Kiedy to zleciało?

13.12.10, 19:21
Dzis rocznica .Nie było Teleranku,chłopcy sie denerwowali ze cholerny" Rubin" wysiadł,na dworze mroz i obfity snieg i jak wyjrzałam przez okno,ku mojemu zdziwieniu- zobaczylam zołnierzy.Wszyscy pamiętamy ten dzień.To sie zdarzyło naprawdę.Tylko czasem myslę - niemozliwe,ze tyle lat już minęło...
    • mattos Re: Kiedy to zleciało? 13.12.10, 20:02
      Pamiętam ten dzień może lepiej niż ktoś inny, ponieważ wtedy jeździłem około 9 godz. dziennie autobusem, jako kierowca po ulicach Warszawskich. W wojsku przez 2 lata służby nie widziałem Generała a wtedy na dyspozytorni w zakładzie pracy siedział Pan Generał. Mieliśmy przepustki cało dobowe a kto nie miał to spieszył się do domu. Po tylu latach zastanawiam się czy to wszystko było potrzebne? Myślę, że tym powinni zająć się nasi eksperci, bo dla nas to jest za trudne.
      • xy.5 Re: Kiedy to zleciało? 13.12.10, 20:46
        To już 29 lat,dokładnie tyle ma moja córka,która się urodziła w maju pamiętnego roku.To z nią
        uciekałam do rodziców z Lublina,dosłownie w ostatniej chwili,bo zamykali drogi i ustawiali posterunki.
        • dede43 Re: Kiedy to zleciało? 14.12.10, 08:29
          A ja byłam w Szklarskiej na nartach. Autobus z Wrocławia wypuścili, bo pewnie jeszcze nie było do końca wiadome co zrobić z takimi delikwentami. Za to później wyjeżdżających chyba zawracano, bo przy krzesełkach na Szrenicę były dosłownie jednostki, 2-3 autokary i kilkanaście prywatnych samochodów. Wyjeździliśmy się za wszystkie czasy.
          • jagoda491 Re: Kiedy to zleciało? 14.12.10, 11:17
            W sobotę,12-go pojechałam z synem do Milicza bo ciocia miała imieniny. W niedzielę właczyliśmy tv na teleranek a tam smętne melodie. Później przemówienie gen. Jaruzelskiego i panika. Myśl aby jak najszybciej dotrzec do domu, bo tam został mąż i małe córeczki. Jak już wróciłam, zostałam ściągnięta do pracy tak jak i inni moi koledzy i koleżanki. Padał gęsty śnieg. Było,minęło.
            xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
            << Przyszłość to jest coś, co każdy osiąga z szybkością sześćdziesięciu minut na godzinę, niezależnie od tego, czym się zajmuje i kim jest(C.S.Lewis)>>
            • iryska2604 Re: Kiedy to zleciało? 14.12.10, 11:28
              Mineło - a pamięc została.Zagonili nas potem do wypisywania pracownikom przepustek,Boze-ile tego było! Zaklad olbrzymi ,zmilitaryzowany a ludzie na III zmiany pracowali.Kolezanka miała dziecko u mamy w Wałbrzychu i co tydzień czapkowała o przepustkę zeby pojechac do dziecka...
              • jagoda491 Re: Kiedy to zleciało? 14.12.10, 17:11
                Te "przepustki" na wyjazdy gdziekolwiek, na zorganizowanie wesela,pogrzebu itd, to szło w setki i tysiące. Też tym się zajmowałam w naszym urzędzie.

                xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
                << Przyszłość to jest coś, co każdy osiąga z szybkością sześćdziesięciu minut na godzinę, niezależnie od tego, czym się zajmuje i kim jest(C.S.Lewis)>>
                • zajbel Re: Kiedy to zleciało? 14.12.10, 17:51
                  Pamietam dokładnie, zostawiłam koleżeństwo na dyżurze w siedzibie "Solidarności" i wróciłam na noc do dumu. A rano, szok. Poszłam pustymi ulicami do siedziby, a tam kompletna ruina, nawet gniazdka ze ścian powyrywane, byłam w 3 miesiacu ciąży i z nerwów dostałam krwotoku, wyladowałam w szpitalu i w ten sposób uniknełam internowania. Syn urodził się w lipcu, zdrowy. Śmiałam sie że to dziecko wojenne.
                  • aga-kosa Re: Kiedy to zleciało? 15.12.10, 19:26
                    Mieszkaliśmy 12 km od Świdnicy. W Świdnicy było wojsko Radzieckie, była prokuratura wojsk Północnych, 2 km dalej kolejna jednostka i silosy ( kiedy były budowane, to szpital drżał) w Legnicy były wojska w tzw Czerwonym Kwadracie.
                    Żołnierze spali w mundurach. Zajęcie w "razie potrzeby" całej Świdnicy to nie więcej niż 20 min.
                    Wiadomości miałam z pierwszej ręki bomiałam możliwość wchodzenia do jednostki tłumacząc, że idę do prokuratora WK.
                    Rosjanie nie musieli do nas wchodzić. Oni u nas byli.
                    Szczęśliwi nie byli.
                    W "pokojowych czasach", miasto korzystało z usług ich lekarzy a szczególnie okulisty - chyba Fiodorow się nazywał, po tylu latach już dokładnie nie pamiętam- nasi okuliści zrobili wiele żeby znakomitego fachowca, leczącego za darmo wadę wzroku od +9 do 0 usunąć.Było minęło.Szczęście, że nie musieli z tych koszar wyjść. aga
    • big.helmut Re: Kiedy to zleciało? 12.01.11, 20:14
      prawda jak ten czas leci?wydawalobysie wczoraj
      piekni mlodzi zdrowismile
      dzisiaj starzy paskudni i chorzysad

      czesc wszystkim,nowy jestem mimo ze do nowosci to mi ho ho ho

      czy tutaj tez bija?jezeli tak to juz uciekam
      • iryska2604 Re: Kiedy to zleciało? 13.01.11, 15:57
        No co ty - a kto miałby bic?Tu sami mili,przyjazni ludzie i miło nam ze do nas zawitałeś.Miejmy nadzieje ze na dłuzej,ze podrzucisz czasem jakis ciekawy temat albo podzielisz sie swoimi przemysleniami.Więc witaj!
        https://i56.tinypic.com/20ztp4y.gif
        • big.helmut Re: Kiedy to zleciało? 13.01.11, 16:13
          wiecie co moze dac 45 lat pracy w brd (chemik) ? wlasnosciowa dwojka 70m
          vw "golv" i emerytura ktora umozliwia przezycie ..do nastepnej emerytury

          cale szczescie ze nikt niemusi ze mna dzielic tego "nieba" crying
          • iryska2604 Re: Kiedy to zleciało? 13.01.11, 16:19
            Oj,pesymista z ciebie niepoprawny...Spróbuj sie cieszyc z tego co masz,wiem ze to nie pociecha ale inni maja gorzej więc głowa do góry. Skąd do nas piszesz?
            • big.helmut Re: Kiedy to zleciało? 13.01.11, 20:59
              "Skąd do nas pisz esz?"

              z köln
              podtapia nas,ja nieco dalej rhein-wyzej
              ale ci z widokiem na rzeke pludrami trzesa


Pełna wersja