Niuans, ale nie pdoba mi się to:

20.10.08, 22:21
"...broni się rękoma i nogami..."
Wolałbym "rękami".
Jak to z tym jest?:)
    • kornel-1 Re: Niuans, ale nie pdoba mi się to: 20.10.08, 22:36
      wlodekbar napisał:
      > "...broni się rękoma i nogami..."
      > Wolałbym "rękami".
      > Jak to z tym jest?:)

      A jak myślisz?

      Jak to jest? Rękoma lepiej, czy rękami? Chciałbym poznać twoje zdanie na ten
      temat. Ale nie ograniczone do lakonicznego "wolałbym"! Napisz, tak szczerze, od
      serca, co sądzisz na ten temat! Otwórz się przed nami! Wyrzuć z siebie te
      wszystkie nabrzmiałe wątpliwości! Wal prosto z mostu, nie owijaj w bawełnę!

      Rybka na zakąskę.
      poradnia.pwn.pl/lista.php?id=1114

      k.
      • wlodekbar Re: Niuans, ale nie pdoba mi się to: 20.10.08, 22:53
        kornel-1 napisał:

        Napisz, tak szczerze, od
        > serca, co sądzisz na ten temat! Otwórz się przed nami!

        Tzn. przed kim?:)

        Wyrzuć z siebie te
        > wszystkie nabrzmiałe wątpliwości! Wal prosto z mostu, nie owijaj w bawełnę!

        Wyrzuć z siebie!!! Wyrzuć z siebie!!!:)
        Wal prosto z mostu!!!
        Nie owijaj w bawełnę!!!

        Bo, widzisz, my, ekstremiści palestyńscy, zamierzamy........

        A tak szczerze, na zakąskę. Poprawiam tekst, który nieudolnie już ktoś poprawił.
        A co się napocę... Echhhh, żizń parchata...
        Ja mam taki bardzo niepopularny w półdzikim kraju nad Wisłą, gdzie Doda
        Elektroda sprawuje rząd dusz, i disco-polo, które jest znacznie bardziej
        prymitywne od muzyki takich afrykańskich krajów, jak Kongo czy Angola, otóż ja
        mam taki bardzo niepopularny zwyczaj, że jak coś robię, to robię to dobrze.
        Pójdź do pierwszej lepszej księgarni i zerknij na teksty dwudziestu losowo
        wybranych aktualnie wydanych książek - zobaczysz, że, załóżmy, piętnaście to
        buble. A ja do tego upadku kultury i, nazwijmy to po imieniu, barbarzyństwa
        dokładać się nie mam zamiaru.
        Chciałeś, bym walnął prosti z mostu, to walnąłem. Mógłbym zarabiac na tej pracy
        robotniczej trzy razy więcej, ale nie mam zamiaru, Taki ze mnie charakterek.
        A żeś nie wyłapał, nie moja przyczyna.

        Amen.

        B/o.
        >
        > Rybka na zakąskę.
        > poradnia.pwn.pl/lista.php?id=1114
        >
        > k.
        • kornel-1 Bez owijania w bawełnę 20.10.08, 23:49
          wlodekbar napisał:
          > kornel-1 napisał:
          > Napisz, tak szczerze, od
          > > serca, co sądzisz na ten temat! Otwórz się przed nami!
          >
          > Tzn. przed kim?:)

          Przed czytelnikami. Forumowiczami.
          To oczywiste. Dla ciebie nie?!

          > A co się napocę... Echhhh, żizń parchata...

          parchata, czy parchataja?

          > Ja mam taki bardzo niepopularny [bla bla bla] zwyczaj, że jak
          > coś robię, to robię to dobrze. [bla bla] Chciałeś, bym walnął prosti z mostu,
          to walnąłem.

          Krótko mówiąc, poprawiasz czyjś tekst i chcesz to zrobić dobrze.
          Biorąc pod uwagę liczbę twoich postów na forum Ortografia, masz mnóstwo
          wątpliwości dotyczących językowej poprawności. Mam więc pytanie: czy dobrze
          czujesz się jako korektor, adiustator. tłumacz(?) tych tekstów? Bo wiesz... po
          co się tak męczyć, tyle innych rzeczy można robić w życiu!?

          W tym wątku pytasz o poprawność wyrażenia "...broni się rękoma i nogami..."
          Człowiek, mieszkający nad Wisłą, niejednokrotnie słyszał ten zwrot. Każdy, kto
          przeczytał kilka książek i zakończył edukację na poziomie maturalnym zdaje sobie
          sprawę z oboczności rękami/rękoma. A jeśli zapomniał - zakładając jako-taki stan
          umysłowości jest w stanie sięgnąć do słownika języka polskiego, słownika
          ortograficznego lub językowego poradnika. Nie wyobrażam sobie pracy w
          charakterze tłumacza, korektora, redaktora, BEZ DOBREGO przygotowania
          językowego. Sorry, ale twoje wątpliwości językowe są często banalne, na
          poziomie szkoły średniej. A dalej: nie wyobrażam sobie zarabiania na życie w
          takim zawodzie bez umiejętności sprawnego posługiwania się słownikami (tudzież:
          ich posiadania) oraz korzystania z zasobów internetu.
          Wracając do tematu wątku: oboczność rękoma/rękami jest stosunkowo często
          analizowana w poradnikach. Wytłumacz nam (forumowiczom), dlaczego zawracasz
          głowę tym na forum? Dlaczego nie sięgniesz do słownika, nie wrzucisz frazy (tej
          lub innej) do googli? Co w tobie jest takiego, że z każdym banalnym problemem
          zgłaszasz się na forum Ortografia?
          Potrafisz odpowiedzieć sobie na te pytania?
          Moim zdaniem to ważne pytania. Spróbuj!

          Kornel
          • wlodekbar Re: Bez owijania w bawełnę 21.10.08, 00:37
            Trybun ludu ;).

            Ile masz rodzeństwa?

            Najfajniej kiedyś Adam Michnik, w TV, jak się wkurzył na Marka Jurka, który
            gadał od rzeczy, użył w pewnym kontekście słowa "ręcami". Ale jakoś mu się nie
            spodobało, i poprawił na "ręcamy". Znowu mu się nie spodobało, i przerobił na
            "rękamy". W końcu doszedł do wniosku, że najlepiej będzie powiedzieć "rękami".
            Za grzecznie to mu zadźwięczało i powrócił do "ręcami".A język ojczysty zna dobrze.

            Nie chce mi się już paplać o tym, czy rękoma czy rękami, do czego się
            doczepiłeś. Ja tam wolę rękami, ale jeśli wiem, że tekst poprawiała osoba, która
            zna polski prawie jak Tuwim, i jestem po paru godzinach pracy, echhhh, żizn'
            parchata (sic!), mota się we łbie. A ponieważ człowiek się czasem
            śpieszy,wejdzie na forum, miast szperać po sieci.

            My i oni. Też ładnie.

            Nie chce mi się już na ten temat gadać; wybacz ;).
            B/o.
            • kornel-1 Re: Bez owijania w bawełnę 21.10.08, 01:31
              > Trybun ludu ;).

              Trybun ludu? Hm... czuję masło maślane....mmmmm :)

              > Ile masz rodzeństwa?

              CBOS?

              >
              > Najfajniej kiedyś [bla bla bla]
              > Nie chce mi się już paplać o tym, czy rękoma czy rękami, do czego
              > się doczepiłeś. Ja tam wolę rękami,

              Nic bardziej mylnego! Ty zadałeś światu pytanie, a świat ci uprzejmie odpowiada!
              Jak lepiej powiedzieć: rękoma czy rękami? To jest arcypoważne pytanie, które
              zadałeś na forum. Co prawda, zachęciłem cię do przedstawienia własnych
              przemyśleń - ale wolałeś przytoczyć anegdotkę o Michniku i Jurku. Zostawiasz nas
              - lud - z niewiedzą: nie wiemy co myślisz na ten temat. To, że "wolisz" rękami,
              to stanowczo za mało!

              > A ponieważ człowiek się czasem śpieszy,wejdzie na forum, miast
              > szperać po sieci.

              O, to to to! Gorąco zachęcam do własnej pracy! Czyli:
              - próby samodzielnego poszperania po domowych słownikach i poradnikach
              - próby samodzielnego poszperania po bibliotecznych poradnikach i słownikach
              - próby samodzielnego poszperania po zasobach internetowych

              Odwagi!

              Kornel
              • wlodekbar Re: Bez owijania w bawełnę 21.10.08, 02:01
                Bla bla bla.
                Nic bardziej mylnego.
                Światu pytanie.
                Arcypoważne.
                Zachęta do własnych przemyśleń.
                Anegdotka (o Michniku).
                Zostawiam was - lud - z niewiedzą: nie wiecie co myślę na ten temat. Na temat
                ręcamy.
                To, że "wolę" rękami,
                to stanowczo za mało!

                Stanowczo.
                Za dużo.
                Łgarstwa.
                Chamstwa.
                Bezmyślenia.
                Prymitywizmu.
                Egocentryzmu.

                Dalej nie chce mi się.
                • kornel-1 Poetyckie próby :) 21.10.08, 02:52
                  wlodekbar napisał:

                  > Bla bla bla.
                  > Nic bardziej mylnego.
                  > Światu pytanie.
                  > Arcypoważne.
                  > Zachęta do własnych przemyśleń.
                  > Anegdotka (o Michniku).
                  > Zostawiam was - lud - z niewiedzą: nie wiecie co myślę na ten temat. Na temat
                  > ręcamy.
                  > To, że "wolę" rękami,
                  > to stanowczo za mało!
                  >
                  > Stanowczo.
                  > Za dużo.
                  > Łgarstwa.
                  > Chamstwa.
                  > Bezmyślenia.
                  > Prymitywizmu.
                  > Egocentryzmu.
                  >
                  > Dalej nie chce mi się.

                  Pierwsza część - podoba mi się, chociaż jest nieco odtwórcza. Druga - ozdobiona autorefleksyjnym "bezmyśleniem" zdaje się być niedokończona. A szkoda, bo autor ma sporo do powiedzenia! Widać, że stacza walkę ze sobą: chciałby mówić jeszcze - ale nie może. A może rzeczywiście - tylko mu się nie chce?
                  Ależ chce mu się! Widzimy już kolejne pytanie o Republikę Niemiecką!
                  O, niestrudzony!
                  k.


                  "Kornel: moje podróże"
                  • migni Re: Poetyckie próby :) 21.10.08, 10:54
                    :))
                  • wlodekbar Re: Poetyckie próby :) 21.10.08, 23:35
                    Tu nie chodzi o formę, tu chodzi o treść.
                    Jest Pan nieciekawym, zadufanym w sobie, bystrym i histerycznym, także nieco
                    dziecinnym (jeszcze) i wyszczekanym przeambicjonowanym facetem. Więcej ani nie
                    chcę gadać, i szkoda czasu.
                    • kornel-1 Re: Poetyckie próby :) 22.10.08, 01:34
                      wlodekbar napisał:

                      > Tu nie chodzi o formę, tu chodzi o treść.

                      Ależ ja właśnie odniosłem się do treści twojego wiersza!
                      Mam wrażenie, że nie odróżniasz treści od formy. Nie szkodzi. Najważniejsze,
                      abyś pisał!


                      > Jest Pan nieciekawym, zadufanym w sobie, bystrym i histerycznym,
                      > także nieco dziecinnym (jeszcze) i wyszczekanym
                      > przeambicjonowanym facetem. Więcej ani nie
                      > chcę gadać, i szkoda czasu.

                      Nie ze wszystkim się zgadzam! Ale mniejsza z tym. Jeśli dobrze zauważyłem, jest
                      to twoja czwarta próba zakończenia rozmów ze mną.
                      Czy można ci wierzyć?

                      Kornel
Pełna wersja