wrzosowapolana
22.05.11, 07:16
dobrego humoru od rana, to - przynajmniej w moim przypadku - wytrącenie mnie z codziennych, rutynowych czynności. Może to być np. telefon wymagający nagłego sprężenia się, brak kawy (oj, oj, oj!) lub, jak dziś, brak dostępu do internetu. Jedno wielkie wrrrrrr!
Jakoś w końcu udało mi się połączyć ze światem, ale świat jawi mi się nieciekawie: słoneczko wali po oczach, ptaszki drą japy, jacyś ludzie plączą się po ulicy, diabli wiedzą po co?
Podobno przyzwyczajenie jest drugą naturą, a w godzinach rannych nawet pierwszą i nie należy jej zmieniać, bo skutkuje w najlepszym przypadku pianą na ustach