Czy posiada raczej... człowiek?:)

16.09.08, 05:14
Wiem, że posiadać może ktoś, i posiadać może coś.
Jednak, zdaje się, niektórych drażni, gdy czytają, że coś posiada coś/kogoś.
Na przykład Polska posiada wiele bogactw naturalnych, a szpital dziecięcy w
... najnowsze urządzenia.
Jak to z tym jest?
    • zbyfauch Re: Czy posiada raczej... człowiek?:) 16.09.08, 10:19
      Nadużywanie wyrazu "posiada" kojarzy mi się nieco z tzw. "awansem
      społecznym". ;)
      Wielu wydaje się, że słowo "mieć" jest zbyt pospolite i wagi,
      powagi czy może elegancji wydalanemu zdaniu dodaje
      użycie "posiadać".
      Posiadać znaczy głównie być właścicielem. Posiadać można
      przedmioty, dobra...posiąść można kobietę ;)
      Przypomina mi się tu moja opinia z wojska, w której napisano,
      iż "posiadam charakter spokojny i zrównoważony". :)
      • horpyna4 Re: Czy posiada raczej... człowiek?:) 16.09.08, 11:13
        "Obywatel X posiada siostrę" - toż to trąci kazirodztwem.
        A co do posiadania bogactw naturalnych przez Polskę, to można
        napisać, że "w Polsce jest wiele bogactw naturalnych".
        Jeżeli ktoś jednak chce uporczywie trzymać się Polski jako podmiotu,
        to może być "Polska ma wiele bogactw naturalnych".
        • iwa23 Re: Czy posiada raczej... człowiek?:) 16.09.08, 12:56
          Obywatel X posiada bochenek chleba, który zakupił wspólnie z małżonką.
          • ja22ek Re: Czy posiada raczej... człowiek?:) 16.09.08, 13:15
            Nie zakupił, nabył :)
            • horpyna4 Re: Czy posiada raczej... człowiek?:) 16.09.08, 14:55
              I oczywiście nabył w celu eleganckiego skonsumowania. Przecież nie
              po to, żeby zwyczajnie i po prostacku zjeść.
              • pmisiek_kosmaty Re: Czy posiada raczej... człowiek?:) 16.09.08, 19:57

                To i ja się dopiszę do tego posiadania :) bo rozbawiliście mnie
                setnie :))))

                Nabył nie w celu, a celem :)))
      • wlodekbar Re: Czy posiada raczej... człowiek?:) 16.09.08, 22:23
        Ja też podobnie to słowo odbieram. Dziękuję.
      • wlodekbar Jeszcze lepiej 18.09.08, 20:56
        Jest w posiadaniu charakteru...:)
        • teresa.kruszona Re: Jeszcze lepiej 23.09.08, 23:47
          „Posiadać” to rzeczywiście słowo z języka kancelaryjnego,
          urzędowego. Do języka ogólnego trafia nie tylko z urzędów. Kiedy
          polityk mówi: „Nie posiadam wiedzy w tym temacie”, to brzmi w swoim
          przekonaniu dostojniej, poważniej, niż gdyby powiedział: „Nie wiem”
          („Nie wiem nic na ten temat”). Posiadać można duży majątek, dobra
          rodzinne. Niepoprawne jest używanie tego słowa w połączeniu z
          nazwami rzeczy drobnych (np. posiadała buty) i podmiotem nieżywotnym
          (np. posiadał wąsy).
          • kazeta.pl55 Re: Jeszcze lepiej 24.09.08, 16:22
            teresa.kruszona napisała:

            > Nie posiadam wiedzy w tym temacie”, to brzmi w swoim
            > przekonaniu dostojniej, poważniej,

            Nasz znajomy twierdzi wręcz odwrotnie. Słowo POSIADAĆ wywodzi on od słowa
            SIEDZIEĆ, a siedzi się wiadomo na jakiej części ciała. Wniosek: Jakże wyraz z
            taką wstydliwą genezą może mieć coś wspólnego z dostojeństwem albo powagą?!
            Pozdrawiam.
            • efedra Re: Jeszcze lepiej 24.09.08, 20:52
              kazeta.pl55 napisała:

              > Nasz znajomy twierdzi wręcz odwrotnie. Słowo POSIADAĆ wywodzi on
              od słowa
              > SIEDZIEĆ, a siedzi się wiadomo na jakiej części ciała. Wniosek:
              Jakże wyraz z
              > taką wstydliwą genezą może mieć coś wspólnego z dostojeństwem albo
              powagą?!

              Czy znajomy uważa też, że słowo "zasiadać" - np. w prezydium
              czegośtam - jest nie poważṇe, bo ma wstydliwą genezę?
              • wlodekbar Re: Jeszcze lepiej 24.09.08, 22:51
                O właśnie.
                I to kojarzy się prędzej z fotelem, nigdy zaś z krzesłem, a z taboretem to już w
                ogóle ;).
                Co innego wyraża słowo zasiedzenie, ale to już inna bajka, bo termin prawniczy :).
              • kazeta.pl55 Nie łaska? 25.09.08, 14:03
                efedra napisała:

                > Czy znajomy uważa też, że słowo "zasiadać" - np. w prezydium
                > czegośtam - jest nie poważṇe, bo ma wstydliwą genezę?

                - Oh kochanieńka! Dlaczego z ciasta wybierasz same tylko rodzynki, bo reszta nie
                smakuje, co?

                - A zasiadać na ławie oskarżonych, a zasiadać przy misce więziennej strawy, to
                nie łaska?
                Pozdr.
                • efedra Re: Nie łaska? 25.09.08, 15:42
                  kazeta.pl55 napisała:

                  > - A zasiadać na ławie oskarżonych, a zasiadać przy misce
                  więziennej strawy, to
                  > nie łaska?

                  Łaska. Zasiąść można przy prawie wszystkim, na prawie wszystkim i w
                  prawie wszystkim. To tylko pokazuje, że słowo to nikomu - poza
                  oczywiście Twoim znajomym - nie kojarzy się z pupą.

                  • kazeta.pl55 Re: Nie łaska? 25.09.08, 20:16
                    efedra napisała:

                    > To tylko pokazuje, że słowo to nikomu - poza
                    > oczywiście Twoim znajomym - nie kojarzy się z pupą.

                    Gdyby się tylko kojarzyło to pół biedy, ale ono jest organicznie z nią złączone.
                    To po pierwsze.

                    Po drugie, - ciągle podkreślam, że powagi i dostojeństwa w nim tyle co brudu za
                    paznokciem.
                    Pozdr.
                  • kazeta.pl55 Przy okazji bardzo ważne cosik! 26.09.08, 16:04
                    efedra napisała:

                    > .... z pupą.

                    Pewnie nieświadomie poruszyłaś bardzo intrygujący, ba, ważny naukowo problem.
                    Mianowicie chodzi mi o literkę "d", którą w końcu zdecydowałaś się zamienić na
                    "p". Tego by zapewne ni było gdyby nie końcówka UPA. Wszyscy czujemy, że owa
                    końcówka sama z siebie niewinną jest (pod warunkiem iż nie uważamy ją za skrót
                    czegoś tam). Całkiem przyzwoity wyraz robi się z niej kiedy z przodu postawimy
                    literkę np. "z" (ZUPA), albo też literkę "l" (LUPA), nieco gorzej, gdy literkę
                    "k" (KUPA), albo też literkę "p" (PUPA). Nie radzę jednak wstawiać literki "d",
                    bo zaraz otrzymamy wyraz wulgarny, plugawy, wręcz sprośny. Ani chybi, literka
                    "d" zatruła całkiem neutralną końcówkę UPA! Zastanawiam się czy przypadkiem w
                    literce "d" nie czai się jakiś korzeń zła?
                    Pozdrawiam.
                    • efedra Re: Przy okazji bardzo ważne cosik! 26.09.08, 22:32
                      kazeta.pl55 napisała:

                      > chodzi mi o literkę "d", którą w końcu zdecydowałaś się zamienić na
                      "p".

                      Nie podejmowałam żadnej dramatycznej decyzji, nawet na początku, co
                      dopiero "w końcu". Nawet mi nie przyszło do głowy pisać "dupa", skoro
                      miałam do wyboru pupę, tyłek, albo nawet zadek.
            • wlodekbar Re: Jeszcze lepiej 24.09.08, 22:44
              NO jak to??
              Z dostojeństwem, powagą wielu NASZYCH WIELKICH areny politycznej bez wątpienia ma!
              Nawet Premier Profesor Kaczapuda zwykł był źle władać językiem ojczystym ;).

          • zbyfauch Re: Jeszcze lepiej 25.09.08, 09:16
            teresa.kruszona napisała:
            > polityk mówi: „Nie posiadam wiedzy w tym temacie”

            W dzisiejszych czasach, kiedy "skoro ktoś ma pieniędze, skądś je
            ma", posiadanie jest generalnie wysoce podejrzane. ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja