Homeopatia -i co z tym fantem?

06.02.11, 22:38
Pomaga czy nie?Leczy?Sa rozne zdania. Synowa jezdzi z dziecmi do lekarki ktora z reguły nigdy nie wypisuje dzieciom antybiotyków a daje leki homeopatyczne.I dzieci bardzo rzadko chorują. W przychodni byle infekcja i juz antybiotyk a w ten sposób dzieci tracą odpornosc.Sama mam zamiar kupić sobie jakies leki podnoszace odpornosc,spróbowac mozna.
wiadomosci.onet.pl/nauka/eksperyment-z-lekami-polkneli-cale-fiolki-tabletek,1,4166247,wiadomosc.html
    • anka125 Re: Homeopatia -i co z tym fantem? 07.02.11, 12:51
      Przecież to jest tylko placebo.Ja nie wierzę w żadną homeopatię.To wyciąganie pieniędzy, ale gdy ktoś leczy się wiarą, to bardzo proszę.
      Każdy odpowiada za siebie.
      • iryska2604 Re: Homeopatia -i co z tym fantem? 07.02.11, 17:25
        Nie jestem tak do końca przekonana bo mam tego przykłady w rodzinie.A z kolei niezbyt madre jest faszerowanie małych dzieci antybiotykami co niestety jest nagminnie stosowane przez lekarzy.
        • pragata Re: Homeopatia -i co z tym fantem? 08.02.11, 17:19
          ...każdy sam dokonuje wyboru,czy się leczyć tanio i bez skutków ubocznych; czy wykupić drogie antybiotyki,a potem tygodniami powracać do sił po ich używaniu....
          • pia.ed Re: Homeopatia -i co z tym fantem? 08.02.11, 22:23
            Pytanie tylko, czy leki homeopatyczne rzeczywiscie pomagają ...
            Zaslugą lekarki pewnie jest to, ze nie wypisuje antybiotykow jesli dzieci maja
            infekcje wirusowe wink




            > ...każdy sam dokonuje wyboru, czy się leczyć tanio i bez skutków ubocznych ...

            • aga-kosa Re: Homeopatia -i co z tym fantem? 11.02.11, 19:29
              Jestem zwolennikiem tej metody. Ufam Chińczykom i ludom Wschodu, że mają metody leczenia, które nie szkodzą przy ich stosowaniu.
              Kiedy mąż miał przetlenia i ognisko martwicze na przełyku, mieliśmy możliwość otrzymania preparatu prof. Stanisława Tołpy z jego pracowni. Trzeba było wlać 50 g preparatu do 0,5 l destylowanej wody, następnie z tego razcieńczonego płynu kolejne 50 g do kolejnego 0,5 l i dopiero to się wlewało do 1/2 szkl herbaty.Obyło się bez operacji i badanie "telewizorkiem" włożonym do przełyku nie wykazało zmian.
              Dzieci nasze swojego syna też leczyli u pediatry zwolenniczki homeopatii. Wcześniej robiła im dokładny wywiad na temat dzieciaka. Rozsądny lekarz z niej była i twierdziła, że z mądrością wschodu należy się liczyć i nie mówić o tym czego się nie pojmuje. aga
              • amityra Re: Homeopatia -i co z tym fantem? 12.02.11, 20:04
                Zawsze we wrześniu od dziesięciu lat biorę jedno opakowanie kropli homeopatycznych firmy Lehning L52. Nie wiem co to katar o kaszlu i grypie nawet nie wspomnę.Egzemę rąk wyleczyłem Cistusem Canadensis.Wątrobę oczyściłem Yuccą . To tylko tyle a może aż tyle.
                • iryska2604 Re: Homeopatia -i co z tym fantem? 12.02.11, 20:37
                  No proszę. Jednak chyba warto.
                  • pragata Re: Homeopatia -i co z tym fantem? 13.02.11, 19:38
                    ...a porównaj ceny leków ....
                    O to przecież chodzi farmacji,boją się o swoje zyski a coraz więcej ludzi przechodzi na homeopatię....
                    • aga-kosa Re: Homeopatia -i co z tym fantem? 14.02.11, 08:53
                      Przed dwudziestu laty sąsiad złota rączka wg przeoisu z "Mądrej książki" zrobił mi urządzenie do robienia martwej i żywej wody.
                      Zabawa polega na tym, że do słoika z wodą wkładam brezentowy woreczek napełniony taką sama wodą i do woreczka wkładam blaszkę ( o odpowiednich wymiarach) i do słoika drugą. Obie blaszki są połączone kablem i to podłaczam do prądu.Woreczkową blaszkę do plusa a słoikową do minusa.
                      Kiedy woda się w woreczku zagotuje przelewam ja do innego naczynia i służy jako odkaźacz (z likwidowaniem pleśni na ścianie łącznie). Wodę ze słoika , zwaną żywą pijemy w różnych celach. Wiem napewno,że rozpuszcza kamienie nerkowe i wątrobowe. Ludziom z takimi dolegliwościami oczekującymi na operację - więc stwierdzonymi kamieniami- dawałam
                      tą wodę do picia i ból im ustępował a kiedy pojechali na zabieg badania wykazywały,że kamieni nie ma.Obserwuję tych ludzi od lat, namawiam na częstsze badania i kamieni chwała Bogu nie mają.
                      To dowód,że zwykła woda poddana elektrolizie jest w stanie naprawić matkę naturę. Nie każę wierzyć,że uzdrowię.Mówię: to zwyczajna woda poddana elektrolizie i po niej nie będzie bolało a pan czy pani spokojnie doczeka dnia operacji. Nie zalecam odstawiania leków ale w ciągu kilku dni następuje poprawa a jak ktoś ma czekać to nie cierpi.
                      A potem przychodzą ludzie i mówią,że operacja byłaby zbędna. aga
                      • pragata Re: Homeopatia -i co z tym fantem? 15.02.11, 18:32
                        ...tak Aga-kosa,
                        medycyna naturalna jak i homeopatia mają przed sobą przyszłość.....
                        Są to metody skuteczne,sprawdzone i przede wszystkim tanie....
                      • amityra Re: Homeopatia -i co z tym fantem? 16.02.11, 18:48
                        Wczasach studenckich i nie tylko używałem do gotowania wody grzałki zrobionej z żyletek.Żyletki były odizolowane od siebie dwiema zapałkami.Każda posiadała przylutowany cienki przewód i gotowało się słoik wody w parę sekund.Fakt ,że woda miała inny smak niż taka gotowana grzałką . Pytam przez ciekawość ,czy ten brezent pełni rolę nie tylko izolatora,ale i katalizatora, czy jak?Brezenty są zwykle impregnowane chemikaliami........!?Coś mi trochę nie pasi. Może to jakiegoś starego typu brezent np z Yuccki ?
                        • aga-kosa Re: Homeopatia -i co z tym fantem? 16.02.11, 19:01
                          Do niedawna używałam woreczka uszytego z bardzo starego woreczka do ozdabiania tortów przez cukierników.Współczesne się nie nadają. Do woreczka przenikają jony z minusem - mająca właściwości bakteriobójcze i należy go szybko wyjąć a w słoiku pozostaje woda tzw żywa i ona ma właściwości rozpuszczajace kamienie nerkowe i wątrobowe. Teraz mam z bardzo starego plecaka harcerskiego bo brezentu nie uświadczę.
                          Któregoś dnia mąż poprosił o zrobienie tej wody w chwili gdy w kranie "zabrali" wodę wlałam do czajnika żywą. Wyobraź sobie moje zdziwienie gdy na dnie czajnika znalazły się łupinki niczym z jajek a czajnik we wnątrz lśnił jak nowy. Zięć jest chemikiem i przy najbliższym spotkaniu zapytam go dlaczego.aga
                          • amityra Re: Homeopatia -i co z tym fantem? 17.02.11, 19:23
                            Przepraszam ,że może jestem napastliwy.Ale chce ,to wypróbować .Czy możesz podać rozmiar i grubość blaszek oraz co to za metal . Zobaczę też z żyletkami i czy woda wyczyści po tym czajnik.
                        • iryska2604 Re: Homeopatia -i co z tym fantem? 16.02.11, 19:11
                          Sporo lat wstecz znajomy przywiózł takie ustrojstwo z byłego ZSRR. Grzałki były zrobione ze stali tytanowej( w gorszej wersji moga byc z kwasiaka) woreczek jakis taki brezentowy.Woreczek wstawiało sie do słoika.Jedna końcówka grzałki była w woreczku,druga w słoiku.Po paru minutach woda w jednym była kryształowa a w drugim metna..Wypraktykowalismy to na poparzonym palcu koleżanki który sie trudno goił.I wiecie że na drugi dzień palec był podgojony.Z tego co znajomy opowiadał-oni tą wadę produkowali w każdym domu i uzywali na wszystko a szczególnie na kaca jakoze za kołnierz tam nikt nie wylewał.Mówił ze również sprawdził na sobie-wstał z syndromem dnia następnego(oko spawacza,ręka skrzypka i zespół suchej wargi) napił sie tej wody ,otrzepał sie i był jak nowy.
                          • wrzosowapolana Re: Homeopatia -i co z tym fantem? 16.02.11, 21:01
                            Bardzo bym nie chciała tej łyżki dziegciu do miodu smile ale takie mam doświadczenia, jakie mam. Jako młoda matka jeździłam z synem do homeopaty w Krakowie. Psu na budę. Moja przyjaciółka była fascynatką wszystkiego, co niemedyczne. Nie dożyła 50-tki, choć teoretycznie nie miała na co umrzeć. Nawet ziemię w ogródku badała na okoliczność zawartości ołowiu. Żadnej kawy, papierochów itp. Same zioła, homeopatia, ezoteryka.
                            Ja jestem raczej sceptyczna, tzn., myślę, że co mam w genach to i tak wyjdzie smile
                            • pragata Re: Homeopatia -i co z tym fantem? 17.02.11, 17:17
                              ...jak komu pisana cegła w drewnianym kościele....
                              Przykro mi.A syn żyje i ma się dobrze?....
                              • wrzosowapolana Re: Homeopatia -i co z tym fantem? 17.02.11, 18:01
                                Pewnie pytasz, czy jest zdrów. Nie. I nigdy już nie będzie. Ale jest szczęśliwy. Zna cenę życia i to, że jest tak kruche, więc czerpie je garściami smile
    • amityra Re: Homeopatia -i co z tym fantem? 20.02.11, 09:57
      @aga-kosa
      Czy ja mogę prosić o odpowiedź na posta.Tak czy siak ale odpowiedzi brak. Pisałam nawet na skrzynkę.
      • aga-kosa Re: Homeopatia -i co z tym fantem? 20.02.11, 10:16
        napisałam Ci Amityro jeszcze tego samego dnia wieczorem. Być może coś pokręciłam jak to kobieta ale nacisęłam wyślij i otrzymałam potwierdzenie,że wysłane.
        Obiecuję zrobić to po południu jeszcze raz. aga
        • amityra Re: Homeopatia -i co z tym fantem? 20.02.11, 11:39
          Nie mam założonej poczty .Zawsze mniej SPAMU .Myślę ,ze to niewielka tajemnica i możesz wkleić w tym wątku bo i tak już się wyczerpał.
          • aga-kosa Re: Homeopatia -i co z tym fantem? 20.02.11, 12:26
            Amitra, sposób otrzymywania wody żywej i martwej
            W litrowym szklanym słoiku ( ja mam po kawie inka) umieścić dwie elektrody ze stali nierdzewnej.
            Odległość między elektrodami 40 mm.
            Rozmiary elektrod:40 x 160 x 0,8 mm. Elektrody nie powinne dotykać dna słoika.
            Wokół dodatniej elektrody umieścić brezentowy woreczek ( o brezent jest bardzo trudno ja znalazłam stary zielony harcerski plecak) Wymiary woreczka : przekrój 50 - 70 mm,wysokość 160 - 200 mm.
            Proces przygotowania wody trwa 3 - 8 min w zależnoiści od mocy preferowanej wody.
            Po przygotowaniu urządzenie odłączamy od prądu, wodę z woreczka przelewamy szybko do innego naczynia - jest to woda martwa, którą stosuję do odkażania, mycia głowy gdy pojawia się łupież potem po 2 min spłukuję żywą, do płukania ust, gardła, mycia owoców, słoików, itp.
            W słoiku pozostaje woda żywa ,którą pijemy na wzmocnienie organizmu 1/2 szkl przed posiłkiem , na zgagę lub stwierdzone kamienie, które woda rozpuszcza.
            Ma jeszcze wiele zastosowań i jeśli rozumiesz jak to technicznie wygląda, to powodzenia. aga
            • aga-kosa Re: Homeopatia -i co z tym fantem? 20.02.11, 12:32
              Elektrody można śrubkami umocować do plastikowej pokrywki bo nie zachodzi żadna reakcja chemiczna, pamiętaj o otworze w pokrywce żeby para miała, którędy uchodzić.
              W momencie gdy przy elektrodzie w woreczku zagotuje się woda jest już dobra do wyciągnięcia.aga
              • amityra Re: Homeopatia -i co z tym fantem? 20.02.11, 17:54
                Wszystko paniał. Działa na takiej samej zasadzie jak moja dawna grzałka.Ciekawi mnie jednak ten brezent.Pełni rolę izolatora pomiędzy dwiema elektrodami a dalej to już tylko elektroliza.Uważaj na wątrobę po tej operacji i rób często AFP .Dodam ,że mnie polipy odrastają co 2 lata.Jak tylko badanie wykazuje krew utajoną w kale i wzrost markera CEA do 0,5 zasuwam na kolonoskopię z diatermią.Ale to tak na marginesie.U mnie minęło od głównego zabiegu już 6lat.
                • aga-kosa Re: Homeopatia -i co z tym fantem? 20.02.11, 19:09
                  Woreczek brezentowy powoduje,że w nim zatrzymują się jony ujemne.
                  Woreczek żółciowy mam usunięty przed 25 laty - wtedy nie miałam tego ustrojstwa.
                  Na badaniach przed operacją jelita nie było żadnych zmian , mimo, że jesteśmy od 11 lat na żywieniu optymalnym, wątroba nie protestuje ani pko tłuszczom ani na dużą ilość jaj.
                  A markery miałam w czwartek badane jest 2,3. aga
                  • amityra Re: Homeopatia -i co z tym fantem? 21.02.11, 08:09
                    I tak przeszliśmy na dietę optymalną. Przepraszam Iryskę.Dietę stosowałem 2,5 roku ale ze względu na zabieg musiałem przerwać.Jak się bada poziom zakwaszenia to całkiem niezła dieta.Kwas ja udoskonalił ale ma coś tam,coś tam. Te markery to masz tak cały czas. Bo mi to się nie podoba!Mnie po diatermii polipów CEA zawsze spada do zera . Jak już zaznaczyłem jak tylko nowy polip podrośnie marker wzrasta i pojawia się krew utajona.Żadnych innych objawów.Może lekkie wzdęcia.Trzymaj się cieplutko bo u mnie zimno.Jeszcze raz dzięki.
Pełna wersja