Miłe słowa,ale...

28.05.11, 16:46
Mam wrażenie ze nie do końca szczere.No bo co innego mozna powiedzieć przywódcy kraju w którym sie składa wizytę?Ale wiecej w tym chyba kurtuazji
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Prezydent USA zapewnił Polaków o wdzięczności Stanów Zjednoczonych, jeżeli chodzi o ich zaangażowanie militarne w Afganistanie. Podkreślał także, jak ważne jest dla Ameryki wspieranie coraz silniejszej Europy Środkowo-Wschodniej i jak bardzo podziwia wyrastającą na lidera całego regionu Polskę.

wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,9683340,Obama__Polska_wyrasta_na_glownego_przywodce_regionu.html
    • czuk1 Re: Miłe słowa,ale... 28.05.11, 19:16
      Też mam wrażenie, że ta wizyta to tylko formalność. Może gdyby rola Amerykanów polskiego pochodzenia była w USA większa to i wizyta była by bardziej szczera.
      A tak:
      - żona Obamy nie przyjechała,
      - wizyta była krótka a więc objęła tylko punkty konieczne,
      - zwiedzania Warszawy czy Krakowa nie było,
      - w Hotelu nie było (rano) z nim gospodarza,
      - czasu na spotkanie osobne z Wałęsą nie było ?
      - nie było spotkania przedsiębiorców z obu państwami
      Mimo miłych spotkań Prezydenta Obamy z różnymi naszymi przedstawicielami
      (miłych jak zwykle, bo Obama tworzy miłą atmosferę wszędzie) zostaje mi jakiś
      niedosyt.
      • anerim Re: Miłe słowa,ale... 28.05.11, 19:44
        Jednak szklanka do połowy pełna i ten zniewalający uśmiech.
        • metalin Re: Miłe słowa,ale... 28.05.11, 21:53
          On przed wyborami, my przed wyborami.....jestem raczej zniesmaczona.
          • czuk1 Re: Miłe słowa,ale... 28.05.11, 22:02
            Do podnoszonych uwag można dodać, że nie było tradycyjnego spotkania (rozmowy) Prezydenta Obamy ze społeczeństwem Warszawy a mieszkańców wystraszono i wizyta odbywała sie bez udziału warszawiaków.
Pełna wersja