sagittarius954
21.02.11, 02:49
Są noce kiedy nie idzie się spać . Trwa się przy wschodzącym księżycu , biega wzrokiem za lotem bez celu ćmy lub słucha oddechu kochanej kobiety .
Wszystkie te czynniki jakkolwiek tej nocy nie wystąpiły ,inne i owszem, stały się powodem ,że wpadłem w bardzo romantyczny nastrój . Jak tu nie być romantykiem , jeśli tv jeden za drugim podaje do obejrzenia dwa filmy stanowiące nie tylko o kwintesencji kina ,ale o prawdziwym artyzmie całej ekipy od pierwszego do ostatniego nazwiska ludzi je tworzących .
Dla tych co przespali tę noc owinięci w swoje sny przypomnę . Ostatni Mohikanin (The last of the Mohicans)w reżyserii Michaela Manna i Między piekłem a niebem (What Dreams May Come) w reżyserii Vincenta Warda.
Nie będę opisywał aktorstwa , nie będę opisywał treści filmów, bo wpadłem pochwalić tvp1 tak nękaną przez troszczenie się o widza politycznego . Tym razem ci co podjęli decyzję o takim a nie innym repertuarze w zasadzie nocnym ,zasługują na pochwałę . Dali , przynajmniej mnie, wejść w świat artystycznej duszy i niemal jak na wystawie obrazów trwać przez urocze chwile krótkich kadrów nad ujęciami . Pochylać się , smakować i pozostawić niedosyt i uczucie pragnienia wołania jak małe dziecko - jeszcze jeszcze więcej takich obrazów .
I mimo iż zakończony seans dopiero po około 2.30 powinien spowodować mrużenie oczu dalej mam przed oczyma uczucie niedosytu . Jeśli straciliście , żałujcie . Bo nawet takie proste ułożenie odpowiednie kolejności filmów miało znaczenie . I gdy po pierwszym filmie szykowałem się naciągnięcia kołdry na głowę, zaskoczony drugim wysunąłem się z pieleszy i zmarzłem ,ale nieruchomo przesiedziałem urzeczony drugim filmem .
Brawo , brawo bravo Tvp 1. Dziękuję za ten wieczór .
A teraz chyba pójdę i odszukam swoje miejsce , gdzie wskrzeszę jeszcze jeden obraz senny , może już tak nie fabularyzowany ani plastyczny ....szkoda .
O czym zawiadomił was wasz kinoman telewidz.