dar61 29.12.07, 11:09 ...Popytam w stylu Wołodii: A/B - A czy B? A może AplusBe? . "...darł się na całe gardło" - nie drzyj się! (?).... Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
randybvain Re: Myśl/myślij - orz/oraj... 29.12.07, 11:56 Oj, nie wyniosło się polskiego z domu... Orzę - orz - orał należy do grupy czasowników, które mają w czasie teraźniejszym ukryte j (orję), które zanikło zmiękczając poprzednią spółgłoskę. Podobnie np. drapię (drapję) - drapał, kopię (kopję - kopał). Co do myśleć, to tryb rozkazujący ma formę myśl. Myślij to było w staropolszczyźnie, ale końcówka odpadła. Nie odpadła natomiast w ruszczyźnie. Odpowiedz Link Zgłoś
randybvain Re: Myśl/myślij - orz/oraj... 29.12.07, 11:59 Drę - drze drzyj - darł - wydzierał. Tutaj między d i r znajdowała się spółgłoska, która znikła. W takiej sytuacji końcowe -i w trybie rozkazującym zachowywało się. Podobnie: ślij - wysyłaj, pchnij - wypychaj, pnij - wypinaj. Odpowiedz Link Zgłoś
deerzet Bez imputacji, proszę... 29.12.07, 13:10 ...do mnie. . [oraj...] ---> cytat z prasy. . [myślij...] ---> to ma szkolna polonistka sprzed... wielu lat. Do dziś ją pamiętam m.in. za to jak mnie spacyfikowała w liceum sadzając o metr od siebie do 1. ławki. Odpowiedz Link Zgłoś
deerzet Jakie tam ukryte... 29.12.07, 13:15 ...to j. każde rz u nas czysto to podaje. . "Morje, nasze morje - będziem Ciebie wiernie strzec fiu, fiu, fiu, fiu..." No strIelaj, {Randybvain'ie}, STRIELAJ Odpowiedz Link Zgłoś
randybvain Re: Jakie tam ukryte... 29.12.07, 13:33 apostrof zbędny. Polonistka pewnie standardowo z Kresów. Też taką miałem, kazała nam mówić dźwięczne ukraińskie/czeskie h i kresowe ł. Fuj. Odpowiedz Link Zgłoś
deerzet Re: apostrof 29.12.07, 16:01 Wiem, dzięki. Wciskam go z przekory. To ma taka akcja przywracania wołacza na te agorowe nowoczesności. Odpowiedz Link Zgłoś
bu4 Re: Jakie tam ukryte... 29.12.07, 17:59 Skąd, u licha, bierze się przeświadczenie, że dzwięczne h, np. w słowach: historia, honor, jest ukrainskie lub czeskie, a przedniojęzykowe ł jest kresowe. Nic podobnego. To właściwość jezyka starolskiego, która przetrwała, i byla dość powszechna, do pierwszej polowy XX w. Pózniej te oryginane spółgloski nazwano scenicznymi. Jeszcze do niedawna uchodziły za wzorową formę, były nawet przedmiotem nauczania w szkołach teatralnych. Niestety, giną w zastraszającym tempie. Rozróżnienie dźwięcznego "h" i bezdźwięcznego "ch" (różnicę między "chamem" a "hamakiem") usłyszeć jednak można już tylko u nielicznych, należy do nich b. Prezydent Kwaśniewski. No cóż, tacy jak randbvain tępią je zapamiętale, ogarnięci jakimś dziwnym wstrętem ("Fuj") czy alergią. Zachęcam, posłuchajcie przy jakiejś okazji piosenkarzy i aktorów starszego pokolenia; usłyszcie, jakie to ładne. Odpowiedz Link Zgłoś
randybvain Re: Jakie tam ukryte... 30.12.07, 15:58 Dzwiecznosc h w staropolskim? Kwestia co najmniej dyskusyjna, skoro zadnych mp3 nie mamy z tego okresu. Ale mamy zapisy typu gołota z terenów polskich i hołota ze wschodnich. W staropolszczyznie konsekwentnie odroznia sie bezdzwieczne ch w wyrazach polskich oraz h w wyrazach obcych, np. lacinie, oraz pozyczkach z Ukrainy i Czech, gdzie takie gloski wystepuja i sa tak wymawiane. Owi starzy aktorzy pochodza przede wszystkim z Kresów (np. Lwów), a że Lwów był wówczas potężnym ośrodkiem kulturalnym, taka wymowa została narzucona jako "inteligencka". Większość naszych pisarzy i poetów pochodzi z tamtych okolic. A że po II wojnie zabużan przesiedlono na tereny obecnej Polski, ich etnolekt, zawierający takie ł i h, o których mówisz, został narzucony reszcie Polaków, wychowywanych od tej pory w przeświadczeniu, że nie mówią po polsku, a gwarą. Dodatkowo język opiera się na literaturze, a literatura z zachodniej Polski jest słabo reprezentowana, więc ostatecznie dochodzi do takich absurdów jak wyraz czerstwy: zdrowy, świeży, który pod wpływem zabużan ma obecnie znaczenie: suchy, nieświezy! Odpowiedz Link Zgłoś
bu4 Re: Myśl/myślij - orz/oraj... 29.12.07, 14:40 O, jak ja kocham tworców ludowych w dziedzinie słowotwórstwa! Czego by nie tknęli, to zaraz im cóś wychodzi: rzezbią, malują, haftują, kraszą... Potrafią wystrugać piękne teoryjki i powiastki. Wiedzą nawet, dlaczego ogórek nie śpiewa. Ale dzięki nim świat gramatyki jest piękniejszy, bogatszy. Chwała im za to! Odpowiedz Link Zgłoś
deerzet Re: Kocham 29.12.07, 16:17 My z gminu, proste ludzie, myślim (moze i nawnie), że panocki nom trocha podpowiedzom czegosik więkcej niż dykcyjonarze piszom... Ściele siem do nóżek, Jaśniepanom i Paniom specyjalistom. Odpowiedz Link Zgłoś