ewax100 12.01.11, 18:54 Czy chciałybyście porozmawiać na taki temat ? jak układają się takie relacje między Wami a już dorosłymi dziećmi? czy mieszkają one gdzieś blisko czy daleko? czy wzajemnie się wspieracie czy nie? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
iryska2604 Re: Rodzice a dorosłe dzieci 13.01.11, 16:27 W tej chwili nas tu trochę mało więc nie wiem czy ktos podejmie temat ale zrobie początek.Mam dwóch synów (niestety jednego pochowałam 2 lata temu-najstarszego)Mamy chyba dobre relacje, jeden mieszka 15km od nas,odwiedzamy sie dosc czesto-tam sa moje ukochane wnuczki. Synową mam bardzo dobrą,mam nadzieje ze ona tez mnie lubi.Młodszy mieszka w Poznaniu,jest kawalerem i tez bardzo sie kochamy i wspieramy.Zawsze była między nami bardzo silna więź. I to chyba tyle... Odpowiedz Link
jagoda491 Re: Rodzice a dorosłe dzieci 13.01.11, 17:34 Mamy trójkę dorosłych dzieci. Syn jest najstarszy. Ma dwie nastoletnie córki,jest rozwiedziony.Ze swoimi dziećmi utrzymuje kontakty na bieżąco, my zresztą też. Córki też już dorosłe, mają swoje rodziny. Syn i najmłodsza córka mieszkają w tej samej miejscowości co my, z tym,że syna mieszkanie stoi puste przez większą część roku, bo pracuje za granicą. Druga córka mieszka we Wrocławiu. Zarówno z dziećmi jak i wnuczkami mamy kontakty bardzo dobre, wspieramy dzieci , one nas, a co najważniejsze dzieci wspierają się nawzajem. I co również uważam,że jest bardzo ważne - nasze dzieci zawsze pamiętają o swoich babciach ,czyli mamach- mojej i męża. ''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''' << Przyszłość to jest coś, co każdy osiąga z szybkością sześćdziesięciu minut na godzinę, niezależnie od tego, czym się zajmuje i kim jest(C.S.Lewis)>> Odpowiedz Link
aga-kosa Re: Rodzice a dorosłe dzieci 13.01.11, 18:28 Nasze dorosłe dzieci mamy w tak zwanej przez Daukszewicza :" bezpiecznej odległości" Zawsze miałam nadopiekuńczość macierzyńską i chyba przegięłam w drugą stronę. Kiedy dzieci stały się pełnoletnie uczciwie im powiedziałam,że obawiam się swojego postępowania i na wszelki wypadek / przypadek - to niech zamieszkają na własnym domu, w bezpiecznej odległości. Bałam się , że nadal będę prowadziła za rączkę po wertepach życia, usuwała przeszkody, dyktowała jak mają żyć. Swoje już zrobiłam. Dzieci mają prawo do własnych błędów, radości, trosk. Powiedziałam,że chętnie ich z dzieciaczkami gościmy u siebie ale nie mają prawa przyjeżdżać na skargę. WIDZIAŁY GAŁY CO BRAŁY - TERAZ PILNUJ CHOĆ BY WYLEŹĆ MIAŁY- to stare przysłowie. Dzień ich poróżni noc pogodzi a ja będę się martwiła co u nich.Tak mam święty spokój.Jeździmy do dzieci na kilka godzin (kawka, słodycze) i gdzie cię radzi widzą ,tam rzadko bywaj. Mogę na nasze dzieci liczyć w wielu sprawach.Oni nas oswoili z komputerem, w razie potrzeby załatwienia czegoś w wielkim mieście, ostatnio pomoc w leczeniu. Dzieci wiedziały jak i gdzie się poruszać, dowiezienie i odwiezienie ze szpitala i wiele innych spraw ułatwiających życie. Przyznaję, że od kilku lat wpadliśmy na pomysł udostępnienia dzieciom domu na wsi na wakacje a my w tym czasie jedziemy na spływ kajakowy . Wszyscy są z tego zadowoleni. PS: w świecie zwierząt jest tak,że lwica do drugiego roku życia małego lwiątka uczy je wszystkiego. Po dwóch latach nie pozwala mu sie do siebie zbliżyć. No cóż nauczyła go wszystkiego, przekazała mądrość jak nie zginąć. aga Odpowiedz Link
zajbel Re: Rodzice a dorosłe dzieci 13.01.11, 19:41 Moje dzieci a mam ich troje mieszkaja na tyle daleko aby życ po swojemu i na tyle blisko aby wzajemnie sie odwiedzać jak przyjdzie nam na to ochota. Dzieci żyja i z nami i ze soba w zgodzie. Mam dobre synowe i zięcia mam 5 wnucząt. Nie rozpieszczam ani dzieci ani wnuków. Ale przynajmniej moje dzieci moga powiedzieć że to co maja zawdzięczaja sobie i swojej pracy, sami tez odpowiadaja za swoje decyzje, choc przyznam że często dzwonia o radę i ja otrzymuja. Tzn staram sie odpowiadac tak jak encyklopedia, rzeczowo i na temat bez mówienia co ja zrobiłabym albo wg mnie oni zrobic powinni. No i mam mnóstwo zajęć więc nie mam czasu wtykać nosa w ich sprawy. Z córką lubie poplotkować, u synów zasięgam porad w zakresie napraw i przeróbek w domu i tak sobie żyjemy. Odpowiedz Link
jagoda491 Re: Rodzice a dorosłe dzieci 13.01.11, 19:57 Nasze dzieci też nie mieszkają z nami. I to ma tylko dobre strony. Nigdy nie ingerujemy w ich sprawy, bo ja również nie lubię, jak ktoś wtrąca się w moje życie. I tak bez burz i wstrząsów jakoś leci ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,, << Przyszłość to jest coś, co każdy osiąga z szybkością sześćdziesięciu minut na godzinę, niezależnie od tego, czym się zajmuje i kim jest(C.S.Lewis)>> Odpowiedz Link
ewax100 Re: Rodzice a dorosłe dzieci 14.01.11, 09:31 Bardzo pięknie to opisałyście -te relacje są wspaniałe bo wspieracie sie wzajemnie.Bardzo ładnie napisała Aga jak mogą liczyć na swoje dzieci czy to z obsługa komputera czy zawiezieniu do lekarza, itd. Także odległość "bezpieczna" jaką macie między sobą jest dobra Tak powinno być inaprawdę możecie być szczęśliwe Mówi się- że najczęściej z tymi relacjami jest tak samo jak z relacjami między nami a naszymi rodzicami.Niestety nie zawsze jednak się to sprawdza.Sama miałam wspaniałe relacje ze swoimi rodzicami,wspieraliśmy się wzajmnie na codzień choć nie mieszkalismy razem ale blisko.Sama opiekowałam się do samego końca u siebie w domu jednak te relacje z naszą córką nie są takie. Może dlatego ze jest jedna? ale ja też byłam jedna..Odkąd zamieszkała 120km od domu po studiach kontakty ograniczają się 1-2 razy w roku na święta i tyle. Odpowiedz Link
anka125 Re: Rodzice a dorosłe dzieci 14.01.11, 13:11 Ewax,ale chyba telefonuje do was lub macie kontakt mailowy? Sama piszesz,że córka mieszka 120 km od domu.Trudno przecież często przyjeżdżać gdy dzieli tyle kilometrów. A może wy się do niej wybierzecie?Na pewno córka z odwiedzin się ucieszy.Ona pewnie ma swoją pracę,męża i rodzinę to trudno jest się często wyrwać z domu i jechać do rodziców. Ale na pewno często o was myśli i na pewno was kocha. Odpowiedz Link
czarna12.3 Re: Rodzice a dorosłe dzieci 14.01.11, 15:29 Dwie córki , jeden zięć, oczywiście, dzieci osobno. Jest tak, jak wymarzyłam. Nie przypuszczałam tylko,że będę tak dużo uczyć się od moich dorosłych dzieci. Odpowiedz Link
jagoda491 Re: Rodzice a dorosłe dzieci 14.01.11, 19:15 Bo od dzieci można wiele się nauczyć. ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,, << Przyszłość to jest coś, co każdy osiąga z szybkością sześćdziesięciu minut na godzinę, niezależnie od tego, czym się zajmuje i kim jest(C.S.Lewis)>> Odpowiedz Link
killarney5 Re: Rodzice a dorosłe dzieci 17.01.11, 22:50 Anka125, żartujesz chyba - 120 km to żadna odległość: 2-3 godziny samochodem lub autobusem, więc to żaden problem odwiedzić rodziców ( czy córkę) w wolny dzień. Jedna z moich córek mieszka na stałe w Holandii, druga od dwóch lat w Niemczech. To "trochę" dalej, a widujemy się kilka razy w roku - u nich, u mnie lub na wspólnym wypadzie za granicę. Odpowiedz Link
pia.ed Re: Rodzice a dorosłe dzieci 18.01.11, 02:37 anka125 napisała: > A może wy się do niej wybierzecie? Na pewno córka z odwiedzin się ucieszy... > na pewno często o was myśli i na pewno was kocha ... Rozumiem, ze " syty nie zrozumie glodnego" ... Ewa nie zamiescilaby tego tematu, gdyby z corka tak dobrze sie ukladalo jak piszesz ... Przypuszczam, ze szukala na Forum choc jednej osoby ktora jest w podobnej sytuacji co ona, ale okazalo sie, ze wszyscy maja swietny kontakt ze swymi dziecmi ... Odpowiedz Link
aga-kosa Re: Rodzice a dorosłe dzieci 18.01.11, 09:18 Bo dobre układy z dziećmi są wtedy, gdy dzieci mieszkają na swoim. Same pracują na swój chleb, chociaż ten miałby być ciepłym nożem smarowany. Pamiętam jak nas cieszył każdy zakup do domu. Teraz, kiedy przyglądam się nowym małżeństwom a szczególnie tym, którzy mieszkają z rodzicami w domach wybudowanych przez rodziców to jestem zbulwersowana roszczeniową postawą do życia młodych ludzi. Muszą mieć wszystko, natychmiast, najlepsze. Czytałyście i cytowałyście wypowiedzi o teściowych. Kocham bardzo swoje dzieci i twierdzę, że ich współmałżonkowie to też nasze kochane dzieci, staram się nie robić różnicy pomiędzy nimi - nie wiem jak oni to odczuwają . Jestem zdania, że swoje zrobiłam i najmądrzejszą decyzją było zamieszkanie w dość dużej odległości. Jedziemy do dzieci na zaproszenie ( oni też mają swoje życie ) a do nas też muszą zatelefonować,że chcą przyjechać. Nie mam przecież stale wypełnionej lodówki na 10 osób a po drugie przy naszym stylu życia mogłyby nas nie zastać.aga Odpowiedz Link
gklej Re: Rodzice a dorosłe dzieci 18.01.11, 10:38 mam dwóch synów, jeden mieszka w Anglii z żoną, nie mają dzieci, drugi najstarszy mieszka blisko około 2 km od nas, ma dwoje dzieci, bardziej my go wspieramy niz On nas. Dostał od nas wszystko mieszkanie, samochód i garaż na to wszystko musieliśmy z mężem zapracować , nie wiem nawet czy jest za to wdzięczny. O synowych wolę się nie wypowiadać, chcę tylko spokoju. Z młodszym codziennie rozmawiam na gadu gadu. Odpowiedz Link
pia.ed Re: Rodzice a dorosłe dzieci 18.01.11, 15:51 Ja tez synowi duzo dalam, ulatwilam mu start w zyciu ale nie kosztem jakiegos wysilku, bo od tych darozwizn nie zbiednialam ...a on zreszta jest moim jedynym spadkobierca ... wiec niech dostanie pomoc kiedy jej potrzebuje, a nie wtedy, kiedy juz bedzie ustawiony w zyciu i pieniadze nie beda tak wazne. Kierowalam sie tym, co sama przezylam w dziecinstwie, kiedy czulam sie zawsze gorsza od innych bo u mamy byla bieda ... Wyszla po raz drugi za maz, urodzily sie moje przyrodnie siostry co ekonomi oczywiscie nie poprawilo ... Ojcu i jego nowej zonie niczego nie brakowalo, ale z "z pobudek pedagogicznych" ojciec nie chcial mi pomoc kiedy go o to prosilam, on to nazywal odstawieniem od cycka , choc stamtad odstawil mnie kiedy mialam 4 latka ... Moje plany zyciowe spalily na panewce ... i minelo wiele lat, zanim udalo mi sie stanac na nogi. Do tej pory czuje drzazge w sercu kiedy o tym mysle ... Odpowiedz Link
jagoda491 Re: Rodzice a dorosłe dzieci 18.01.11, 17:31 Najgorsze, co my, rodzice możemy zrobić, to wtrącać się i pouczać. Nie uważam,że z racji wieku jestem mądrzejsza od swoich dzieci. mam tylko więcej doświadczenia. Ten problem przerabiam wiecznie ze swoją mamą, która uważa,że wie lepiej, bo jest starsza. Nie podoba się jej wiele rzeczy,bo kiedyś było inaczej,lepiej. Na całe szczęście mieszkamy oddzielnie, bo chybabym zwariowała. Najlepiej kiedy każdy jest na swoim. Tak mam i nie chcę tego zmieniać. ''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''' << Przyszłość to jest coś, co każdy osiąga z szybkością sześćdziesięciu minut na godzinę, niezależnie od tego, czym się zajmuje i kim jest(C.S.Lewis)>> Odpowiedz Link
jagoda491 Re: Rodzice a dorosłe dzieci 18.01.11, 17:32 Pia, nie tylko Ty masz nie najlepsze wspomnienia z dzieciństwa. Nawet nie wiesz, jak Ciebie rozumiem. ''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''' << Przyszłość to jest coś, co każdy osiąga z szybkością sześćdziesięciu minut na godzinę, niezależnie od tego, czym się zajmuje i kim jest(C.S.Lewis)>> Odpowiedz Link
gklej Re: Rodzice a dorosłe dzieci 06.02.11, 17:24 ja tez mieszkam osobno, rodzice byli bardzo biedni, nie mogli mi pomóc, ale teraz jest mi dobrze, kocham mój dom i jestem szczęśliwa jak jesteśmi sami w nim, mam internet, telewizor jest super. Odpowiedz Link
jagoda491 Re: Rodzice a dorosłe dzieci 06.02.11, 18:32 Super jest jak n.p. u mnie dzisiaj - były córki z mężami i dziećmi,dwie córki syna i moja mama. Posiedzieliśmy, po poobiedniej kawie każdy do swojego domu, a my święty spokój. Nie ma to jak być oddzielnie a mimo to razem. Odpowiedz Link
iryska2604 Re: Rodzice a dorosłe dzieci 06.02.11, 20:33 Masz rację - choć czasem cos zapika w sercu bo niedawno ,zdawałoby sie że to wczoraj-jeszcze sie małe łapki do ciebie kleiły... Odpowiedz Link
dede43 Re: Rodzice a dorosłe dzieci 07.02.11, 10:49 A moja córka mówi, że chciałaby teraz już mieszkać znowu z nami. Mówi, że dojrzała już do tego. Najlepsze więc były by 2 mieszkania w tej samej bramie, bo innej sytuacji z kolei ja sobie nie wyobrażam. Odpowiedz Link
iryska2604 Re: Rodzice a dorosłe dzieci 07.02.11, 17:35 Wiesz - to by było najlepsze rozwiazanie.Też bym tak chciała.Jak wygram w totka... Odpowiedz Link
gklej Re: Rodzice a dorosłe dzieci 13.02.11, 12:53 też gram w totka, ale nic nie mogę wygrać kurcze Odpowiedz Link
iryska2604 Re: Rodzice a dorosłe dzieci 13.02.11, 16:33 Kurczę a ja trafiłam parę trójek,3 czwórki i jedna piatkę. Zaklinam los aby prawem serii dał mi wreszcie tą szóstkę ale jak na razie ma mnie w nosie. Odpowiedz Link