Sa chetni na operacje zacmy ... w Parczewie?

04.02.11, 11:59
Tam mozna zrobic chyba na poczekaniu ... wink

Pacjenci czekali na swoją kolej na korytarzu, nieraz po kilka godzin.
Tu leżały ich torby z ubraniami, wisiały płaszcze.
Na salę operacyjną można było wejść między zabiegami bez najmniejszego problemu, prosto z korytarza. Nie była zamykana na klucz, nikt jej nie pilnował, nie miała żadnych dodatkowych zabezpieczeń przed dostaniem się kogoś z zewnątrz.
Przed zabiegiem pacjenci na korytarzu dostawali krople do oczu obniżające ciśnienie, brakowało sali gdzie lekarz badałby pacjenta przed czy po zabiegu.


wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,9052230,Na_stol_operacyjny_wprost_z_korytarza__ZOBACZ_WIDEO.html

    • baska123 Re: Sa chetni na operacje zacmy ... w Parczewie? 04.02.11, 15:33
      Jest wiele niewiadomych, np. za jaka cenę? Czy ktoś z pacjentów ucierpiał?
      Gdybym chorowała na zacmę, to bym nie czekała na łaskę (w Łodzi z NFZ ok. roku, a na cito prywatnie za 3500,00zł jedno oko ) udała bym się do Parczewa.
      Nie skarżą się przecież pacjenci na to, o czym mowa w artykule.
      Zawistni konkurenci i Sądy załatwią sprawę nie pytając chorych o zdanie.
      • pia.ed Re: Sa chetni na operacje zacmy ... w Parczewie? 04.02.11, 16:59
        Byc moze jeszcze zaden pacjent nie ucierpial ... zreszta jak ktos jest juz
        niemal slepy , to nieudana operacja nic nie zmieni ...

        Sa jednak inne mozliwosci, choc pewnie nie dla tych ubogich, starych ludzi ... smile
        Mozna podzwonic po Polsce i popytac sie, jak dlugie kolejki sa w innych miastach .
        Tak zrobila jedna z forumowiczek ... Okazalo sie, ze w Warszawie jest tylko
        3 miesiace oczekiwania, a nie 2 lata jak u niej.
        • dede43 Re: Sa chetni na operacje zacmy ... w Parczewie? 05.02.11, 06:42
          I co z tego, że w Warszawie czeka się krócej niż 2 lata?. Wyobraź sobie, że jadę do Warszawy i potem wracam sama prawie 400 km z zaklejonym jednym okiem, potem po dwóch-trzech dniach wracam na kontrolę - wszystko z Wrocławia, gdzie mieszkam i czekam już rok na operacje zaćmy. A jeśli niezbyt dobrze się goi - jadę znowu. No i za kilka m-cy powtarzam to wszystko przy drugim oku, bo ma zaćmę w obu oczach.
          Na pewno nie.
          • pia.ed Re: Sa chetni na operacje zacmy ... w Parczewie? 05.02.11, 08:59
            Rozumiem, ze "podroze po zdrowie" sa klopotliwe, ale przeciez regiony moglyby dojsc
            do porozumienia, ze tylko pierwsza wizyta odbywa sie szpitalu gdzie operacje przeprowadzono, a reszta ewentualnego leczenia odbywa sie w miejscu zamieszkania pacjenta.

            No i szpital niekoniecznie musi lezec tak daleko, moze sa blizsze ...
            Czasem podroz miedzy dwoma duzymi miastami zabiera mniej czasu, niz dojazd z jakiejs zabitej deskami wioski gdzie autobus chodzi tylko raz dziennie, i na zabieg o 7 rano trzeba wyjechac wieczorem poprzedniego dnia, bo potem nie ma zadnej mozliwosci.
            A tak na marginesie: jesli jedno oko juz jest zdrowe, to z drugim mozna troche poczekac i zrobic zabieg na miejscu ...




Pełna wersja