Okno życia

20.03.11, 17:59
krakow.gazeta.pl/krakow/1,35798,9285642,W_krakowskim__oknie_zycia__uratowano_14_dzieci.html
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------Przeczytałam ten artykuł i....No wlasnie,zastanawiam sie nad tym dla kogo jest wlasciwie takie okno.Przez 5 lat uratowano 14 ludzkich istnień,czy to duzo czy mało?Pewnie ze lepiej trafiły te dzieci bo nie na smietnik ale czy nie powinno sie bardziej klasc nacisk na edukację seksualną,na zapobieganie? Gdyby tak ustawodawcy nie ulegali presji Kosciola - przecież to chore ze istnieje tak rozbuchane podziemie aborcyjne,turystyka aborcyjna - i co nie dociera?
Czy czasem takie okno nie prowokuje do zrzucenia z siebie odpowiedzialnosci? Jeśli nie uda sie adopcja,nie wiem,to takie gdybanie a tu w końcu chodzi o dzieci.Tylko ze w końcu to dobro dziecka tez sie gdzies zatraca...
    • waga_1949 Re: Okno życia 20.03.11, 18:40
      Nie uwierzę,że zakonnice obdarzyły miłością. Nigdy. Pamiętam panią,która co jakiś czas trafiała do domu opieki prowadzonego przez zakonnice, pod Wrocławiem. Jak ona bała się ich, a to, co opowiadała nie mieściło się w głowie. To było ponad dwadzieścia lat temu, nie bardzo jej wierzyłam, bo mówiła,że biją je, głodzą. mnie wydawało się wówczas to niemożliwe. Ale tak się złożyło,że mąż akurat w tym domu coś wykonywał, jakieś instalacje. Po tym, co widział, wiem,że zakonnice potrafią być wstrętne, okrutne. Współczuję dzieciom, które trafiły w ich ręce.Zresztą, w 1979 roku przez okres pobytu w szpitalu(2 miesiące) miałam możliwość przekonania się o wrażliwości tych pań w habitach. Nikomu nie życzę kontaktu z nimi.
    • pia.ed Re: Okno życia 20.03.11, 20:46
      A mnie interesuje jedna rzecz ... Czy po urodzeniu dziecka w szpitalu
      nikt nie interesuje sie, co sie potem z dzieckiem dzieje?
      Wypisuje sie matke i dziecko do domu,
      i na tym zadanie sluzby zdrowia sie konczy?
      Przeciez matka zamiast oddac dziecko anonimowo do okna zycia, moglaby go wywiezc i sprzedac zagranica, i nikt by sie o tym nie dowiedzial ...




      Przynoszone do okna dzieci były w różnym stanie - niektóre po pobycie w szpitalu, zadbane...

      • iryska2604 Re: Okno życia 20.03.11, 21:27
        > [b] A mnie interesuje jedna rzecz ... Czy po urodzeniu dziecka w szpitalu
        > nikt nie interesuje sie, co sie potem z dzieckiem dzieje?

        --------------------------------------------------------------------------------------------------------------
        Wszystko jest w najlepszym porzadku tam gdzie rodzina jest normalna(cokolwiek to znaczy).Pielegniarka srodowiskowa odwiedza taka mamę z dzieckiem,udzielajac jej pomocy i porad dot .opieki nad dzieckiem.Ale jesli mamie przyjdzie do glowy polozyc dziecko w takim oknie a samej ruszyc w Polskę to co zrobisz? Poza Polske tez moze wywieżć ,przeciez granic nie ma.Potrzebny tylko srodek transportu bo autobusem z małym dzieckiem raczej nie pojedzie.
        • iryska2604 Re: Okno życia 21.03.11, 17:46
          Wrócę jeszcze do tematu.To chwalebne ze udaje sie uratowac ludzkie zycie - chwała! Tylko co dalej? Czy to ma tak wygladać?
          Przed tygodniem dwóch chłopców, w tym 8-latek o północy znalazło się na stacji paliw. Zauważył ich ochroniarz. Byli cienko ubrani, okryci kocem. Tłumaczyli, że idą do mamy jednego z nich. Pracownicy stacji benzynowej wezwali policję. Dopiero wtedy wyszło na jaw, że to dzieci z "bidula". Nawet policjanci byli zaskoczeni, że nikt ich nie szukał. - W ogóle nie mieliśmy tego dnia zgłoszenia o tym, że dzieci uciekły z tego domu. Byliśmy zdziwieni, że są pozostawione bez opieki i nikt ich nie szuka - mówił TOK FM przed tygodniem Andrzej Fijołek z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie.
          -----------------------------------------------------------------------------------------------------------
          Jesli tak to ja dziękuję.Ratowac tak - to ma sens ale nie tylko poczęte ale i to co już jest i kazdy ma to w nosie.
Pełna wersja