chwilowo
18.10.03, 10:06
Właśnie widziałam w telewizji (no proszę, wyszło prawie a propos poniższego
wątku:-)) program prof. Miodka. Mówił między innymi coś o użyciu małej/dużej
litery. Troszkę mnie to razi, bo ze szkoły wyniosłam przekonanie, że duże
litery to np. konkordans, czyli 36 punktów. A zdanie zaczynamy WIELKĄ literą.
Czy moja nauczycielka od polskiego była przesadną purystką, czy może
nazewnictwo się ostatnio poluźniło?