wrzosowapolana
19.05.11, 18:01
Pewnie, jak każde z Was, spotkałam w życiu różnych ludzi. Jedni byli mi bliżsi, inni - odwrotnie. Wspominając ich po latach czasem odnoszę wrażenie, że źle odczytywałam oznaki bliskości i, że być może jako przyjaciół traktowałam tych, którzy nimi wcale nie byli. A także, że być może przegapiłam gdzieś tych, których pochopnie uznałam za dla siebie nieodpowiednich lub wrogich mi.
Czy można się ustrzec takich pomyłek? Po czym można poznać kogoś bliskiego? Jak sobie z tym radzicie?