Dosięgnąć dopełniacza czy biernika?

08.02.07, 19:54
Sprawa ważna, bo wpływa na ocenę z j. polskiego. :P Otóż w zadaniu klasowym
napisałem "śmierć dosięgła jej", polonistka uważa, że poprawna forma to
"dosięgła ją". Mnie wydaje się, że obydwie wersje są poprawne. Proszę o
naprostowanie mojej wiedzy i z góry dziękuję za pomoc. :)
    • szkola.be Re: Dosięgnąć dopełniacza czy biernika? 08.02.07, 20:19
      znajdź słowa: zaczynające się od:
      Lista haseł
      Hasła od 1 do 1 z 1 znalezionych
      A B C Ć D E F G H I J K L Ł M N O Ó P Q R S Ś T U V
      W X Y Z Ź Ż
      PWN
      dosięgnąć — dosięgać
      1. «sięgając, dotknąć kogoś lub czegoś znajdującego się w pewnej odległości lub
      na pewnej wysokości»
      2. «poruszając się, zbliżyć się do kogoś lub czegoś»
      3. «osiągnąć określony wiek, stopień, określoną wielkość, jakiś kres»
      4. «stać się czyimś udziałem, doświadczyć czegoś»


      Bez pewności:
      Dlatego bardziej poprawna wydaje mi się "śmierć dosięgnęła jej" (def 1)
      "śmierć dosięgnęła ją" to definicja 3 , nie pasująca tu.

      • szkola.be Re: Dosięgnąć dopełniacza czy biernika? 08.02.07, 20:24
        Coś dziś błędy mi się wszędzie wciskają.
        Pewnie jestem po piwie.
        Miało być oczywiście skopiowane bez tego:
        > znajdź słowa: zaczynające się od:
        > Lista haseł
        > Hasła od 1 do 1 z 1 znalezionych
        > A B C Ć D E F G H I J K L Ł M N O Ó P Q R S Ś T U V
        > W X Y Z Ź Ż

      • an_na3 Re: Dosięgnąć dopełniacza czy biernika? 08.02.07, 20:43
        Osiągnąć a dosięgnąć to 2 różne czasowniki: osiągnąć coś a dosięgnąć czegoś
        (osiągnąć czterdziestkę, dosięgnąć czterdziestki), a więc także w tym znaczeniu
        dosięgnąć łączy się z dopełniaczem.
        >
    • an_na3 Re: Dosięgnąć dopełniacza czy biernika? 08.02.07, 20:34
      Tylko dopełniacz. Pokaż swojej polonistce "Słownik poprawnej polszczyzny" -
      powinno być jej wstyd.
      • patryslaw Re: Dosięgnąć dopełniacza czy biernika? 08.02.07, 20:42
        Niestety, w moim słowniku słów "dosięgnąć" i "sięgnąć" brak.
        • an_na3 Re: Dosięgnąć dopełniacza czy biernika? 08.02.07, 20:51
          Może w szkolnej bibliotece będzie jakiś większy słownik?
          • patryslaw Re: Dosięgnąć dopełniacza czy biernika? 08.02.07, 20:57
            Na pewno poszukam, dzięki. :)
        • stefan4 Re: Dosięgnąć dopełniacza czy biernika? 08.02.07, 21:37
          patryslaw:
          > Niestety, w moim słowniku słów "dosięgnąć" i "sięgnąć" brak.

          Podaj jej przykłady, ale sięgaj rzeczowników a nie zaimków, tam różnice są
          jasniejsze i wyraźniejsze. Np.

          ,,Ideał sięgnął bruku''
    • no-surprises Re: Dosięgnąć dopełniacza czy biernika? 09.02.07, 17:04
      dosięgać ndk/ dosięgnąć dk
      1. sięgając, dotykać czegoś - ktoś/ coś dosięga czegoś a. do czegoś (dosięgam
      rękami do pawlacza.)
      2. poruszając się, zbliżać się do kogoś/czegoś - ktoś/ coś dosięga kogoś czegoś
      (Kolarze dosięgają linii mety.)
      Nowy słownik poprawnej polszczyzny, ss. 163, 164
    • ja22ek Re: Dosięgnąć dopełniacza czy biernik? 12.02.07, 14:04
      Pozwalam sobie sprostować drobną niekonsekwencję w temacie wątku.
      • an_na3 Re: Dosięgnąć dopełniacza czy biernik? 12.02.07, 14:51
        Co ma piernik do wiatraka? Przecież "dosięgnąć" łączy się z "czego", a
        więc "dosięgnąć dopełniacza czy biernika" (niezależnie od pytań biernika "kogo?
        co?")...
        • ja22ek Re: Dosięgnąć dopełniacza czy biernik? 13.02.07, 08:52
          A to ma, że pytający (udaje, że) nie wie, więc mógłby być w pytaniu
          konsekwentny i dac do wyboru obie formy.
    • julka571 Re: Dosięgnąć dopełniacza czy biernika? 12.02.07, 14:21
      Śmierć dosięgła jej dziecka, jej męża, itp
      Śmierć dosięgła ją samą, ją na wycieczce, itp
      • an_na3 Re: Dosięgnąć dopełniacza czy biernika? 12.02.07, 14:52
        Skąd taka niekonsekwencja? Piszesz: "dosięgła dziecka", ale "dosięgła ją".
        Dlaczego??
        • julka571 Re: Dosięgnąć dopełniacza czy biernika? 12.02.07, 15:08
          Nie napisałam "dosięgła dziecka".
          Napisałam "dosięgła jej dziecka, jej męża, itp."
          • an_na3 Re: Dosięgnąć dopełniacza czy biernika? 12.02.07, 16:43
            A jaka różnica? W każdym razie "dziecka", czyli dopełniacz. Dlaczego w takim
            razie w Twoim 2. przykładzie jest "dosiegła ją", czyli biernik?
            Czasownik "dosięgnąć" łączy się tylko z dopełniaczem!
            • julka571 Re: Dosięgnąć dopełniacza czy biernika? 12.02.07, 16:56
              No nie wiem. Pewnie sie nie znam :)
              A co lepiej brzmi:
              Śmierć dosięgła ją w wannie, czy
              śmierć dosięgła jej w wannie?
              • an_na3 Re: Dosięgnąć dopełniacza czy biernika? 12.02.07, 17:04
                Ale pytanie było, ktora forma jest poprawna, a nie co lepiej brzmi...
                • julka571 Re: Dosięgnąć dopełniacza czy biernika? 12.02.07, 17:14
                  Nie jestem polonistką, ale wydaje mi się, że poprawnie będzie
                  Śmierć dosięgła ją, tę panią, w wannie.
                  No bo jak inaczej? Śmierć dosięgła jej, tej pani, w wannie?
                  Może jakiś polonista się jeszcze wypowie i ewentualnie wybije mi z głowy moje
                  myślenie.
            • stefan4 Re: Dosięgnąć dopełniacza czy biernika? 12.02.07, 17:17
              an_na3:
              > Czasownik "dosięgnąć" łączy się tylko z dopełniaczem!

              Jedenaste: nie będziesz tylkać w sprawach języka naturalnego.
              Bogactwo języka polega między innymi na tym, że kwitnie sto kwiatów a każdy
              inaczej. Język skutecznie broni się przed unifikacyjnymi zakusami polonistów --
              i to jest piękne.

              - Stefan

              www.ipipan.gda.pl/~stefan/IrakB
              • an_na3 Re: Dosięgnąć dopełniacza czy biernika? 12.02.07, 18:31
                Wiedziałam, że się przyczepisz, bo chyba masz alergię na wszelkie ustalenia i
                zasady panujące w języku ;). Może i kwitnąć sobie sto kwiatów, ale jeśli wśród
                nich są chwasty, to nie oznacza, że mamy się na nie zgadzać. Niezły bałagan by
                panował, gdybyśmy mieli się opierać tylko na języku naturalnym - każdy by sobie
                np. odmieniał wyrazy wg swojego widzimisię. Jeśli mówię "śmierć dosięgła
                dziecka", to dlaczego mam być niekonsekwentna i mam mówić "śmierć dosięgła ją"?
                Tylko dlatego, że dla kogoś tak lepiej brzmi?
                Pytanie było o poprawność, więc rozstrzygające jest tu ustalenie
                językoznawaców, czy to Ci się podoba, czy nie... A uzus społeczny - jak
                najbardziej - jest najważniejszy i to my, używając lub nie danej formy,
                decydujemy tak naprawdę o jej żywotności. A potem językoznawcy to zatwierdzają.
                Nie mam nic przeciwko językowi naturalnemu - możesz sobie mówić "poszłem", nikt
                Ci nie zabroni, to jest Twoja sprawa. Wiele form niepoprawnych oficjalnie jest
                dopuszczalnych w języku potocznym - takie ma prawa ten język i to jest całkiem
                w porządku. Ale nie powołuj się na język naturalny, jeśli ktoś pyta o
                poprawność danej formy i nie chodzi mu o język potoczny.
                • stefan4 Re: Dosięgnąć dopełniacza czy biernika? 13.02.07, 01:36
                  an_na3:
                  > Może i kwitnąć sobie sto kwiatów, ale jeśli wśród nich są chwasty, to nie
                  > oznacza, że mamy się na nie zgadzać.

                  Po pierwsze nie wiem, w czyim imieniu mówisz; kto to są te ,,my'', które mają
                  się nie zgadzać. Po drugie nie wiem, W JAKI SPOSÓB moglibyście się nie zgodzić;
                  żadne nauczycielskie wydziwiania nigdy nie były w stanie sprowadzić języka do
                  podręcznikowego ubóstwa. Po trzecie nie wiem, PO CO mielibyście się nie zgadzać
                  na różnorodność. Po czwarte nie rozumiem, jakie jest Wasze kryterium
                  chwastowatości.

                  an_na3:
                  > Ale pytanie było, ktora forma jest poprawna, a nie co lepiej brzmi...

                  A więc z tą całą ,,poprawnością'' to nie chodzi o piękno języka? No to o co?

                  an_na3:
                  > Niezły bałagan by panował, gdybyśmy mieli się opierać tylko na języku
                  > naturalnym - każdy by sobie np. odmieniał wyrazy wg swojego widzimisię.

                  Eee tam. Najpierw małpoludy dopracowały się komunikacji językowej. Potem
                  (częściowo w wyniku tego) stały się ludźmi. Potem założyły mnóstwo różnych
                  cywilizacji. Potem te cywilizacje padały a na ich gruzach powstawały nowe. A
                  języki dzieliły się, łączyły, niektóre z nich wymierały a inne kwitły, żeby
                  potem również zrobić miejsce innym. Potem ukształtowały się różne systemy
                  pisma, które też zmieniały się, przekształcały i wypierały wzajemnie. W
                  międzyczasie panowały niezłe bałagany, ale komunikacja językowa stawała się
                  stopniowo coraz bardziej precyzyjna i subtelna. A potem po setkach tysięcy lat
                  trwania tych procesów pojawili się pierwsi językoznawcy normatywni i
                  powiedzieli: ,,Bądźcie posłuszni naszym ukazom, bo inaczej w waszych językach
                  zapanuje bałagan''.

                  an_na3:
                  > Jeśli mówię "śmierć dosięgła dziecka", to dlaczego mam być niekonsekwentna i
                  > mam mówić "śmierć dosięgła ją"?

                  Masz mówić ,,dosięgła jej''
                • ja22ek Re: Dosięgnąć dopełniacza czy biernika? 13.02.07, 09:01
                  Był taki pan profesor Doroszewski. Czasami popadał w tak kategoryczny ton, jaki
                  Ty prezentujesz. Ale znacznie częściej podkreślał rolę językoznawcy nie -
                  normatywną, ale wskazującą, dlaczego pewne formy są lepsze. A jeśli te lepsze
                  formy bywają z języka rugowane, to trudno, i językoznawca tu nie pomoże.

                  Polecam np. "O kulturę słowa".
Pełna wersja