wrzosowapolana
21.02.11, 18:40
Na forumach, sztuk dwa

jestem od niedawna, ale w necie długo. Od dawna frapowała mnie, a jednocześnie drażniła, pełna hipokryzji postawa niektórych użytkowników, polegająca na
dawaniu do zrozumienia mniej lub bardziej cienką aluzją, że real to jest dla nich prawdziwe życie, a net, no cóż, tylko tak przelotem i niechcący odwiedzają.
Jakby powiedział Młody (gdyby się nie bał kopnięcia w kostkę): sranie w banię. Nic się nie dzieje przypadkiem. Trzeba sobie wymyślić nick, zalogować się, poczytać, napisać...Tyle trudu dla nic nie wartej sprawy? Tylko po to, żeby napomnieć innych, co by nie uświerkli przed kompem?
Dla mnie forum jest ważne. W tej chwili. Nie wiem, co będzie jutro...Życie jest takie nieprzewidywalne. Jasne, że nie najważniejsze, ale i nie bez znaczenia. Sądzę, że dla innych też. Ale może się mylę?