Wracam do problemu "wszech"

21.11.06, 22:37
Wciąż nie potrafię zaakceptować pisowni "wszech czasów"... Wytłumaczenie, że
piszemy rozłącznie, bo nie istnieje forma pojedyncza słowa (nie ma pojęcia
"wszechczas"), powinno być taką samą argumentacją przy wprowadzeniu pisowni
"za światy" (dotychczasowe "zaświaty"). W natłoku pojęć zawierających
przedrostek "wszech-" (wiele przymiotników, parę rzeczowników)rozdzielanie
"wszech czasów" wygląda naprawdę obco... A przy okazji - czy rzeczownik
"wszechświat" posiada liczbę mnogą? Bo jeśli tak, to jest to bardzo
nielogiczne, zważywszy, że tak naprawdę wszechświat może być li i jedynie jeden...
    • stefan4 Re: Wracam do problemu "wszech" 21.11.06, 23:08
      rhesus:
      > A przy okazji - czy rzeczownik "wszechświat" posiada liczbę mnogą? Bo jeśli
      > tak, to jest to bardzo nielogiczne, zważywszy, że tak naprawdę wszechświat
      > może być li i jedynie jeden

      Po pierwsze: język nie musi być logiczny. I nie jest.

      Po drugie: pojęcie wszechświata, które masz w głowie, nie jest zgodne z tym
      stosowanym przez fizyków. Dla nich wszechswiat to układ zamknięty ze względu na
      fizyczne oddziaływania; to znaczy, powiedzmy, że energia nie może z niego uciec
      ani do niego przyjść ,,z zewnątrz''. W tym sensie (i tylko w tym) ma on nie
      mieć żadnego ,,zewnątrz''. Czyli mogą istnieć inne od naszego wszechświaty, ale
      nie może być między nimi oddziaływań. Co więcej, współczesna kosmologia zezwala
      nawet na pewne bardzo specjalne oddziaływania między wszechświatami...

      Jeśli nawet wolałbyś trwać przy swoim utożsamieniu pojęć ,,wszechświat'' i
      ,,wszystko'', to powinieneś się zgodzić, że język musi być neutralny w stosunku
      do poglądów kosmologicznych. Pogląd przeciwny do Twojego powinien dać się
      wyartykułować choćby po to, żebyś miał co zwalczać. Żebyś mógł powiedzieć:
      ,,nie ma innych WSZECHŚWIATÓW poza naszym wszechświatem'' to słowo już musi mieć
      liczbę mnogą.

      - Stefan

      www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
    • horpyna4 Re: Wracam do problemu "wszech" 22.11.06, 10:59
      Przecież pisze się, że coś będzie istniało "po wsze czasy", a nie "po wszeczasy"
      i chyba jest to jakieś wytłumaczenie.
      • efedra Re: Wracam do problemu "wszech" 22.11.06, 12:42
        horpyna4 napisała:

        > Przecież pisze się, że coś będzie istniało "po wsze czasy", a nie "po wszeczasy
        > "
        > i chyba jest to jakieś wytłumaczenie.

        Tlumaczenie tlumaczeniem, Horpyno, ale jest pewna tradycja. Na przyklad o Jerzym Pawlowskim do tej
        pory pisze sie "szablista wszechczasow".
        • horpyna4 Re: Wracam do problemu "wszech" 22.11.06, 12:54
          Czyli najlepiej zdać się na wyczucie, bo można tak lub tak, a zależy to głównie
          od kontekstu.
          • aetas Re: Wracam do problemu "wszech" 22.11.06, 22:31
            Rzeczywiście, "wszech czasów" jest trudne do zaakceptowania, nie moge się z tym
            pogodzić, szczerze mówiąc, ale słowniki są bezlitosne: wszech czasów
            (grrrrrrrr...)
    • randybvain Re: Wracam do problemu "wszech" 23.11.06, 19:56
      Wsze czasy, wszech czasów, wszem czasom, wszemi czasami... gdzie jest problem?
      • teresa.kruszona Re: Wracam do problemu "wszech" 02.12.06, 00:39
        Wszech czasów (i wszech nauk) to odmieniona forma przestarzałego już dziś
        wyrażenia składającego się zaimka przymiotnego i rzeczownika - wsze czasy (wsze
        nauki). Zapisujemy je rozdzielnie, ponieważ oba człony wyrażenia się odmieniają
        (wszem czasom, po wsze czasy). Pisownia łączna byłaby uzasadniona, gdyby
        istniał rzeczownik wszechczas (wszechnauka), jak np. wszechwaga czy wszechświat.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja