Sanatoria - czyzby ludzie o tym nie wiedzieli?

08.06.11, 15:54
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,9745196,Na_sanatorium_z_NFZ_poczekasz_nawet_2_lata__Z_ZUS.html

Nawet lekarze nie wiedzą, że ZUS kieruje na rehabilitację znacznie szybciej niż NFZ - pisze "Dziennik Polski".

Większość ubezpieczonych stara się o sanatoria z Narodowego Funduszu Zdrowia, gdzie jednak na wyjazd trzeba czekać dwa lata lub nawet dłużej. Ponadto do rehabilitacji z funduszu trzeba coraz więcej dopłacać - duża część zabiegów jest płatna.

Tymczasem Zakład Ubezpieczeń Społecznych kieruje do sanatorium szybko i całkowicie nieodpłatnie, zwracając jeszcze koszty dojazdu. Wniosek o rehabilitację leczniczą wypełnia lekarz podstawowej opieki zdrowotnej lub inny specjalista, prowadzący chorego. Pacjent otrzymuje wezwanie do lekarza orzecznika ZUS, który decyduje o miejscu rehabilitacji.
    • czuk1 Re: Sanatoria - czyzby ludzie o tym nie wiedzieli 08.06.11, 16:12
      Pia.ed wink Dziękuję za informacje. Nie byłem nigdy w sanatorium.
      • super.222 Re: Sanatoria - czyzby ludzie o tym nie wiedzieli 08.06.11, 16:18
        Pia.ed nie mieszka w Polsce.
        Również nigdy nie była w polskim sanatorium.
        Nie wie o czym jest tekst, który przytoczyła.
        • czuk1 Re: Sanatoria - czyzby ludzie o tym nie wiedzieli 08.06.11, 16:25

          No właśnie.
          I nocą trzy takie osoby wypisują na tym forum.
          Chyba wpuszczają nas (mnie pierwszego) w maoliny.
          Ty to jeste - Superko wink - spostrzegawcza.
          A już miałem pytać w ZUS-ie o sanatorium.

          mariusz
          • pia.ed Re: Sanatoria - czyzby ludzie o tym nie wiedzieli 08.06.11, 16:37

            Na sanatorium z NFZ poczekasz nawet 2 lata. Nawet lekarze nie wiedzą, że ZUS kieruje na rehabilitację znacznie szybciej niż NFZ - pisze "Dziennik Polski".

            Większość ubezpieczonych stara się o sanatoria z Narodowego Funduszu Zdrowia, gdzie jednak na wyjazd trzeba czekać dwa lata lub nawet dłużej. Ponadto do rehabilitacji z funduszu trzeba coraz więcej dopłacać - duża część zabiegów jest płatna.

            Tymczasem Zakład Ubezpieczeń Społecznych kieruje do sanatorium szybko i całkowicie nieodpłatnie, zwracając jeszcze koszty dojazdu. Wniosek o rehabilitację leczniczą wypełnia lekarz podstawowej opieki zdrowotnej lub inny specjalista, prowadzący chorego. Pacjent otrzymuje wezwanie do lekarza orzecznika ZUS, który decyduje o miejscu rehabilitacji.


            Jak poinformowano gazetę w Wydziale Orzecznictwa Lekarskiego i Prewencji krakowskiego oddziału ZUS po otrzymaniu decyzji orzecznika obecnie wyznaczane są terminy wyjazdu na lipiec. Praktycznie więc ubiegający się o sanatorium otrzymuje termin zaledwie po ok. trzech miesiącach od złożenia wniosku. Co ważne: rehabilitacja z ZUS odbywa się - na życzenie kuracjusza - w ramach zwolnienia lekarskiego (w NFZ nie jest to możliwe, trzeba brać urlop) a pobyt trwa 24 dni (w NFZ - 21 dni).

            W minionym roku ze wszystkich form rehabilitacji leczniczej w ZUS skorzystało 74,5 tys. osób w całej Polsce. Jednak często pacjenci nie wiedzą o tej możliwości, bo lekarze często ich o tym nie informują. Być może dlatego, że sami nie wiedzą.



            Przytoczylam tylko artykul ktory mowi o tym, ze mozna latwiej i taniej zalatwic sanatorium ...
            Nie wiem co ma to wspolnego z moim zamieszkaniem poza Polska?
            Przeciez to nie ja napisalam artykul ...
            Czyzby w artykule byly klamstwa???
            • wrzosowapolana pia-ed 08.06.11, 17:14
              Bardzo dziękuję za informację. Sprawdzę ją jeszcze, bo obawiam się, że może ona dotyczyć tylko "podopiecznych ZUS", czyli emerytów i rencistów. Gdyby jednak było tak, jak udało Ci się wyczytać, nawet z odległości wink, to byłaby to dla mnie cenna wiedza. Sama nie skorzystam, ale jest ktoś mi bliski, kto bardzo potrzebuje takiej pomocy.
              Pozdro kiss)
          • wrzosowapolana Re: Sanatoria - czyzby ludzie o tym nie wiedzieli 08.06.11, 17:16
            Czuk, jeśli ktoś Cię wpuszcza w maliny, to nie nocą.
            A swoją drogą, kto Cię tak niepokoi na naszym Forum?
            • jaga_22 Re: Sanatoria - czyzby ludzie o tym nie wiedzieli 08.06.11, 17:28
              Gazeta wpuściła w maliny.http://s14.rimg.info/a6b0d36dadbea0625b0f3fe25457ff37.gif

              www.sanatoria.org/pl/artykul/wyjazd-do-sanatorium-z-zus,1312.html
              • metalin Re: Sanatoria - czyzby ludzie o tym nie wiedzieli 08.06.11, 18:02
                Korzystałam już 3 razy(miałam skomplikowane złamanie nogi). Nie jestem jednak pewna czy mogą z tego korzystać emeryci i renciści , którzy mają orzeczoną grupę (?)
                • amityr Re: Sanatoria - czyzby ludzie o tym nie wiedzieli 09.06.11, 17:35
                  metalin napisała:

                  > Korzystałam już 3 razy(miałam skomplikowane złamanie nogi). Nie jestem jednak p
                  > ewna czy mogą z tego korzystać emeryci i renciści , którzy mają orzeczoną gru
                  > pę (?)

                  Nigdy nie korzystałem z sanatorium.Miałem bardzo skomplikowane złamanie ramienia prawej kończyny,przed tym lewej .Leczenie trwało prawie dwa lata.Nie było zrostu ipobierano mi komórki macierzyste z talerza biodrowego. Jak to się w ogóle odbywa takie skierowanie do sanatorium.Opisz pkt po pkt.Na pewno dużo z nas nie ma pojęcia na ten temat.O kolega Mariusz też nigdy nie był w sanatorium.
                  • czuk1 Re: Sanatoria - czyzby ludzie o tym nie wiedzieli 09.06.11, 17:50
                    Chyba za późno. Nie mam .... z czym. D:}, wink
                  • metalin Re: Sanatoria - czyzby ludzie o tym nie wiedzieli 09.06.11, 18:29
                    Amityr, raz jeszcze podkreślam, że ja pracuję i nie wiem czy z ZUS-u może uzyskać świadczenie emeryt lub rencista.

                    Poszłam do ZUS-u "rehabilitacja"(taki wydział), poprosiłam o wniosek, następnie zaniosłam do lekarze 1-go kontaktu , ten wypełnił , zaniosłam do ZUSu w miejsce skąd pobierałm wniosek i czekałam na orzeczenie lekarza, z wnioskiem zaniosłam też stertę wyników i zdjęć po chorobie. W ciągu miesiąca miałam rehabilitację w naszym szpitalu klinicznym (wypas z basenem) , pozostałe miałam wyjazdowe w sanatorium , czas oczekiwania -3 mies.. To są wyjazdy bezpłatne(te z ZUSu)
                    Na normalne leczenie sanatoryjne z NFZ może jechać każdy, mile widziane małżeństwa, kiedyś to było niemal niemożliwe.Czas oczekiwania u nas do 14 miesięcy.
                    • metalin Re: Sanatoria - czyzby ludzie o tym nie wiedzieli 09.06.11, 18:32
                      Wniosek może też wypełnić lekarz specjalista ale oni są niezbyt chętni. Jednak ja jestem uparta wink
                    • pia.ed Re: Sanatoria ... 09.06.11, 21:53
                      metalin napisała:
                      > Na normalne leczenie sanatoryjne z NFZ może jechać każdy,
                      mile widziane małżeństwa ...



                      No ale chyba malzonek tez musi miec podstawe do leczenia sanatoryjnego? wink
                      • metalin Re: Sanatoria ... 09.06.11, 22:26
                        Sanatorium to prewencja, dla chorych to szpitale są wink

                        W naszym wieku raczej trudno o zdrowizny.
                        • pia.ed Re: Sanatoria ... 10.06.11, 00:10
                          prewencja = zapobieganie

                          Czy mozna zapobiegac reumatyzmowi, astmie albo nieplodnosci u kobiet?
                          Raczej te przypadlosci sie leczy, i to wlasnie w sanatoriach ...
                          Choroba nie wybiera: problemy z kregoslupem mozna miec w wieku 30 lat,
                          i stad moje pytanie:
                          Na jakich warunkach mozna zabrac ze soba do sanatorium zdrowego malzonka?

                          www.sanatoria.com.pl/sanatorium,profile-lecznicze.html
                          • metalin Re: Sanatoria ... 10.06.11, 06:57
                            @pia.ed czepiasz się?

                            Ja nie mam ochoty niczego Tobie udowadniać, wejdź na google i poczytaj.

                            Tak, postępującemu reumatyzmowi można zapobiegać i robią to doskonale np w Buzku Zdr. przy wykorzystaniu wód siarkowych - leczenie sanatoryjne hamuje rozwój reumatyzmu.

                            Oczywiście, że w sanatoriach też leczą tylko w bardzo ograniczonym zakresie, to zupełnie inny rodzaj leczenia. Osoby chorej , która wymaga opieki i leczenia specjalistycznego do sanatorium nie przyjmą.
                            Co do wspólnych małżeńskich wyjazdów , kiedyś był z tym duży problem jednak przed paru laty po , no może, ograniczonej tzw ogólnonarodowej dyskusji(radio, tv) NFZ chętniej godzi się na takie wyjazdy o ile oczywiście ta druga osoba zostanie zakwalifikowana przez NFZ. Znając społeczne podejście do leczenia sanatoryjnego niektóre osoby nigdy nie skorzystały by z tej formy lecznictwa ( zazdrosny współmałżonek).

                            Nie tak dawno, może w ub.roku słyszałam w radio wypowiedź pani z NFZ zajmującej się pionem lecznictwa sanatoryjnego, ogólny sens był taki, że sanatoria mają zapobiegać chorobom i przeciwdziałać postępowi tych istniejących. Ta sama pani wielokrotnie podkreślała też, że leczenie sanatoryjne to głównie prewencja w ochronie zdrowia i sposób na długotrwałe utrzymanie sprawności organizmu .
                            Każdy organizm ma określoną wydolność i czasem trzeba go wspomóc a do tego właśnie idealne są sanatoria.

                            Nie jestem specjalistą od leczenia sanatoryjnego więc proszę ze mną nie polemizować i nie łapać za sówka bo tego nie lubię smile


                            • pia.ed Szpital sanatoryjny ... 10.06.11, 15:37
                              Oprocz "czepiania sie" o zdrowego meza w sanatorium wink
                              zgadzam sie calkowicie z Twoimi wypowiedzami.

                              Ludzi potrzebujacych wiecej opieki, np. bedacych po operacji czy swiezym zawale serca, kieruje sie nie do sanatoriow, tylko szpitali sanatoryjnych.
                              Dobrym przykladem jest wlasnie Szpital Kolejowy w Ciechocinku ktory znam,
                              bo ciocia byla tam prywatnie (dzieki znajomej pielegniarce)
                              aby korzystac ze swietnych warunkow i zabiegow ktore ten szpital zapewnial.

                              Tam jest wszystko na miejscu ... jak pisza w reklamie: " lozko - wanna - lozko",
                              duze windy, nie ma progow, sa obszerne pokoje, nawet tzw. apartamenty ...

                              Jest oczywiscie 24-godzinna opieka lekarska i pielegniarska, czesto wizyty lekarza w pokojach.
                              Chorzy dostaja lekarstwa, a przed wyjazdem recepty na leki.

                              Zamiescilam link do Ciechocinka, (nie wiem czy ktos go otworzyl),
                              wiec zamieszczam jeszcze raz ... Skopiowac spisu na poczatku stronki nie udalo mi sie,
                              a wlasnie o ten spis i roznego rodzaju mozliwosci leczenia, rehabilitacji i wypoczynku
                              mi chodzilo
                              .

                              Co do "prewencji" w sanatoriach to swietny pomysl tej pani ... ale jak mozliwa jest realizacja
                              skoro ludzie naprawde potrzebujacy pomocy czekaja ponad rok na miejsce?

                              Rozumiem, ze jesli ktos zaczyna miec problemy z krzyzem, to najlepiej wyslac go jak najwczesniej, tylko co zrobic kiedy na swoja kolej czekaja pacjenci z bardzo juz zniszczonymi kregoslupami, ktore uniemozliwiaja im normalne zycie?
              • wrzosowapolana Re: Sanatoria - czyzby ludzie o tym nie wiedzieli 09.06.11, 07:10
                Jaga, czemu wpuściła w maliny? Dla mnie to bardzo cenne informacje. Ale może coś przeoczyłam?
                • metalin Re: Sanatoria - czyzby ludzie o tym nie wiedzieli 09.06.11, 07:20
                  Wyjazd z mężem albo z koleżanką to chyba dobra opcja . Ja jeżdżę sama ale wpierw odpowiednio się "nastawiam" , z reguły nie narzekam.
                  Mam cel czyli ratowanie bardzo pokiereszowanego w dzieciństwie kręgosłupa , zresztą z dobrym skutkiem a czasem wpadnie coś dodatkowego jak ta złamana paskudnie noga.

                  Co do ZUS-u , oni posyłaja na leczenie by się uchronić przed dawaniem renty, z pewnością taki myk bardziej im się opłaci.
                  • wrzosowapolana Re: Sanatoria - czyzby ludzie o tym nie wiedzieli 09.06.11, 13:24
                    Metalin, pewnie tak, bo w końcu od tego jest ZUS, ale może ktoś naprawdę potrzebujący, niekoniecznie miłego towarzystwa smile, z tego korzystać. Poza tym z tej renty dla np. młodego człowieka to pożytku wielkiego nie ma sad
                    Czy mogłabyś polecić dobrego rehabilitanta w stolicy? Chyba z W-wy jesteś, o ile pamiętam ?smile
            • czuk1 Re: Sanatoria - czyzby ludzie o tym nie wiedzieli 08.06.11, 18:12
              Nikt mnie niepokoi.
              Wczoraj wieczorem była dziwna dyskusja (na zdublowanym z istniejącym wątkiem temat o emerytur). Piszą nowe dla mnie twarze - kol.3, z17,pia.ed
              Dziś sanatoriach z ZUS pisze pia.ed . Ja już zapaliłem się, i dziś miałem iść do ZUS składać wniosek. Okazuję się (jaga dementuje te informacje o sanatoriach ZUS), że leczenie za pośrednictwem ZUS dotyczy bardzo konkretnych przypadków i nie jest masowe.A więc informacje są nietrafione.
              O to mi chodziło.
              • czuk1 Re: Sanatoria - czyzby ludzie o tym nie wiedzieli 08.06.11, 18:14
                To odpowiedź dla Wrzosowej Polany. smile
                Nikt mnie niepokoi.
                Wczoraj wieczorem była dziwna dyskusja (na zdublowanym z istniejącym wątkiem temat o emerytur). Piszą nowe dla mnie twarze - kol.3, z17,pia.ed
                Dziś sanatoriach z ZUS pisze pia.ed . Ja już zapaliłem się, i dziś miałem iść do ZUS składać wniosek. Okazuję się (jaga dementuje te informacje o sanatoriach ZUS), że leczenie za pośrednictwem ZUS dotyczy bardzo konkretnych przypadków i nie jest masowe.A więc informacje są nietrafione.
                O to mi chodziło.
              • pia.ed Re: Sanatoria - czyzby ludzie o tym nie wiedzieli 08.06.11, 21:56
                > ... dziś miałem iść do ZUS składać wniosek. Okazuję się (jaga dementuje te informacje o sanatoriach ZUS), że leczenie za pośrednictwem ZUS dotyczy bardzo konkretnych przypadków i nie jest masowe. A więc informacje są nietrafione.
                > O to mi chodziło.



                No to nareszcie zrozumialam dlaczego sie tak wszyscy na mnie rzucili ....
                choc tylko przekazalam informacje ktora wygladala na fantastyczna
                dla czekajacych na wyjazd ...

                Ja bym nazwala informacje ktora sciagnelam z Gazety za niekompletna ,
                bo autorka "zapomniala" napisac, ze dotyczy tylko niektorych pacjentow,
                a nie ogolu jak wynikalo z artykulu ...

                W sanatorium bylam kilkakrotnie, zawsze prywatnie ... bo nie wyobrazam sobie obcej osoby w pokoju ktora idzie spac razem z kurami, chrapie, budzi sie o piatej rano, i nie pozwoli otworzyc okna ... jak to zdarzylo sie mojej kolezance.
                To nie bylby dla mnie kilkutygodniowy odpoczynek ale udreka sad
                • czuk1 Re: Sanatoria - czyzby ludzie o tym nie wiedzieli 08.06.11, 22:39
                  @ pia.ed
                  Przepraszam. (: .Powinienem mieć pretensje do siebie. Nim zacząłem się wybierać do ZUS należało samemu zagłębić się w temat . Nie zganiać na innych.
                  Jeszcze raz Cię przepraszam smile
                  Mariusz ( Czuk)
                  • pia.ed Re: Sanatoria - czyzby ludzie o tym nie wiedzieli 09.06.11, 00:56
                    Czuk1, tak latwo sie nie obrazam ... wiec nie ma co przepraszac ...
                    Nie powinno byc potrzeby wglebiania sie, i sprawdzania innych zrodel
                    jesli informacja zostala zamieszczona w Gazecie. Tam dziennikarze sa na ogol dosc solidni ...

                    Wchodzac na podobne Forum stwierdzilam, ze tam tez dali sie nabrac
                    mimo ze mieszkaja w Polsce wink
                    • waga_1949 Re: Sanatoria - czyzby ludzie o tym nie wiedzieli 09.06.11, 06:40
                      A ja pozostaję przy swoim zdaniu. Wolę po stokroć pojechać z mężem, chodzimy gdzie chcemy, posiłki gdzie i kiedy chcemy. Mogę spokojnie otworzyć okno, wstać rano tak jak lubię. Nie przeszkadzam i mi nikt nie przeszkadza. Nie jestem ograniczona czasem na zabiegi itp. Moja koleżanka kilkakrotnie jeździła do sanatorium a w tym roku zrobiła tak jak my - jedzie po prostu na wczasy, aby odpocząć.
                      • pia.ed Re: Sanatoria - czyzby ludzie o tym nie wiedzieli 09.06.11, 14:16
                        waga_1949 napisała:
                        Nie jestem ograniczona czasem na zabiegi itp. Moja koleżanka kilkakrotnie jeździła do sanatorium, a w tym roku zrobiła tak jak my - jedzie po prostu na wczasy, aby odpocząć.



                        Z tego wynika, ze Twoja kolezanka po prostu nie potrzebowala sanatorium ... jedynie
                        brala skierowania od lekarza aby tanio wypoczac.
                        Nigdzie nie spedzisz trzech tygodni z pelnym wyzywieniam za cene ktora placa ubezpieczeni pacjenci w sanatorium, nawet jesli doplaca do pojedynczego pokoju ...

                        Nie wszyscy lubia samotnosc ...
                        Kiedy bylam w Kolobrzegu, to spotkalam starsza pania ktora mieszkala z innymi starszymi paniami w pokoju czteroosobowym, i twierdzila
                        ze cieszy sie z towarzystwa ...
                        To bylo sanatorium szpitalne, gdzie panowal rygor i sprawdzano wieczorem czy we wszystkich pokojach zgazszono swiatlo o 22 00 ...

                        Co do zabiegow ktore potrafia uprzykrzyc zycie poprzez czesto niewygodne
                        i czasem niemal zachodzace na siebie godziny, aby zabiegowe mogly wczesnie pojsc do domu wink
                        to kolezanka ma racje ...

                        Jako prywatna pacjentka dostawalam 5 zabiegow dziennie, co wchodzilo w cene
                        czy chcialam czy nie ... Czulam sie zmeczona zabiegami,
                        no i wlasnie wtedy cenilam cisze wlasnego pokoju.

                        Oczywiscie moglabym pojechac na wczasy i byc otoczona balujacymi paniami
                        szukajacymi ze swieczka panow,
                        ale tam nie mialabym mozliwosci codziennego plywania w cieplej solance,
                        kapieli borowinowych na cale cialo czy masazu podwodnego calego ciala ...
                        a osobno nog ... czego wlasnie potrzebowalam.

                        Panow to moge znalezc sobie na miejscu, tego kwiecia jak smiecia ... pelno ...
                    • czuk1 Re: Sanatoria - czyzby ludzie o tym nie wiedzieli 09.06.11, 12:16
                      pia.ed@
                      Wobec tego nie ma sprawy.
                      Dziś dowiedziałem się, że system sanatoryjnego leczenia ze skierowania ZUS
                      ma uboczny cel (w interesie ZUS) . A mianowicie sprawdzenie czy liczne
                      zwolnienia lekarskie ubezpieczonego są uzasadnione. Sprawdzają to lekarze
                      opłacani przez ZUS, w sanatorium.
                      Może to prawda, może plotka. ?
    • waga_1949 Re: Sanatoria - czyzby ludzie o tym nie wiedzieli 08.06.11, 16:32
      A ja nie byłam w sanatorium i nie mam zamiaru jechać ani teraz ani wogóle, mimo,że ostatnio lekarka sama mi zaproponowała skierowanie. Nie ma to jak wyjazd na luzie. To jest to, co lubię najbardziej.
      • super.222 Re: Sanatoria - czyzby ludzie o tym nie wiedzieli 08.06.11, 16:43
        Wago_1949... superka do Ciebie z pełnym szacunkiem
        (tak mi się jakoś ostatnio nie wiedzie)------------------

        Bo jak Ty możesz oceniać walory pobytu w sanatorium skoro nigdy
        z takiego leczenia nie korzystałaś? Przychodzi taki czas w życiu
        każdego człowieka, że *człowiek musi* podreperować zdrowie.
        Też uważam, że nie powinnaś tam pojechać, bo szkoda miejsca,
        które może wykorzystać pacjent potrzebujący takiego leczenia.
        Istotnie - panuje spory reżim, którego trzeba przestrzegać i o żadnym
        luzie big_grinbig_grin nie może być mowy, ale nie biją, nie każą słuchać
        pewnego radia, karmią, pielęgnują, dbają o rozrywki, można
        chodzić na tańce (nawet w każdy wieczór), a jak się ma szczeście
        poznać jakiegoś sympatycznego pana, to nie zakazują z nim
        chodzić na spacery .... big_grinbig_grin
        • czarna12.3 Re: Sanatoria - czyzby ludzie o tym nie wiedzieli 08.06.11, 17:14
          Właśnie znajoma wróciła z sanatorium, była pierwszy raz i ... liczy miesiące, kiedy może złożyć dokumenty po raz drugi. Czyli, spodobało się?
      • wrzosowapolana Wago 08.06.11, 17:09
        Też nie byłam nigdy w sanatorium i się nie wybieram, właśnie dlatego, że w jakimkolwiek reżimie natychmiast by mi się pogorszyłouncertain Tak mam, że nie jest mi wszystko jedno z kim śpię wink, a w sanatoriach raczej pod tym względem nie masz wyboru.
        • dobra-kobieta Re: Wago 09.06.11, 10:21
          dla niektórych jest to okazja do prawie darmowych wczasów i możliwość poznania kogoś . Zabiegi to tylko tak przy okazji. Ja niestety nie mogę wyjechac na tak długo ,miałam korzystać z sanatorium ambulatoryjnie w Swoszowicach, ale niestety zostałam uziemiona nogą w gipsie .Teraz czekam,az będę mogła sie ruszyć.
          • super.222 Re: Dobra kobieto 09.06.11, 12:31
            >dla niektórych jest to okazja do prawie darmowych
            wczasów i możliwość poznania kogoś
            - napisała dobra-kobieta.

            Ja tego nie komentuję. Otóż nie komentuję...https://emoty.blox.pl/resource/th_dash1.gif


            Zapamiętajmy może tę wypowiedź kiedy dobra-kobieta zacznie
            się skarżyć, że pomimo zdjęcia gipsu, noga wciąż boli... smile
            • dobra-kobieta Re: Dobra kobieto 09.06.11, 14:21
              ja chodze na rehabilitację prawie non stop, do tego nie jest mi potrzebny wyjazd do sanatorium. Nie szukam przygód, tylko ulgi w bólu.A jesli juz , to ambulatoryjnie będę korzystać. Ale znam takich co regularnie starają sie o sanatorium, traktując to jak darmowe wczasy.
    • czuk1 Re: Sanatoria - czyzby ludzie o tym nie wiedzieli 09.06.11, 15:35

      Dziś słyszałem opinię, że sanatoria powinno się zlikwidować . To niepotrzebne koszty obciążające publiczną służbę zdrowia.Sanatoria nie są bowiem placówkami leczniczymi. Nie są więc potrzebne ludziom chronicznie chorym. Pozwalają jedynie kuracjuszom na zaoszczędzenie kilkuset złotych, na zmianę klimatu i najbliższego otoczenia oraz umożliwiają rozrywki.
      Nie byłem w sanatorium, nie mogę potwierdzić ni zaprzeczyć.
      Dalej jest opinia ( tegoż fachowca), że powinny zostać jedynie sanatoria do leczenia poszpitalnego i te na potrzeby ZUS.
      • super.222 Re: Sanatoria - czyzby ludzie o tym nie wiedzieli 10.06.11, 07:23
        Wątek rośnie, zdania są podzielone.
        Czuk podpiera się opinią *fachowca*, o którym niczego nam nie napisał.
        Np. w jakiej dziedzinie jest fachowcem, bo jeżeli ZUS-owskim, czy NFZ-owskim,
        to ja nie wierzę w rzetelność tej opinii - fachowca.
        Już z literatury wiemy, że wyjeżdżało się *do wód*. Owszem prowadziło
        się tam życie towarzyskie urozmaicone, panie szykowały piękne stroje,
        których w normalnych warunkach nie miałyby komu pokazać.

        Wyjazd na 21 dni do sanatorium, to 21 dni świątecznych.
        Człowiek bardzo chory nie będzie w stanie korzystać z zabiegów,
        które są bodźcowe. Wyjechać z domu żeby tam leżeć ? - bez sensu.
        Sanatoria są modernizowane, miejscowości kuracyjne rozwijają się,
        mieszkańcy mają miejsca pracy. Superka czeka ....https://emoty.blox.pl/resource/meeting.gif
        • czuk1 Re: Sanatoria - czyzby ludzie o tym nie wiedzieli 10.06.11, 09:00

          super.222 napisała:
          Wątek rośnie, zdania są podzielone.
          Czuk podpiera się opinią *fachowca*, o którym niczego nam nie napisał.
          _______
          Dla mnie fachowiec to jest człowiek który na tym się zna.
          I brakiem zaufania do mojej osoby jest podważanie jego fachowości.
          Poza tym trzeba zauważyć, że opinie imienne nie mogą być przekazywane
          bez uzgodnienia z osobą opiniującą.

          Trudno podam. Jest to ,światły lekarz . Społecznik. Polityk. Działacz
          Porozumienia Zielonogórskiego . Adres: www.fpz.nazwa.pl/

          Zgadzam się z jego opinią.
          • czuk1 Re: Sanatoria - czyzby ludzie o tym nie wiedzieli 10.06.11, 09:18
            Mało tej opinii . Proszę inną całą, ale z "niebieskim";

            www.medonet.pl/zdrowie-na-co-dzien,artykul,1634855,1,cala-prawda-o-leczeniu-w-sanatoriach,index.html
            Proszę , też (niżej) krótka kwintesencja tego art., dot."leczenia" reumatyzmu w sanatoriach.


            "Cała prawda o leczeniu w sanatoriach
            Nie marnujmy pieniędzy na sanatoria – apeluje prof. Witold Tłustochowicz, krajowy konsultant w dziedzinie reumatologii. W przypadku reumatoidalnego zapalenia stawów istotne jest rozpoczęcie leczenia przed upływem trzech miesięcy od wystąpienia pierwszych objawów. – Wczasy w sanatoriach to strata czasu i zmarnowane środki – ocenia konsultant."
            -------------------------------------
            Mam też informację z Nałęczowskiego Sanatorium, że lekarze tam pracujący
            przepisują jedynie recepty dotychczasowe, nie prowadzą leczenia.
            • metalin Re: Sanatoria - czyzby ludzie o tym nie wiedzieli 10.06.11, 09:32
              @ czuk
              > Mam też informację z Nałęczowskiego Sanatorium, że lekarze tam pracujący
              > przepisują jedynie recepty dotychczasowe, nie prowadzą leczenia.

              Hmmmm, opinie, opinie.
              Mój mąż 3 lata temu miał zawał. Chodziłam do szpitala i tam dowiedziałam się , że w większości przypadków , jeśli tylko jest taka możliwość kierują od razu do Nałęczowa , często prosto z oddziału pacjenta przewożono do Nałęczowa . Tak też było z moim mężem .
              Pobyt w Nałęczowie bardzo mu pomógł w dochodzeniu do zdrowia. Bardzo pomocna była terapia psychologiczna i zajęcia na basenie, inne też. Wszystko pod kontrolą specjalistów , bezpiecznie.
              • czuk1 Re: Sanatoria - czyzby ludzie o tym nie wiedzieli 10.06.11, 10:57
                Chyba są tam różne sanatoria. Moja żona tez była 10 lat temu w Nałęczowie w Sanatorium ,bezpośrednio po zawale, i była intensywnie leczona. Ja tu piszę o takim "normalnym" skierowaniu.
                No i mam informację z pierwszej ręki (częściowo dementującą mój poprzedni wpis) z maja br, z Sanatorium Kolejowego. Jest tam lekarz, pielęgniarka całą dobę. Dostęp do lekarza bezpośredni. Można kontynuować u niego leczenie i otrzymywać nowe leki .
                Prawdziwe Sanatorium to Kardiologiczne.(takie powinny zostać- wg mnie). Tu jest pełna opieka i leczenie jak w szpitalu. Tam kierowani są ludzie na rehabilitację poszpitalną.
                Czyli prawda jest pośrodku.
                • metalin Re: Sanatoria - czyzby ludzie o tym nie wiedzieli 10.06.11, 12:43
                  Czuku , moj mąż był własnie w Kolejarzu, choć ze 3 razy w życiu jechał pociągiem.
                  • czuk1 Re: Sanatoria - czyzby ludzie o tym nie wiedzieli 10.06.11, 12:55

                    @ Ziomalko smile
                    Powtarzam o KOLEJARZU w którym w maju był kolega ze swoją żoną. Jeszcze raz. Jest lekarz dostępny w każdej chwili, a pielęgniarka całą dobę. Czy coś jest inaczej niż pisałem ?

                    Przy okazji. To warto jechać teraz do tego Nałęczowa ? Choćby do Kolejarza czy Rolnika,....
      • wrzosowapolana Re: Sanatoria - czyzby ludzie o tym nie wiedzieli 10.06.11, 08:10
        I racja. Nie rozumiem, czemu mam wykładać z własnej kieszeni na te niby leczenie. Gro emerytów, o ile nie większość, wyjeżdża tam na "łów". Fakt, samotność w naszym wieku jest przykra, ale w takim razie można organizować np. turnusy dla samotnych, nie ograbiając przy tym służby zdrowia. Efekt jest taki, że osoby naprawdę potrzebujące pomocy, teraz, od razu, żeby nie nastąpiło np. utrwalenie bólu, czekają w makabrycznych kolejkach. Sama organizacja "leczenia" też pozostawia dużo do życzenia. Moja znajoma, ze schorzeniem narządu ruchu, w Iwoniczu musiała 5x dziennie pokonywać 159 schodów, w dół, potem w górę, żeby dobrnąć na zabiegi. Paranoja.
        Moja decyzja o omijaniu sanatoriów szerokim łukiem nie wzięła się z widzimisię. Nie trzeba wejść na Mont Everest, żeby wiedzieć, że jest. Dlatego pomysł o zusowskich sanatoriach tak mi się spodobał. Teraz są takie ośrodki rehabilitacyjne, ale jest ich mało i są prawie nie do zdobycia.
        Fakt, kiedyś leczyło się klimatem. Gruźlicę. Zanim wynaleziono antybiotyki. Fakt. I dzisiaj klimat jest wykorzystywany i sprzyjający w leczeniu np. mukowiscydozy u dzieci. W innych przypadkach to tylko darmowe wczasy, przy okazji z "zabiegami", które, tak jak to opisała Dobra Kobieta, można mieć i bez wyjazdu.
        • wrzosowapolana Re: Sanatoria - czyzby ludzie o tym nie wiedzieli 10.06.11, 08:12
          Zgubiło mi się s po gro smile
        • metalin Re: Sanatoria - czyzby ludzie o tym nie wiedzieli 10.06.11, 08:35
          Wrzosie, sądzę, że Twoja opinia jest dla wielu emerytów mocno krzywdząca- o te łowy mnie idzie. Masz jakieś osobiste doświadczenia?

          Tak, można z rehabilitacji, zabiegów różnego typu korzystać ' na miejscu', jest jednak pewne ale, nie wszyscy mają taką możliwość a dojazd odległy czy dowóz pacjenta mało mozliwy albo nieopłacalny.

          Jednak pomysł na sanatoryjne leczenie poszpitalne i leczenie w ramach prewencji ZUS-owskej po pewnych modyfikacjach może być całkiem zasadne, mnie się podoba. Zauważyłam też , że coraz więcej osób jeździ do sanatorium prywatnie na 10-12 dni.....w sumie mogliby przecież pojechać na tańsze wczasy , to po co jeżdżą?

          Pobyt w sanatorium niezusowskim nie jest darmowy, w pok. 2-osobowym to koszt rzędu 600-900 zeta. Prywatnie w zależności od liczby zabiegów i standardu a także terminu , ale to od 1480 za 14 dni(znalazłam w cenniku)
          • maciej508 Re: Sanatoria - czyzby ludzie o tym nie wiedzieli 10.06.11, 09:25
            A my z żoną po raz pierwszy dostaliśmy skierowanie do sanatorium w Sopocie od 22.o6.2011-13.07.2011(czekaliśmy rok) i bardzo się cieszymy.Pozdrawiamy wszystkich.
            • maciej508 Re: Sanatoria - czyzby ludzie o tym nie wiedzieli 10.06.11, 09:28
              Dodam że skierowanie jest z NFOZ !
    • czuk1 Re: Sanatoria - czyzby ludzie o tym nie wiedzieli 10.06.11, 09:27
      Nastawiony jestem psychicznie, że warto jechać do sanatorium bo - zmieniam klimat i klimaty wokół siebie , odrywam się od codziennych zajęć, zwiedzam okolice, oszczędzam nieco,..... , Wiem natomiast , że nie ma co liczyć na skuteczne leczenie w sanatoriach chorób ludzi starych.
      Jak są mozliwości .... może kiedyś pojadę. Podobno czeka sie16-17 miesięcy .
      A zdania o sanatoriach, celowości ich funkcjonowania ..... jako podatnik już nie zmienię.
      • dobra-kobieta Re: Sanatoria - czyzby ludzie o tym nie wiedzieli 10.06.11, 09:36
        generalnie zdecydowana większość kuracjuszy wykorzystuje sanatoria jako tanie wczasy, a ci co naprawdę potrzebują zabiegów nie mogąc czekać 2 lata na skierowanie radzą sobie sami w inny sposób.
        • czarna12.3 Re: Sanatoria - czyzby ludzie o tym nie wiedzieli 10.06.11, 12:08
          W sanatorium byłam 5 razy i nie widziałam,żeby ktoś " uganiał się w poszukiwaniu...", " jechał na podryw", "traktował pobyt jako darmowe wczasy" i.t.p.
          Za to wiem, jak bardzo mi pomaga dla psychicznego samopoczucia ,sama zmiana otoczenia, zajęcie się tylko sobą, podane posiłki, tańce. Świadomie pomijam tutaj sprawę zabiegów. I tak, czy po 40 latach pracy zawodowej, wychowaniu dzieci, kobiecie ( czy mężczyźnie), która jest w miarę sprawna, nie można zafundować regeneracji sił? Może trzeba coś zmienić w przyznawaniu skierowań, może przeorganizować same sanatoria, ale myślę,że nie powinno się z nich rezygnować, dla dobra obecnych emerytów i rencistów ze względu na zasób ich portfela.
          • metalin Re: Sanatoria - czyzby ludzie o tym nie wiedzieli 10.06.11, 12:42
            Ja tylko chciałam nieśmiało przypomnieć, że jeśli już ktoś jedzie to jedzie za swoje...tak z ciekawości wzięłam mój pasek i zobaczyłam lież to mam potrącane na zus- eme, zus-ren, zus-cho. Wiecie o czym piszę, braliście takie paski z pracy.
            Gdyby moje pieniądze nie szły do zus to mogłabym do sanatorium jeździć 3 razy do roku i jeszcze na emeryturę odłożyć smile

            W całej rozciągłości zgadzam się z Czarną. Kto chce robić lewiznę może robić ją wszędzie nie koniecznie w sanatorium. A najwięcej do powiedzenia mają ci, którzy nigdy tam nie byli smile
      • pia.ed Re: Sanatoria - czyzby ludzie o tym nie wiedzieli 10.06.11, 16:07
        czuk1 napisał:
        Wiem, że nie ma co liczyć na skuteczne leczenie w sanatoriach chorób ludzi starych ...


        A jakie to sa "choroby ludzi starych"? Demencji na pewno nie wylecza, ale na sztywne stawy, krzyz i bolace kosci cieply solankowy basen dziala cuda.

        Wiem w jakim stanie pojechalam po raz pierwszy do sanatorium 20 lat temu calkowicie zalamana po otrzymaniu diagnozy fibromyalgia ...
        Oczywiscie nie tylko o diagnoze chodzilo, ale o moje zesztywniale i bolace miesnie - zreszta przy tej chorobie nie ma miejsca w ciele ktore nie boli ...

        Mimo ze potrafilam dobrze plywac, to moja sztywnosc spowodowala ze na poczatku lezalam jak kloda w wodzie ledwo zdolna do poruszania rekoma dla utrzymania rownowagi. Gdyby nie silne zasolenie wody to bym zatonela ...Po tygodniu poczulam ze sztywnosc troszke ustapila, a kiedy po miesiacu wracalam do domu, to czulam sie jak nowonarodzona ...

        Do mojego dobrego samopoczucia przyczynila sie takze gimnastyka rehabilacyjna,
        jedna godzina dziennie, 6 dni w tygodniu. Rehabilitant ze szpitala wojskowego naciagal moje zesztywniale miesnie i kosci az pot mu lecial z czola, i musial sie chlodzic zimnym piwkiem od czasu do czasu wink
        Ten pobyt wystarczyl mi na caly rok, a kiedy znow zaczelam miec problemy,
        to wiedzialam czego potrzebuja aby moc wrocic do pracy ...
        • czarna12.3 Re: Sanatoria - czyzby ludzie o tym nie wiedzieli 10.06.11, 18:29
          Pia, ja podobnie zapamiętam mój pierwszy wyjazd. Lekarz ( kobieta!), do której trafiłam, powiedziała,że na moje dolegliwości , tylko szybki wyjazd do sanatorium i systematyczne zabiegi mogą pomóc- co się sprawdziło. Od tego czasu ,2 razy w roku biorę serię zabiegów ( często prywatnie), 10km od mojego miejsca zamieszkania- dojazd autobusem. Czyli, wyjazd do sanatorium, co 3, 4 lata, jest dla mnie wskazany z różnych względów. I może dlatego widzę same pozytywy pobytu w takich ośrodkach.?Poza tym, " nic nie widzę, nic nie słysze".
          • dobra-kobieta Re: Sanatoria - czyzby ludzie o tym nie wiedzieli 10.06.11, 19:38
            nie mam nic przeciwko płaceniu za leczenie czy zabiegi samemu , składki sie płaci do ZUS tylko kto inny z tego korzysta. Wolałabym sama tymi pieniędzmi sie rządzić. Choc nie powiem, skubię teraz ZUS-pierwszy raz od chyba 15 lat mam zwolnienie- 6 tygodni i od razu dostałam wezwanie do ZUS-u na kontrolę. Bo kto wie czy nie naciągam?!
            • metalin Re: Sanatoria - czyzby ludzie o tym nie wiedzieli 10.06.11, 19:46
              A widzisz Dobra-kobieto, oni potrafią dbać o swoje interesy to się skup i zadbaj o swoje....se policz kochanieńka ile rocznie odprowadzasz i choć trochę z tego odprowadzonego skorzystaj, ot co! wink
          • pia.ed Re: Sanatoria - 11.06.11, 00:08
            Od tego czasu bylam na porzadnym leczeniu, tzn. dlugim,
            jeszcze dwa razy ... raz w Ciechocinku i raz w Kolobrzegu.
            Potem wpadalam do Kolobrzegu kilka razy do roku, na tydzien lub dwa.

            Bylam tez parokrotnie w Swinoujsciu, ale nie mieszkalam w sanatorium, tylko chodzilam tam na zabiegi i do prywatnego masazysty w miescie.

            Potem przestalam jezdzic do Polski, i przerzucilam sie na masaze u tutejszych Tajek,
            ktore potrafia sprawiac cuda smile
            • waga_1949 Re: Sanatoria - 11.06.11, 06:38
              A ja mam w nosie sanatorium. Za tydzień będziemy w Rewalu i nie mogę się doczekać rehabilitacji po mojemu - czyli spacery,spacery,spacery. Tam jestem niezmordowana.
              • wrzosowapolana Re: Sanatoria - 11.06.11, 07:50
                Co do sanatoryjnych doświadczeń są one jak widać różne. I jedne i drugie są prawdziwe, bo po co miałby ktokolwiek mijać się z prawdą w tym względzie? I broń Boże nie wypominam nikomu moich składek. Gdybym mogła wybierać wolałabym być zdrowa i oddać wszystkie potrzebującym. Chodzi mi tylko o to, żeby naprawdę do potrzebujących trafiały.
                Nie byłam w sanatorium, ale przecież nie żyję w próżni społecznej. Pominę opowieści natury towarzyskiej (choć swoją drogą szkoda, bo są baaaardzo pouczające big_grin ), a skupię na tym, co istotne. Sanatoria to nie wczasy pracownicze, choć po likwidacji FWP zaczęły poniekąd, dla niektórych, pełnić taką rolę. To z założenia ma być miejsce, gdzie się przedłuża leczenie/rehabilitację szpitalną, odzyskuje sprawność po urazie, żeby uniknąć utrwalenia się niepożądanych skutków choroby, intensyfikuje leczenie choroby przewlekłej itp. Czy ośrodki, w których byłyście są przystosowane dla osób niepełnosprawnych? Niektóre tak, większość nie. Bariery architektoniczne z góry eliminują poważną część chorych. I to tych najbardziej potrzebujących, bo im i w "mieście" ciężko dojechać na zabiegi. To jest zwyczajna granda. To tylko przykład.
                I jeszcze jedno. Nie zapominajmy, że mamy coraz więcej młodych ludzi - inwalidów. Oni nie mogą czekać latami na skierowanie i to nie wiadomo w jakim terminie, bo pracują, mają rodziny na utrzymaniu. I takie samo prawo do korzystania z sanatoryjnej opieki, jak starzy. Stąd moja troska i zainteresowanie sanatoriami z prawdziwego zdarzenia.
                • sagittarius954 Re: Sanatoria - 11.06.11, 08:23
                  Tajki, tajki, ciekawe czy w Warszawie są takie masaże , rzeczywiście po co lecieć na takie turnusy kiedy ze dwa razy w tygodniu mozna pójść wymasować się . No tak , do sanatorium jeszcze sie nie wybierałem ...
                  • pia.ed Masaz ... 11.06.11, 16:42
                    Panowie uwielbiaja masaze Tajek wink
                    Na poczatku, jakies 5 lat temu trafilam do gabinetu gdzie przyjmowaly Tajki ktore pewnie byly w Szwecji na 3-miesiecznej wizie ... dogadac siez nimi nie mozna bylo ... ale jednak ich sposoby byly rewelacyjne.
                    Masuja kazdy miesien i kazdy krag, wyczuwaja blyskawicznie gdzie pacjenta boli,
                    siedza w pewnym momencie okrakiem na pacjencie,
                    do masowania uzywaja lokci i zagiec dloni,
                    a tam gdzie od 3 lat korzystam z zabiegow, to nawet sliczna filigranowa Tajka
                    chodzi po plecach masowanego czy masowanej ...
                    Sa tez polgodzinne masaze stop, ale cenowo wole godzinny masaz calego ciala.

                    Student z Vietnamu Pld. ktory mieszkal u mnie przez tydzien (w czasie podrozy po Europie) opowiadal ze u nich masaz jest bardzo popularny, czlonkowie rodziny masuja sie nawzajem ...
                    • marii51 Re: Masaz ... 11.06.11, 19:12
                      ja tez chcę takie masażyki tajek lub tajkawink
                      • pia.ed Re: Masaz ... 11.06.11, 20:17
                        Tajkowie to robia paniom tipsy ... sa w tym lepsi od kobiet.
                        Choc moze to nie sa Tajkowie, ale w kazdym razie gdzies z tych stron. Kiedys widzialam w Galerii salon, gdzie byl rzad stolikow i krzesel, i tam pracowalo szesciu azjatow i dwie azjatki ...
                  • wrzosowapolana Re: Sanatoria - 12.06.11, 21:54
                    sagittarius954 napisał:

                    > Tajki, tajki, ciekawe czy w Warszawie są takie masaże , rzeczywiście po co lec
                    > ieć na takie turnusy kiedy ze dwa razy w tygodniu mozna pójść wymasować się . N
                    > o tak , do sanatorium jeszcze sie nie wybierałem ...

                    Jakby Cię mocno przycisnęło, to mam skończony kurs masażu wink Choć oczywiście do Tajki mi daleko.
                    • sagittarius954 Re: Sanatoria - 12.06.11, 22:35
                      A jak masujesz po tajsku czy po polsku ?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja