To nie brzmi głupio, to brzmi normalnie, tyle że jeśli ucho
              przywykło do słuchania nałki, a głowa nie protestuje, to wymyśla później głupie
              regły (z tą regłą to może niekoniecznie tak samo, bo to z francuska, gdzie
              akcent na re, chociaż tylko dlatego, że więcej sylab po francusku nie ma, z
              drugiej strony każde słowo polskie ma jakieś obce pochodzenie, z wyjątkiem
              kilku brzydkich, i jakbyśmy się tak zaczęli doszukiwać oryginalnej akcentuacji,
              to byśmy oszaleli, jestem więc za regUłą).
              Odrębnym problemem są dyftongi au, eu, ou, ale reguła akcentuacyjna pozostaje
              obowiązująca: na przedostatnią. A w naUce żadnego dyftongu NIE MA!
      • jacklosi Re: Jak to jest z tą NAUKĄ...? 20.03.03, 10:48
        Ja się bardzo zgadzam z diagnozą szanownego kolegi, chociaż nie byłbym tak
        surowy wobec hy-dra-u-li-ków. Greckie dyftongi się w polskim notorycznie
        rozdwajają i chyba nie ma sensu z tym walczyć. Jestem za spolszczaniem.
        Natommiast "nałka" jest zjawiskiem powszechnym telewizyjno-radiowym. Zauważyłem
        parę lat temu okres, kiedy przeprowadzono jakąś akcję antynałkową, wówczas
        odsetek nałkowców spadł z 98% do 85%, ale ponieważ akcja była dawno, na powrót
        rośnie.
        Nałka jest jednak tylko jednym z symptomów zjawiska akcentowania trzeciej od
        końca sylaby, zjawiska powszechnego, antypolskiego i durnego. A są przejawy tej
        głupoty groźniejsze, wręcz zatrważające, bo usankcjonowane autorytetami. O ile
        w przypadku nauki normalny językoznawca po namyśle odpowie, że akcentuje się ją
        na "u", to w przypadku rzeczypospolitej umarł w butach. Króluje rzeczpos-po-
        lita. Nawet Wałęsa starał się kiedyś tak zaakcentować, przez co mu wyszły dwa
        akcenty w jednym wyrazie, co było dużą sztuką. Gwóźdź do trumny wbiła pewna
        językoznawczyni, która odpowiadała na pytania słuchaczy w radiu chyba Bis. Na
        sugestię słuchacza, że przecież jest to zwykły polski pospolity w końcu wyraz,
        a akcentowanie rzeczpos-po-lita jest głupawą i snobistyczną kalką z łaciny,
        odpowiedziała: akcentujemy rzeczpos-po-lita, bo tak się utarło, no, ewentualnie
        na gazetę możemy powiedzieć rzeczpospo-li-ta. To już debilizm kompletny i
        bezprecedensowy.
        Kiedyś prof. Miodek miał w TV w ramach Ojczyzny-Polszczyzny (kiedy jeszcze była
        oglądalna) wykład nt. rzeczypospolitej, Zasiadłem wygodnie, oczekując kiedy
        zacznie się wyśmiewać z bzdurnego akcentu na "po". A on ględził banały o tym że
        można odmieniać rzeczpospolitej i rzeczypospolitej, ale nie można powiedzieć
        rzeczypospolita. A w końcu powiedział że on woli akcent na "po", bo to tak
        dostojniej brzmi.
        Generalnie, zjawisko dotyczy tylko sfer wyższych, oświeconych, polega istotnie
        na dodawaniu pewnego namaszczenia słowom, poprzez ich niegminne brzmienie a
        przejawia się głównie w unikaniu akcentowania i, e, u, y (pozostaje praktycznie
        akcent an a i o). Stąd się bierze np. coraz częstsza ok-o-lica (czyżby poprzez
        podobieństwo końcówki "ica" z "ika"?). Nie mówię już o mate-ma-tyku, którego, w
        odróżnieniu od mate-ma-tyki, powinniśmy akcentować normalnie.
        Podsumowując: Walczmy z głupotą w ogóle, której przejawem jest w szczególe
        akcentowanie -NA-UKA, RZECZPOS-PO-LITA, O-KO-LICA i każdego polskiego wyrazu,
        nieakcentowanego na przedostatnią sylabę.
        • mac_rys Re: Jak to jest z tą NAUKĄ...? 20.03.03, 12:13
          W tej dyskusji mieszaja sie dwie rozne sprawy. Jedna to akcentowanie przez
          niektorych pewnych wyrazow na trzecia sylabe od konca (bibliOteka,
          rzeczpospOlita), a nie na przedostatnia, gdzie akcent zwykle pada w polskim.
          Inna sprawa jest akcentowanie nauki na A. Osoby akcentujace na A tez akcentuja
          na przedostatnia sylabe--w pierwszej maja dyftong, i nie jest to to samo
          zjawisko co bibliOteka, itd. Tak sie tez sklada, ze osoby mowiace bibliOteka i
          nałka naleza czesto do dwoch roznych grup spolecznych, choc oczywiscie nie w
          kazdym przypadku.

          Tak, osoby mowiace nAuka maja najczesciej dyftong w pierwszej sylabie i nie
          pomoze tu krzyczenie, ze _w naUce żadnego dyftongu NIE MA!_, czy mowienie, ze
          kiedys nie bylo, ze pochodzenie tego wyrazu jest takie czy inne. Ze jest to
          zjawisko powszechne widac zreszta w ponizszym cytacie:

          „Zauważyłem
          parę lat temu okres, kiedy przeprowadzono jakąś akcję antynałkową, wówczas
          odsetek nałkowców spadł z 98% do 85%, ale ponieważ akcja była dawno, na powrót
          rośnie.”

          Autor tej wypowiedzi sam zreszta przyznaje, ze /au/ nalezy do tej same sylaby,
          czyli tworzy dyftong, zapisujac to jako _ał_, piszac _nałka_, _nałkowy_, itd.

          mac
    • sze Re: Jak to jest z tą NAUKĄ...? 09.03.03, 11:23
      > No właśnie - ile wyraz "nauka" ma sylab (dwie czy trzy?), gdzie pada akcent?

      W 'nauce' mamy do czynienia z granicą morfemów, a więc i sylab ('na-' + '-uk-
      '/'-ucz-'), a nie z dyftongiem 'au', więc sylaby są trzy. Dokładnie taka sama
      granica morfemów i sylab jest np. w 'nadziemny', którego nie wymawiamy podobnie
      jak 'nadzienie', tylko rozłącznie nad-ziemny. Myślę, że tu w ortografii
      przydałby się jakiś rozgranicznik, typu:

      na'uka
      nad'ziemny
      zmar'zlina
    • mac_rys Re: Jak to jest z tą NAUKĄ...? 13.03.03, 12:31
      isis! napisała:
      > No właśnie - ile wyraz "nauka" ma sylab (dwie czy trzy?), gdzie pada akcent?

      Akcent pada na przedostatnia sylabe, tak wiec, na ktora konkretnie samogloske,
      zalezy od tego, ile jest sylab. A sylab jest tyle, na ile Ty akurat to slowo
      dzielisz—jedni dziela na dwie, inni na trzy. To ze ludzie czasami dziela dane
      slowo na sylaby w rozny sposob nie powinno byc zrodlem wiekszego stresu.

      Jesli dla Ciebie sa trzy sylaby, to akcent pada oczywiscie na U: na-U-ka. Jesli
      zas dzielisz to slowo na dwie sylaby, czyli w pierwszej masz dyftong (/aw/), to
      akcent pada na pierwsza czesc tego dyftongu, czyli na A - /nAw-ka/.
      Mam wrazenie, ze wiekszosc ludzi ma w tym slowie dwie sylaby — oczywiscie nie
      wypowiadam sie na temat tzw. poprawnosci, ani nie mowie, ze powinno sie mowic
      tak czy inaczej, choc oczywiscie te dwie rozne wymowy wiaza sie z okreslonymi
      ocenami spolecznymi, itd.

      Jak slusznie zauwazyl Sze, struktura morfologiczna danego wyrazu moze miec
      wplyw na to jak dzielimy go na sylaby. Z tym, ze ten wplyw zalezal bedzie od
      stopnia _transparentnosci_ tej struktury dla uzytkownikow jezyka. W przypadku
      _nauczyc_, _nauczac_, _pouczac_, itd., wszyscy czuja, ze mamy tu czasownik
      _uczyc_ z roznymi dodatkami na poczatku, dlatego tez te samogloski naleza do
      dwoch roznych sylab: na-uczyc, po-uczyc, itd. Nikt wiec nie mowi nAł-czyc.

      W przypadku wyrazu _nauka_, analiza morfologiczna, ktora przedstawia Sze, wcale
      nie jest tak latwo _dostepna_ (innymi slowy taka struktura nie jest
      transparentna), jak sie okazuje, dla sporej liczby uzytkownikow tego jezyka. Tu
      dotykamy bardzo ciekaych kwestii teoretycznych, np. w jakim stopniu procesy
      historyczne, np. slowotworcze, maja odpowiedniki w synchronicznej gramatyce
      dzisiejszych uzytkownikow jezyka? Albo czy wyrazy takie jak _nauczac_ sa
      przechowywane w mozgu w calosci, czy tez moze tworzone sa _dynamicznie_ poprzez
      dodanie na- do jakiejs formy _uczyc_ przechowywanej w mozgu? A co z wyrazem
      takim jak _nauka_, czy podlega takim samym procesom jak _nauczac_, czy moze
      jest jednak przechowywany w calosci, bez glebszej struktury morfologicznej? Sa
      to bardzo ciekawe pytania, choc oczywiscie nie na to forum:-)

      mac
      • ja22ek Re: Jak to jest z tą NAUKĄ...? 14.03.03, 10:18
        To jest bardzo celne spostrzeżenie. Rzeczywiście, można mieć trudności z
        analizą morfologiczną słowa 'nauka'. Jest ono jedyne w swoim rodzaju, ponieważ:
        - Czasowników na u jest niewiele
        - Jeśli już, to u jest na ogół przedrostkiem (uciec), a nie częścią rdzenia.
        - Formy odczasownikowe, gdzie -cz- zastępuje się przez -ka są nader rzadkie
        - No i na koniec, nauka jest bardzo krótkim słowem, a można wysunąć hipotezę,
        że im krótszy wyraz, tym trudniej go podzielić na składowe morfologiczne. Np.
        laik się nie zastanawia dziś nad rozbiorem słów staw czy stan.

        Przy takim usytuowaniu, bez widocznych na pierwszy rzut oka "zaczepień" w
        systemie, słowo 'nauka' musi być odczuwane jako całość morfologiczna,
        podlegając swoistym dla siebie zniekształceniom. Przykład słów 'zgon', 'obfity'
        pokazuje, jak daleko takie przeobrażenia mogą zajść.

        Z tym wszystkim, utworzenie dyftongu 'au' w tym słowie jest raczej ubocznym
        efektem poczucia estetyczności akcentu na 3. sylabę od końca.

        Zwróćmy jeszcze uwagę na słowo 'nauczka', gdzie struktura wyrazu jest bardziej
        wyrazista i swojska (mnóstwo form w rodzaju pożyczka, potyczka, przewleczka;
        nawiązanie do czasownika przez zachowanie 'cz'). Tu z podziałem na sylaby czy
        akcentem nikt nie ma problemu.
    • teresa.kruszona Re: Jak to jest z tą NAUKĄ...? 17.03.03, 22:05
      Bardzo przepraszam za długie milczenie. Byłam na urlopie,
      ale już wracam do pracy i na forum.
      Nauka jest rzeczywiście polskim wyrazem, składa się z
      trzech sylab na-u-ka. Akcent (tak jak w polskich
      wyrazach) pada na drugą sylabę od końca, czyli na u.
      • isis! Re: Jak to jest z tą NAUKĄ...? 17.03.03, 23:54
        teresa.kruszona napisała:

        > Bardzo przepraszam za długie milczenie. Byłam na urlopie,
        > ale już wracam do pracy i na forum.
        > Nauka jest rzeczywiście polskim wyrazem, składa się z
        > trzech sylab na-u-ka. Akcent (tak jak w polskich
        > wyrazach) pada na drugą sylabę od końca, czyli na u.

        Hurra! Nareszcie! Witamy po urlopie.
        A więc miałam rację! Dziękuję. I co, ala?
    • ala100 Re: Jak to jest z tą NAUKĄ...? 19.03.03, 19:53
      ja22ek napisał:

      > Wiesz, Alu, ja tego Twojego akcentu nie uważam za dostojny, tylko za
      > pretensjonalny. Czy go nazwiemy ładnym, czy dostojnym, nie zmienia to faktu,
      że
      >
      > powoduje Tobą, niekoniecznie uświadomione, poczucie wyższości wobec tych,
      > którzy akcentują na sposób gminny. Mnie poczucie lepszości wyrażające się
      > wykręcaniem swojej mowy, wybacz, śmieszy. I to nawet mimo tego, że nie
      > wykluczam, iż kiedyś wyjdzie na Twoje...
      >
      > Pozdrawiam serdecznie!


      isis! napisała:

      > Podobnie jak ja22ek, uważam, że jest nieco... pretensjonalne. Pozdrawiam.


      Proszę Szanownego Koleżeństwa!

      Wobec tak zmasowanego ataku muszę dać odpór.

      Mam przed sobą „Słownik Poprawnej Polszczyzny” prof. Doroszewskiego i widzę:

      mUzyka – nie muzYka
      Epika – nie epIka
      EpOka – nie Epoka
      matemAtyka – nie matematYka
      fIzyka – nie fizYka
      tEchnika – nie technIka
      tEchnikum – nie technIkum

      W czym ja się różnię od prof. Doroszewskiego? Ano różnię się następującymi
      szczegółami:
      bibliOteką, lIceum, nAuką i fiLipiką. Coś przeoczyłam? No może jeszcze jeden
      przykład by się znalazł. W tej chwili nie pamiętam.

      Szczerze pisząc myślałam, że posłuży nam to do dyskusji nad regionalizmami, bo
      jak wspomniałam, podobnie akcentuje całe moje dawne lIceum. No cóż, trochę się
      rozczarowałam. Winny jest chyba mój niewyparzony język i ryzykowne poczucie
      humoru. Nie zawsze jednak mogę się powstrzymać. Za szybko wciskam <enter>.

      O ile jednak dobrze zrozumiałam, ogół forumowiczów w liczbie dwojga uważa
      akcentowanie podane przez prof. Doroszewskiego za przestarzałe (pretensjonalne
      to chyba nie?). Nie bardzo rozumiem uwagi Jazzka, dotyczące wyjścia „na moje”,
      kiedy dookoła słyszę, że wychodzi „na jego”.

      Poczucia wyższości i lepszości lepiej nie będę tykać, bo jak napiszę żem z
      gminu, to zaraz Jazzek dowiezie, że to moje nieuświadomione poczucie wyższości
      (objawiające się wykręcaniem mojej mowy) wynika z jeszcze bardziej
      nieuświadomionego poczucia niższości.

      I nic nie muszę wykręcać. Mam to od urodzenia i w ramach podtrzymywania
      regionalizmów będę miała nadal. Obiecuję.

      Pozdrawiam bardzo serdecznie. Ala


      • isis! Re: Jak to jest z tą NAUKĄ...? 19.03.03, 23:51
        ala100 napisała:

        > Wobec tak zmasowanego ataku muszę dać odpór.
        > Mam przed sobą „Słownik Poprawnej Polszczyzny” prof. Doroszewskiego
        > i widzę:
        > mUzyka – nie muzYka
        > matemAtyka – nie matematYka
        > fIzyka – nie fizYka

        I my ich wcale nie negujemy!

        > W czym ja się różnię od prof. Doroszewskiego?
        > bibliOteką, lIceum, nAuką i fiLipiką.

        No właśnie... Tutaj muszę przyznać, że tak samo jak Ty akcentuję bibliotekę i
        liceum (choć z akcentem na przedostatniej sylabie też mi dobrze brzmi). Z nauką
        nie mogę się niestety zgodzić. Wychodzi jakaś NAŁKA i nie mieści się w moich
        normach estetycznych. Filipika ciągle jest pisana dziwnie (akcentujesz L???)
        • ala100 Hura, lIceum się trzyma! 28.03.03, 12:02
          Z dużą przyjemnością donoszę, że w okolicy tubylcy mówią jak należy, tzn.
          lIceum. Jest właśnie czas rozmaitych rankingów i w lokalnej telewizji daje się
          to słyszeć. Co prawda panie reporterki mówią raz tak, raz inaczej (naczytały
          się słowników), ale już Pani Dyrektorka - jak należy: lIceum. Bardzo mnie to
          cieszy, bo oznacza, że nie została przywieziona skądinąd, ale jest stąd.

          Panom terrorystom akcentowym chciałabym powiedzieć: bądźcie sobą! Błagam! Bo
          strasznie nudne stało się to forum. Ala
          • ja22ek Re: Hura, lIceum się trzyma! 28.03.03, 12:42
            Ja również donoszę, że ładne akcentowanie szerzy się jak zaraza. Ktokolwiek
            liźnie trochę wiedzy, już ma akcent naukowy. Językoznawcy nazywają to
            hiperpoprawnością, a w praktyce oznacza to, że sprawy estetyczne mają ogromny i
            często niedoceniany wpływ na język. I tu Ali należy się uznanie za zwrócenie na
            to uwagi.

            Już kiedyś w polszczyźnie mieliśmy taki ruch estetyczny przeciwdziałający
            mazurzeniu. Poległy na tym polu takie słowa, jak rózny (z, nie ż) i formy jak
            depce, chłepce.

            A co do matemAtyka to ja isis! donoszę, że tej zasady nie uznaję.
            • ala100 Re: Hura, lIceum się trzyma! 28.03.03, 13:01
              ja22ek napisał:

              > Ja również donoszę, że ładne akcentowanie szerzy się jak zaraza.

              Czegoś tu nie rozumiem. Jeżeli za zarazę uważasz akcentowanie wg norm podanych
              przez prof. Doroszewskiego, to przecież oczywista nieprawda, że się szerzy.
              Wręcz przeciwnie, szerzy się akcentowanie typu "matematYka", czyli wg twoich
              norm. Ala
              • ja22ek Re: Hura, lIceum się trzyma! 28.03.03, 14:08
                Popierszeprimo, nie użyłem słowa zaraza w znaczeniu negatywnym, lecz by
                przedstawić szybkość rozprzestrzeniania się tego zjawiska.
                Podrugieprimo, opinie Doroszewskeigo mnie w tym zakresie nie interesują.
                Potszecieprimo, zapewne każdy dostrzega bardziej to, co go denerwuje. Zatem ja
                dostrzegam nałke i licełm, a Ty matematYkę itp.
                I poczfarteprimo, matematYka się nie szerzy, bo jest to naturalny dla Polaka
                sposób mówienia, rugowany dopiero w procesie kształcenia i wychowania. Tylko
                jednostki wyjątkowo oporne tym rugom nie podlegają (dzieńdobry).
                A w ogóle dawno nie zaglądałem do tego wątku... myślałem, że byłem strrrasznie
                napastliwy, ale są lepsi!
    • ala100 Jeszcze! Jeszcze! 28.03.03, 13:05
      jacklosi napisał:

      >Nie wymyślajmy reguł, szczególnie sprzecznych z językiem, tylko dlatego, że
      >kiedyś jakaś stara pretensjonalna baba powiedziała tak w telewizji!

      >Nałka jest jednak tylko jednym z symptomów zjawiska akcentowania trzeciej od
      >końca sylaby, zjawiska powszechnego, antypolskiego i durnego. A są przejawy
      tej
      >głupoty groźniejsze, wręcz zatrważające, bo usankcjonowane autorytetami.

      >Ludzie!!! Tu nie trzeba żadnego eksperta. Tu trzeba pasa i lać po tyłkach.
      >RegUła jest prosta. Polskie wyrazy akcentujemy na PRZEDOSTATNIEJ sylabie.

      >Podsumowując: Walczmy z głupotą w ogóle, której przejawem jest w szczególe
      >akcentowanie -NA-UKA, RZECZPOS-PO-LITA, O-KO-LICA i każdego polskiego wyrazu,
      >nieakcentowanego na przedostatnią sylabę.

      To lubię! Ala
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka