Za moich czasów to się wiedziało

06.10.06, 15:40
Pani w szkole uczyła: kolejka stoi po coś, a nie za czymś. I leciały stosowne
żarciki (kolejka w mięsnym, mnóstwo ludzi, wśród nich kurczak, tfu, kurczę). A
dziś?
Kto jeszcze w kolejkach stoi?
gospodarka.gazeta.pl/firma/1,70145,3660534.html
    • arana Re: Za moich czasów to się wiedziało 06.10.06, 15:53
      A za moich śpiewało:

      Za czym kolejka ta stoi?
      - Po szarość...
      Na co w kolejce tej czekasz?
      - Na starość...
      Co kupisz, gdy dociśniesz się wreszcie?
      - Zmęczenie...
      Co przyniesiesz do domu?
      - Kamienne zwątpienie...

      Licentia Bryllica, ot co! ;)
      • no-surprises Re: Za moich czasów to się wiedziało 06.10.06, 17:35
        I mnie się przypomniała, więc przezornie zajrzałam do poprawnej polszczyzny.
        Nie ruszali nic przy kolejkach.
      • wlodekbar Re: Za moich czasów to się wiedziało 12.10.06, 00:01
        Ja tez znam te piosenke.
        Czyje sa slowa??:)
    • arana Zapomniałam 06.10.06, 15:57
      o Twoim pytaniu:

      > Kto jeszcze w kolejkach stoi?
      > gospodarka.gazeta.pl/firma/1,70145,3660534.html

      Paszporty, oczywiście. I słusznie! Myśmy się już nastali.

      • ard_juna A 07.10.06, 01:44
        arana napisała:

        > Myśmy się już nastali.

        A teraz nastają nowi... Normalna kolej(ka) rzeczy.
        (Ale my im jeszcze pokażemy!).

        A Brylla i Gaertner też mam w uszach.
        • arana Re: A 07.10.06, 15:08
          ard_juna napisał:
          > (Ale my im jeszcze pokażemy!).


          A ja nawet zaraz pokażę: republika.pl/printo/warszawa/80te2.htm
          • ard_juna No jak 07.10.06, 16:26
            tak można: "Kobiety polujące na mięso"??? Winno być: "Obywatelki w
            uporządkowanej zbiorowości ludzi oczekujących na zawarcie transakcji dotyczącej
            nabycia drogą kupna produktów masarskich".
            Więcej zob. pl.wikipedia.org/wiki/Kolejka_%28zbiorowo%C5%9B%C4%87%29
    • stefan4 Re: Za moich czasów to się wiedziało 09.10.06, 00:24
      no-surprises:
      > Pani w szkole uczyła: kolejka stoi po coś, a nie za czymś.

      I na pytanie:
      ,,--Czy w takim razie nowelka Sienkiewicza powinna nosić tytuł >>Po chleb<<?''
      pani w szkole bąknęła coś niezrozumiale i uciekła do pokoju nauczycielskiego
      wypełniać dziennik, bo na szczęście dla niej akurarat zadzwoniło.

      ,,Po chleb'' oznacza pewność, że się go dostanie. Jednak w realnym socjalizmie
      tak bywało, że mogłaś całe miasto złazić ZA chlebem (a nie ,,PO chleb'') i go
      nie dostać. Tak jak sienkiewiczowski Toporek. Szkoła negowała istnienie takich
      sytuacji niepewności i próbowała nam wpoić, że chleb zawsze jest i dlatego
      chodzi się PO niego zamiast ZA nim.

      Ta sama szkoła nie próbowała jednak zmusić narodu do chodzenia do lasu PO
      grzyby, mimo że do sformułowania ,,na grzyby'' dałoby się zastosować podobnie
      niewybredne żarciki (np.: ,,jak wejdziesz NA grzyba, to już nie będziesz miał co
      zjeść''). Bo w niepewności, czy grzybobranie zakończy się sukcesem, nie było
      komponenty ideologicznej.

      - Stefan

      www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
      • teresa.kruszona Re: Za moich czasów to się wiedziało 09.10.06, 00:56
        W słowniku czytamy: w kolejce stoimy po coś, nie: za czymś. Wyrażenia „za
        pracą”, „za chlebem” (choć z kwalifikatorem „potocznie”) słowniki odnotowują.
        • margotje Re: Za moich czasów to się wiedziało 09.10.06, 10:25
          teresa.kruszona napisała:

          > W słowniku czytamy: w kolejce stoimy po coś, nie: za czymś. Wyrażenia „za
          >
          > pracą”, „za chlebem” (choć z kwalifikatorem „potocznie&
          > #8221;) słowniki odnotowują.

          a to sie Pani wysilila....... Tyle to my se sami pocytali, bo my cytate
          obywatelstwo.
          Dobrze, ze Pan Stefan tu zaglada i dwuznacznosci objasnia.

          Jak sie jednakze dziwic, ze pani Teresa Kruszona malo ma do powiedzienia, skoro
          czytajac "kolumny" w roznorakich dziennikach polskich takie kwiatki wlasnie
          znajdujemy "w kolejkach za paszportem" itp (przytoczyc moznaby jeszcze
          dziesiatki lub wiecej, tylko po co?)
          • arana Re: Za moich czasów to się wiedziało 09.10.06, 15:00
            Pani Teresa musi być poprawna... słownikowo. Dywagacje, barwne rozhowory,
            buńczuczne wycieczki uprzejmie zostawia nam. Korzystamy z tego do woli, ale -
            jak mówi Pismo - należy używać, a nie nadużywać.

            Za moich czasów to się wiedziało... :)
        • stefan4 Re: Za moich czasów to się wiedziało 09.10.06, 21:52
          teresa.kruszona:
          > W słowniku czytamy: w kolejce stoimy po coś, nie: za czymś.

          A jak słownik proponuje pytać?

          U drzwi sklepu kłębi się dziki tłum, w którym bardzo z grubsza można wyróżnić
          kolejkę. O podejściu do drzwi sklepu nie ma nawet co marzyć
          • stefan4 Re: Za moich czasów to się wiedziało 09.10.06, 22:42
            stefan4:
            > Jeśli zapytam ,,
        • wlodekbar Re: Za moich czasów to się wiedziało 12.10.06, 00:04
          Prywatnie dodam, ze stalo sie z anuszka, tzn. z 'siatka', bo - niewykluczone -
          cos rzucili (do sklepu). O tym 'rzucaniu' pamieta nawet moj kolega-emigrant,
          mieszkajacy w Szwecji od konca lat szescdziesiatych :).
          • stefan4 Re: Za moich czasów to się wiedziało 12.10.06, 00:37
            wlodekbar:
            > Prywatnie dodam, ze stalo sie z anuszka

            Chyba raczej z ,,anużką''. Od ,,a nuż coś rzucą''.

            To wyrażenie jest chyba kalką z rosyjskiego. W ZSRR stało się z ,,awośkoj''.

            - Stefan

            www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
            • wlodekbar Re: Za moich czasów to się wiedziało 12.10.06, 01:05
              Tak, tak, z anużka oczywiscie :D.
            • wlodekbar POminalem awośkę - jak nie w skrocie":)b.t. 14.10.06, 02:16

      • no-surprises Re: Za moich czasów to się wiedziało 09.10.06, 15:00
        Ja tu sobie ze smutkiem konstatuję, że postarzałam się co nieco (ech, młodości w
        kolejkach przestana!), a dostaję w łeb od eksperta językowego, co mnie widzi
        chyłkiem umykającą przed podchwytliwym (dlaczegóż?) pytaniem bystrego ucznia.

        Dlaczego masz takie złe zdanie o nauczycielach?
        • arana Nie 09.10.06, 15:06
          przejmuj się N-S, równie złe zdanie (a może jeszcze gorsze) ma o akcentach
          wyrazowych, które ja lubię. :)
        • stefan4 Re: Za moich czasów to się wiedziało 09.10.06, 21:25
          no-surprises:
          > Dlaczego masz takie złe zdanie o nauczycielach?

          Nie o nauczycielach tylko o jednej bardzo konkretnej nauczycielce, której to
          właśnie pytanie zadałem pacholeciem będąc. Potem juz nie drążyłem sprawy, bo w
          moim pokoleniu się wiedziało, że jak nauczyciel mówi od rzeczy, to on po prostu
          tak musi mówić.

          Wiele wskazuje na to, że dzisiaj nauczyciele nie muszą już mówić od rzeczy.

          - Stefan

          www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
          • no-surprises Re: Za moich czasów to się wiedziało 11.10.06, 15:30
            Rozumiem.

            > Wiele wskazuje na to, że dzisiaj nauczyciele nie muszą już mówić od rzeczy.

            Niektórzy jednak lubią ;) Może dla ich (i ich podopiecznych) komfortu
            psychicznego czasem tak trzeba?
            Oczywiście - żarty z języka są nie do pomyślenia!
      • wlodekbar Re: Za moich czasów to się wiedziało 12.10.06, 00:08
        stefan4 napisał:

        > ,,Po chleb'' oznacza pewność, że się go dostanie. Jednak w realnym
        socjalizmie
        > tak bywało, że mogłaś całe miasto złazić ZA chlebem (a nie ,,PO chleb'') i go
        > nie dostać.
        Ja tylko do tej ostatniej mysli... Trzeba bylo kupic ocet - ocet chyba wszedzie
        w sklepach ogolnospozywczych byl!
        • arana Re: Za moich czasów to się wiedziało 12.10.06, 13:34
          wlodekbar napisał:

          > stefan4 napisał:
          >
          > > ,,Po chleb'' oznacza pewność, że się go dostanie. Jednak w realnym
          > socjalizmie tak bywało, że mogłaś całe miasto złazić ZA chlebem (a nie ,,PO
          chleb'') i go nie dostać.

          > Ja tylko do tej ostatniej mysli... Trzeba bylo kupic ocet - ocet chyba
          wszedzie w sklepach ogolnospozywczych byl!


          Czyli stało się ZA chlebem, ale PO ocet. :)
          • wlodekbar Re: Za moich czasów to się wiedziało 14.10.06, 01:26
            arana napisała:

            > Czyli stało się ZA chlebem, ale PO ocet. :)

            Stało sie też za koszykami - patrz czwarta fotografia w cyklu czarno-bialych
            zdjec - na mniej wiecej 1/3 wysokosci strony (suwaka).
            Niekiedy nawet i mięso rzucili, ale wtedy to dochodzilo i do mordobicia. No,
            zdarzalo sie, ze i jakis kefir mozna bylo zbobyc...:(((:):
            edu.info.pl/strona.php?606
            • wlodekbar Re: Za moich czasów to się wiedziało 14.10.06, 01:50
              Aspekt językowy:
              'Niekiedy nawet i mięso rzucili, ale wtedy to dochodzilo i do mordobicia. No,
              zdarzalo sie, ze i jakis kefir mozna bylo zbobyc'.
              Rzucili (na rynek, do sklepu), zdobyć (w sklepie) :).
              • wlodekbar P.S. 14.10.06, 01:53
                W poradniku zdania poprzedzajace zdjecia (cykle zdjec) zakonczone sa kropka,
                powinny konczyc sie dwukropkiem.
                Ale to tak na waskim marginesie. Po prostu to zauwazylem teraz, na nowo.
                • no-surprises Re: P.S. 15.10.06, 10:31
                  PS
                  :) gwoli poprawności.
                  • wlodekbar Re: P.S. 15.10.06, 22:46
                    :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja