pia.ed
15.12.10, 11:21
Zobaczcie jaka odwazna i przedsiebiorcza kobieta...
Dwa i pół roku temu Lidia Arasimowicz (57 l.) postanowiła odmienić swój los. Miała dosyć męża pijaka i sióstr, które kłócą się o majątek. Spakowała się w nocy i nie mówiąc nic nikomu wyszła z domu. Zostawiła tylko pożegnalny list, w którym wyjaśniła, dlaczego dokonała tak desperackiego kroku. Wyjechała w góry.
- Znalazłam pracę jako palacz w zamian za maleńki pokoik - opowiadała pani Lidia.
- Dorabiam sobie, opiekując się chorymi osobami.
- Moje życie było smutne i szare, wiecznie coś się komuś nie podobało. Teraz jestem szanowana, nie korzystam z MOPS-u, potrafię o siebie zadbać - dodała pani Lidia.
www.fakt.pl/Znalazl-mame-i-zabierze-ja-na-Wigilie-,artykuly,90426,1.html