O wyższości

04.12.10, 11:23
własnego indywidualnego ogrzewania mieszkania bez zależności od wielkich molochów przekonałam sie w swoim życiu nie jeden raz----widze w telewizji wielkie awarie i marzniecie dzieci starców i dorosłych to serce mi sie ściska----marzłam z małymi dziećmi w spółdzielczym mieszkaniu które otrzymałam po 10 latach---było dużo awarii---pamiętam takie święta Bożego Narodzenia gdzie pare dni siedzieliśmy pod kołdrami we wszystkich rzeczach jakie były ciepłe---aż ulitowała sie moja mama i nas zabrała do siebie---miała mały domek---zawsze dążyłam do takiego mieszkania aby w nim było indywidualne ogrzewanie---nie wszyscy tak mogą mieć ale i też nie wszyscy mają czas na palenie w piecu lub kominku....
    • pia.ed Re: O wyższości 04.12.10, 13:00
      Nawet w "malym domku" mozna zalozyc ogrzewanie gazowe czy olejowe,
      i nie palic w piecach ... tylko taki domek trzeba najpierw miec ...
      Niektorzy bardzo chetnie by sie zamienili na marzniecie w spółdzielczym mieszkaniu podczas awarii i "siedzenie pod kołdrami we wszystkich rzeczach jakie były ciepłe" ...


      To jest fragment z dyskusji nad artykulem o matce, ktora jechala autostopem ze swoja corka na operacje do Warszawy ...

      ... ta kobieta ma jeszcze dwoje dzieci. Mieszka z nią babcia, brat i jej siostra , która musi chodzić spać do dziadka bo tam nie ma dla niej miejsca .Tej rodzinie potrzebne jest mieszkanie.
      Na paru metrach mieszka siedem osób , nie ma łazienki , ciepłej wody. Mieszkanie jest zagrzybione, bardzo ciasne. Składa się z jednego pokoju i małego przedpokoju .A w tym przedpokoju mieści się kuchnia gazowa i kibel - nie do pomyślenia warunki makabryczne. W pokoju mieści się piec i prycze do spania bo nic więcej nie zmieści się. Dzieci są już w wieku szkolnym a gdzie tam postawić chociaż jedno biurko do nauki. Przez to zagrzybione mieszkanie jej dzieci są wiecznie chore - wiem że ta rodzina potrzebuje bardzo pomocy
      ...

      • amityra Re: O wyższości 04.12.10, 16:17
        Jako były nawet nie skarbnik, członek PZPR nie wytrzymałem i muszę napisać. Najlepiej zadzwonić w tej i podobnych sprawach(a jest ich multum i przybywa) do Wałęsy i jemu podobnych solidaruszków.Przepraszam tych wykiwanych.
        • iryska2604 Re: O wyższości 04.12.10, 20:31
          Poruszyłes juz bardziej złozoną kwestię.Nie ma co teraz pisać listów ani płakac nad rozlanym mlekiem-wiadomo było ze tamten ustrój musi pasć. A ze nie nauczylismy sie gospodarzyc to juz inna para kaloszy.Inne kraje też przeszły transformacje ale tyle nie naniszczyły. Niestety - Polak potrafi.
          A wracajac do tematu - mieszkałam przeszło 30 lat w bloku i nie zdarzyło mi sie marznąć , moze poprostu społdzielnia była lepiej zorganizowana? Teraz mam domek -trzeba palic w centralnym ( mąż, na szczęście) i Pia. to nie jest tak do końca lekko.Na poczatku załozylismy gazowe -z takiej wielkiej butli.Po jednym sezonie doszlismy do wniosku ze jednak za drogo i przestawilismy sie póki co na tradycyjne.
          • pia.ed Re: O wyższości 04.12.10, 21:38
            U mojego ojca w mieszkaniu bylo ogrzewanie gazowe,
            ale nie z butli, tylko z tego samego gazu, ktorego uzywalo sie
            do podgrzewania wody w lazience
            i do kuchenki ... Pewnie taki gaz jest tanszy, bo ojciec nigdy nie narzekal na koszty,
            a byl z natury oszczedny.

            Natomiast w Szwecji standartem przy ogrzewania willi jest olej. Piec olejowy,
            ktory ogrzewa wode w kaloryferach, stoi w piwnicy.

            Poniewaz mam mieszkanie, wiec ogrzewanie jest z duzej elektrocieplowni,
            zaopatrujacej cale miasto. W czasie mego prawie czterdziestoletniego pobytu w Szwecji,
            awaria w elektocieplowni nigdy sie nie zdarzyla smile
            • iryska2604 Re: O wyższości 04.12.10, 22:10
              Do mojego końca swiata jeszcze gazu nie doprowadzili.Dobrze ze wodociag jest.Jak doprowadza to pewnie sie człowiek przestawi zeby sie nie kurzyc .
    • voxave Re: O wyższości 05.12.10, 05:14
      miałam różne rodzaje ogrzewania---w bloku centralne od tego wieczny nieżyt śluzówki nosa mimo nawilżania----centralne węglowe w dużym nowym domu-----centralne gazowe w domu rodzinnym gdzie sie przeprowadziłam---teraz piece w mieszkaniu 90 m gdzie mieszkam od 10-ciu lat .----najdroższe jest ogrzewanie gazowe----na takie rachunki mnie nie stać---jak z mężem stetryczejemy albo jedno n nas odejdzie to nastąpi zamiana mieszkania na mniejsze np.kawalerka z ogrzewaniem z elektrociepłowni--jest jeszcze opcja zamieszkania z synem w Trójmieście----i najgorsza---w domu Niespokojnej Starości.....
      • pia.ed Re: O wyższości 05.12.10, 10:16
        Chyba wycofam sie z ogrzewania gazowego u ojca ... skoro jest takie drogie ...
        To bylo wiele lat temu i dokladnie nie pamietam ...

        Kiedys byly tam, w duzej dwurodzinnej poniemieckiej willi, piece ,
        w ktorych kazdego ranka trzeba bylo palic.

        Potem ojciec zlikwidowal piece, zalozyl kaloryfery w lazience, kuchni i pokojach.
        W kuchni postawil metalowy piecyk na nozkach, troche wyzszy od kuchenki ...
        Za nic nie moge sobie przypomniec, do czego ten piecyk sluzyl,
        moze rzeczywiscie w nim palono???

        Kazdorazowy brud przy czyszczeniu popiolu w piecach pamietam, natomiast kolo tego piecyka bylo zawsze czysto ... ogrzewal mieszkanie 24 godziny na dobe.

        Ale mam zagadke do rozwiazania wink
Pełna wersja