Dodaj do ulubionych

Czas pigułkowy emeryta....a jak u Ciebie?

07.06.11, 10:09
Tak nazywam ten okres życia . I nie chodzi tylko, że chodzimy do lekarza, bierzemy leki.
"Czas pigułkowy" (wg mnie) dlatego, bo finiszujemy w ułudzie , że nadal jesteśmy młodzi ale jednocześnie mając świadomość zbliżającego się szybko kresu dni. Stąd korzystamy (chcemy korzystać) z życia w sposób - odpowiedni do wieku - ale możliwie pełny. I tu zaczynają się te "pigułki". Ktoś ktoś inny może nazwać ,że to jest tylko mój okres i nazwie go "okresem bałaganiarskim".
Nie zgodzę się z takim określeniem i uzasadnię swoje określenie. Nazwałem tak ten okres życia będąc przekonanym, że nie jestem "odosobnionym przypadkiem".
Otóż wyjaśniam:
Doba nie jest rozciągliwa, a ja ? Chcę, staram się być wszędzie i robić wszystko co miłe,
pożyteczne, ciekawe i potrzebne. W wyniku tych starań i zabiegów:
- kupuję kilka tygodników ale nie mam czasu na ich czytanie, czytam tytuły (pigułka) i ...
oddaję bratu.
- wpadam na fora internetowe (pigułka), piszę coś, ale już nie mam czasu na udział w
dyskusji,
- radia słucham jednym uchem, jak leci ,
- brak czasu na słuchanie muzyki poważnej - udaje się w pigułce , słucham raz w ciągu kilku
dni (pigułka).
- zaczynam czytać ciekawą książkę (pigułka), nie kończę ..... brak czasu, znużenie i ... sen,
- jadę na Roztocze raz w miesiącu (pigułka) gdzie bywałem co drugi dzień,
- spotykałem się z kolegami często, teraz (pigułkowo) raz w roku lub przypadkowo.
- dokształcenie z informatyki jest potrzebne - nie ma czasu, uczę się metoda prób i błędów
(pigułkowo) a podręczniki leżą, nieprzeczytane.
- przyjęte zadania zawodowe .... z trudem się wykonuje (choć tu jest wyłom) nie są one
spłycane i prasowane w postać pigułki. Zajmują dużo czasu. Może one są powodem
"pigułkowania" innych czynności ?
Przykłady można by mnożyć.

Mam pytanie : Kol/Kol czy też tak macie ?
Wiem, że są tu Koleżanki które mają teraz życie ustawione jak w zegarku i na wszystko mają
czas , bo jest on unormowany czynnościami : ranne upiększanie, śniadanie, rower lub kijki, działka, wypoczynek, zakupy, obiad, spacerek- rowerek, kijki, piesek .... I wszystko rodzinne.
Stąd drugie pytanie : Jaki jest sposób na spokojne życie, bez pośpiechu ?
Obserwuj wątek
    • sagittarius954 Re: Czas pigułkowy emeryta....a jak u Ciebie? 07.06.11, 11:05
      Tak sobie kumam, przy spowolnionym metaboliźmie w starszym wieku nasze ruchy i mozliwości tez nie sa najwieksze . A poniewaz w środku ducha mamy młodego , bo wydaje się nam że ten okres który ubył, dopiero co odpłynął , stąd takie a nie inne postrzeganie świata i swoich mozliwości . Jednak na chodniku drepcząc w którąś tam strone niejednokrotnie jestem wyprzedzany przez niejednego młodego . Dlatego dobrze jest nie przeceniac swoich mozliwości , życ swoim rytmem i tempem , robic to na co mamy ochotę z założeniem że jednak co jakiś czas będziemy próbowali sobie podwyrzszać poprzeczkę istnienia . Na układy , nie ma rady ,ale w dobrym znaczeniu tego powiedzenia . Czytaj to co ciebie zainteresuje najpierw , masz kompa możesz zeskanowac sobie niektóre artykuły do późniejszego przeczytania a same tygodniki wywal żeby ci nie przypominały o obowiązku . Już samo to słowo deprymuje . Praca do minimum potrzebnego a rankiem wprowadzic sobie reżim gimnastyczny dopiero póxniej zając sie domem pracą itp. Lubie radio gra mi stale nawet teraz gdy pisze mnogośc stacji w internecie jest wielka i grzechem byłoby nie posłuchać w trakcie bycia na forum , radio wq telefonie słuchawki i mozna słuchac wszędzie .
      • waga_1949 Re: Czas pigułkowy emeryta....a jak u Ciebie? 07.06.11, 11:14
        Dobrze, Sagi,piszesz?Zgadzam się z Tobą w całości. Tylko czemu tak nie umiem? Ciągle w ruchu,ciągle coś mam do zrobienia i ciągle wrażenie,że nie zdążę. A przecież teraz wszystko mogę, nic nie muszę. To wszystko przez mój głupi charakter.Zawsze tak miałam.
        --
        Póki nas ktoś pamięta, wciąż żyjemy.
          • czuk1 Re: Czas pigułkowy emeryta....a jak u Ciebie? 07.06.11, 11:28

            napisała:

            > Z zachłanności można dostać niestrawności. Robić wszystko jeli jeli, to tak nap
            > rawdę znaczy nie robić nic. Dopiero nieśpieszne skupienie na czymś uwagi pozwal
            > a delektować się życiem.

            -------------

            wrzosowa smile
            Niby prosta recepta. Dziękuje.
            Ale za prosta by ją zastosować.
            • wrzosowapolana Re: Czas pigułkowy emeryta....a jak u Ciebie? 08.06.11, 17:18
              czuk1 napisał:

              >
              > napisała:
              >
              > > Z zachłanności można dostać niestrawności. Robić wszystko jeli jeli, to t
              > ak nap
              > > rawdę znaczy nie robić nic. Dopiero nieśpieszne skupienie na czymś uwagi
              > pozwal
              > > a delektować się życiem.
              >
              > -------------
              >
              > wrzosowa smile
              > Niby prosta recepta. Dziękuje.
              > Ale za prosta by ją zastosować.

              Wszystko co prawdziwe jest proste.


              --
              Życie niemal na pewno ma sens.
              • czuk1 Re: Czas pigułkowy emeryta....a jak u Ciebie? 08.06.11, 18:47
                Przypomnę, że w odpowiedzi na wskazówki wrzosowejpolany - "jak spokojnie żyć"
                ja napisałem - " recepta jest tak prosta, że trudno będzie ją zastosować"

                wrzosowapolana napisała ostatnio:
                "Wszystko co prawdziwe jest proste".

                Odpowiem. Jest proste dla tego który w tym spokoju już funkcjonuje. Ale nie jest prosted la tych którzy ten spokój mają dopiero tworzyć.
                Dla mnie szukającego drogi, podpowiedzi prawdziwe (oparte na własnych doświadczeniach życiowych,stosowane) które są w sposób prosty stosowane przez wielu spokojnych ludzi (w tym przez wrzosowąpolanę) nie są prostymi receptami lecz trudne są do zastosowania.
                Ja od lat tańczę bowiem (czytaj - żyję) w rytmie oberka czy jakiegoś mazura a nie w rytmie walca. Bo tak spokojnie, dostojnie, romantycznie, godnie żyją niektóre osoby, piszące na poruszany temat. Dla mnie są one wzorcem. Będę według ich podpowiedzi starał się zmieniać życie. Muszę - dla własnego dobra - nauczyć się tego walca.
        • super.222 Re: Czas pigułkowy emeryta....a jak u Ciebie? 07.06.11, 11:45
          Napisz - proszę - jak trafiłeś na tutejsze forum.
          Ożywiasz, podnosisz zainteresowanie różnorodnością tematów.
          Jak to się stało, że pojawiłeś się *na łamach* i z miejsca
          zdobyłeś zaufanie i sympatię wszystkich - bez wyjątku -big_grin
          forumowiczów. Podejmując kontynuację
          tematu wraz z Tobą, czuję się bezpieczna.
          Nie o każdym tak można powiedzieć... sam już zauważyłeś.
          • czuk1 Re: Czas pigułkowy emeryta....a jak u Ciebie? 07.06.11, 13:57

            Pochlebiasz mi. smile . Nie mogę w to uwierzyć. -D, wink
            Na forum trafiłem jakoś przypadkowe. Mam dwa fora (regionalne i foto regionalne),moderuję jedno forum prywatne(pracownicze). Łazi się po portalu i czasem znajdzie odpowiednie towarzystwo. I tu tak było.
            Dobrego dziadka lubią też dorosłe wnuczki. Zawsze tak było.
            Dopóki nie wnuczki nie stwierdza, że dziadek to jest upierdliwy.
            Nieraz tak jest .... i w sieci.
            Tematy nowe podejmuję z ciekawości, by sam dowiedzieć się co ludzie
            myślą w sprawach mnie nurtujących. A tu jest moje emeryckie środowisko miłych
            kulturalnych ludzi i łatwo znaleźć wspólny język.
            Każdy tu , ze stałych forumowiczów, jest taki właśnie.
            Nie ma "draństwa i grubiaństwa" które dominuje w sieci na forach społecznościowych.
            Widzę Cię i Marię. Sama wiesz. smile
            Cieszę się, że jestem tu tolerowany.



            • marii51 Re: Czas pigułkowy emeryta....a jak u Ciebie? 07.06.11, 14:41
              " widzę ... cię ...smile
              www.youtube.com/watch?v=qKV3KATvl74&feature=related
              ważne są tylko te dni , których jeszcze nie znamy
              www.youtube.com/watch?v=oG6pEolAKm8&feature=related
              pozdrawiam--jak miło wśród postów pobuszować ...bez utyskiwania, bez narzekania... jakbyśmy się od nowa narodzili "w zdrowym ciele zdrowy duch"
              ale obaw miałam uaaaa- pomyślałam --o nie nie już n/t pigułek(co dziennych dawek } to nic nie wspomnę ....
              ps.. Mariusz- gumeczką starłam kilka razy przez ciebie napisane --- " u kresu życia " NO!
              ----- bo my wszyscy nabieramy do Życia rozpędu ....Tak tak... smile

              a gdyby tak nieba przybliżyć
              • czuk1 Re: Czas pigułkowy emeryta....a jak u Ciebie? 07.06.11, 17:19
                Marii@
                Piosenkami ,pochodzącego z Zamościa Marka Grechuty, odpowiedziałaś na poruszony temat.
                Mniej rozmyślań o kresie dni . Ważne są dni których nie znamy.
                Zgoda. Sens mojego pytania .... jak rozsądnie organizować sobie te dni, by się nie szarpać
                (jak całe życie) ale by się wyciszyć, nie gonić za czymś, za kimś, nie planować na wyrost a
                następnie starać się podskakiwać wyżej pępka ....."bo my wszyscy nabieramy do Życia rozpędu".


              • czuk1 Re: Czas pigułkowy emeryta....a jak u Ciebie? 07.06.11, 17:28
                Marii smile
                Piosenkami ,pochodzącego z Zamościa Marka Grechuty, odpowiedziałaś na poruszony temat.
                Mniej rozmyślań o kresie dni . Ważne są dni których nie znamy. smile,smile,)
                Zgoda. Sens mojego pytania, nie jest pesymistyczny . Zastanawiam .... jak rozsądnie organizować sobie dni których nie znamy, by się nie szarpać (jak całe życie) ale by się wyciszyć, nie gonić za czymś, za kimś, nie planować na wyrost a następnie by podskakiwać wyżej pępka .....
                Bo - jak twierdzisz - "wszyscy nabieramy do Życia rozpędu". Niech tak będzie.


    • metalin Re: Czas pigułkowy emeryta....a jak u Ciebie? 07.06.11, 13:27
      Czuku , muszę przyznać , ze napisałeś to perfekcyjnie....ale wiesz co, ta "pigułkowość " życia codziennego to jakby zachłanność na życie, tyle tego jest, że trzeba szybko, choćby nawet ' po łebkach'....to co musiałeś w życiu zrobić , już zrobiłeś .....no, jeszcze ze mną kawę u Włocha wypić chyba będziesz zmuszony , przeze mnie oczywista .... smile
      • aga-kosa Re: Czas pigułkowy emeryta....a jak u Ciebie? 07.06.11, 15:05
        Moje podejście do świata na emeryturze jest takie, że jak czegoś nie zrobię dzisiaj - mogę to zrobić pojutrze. Mam dwa dni wolnego.
        Jeśli w nocy się coś wydarzy - to dlaczego JA wieczorem miałabym się napracować.
        Kiedyś jak dzieci były małe to wykonywałam wiele prac w nocy (jestem sową ), ale teraz...Wieczorem lubię poczytać - pożyczam książki z biblioteki. Nie kupuję kolorowych gazetek, gdzie opisują ; kto z kim i dlaczego tak długo.
        Z bawienia wnuków wyrosłam i trzeba uczciwie przyznać ; ja się nie paliłam i dzieci nas nie obciążały tym zadaniem i może dlatego wydaje mi się, że ogarniam "czasoprzestrzeń". aga
        --
        mam bloga!! - zapraszam smile
            • waga_1949 Re: Czas pigułkowy emeryta....a jak u Ciebie? 07.06.11, 19:22
              Wiele zależy od charakteru człowieka. Z natury jestem cholerykiem, a na starość mam ADHD chyba. To nie jest dobre, ale już chyba się nie zmienię. Bo niby co miałabym robić? Spać na kanapie? Bo coś takiego właśnie dzisiaj po południu mi się przytrafiło. Czytałam książkę i nie wiem kiedy zmorzył mnie sen. Trwał może 15-20 min., i do tej pory mam wrażenie,że to czas stracony.
              --
              Póki nas ktoś pamięta, wciąż żyjemy.
              • anerim Re: Czas pigułkowy emeryta....a jak u Ciebie? 07.06.11, 20:52
                Wago, dlaczego drzemkę uważasz za czas stracony? Krótkie są bardzo zdrowe, regenerują, odświeżają umysł, pozwalają więcej zrobić po południu, niż gdy od rana do nocy jesteśmy na nogach. Popołudniowe sjesty Włochów czy Hiszpanów są tradycją między innymi ze względu na wysokie temperatury, które i u nas teraz nie gorszesmile Drzemmy na zdrowiesmile
              • czuk1 Re: Czas pigułkowy emeryta....a jak u Ciebie? 07.06.11, 22:04
                @wago
                Jesteś dowodem , że moje problemy nie muszą być zmyślone, wyolbrzymione. Nie jestem więc jakimś wyjątkiem . Myślę, że jest wielu takich którzy nie zmienili się wiele od czasów pracy zawodowej. Dlatego nadal tkwią na skraju pracy zawodowej. Tobie jakieś zmiany swego trybu życia nie są potrzebne. Ja uważam, że może jednak warto zwolnić bieg życia ?
                Pokazano nam tu , we wpisach, jak biegnie spokojne życie emeryta . Życie ekologiczne i świadomie organizowane, dostosowane do możliwości starszego człowieka. Kto wie czy nie jest dla nas wzorzec. Ja za zwierzenia i podpowiedzi serdecznie wszystkim dziękuję. smile, smile, smile
            • czuk1 Re: Czas pigułkowy emeryta....a jak u Ciebie? 07.06.11, 21:48
              @ Amerin
              Tak. Ale czy tym pociągiem jechałaś z obowiązku (zawodowego, rodzinnego) czy dla podziwiania traw i bocianów (jako np. turystka) ? Bo to jest różnica. Prawdopodobnie jechałaś jako człowiek wolny, odstresowany, nie musiałaś myśleć o tym żeby załatwiać jakieś sprawy. Dlatego zauważyłaś i podziwiałaś trawy kołysane i bociany brodzące.
              Kiedy pracowałem, to jechałem na grzyby z przyjaciółmi dla rozrywki, dla spotkania integracyjnego. A więc był to element życia barwnego składającego się z ciągłych stresów, likwidowanych dozowanymi ciągle różnymi takimi "pigułkami". Kontakt z przyrodą był tylko scenografią dla tych spotkań.
              A teraz, na emeryturze chodzę po lesie jak miłośnik przyrody, gospodarz lasu - leśnik na urlopie, amator fotografik, w końcu znawca grzybów , cieszący się jak dziecko z pięknych okazów. Jadę na cały dzień, nigdzie się nie spieszę, jadę w gronie najbliższych, jestem spokojny, wyciszony, spada mi ciśnienie i cukier do normalnego. Las to jedno z niewielu miejsc w którym nie choruję na syndrom "pigułkowy". Do takiego całego życia i zachowań, jak to na tym grzybobraniu, chciałbym dążyć. Ale przecież nie przeniosę się do lasu, na stałe.

              Okazuje się jednak, że wyciszenie, spokój, synchronizowany tryb życia - są osiągalne. O tak spokojnym, zorganizowanym swoim życiu piszą na wątku nasi forumowicze, głównie Koleżanki. Chwała im, że potrafiły usunąć z swojego życia : pogoń za dobrami materialnymi, chęć dorównania młodym, stawianie sobie zadań zawyżonych , przypadkowość, powierzchowność, chaos w swoim otoczeniu.
              • anerim Re: Czas pigułkowy emeryta....a jak u Ciebie? 07.06.11, 22:10
                Czuk, jesteś więc duchowym bratem niejednej z nas smile Pociągiem wracałam z pracy (40min), w czasie tych krótkich podróży (3 razy w tyg tam i z powrotem) przyglądam się krajobrazom, ludziom, rzeczom, zawsze coś się dzieje jeżeli chce się być uważnym i spokojnym. Dzisiaj w tym samym przedziale jechało trzech młodzieńców, okropnie się wyrażali. Chciałam zwrócić im uwagę, dobierałam w myślach słowa , co im powiem! Nagle zrobiło się cicho, zerknęłam w ich stronę, a oni śpią jak niemowlętasmile Rozbawiło mnie to. Potem już mogłam kontemplować trawy, chmury, bocianysmile
                Przepraszam, ten wpis jakiś osobisty wyszedł, chyba nie tak pisze się na forum...

                • dobra-kobieta Re: Czas pigułkowy emeryta....a jak u Ciebie? 07.06.11, 22:30
                  a mnie sie zawsze wydawało, ze na emeryturze to sie tylko odpoczywa i nie ma takich problemów...czasem nawet nie wyobrazam sobie takiego zycia! Ale na razie pracuje, więc trudno mi czasami znależć czas dla siebie w ciągłej gonitwie. Ile mogłam, tyle robiłam,bo wydawało mi sie ,ze tylko na sobie mogę polegać. Teraz lezę z noga w gipsie i ...organizuje pracę innym. Co prawda czysto w domu nie jest, ale inne obowiązki wykonane. A ja się lenię pod gruszą.....i dobrze mi tak! Kiedys wiecej sie wszystkim przejmowałam, teraz co sie da-olewam. Wyciszac sie lubie tez w lesie .....wjezdzam , jak sie tylko da.
                  --
                  "Złota myśl to podstawa dnia w różowych kolorach, który na ogół jest szary...
                  A gdyby tak dobry seks z truskawkami na podwieczorek...?? "
                    • waga_1949 Re: Czas pigułkowy emeryta....a jak u Ciebie? 08.06.11, 12:55
                      Nie zaharowuję się i nie mam takiego zamiaru. Tylko jest tyle miejsc do obejrzenia,podziwiania.Często jeżdżę rowerem, bo lubię. Chociaż moje wycieczki są krótkie, trochę się boję jeździć sama. Co innego w weekendy,wtedy jeździmy we dwójkę. Uwielbiam przyrodę i tę daleką, której nigdy nie zobaczę w realu i tę,którą mam na wyciągnięcie ręki. Pracując nawet o tym nie myślałam. A po przejściu na emeryturę przed siedmioma laty, ani razu nie żałowałam tego kroku.Nie pracuję dodatkowo, wychodzę z założenia,że swoje "napracowałam". Żyję na luzie, ale wyszukuję sobie zajęcia, nie lubię bezczynności.A drzemek w ciągu dnia nie chcę praktykować, bo mogłoby mi się to spodobać. Pośpię sobie za wszystkie czasy w urnie. I żaden kot czy kogut nie obudzi mnie nad ranem. A co.
                      --
                      Póki nas ktoś pamięta, wciąż żyjemy.
    • sagittarius954 kopalnia dla emeryta 16.12.11, 15:42
      Chriś jakby z dąsem wspomina o swojej pigułce może trzeba każdemu emerytowi dać łopate , kilof i niech zaczyna budować kopalnię , ot tak dla zabicia czasu , wtedy nie byłoby gadania o pigułkach a o zupełnie czym innym i jak wracałby wygłodzony , furmanka drugiego dania byłoby za mało ...suspicious
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka