A gdyby tak...

19.06.11, 09:05
Gdyby tak wejść w posiadanie dużych pieniędzy... Jakie marzenie zrealizowalibyście, zakładając że dzieci są zabezpieczone i możecie spełnić swoje?
Ja otworzyłabym przytulną księgarnię, bez artykułów biurowych, szkolnych, zabawek, pocztówek gadżetów itd. tylko książki, same książki, tysiące książek, dobra cicha muzyka, możliwość przejrzenia, przeczytania recenzji przy stolikach, wypicie kawy, herbaty, nieśpieszne rozmowy...
    • dobra-kobieta Re: A gdyby tak... 19.06.11, 10:51
      Przede wszystkim realizowałabym wreszcie swoje marzenia, bez względu na to, czy dzieci są zabezpieczone. W końcu mnie tez cos sie od zycia nalezy, czas byłoby pomyśleć o sobie. Ja pojechałabym zwiedzać świat.Wszyscy gdzieś jezdzą , a ja tylko oglądam zdjęcia. A masz moze pomysł jak zdobyc większa kasę?
      • anerim Re: A gdyby tak... 19.06.11, 14:07
        Miła, dobra kobieto, gdybym to wiedziała..., już bym miała tę księgarnię, a w czasie urlopu oczywiście w świat. Zwiedziłabym europejskie stolice, bardzo chciałabym być w Norwegii, och jak bardzo!
      • super.222 Re: A gdyby tak... 19.06.11, 14:33
        Dobra-kobieto....

        ... gdy całymi dniami siedzi się bezczynnie z powodu kontuzji,
        to różne pomysły przychodzą człowiekowi do głowy. Najbardziej
        żal podróży - właśnie - których nie można zrealizować, a głowa
        pełna marzeń... Musisz uzbroić się w cierpliwość... wszystko
        mija, jak gdzieś przeczytałam nawet najdłuższa żmija.

        Piszesz, że wszyscy gdzieś jeżdżą- nie wszyscy.
        Większość na to nie stać big_grinbig_grin Pozdrawiam.
    • amityr Re: A gdyby tak... 19.06.11, 14:11
      Co ty z ta ksiegarnia .Pełen bankrut.
      • super.222 Re: A gdyby tak... 19.06.11, 14:43
        Pełen bankrut big_grinbig_grin

        Ale w jakiej scenerii...zapach kawy, nowych książek,
        dobrych perfum i cisza...kompletna cisza ....https://emoty.blox.pl/resource/kotek.gif
        • dominika.24 Re: A gdyby tak... 19.06.11, 14:52
          To chyba byłabym sponsorem dla wielu ludzi i ich realizacji pomysłów bo ja wyjeżdzać nie lubię.
          • sagittarius954 Re: A gdyby tak... 20.06.11, 12:27
            Stanę za Tobą , ja tylko wyściubiłem nosa w 78 do Budapesztu , kiszkę tam maja dobrą , i dalej się nie wybieram nigdzie , domator jestem .
            • dominika.24 Re: A gdyby tak... 21.06.11, 08:24
              Staniesz za mną czyli z tyłu ja nie lubię z tyłu stań obok bo też jestem domatorką lubię pilnować domu jak mój pies.
              • amityr Re: A gdyby tak... 21.06.11, 16:17
                dominika.24 napisała:

                ja nie lubię z tyłu

                A ja lubię,"zawsze b***ej "
      • anerim Re: A gdyby tak... 19.06.11, 15:42
        Amityr, raz w miesiącu wieczór dowcipów, Ty -przewodniczący jury, nagroda - dowolnie wybrana przez wygrywającego książka. Dla Ciebie zwrot kosztów podróży i niezapomniany wieczór w księgarni wink
        Jak taki mądry, to zdradź swoje marzeniesmile
        • voxave Re: A gdyby tak... 19.06.11, 16:10
          Studio nagrań--promowanie młodych talentów---przebywanie z muzykami i śpiewakami --oto moje marzenie ....
          • anerim Re: A gdyby tak... 19.06.11, 16:44
            voxave napisała:

            > Studio nagrań--promowanie młodych talentów---przebywanie z muzykami i śpiewakam
            > i --oto moje marzenie .

            Kogo zaprosiłabyś na początek?
            • voxave Re: A gdyby tak... 19.06.11, 21:58
              Przecież mówie ,młode talenty objawione w wyniku róznych konkursow tv i potem porzuconych----podoba mi sie Silski nie wiem co robi i gdzie jest ....
              • anerim Re: A gdyby tak... 20.06.11, 10:14
                voxave napisała:

                > Przecież mówie ,młode talenty objawione w wyniku róznych konkursow tv i potem p
                > orzuconych----podoba mi sie Silski nie wiem co robi i gdzie jest ....

                Silski, wiem jeden z ciekawszych finalistów Idola. Niedawno słyszałam go w programie "Jaka to melodia".
        • amityr Re: A gdyby tak... 19.06.11, 16:14
          Powiem ci tak jak byłem młody a nawet młodszy to mogłem czytać dniami i nocami.Pochłaniałem wszystko.A zaczynałem od tego co mi najpierw moja babia opowiadała a miała fantazje iście kawalerską. Takiego Kmicica i Oleńki czy scen batalistycznych żaden scenarzysta nie wymyśli jak babcia to robiła. Babcia wszystko pozmieniała mało tego zawsze zmieniała. Na moje pytanie dlaczego teraz jest tak , była natychmiastowa nowa wersja jako wytłumaczenie. Z wyjątkiem netu i Angory praktycznie nie czytam i szczerze powiem nudzi mnie to.Znacznie ograniczyłem telewizję.
          • anerim Re: A gdyby tak... 19.06.11, 16:49
            Zazdroszczę Ci, miałeś taką świetną babcię, zazdroszczę dlatego, że kiedy się urodziłam, ich już nie było. Nie zaznałam tego uczucia-być wnuczką. Coś ważnego ominęło mnie i całe życie czułam to ominięcie.
            • amityr Re: A gdyby tak... 19.06.11, 21:46
              Wiesz amerin zawsze jak babcie wspominam ,to mi gula w gardle staje,kurcze a przeszedłem i widziałem nie jedno.Dziwne ale tylko tą babcię.
              • voxave Re: A gdyby tak... 19.06.11, 22:03
                Hehehe---mój wnuk tez tak o mnie mowi----jesteś jedyna i patrzy we mnie jak w obraz a ma chłopak 20 lat --pierworodny smile
                • dobra-kobieta Re: A gdyby tak... 20.06.11, 10:43
                  z tego co czytam na wszystkich forach większość gdzie wyjeżdża za zagranice.ja nie jadę bo nie mam na zbyciu takiej kasy. To nie kwestia kontuzji. Zawsze są jakieś bardziej przyziemne wydatki. Wiem, ze trzeba sie cieszyć z tego co sie ma, więc jak tylko odzyskam sprawnosc będę wojażować na rowerku. Na szczęście mieszkam w takim rejonie Krakowa, ze otaczają mnie pola i lasy, wiec czuje sie tu jak na wczasach.Mam tylko wyrzuty sumienia ze nie mogę zabrać nigdzie mojego dziecka.
                  • anka125 Re: A gdyby tak... 20.06.11, 12:19
                    A ja kupiłabym mały,jasny domek.Koniecznie z dużą ilością zieleni wokoło.I tą ukochaną ciszą wszechobecną.
                    Tylko śpiew ptaków.
                    żadnych placów zabaw,żadnych dzieciaków.
                    Tylko ja i moja sunia.
                    • anerim Re: A gdyby tak... 23.06.11, 15:16
                      Anko, zaczynam się wahać. niedawno ktoś zapytał mnie - ...W której klatce mieszkasz?...No tak, klatki pode mną, nade mną, obok... Nie chcę całego życia spędzić w klatce! To może ja jednak też nabyłabym domek i w nim otworzyłabym małą księgarnię, z kwiatami w dzbanie, z własnego ogrodu, teraz to byłyby piwonie, ostróżki...
                      • amityr Re: A gdyby tak... 23.06.11, 15:45
                        Jak ja ciebie anerim@ rozumiem .Mieszkałem tylko albo aż 22 lata w "klatce".
                        • anerim Re: A gdyby tak... 23.06.11, 15:48
                          Amityr, w jaki sposób udało Ci się z niej wydostać?
                          • iryska2604 Re: A gdyby tak... 23.06.11, 18:12
                            Domek mam (mamy).psy,czasem sarenki za oknem.A jednak czegos brak.Chyba podróze...
                            • amityr Re: A gdyby tak... 23.06.11, 21:38
                              Anerim
                              Kwestia przypadku. W okresie likwidacji WPHW zwolniono mi żonę.Miałem trochę znajomych z okresu studiów .U kolegi w zakładzie zwolniło się miejsce majstra produkcji .Więc szybciutko umieściłem tam moja połowę.W kilka lat później zakład kupił zagraniczny przedsiębiorca i żona dostała za przypadające na nią akcje 200 tys zł. Cała tajemnica.
                              • dominika.24 Re: A gdyby tak... 23.06.11, 23:12
                                Staram sie zrozumieć bo gdyby tak Ty jej tam nie umieścił to ona by nie dostała to pewnikiem takiego 'gagatka' by pognała.ho ho 200 tyś też bym odzwyczaiła sie od papierochów.
                              • pia.ed Re: A gdyby tak... 24.06.11, 01:28
                                U kolegi w zakładzie zwolniło się miejsce majstra produkcji .Więc szybciutko umieściłem tam moja połowę.W kilka lat później zakład kupił zagraniczny przedsiębiorca i żona dostała za przypadające na nią akcje 200 tys zł. Cała tajemnica.


                                To mi bardzo tajemniczo wyglada ... Czesto sie zdarza, ze jak ktos inny kupuje zaklad pracy, to wywalaja pracownikow na tzw zbity pysk w ramach reorganizacji w celu zmniejszenia kosztow, a tu jeszcze dali zonie 200 000 zlotych?
                                Kto jej dal, stary czy nowy pracodawca?
                                • amityr Re: A gdyby tak... 24.06.11, 08:11
                                  Oczywiście szanowna pia.ed i to ze Skandynawii Norweg.
                                  • anerim Re: A gdyby tak... 24.06.11, 08:48
                                    Norweeegia...ech, zamknę księgarnię i pojadę na fiordy, śladami bohaterów powieści S. Undsetsmile.
                                    Wiem, że to piękny, spokojny, czysty kraj z uczciwymi mieszkańcami. Opowiadano mi, że można zostawić rower (mój ulubiony środek lokomocji) np. przy ścieżce, udać się na całodzienną wycieczkę np, w góry, zejść, a rower będzie czekał na swoim miejscu. Podczas, gdy ja będąc w środę na poczcie, położyłam parasol przy stoliku, gdzie wypisywałam przekaz, po czym nadałam przesyłkę, a gdy wróciłam po parasol, już go tam nie było! Jedyna pociecha, to rozczarowanie złodziejaszka, parasol miał złamany drutsmile Ale to marna pociecha.
                                    • pia.ed Re: A gdyby tak... 24.06.11, 09:51
                                      anerim napisała:
                                      > Wiem, że to piękny, spokojny, czysty kraj z uczciwymi mieszkańcami. Opowiadano
                                      > mi, że można zostawić rower (mój ulubiony środek lokomocji) np. przy ścieżce,
                                      > udać się na całodzienną wycieczkę np, w góry, zejść, a rower będzie czekał na s
                                      > woim miejscu.



                                      To sa opowiesci sprzed 30 -40 laty ... jesli chodzi o duze miasta. Norwedzy niedlugo beda mniejszoscia, bo ich miejsce caly czas zajmuja inne narody, tak samo kradnace jak w Polsce ...
                                      Sprobuj zostawic cos w Oslo, gdzie w centrum miasta zbieraja sie narkomani z calej Europy - oni zawsze potrzebuja cos ukrasc aby miec na nastepna dawke bialego proszku ...

                                      Oczywiscie jak zostawisz rower 1 000 km od cywilizacji, to bedzie tam stal po dziesieciu latach ... prawdziwi turysci, nawet jesli sa z Rumunii, roweru Ci nie ukradna ...
                                  • pia.ed Re: A gdyby tak... 24.06.11, 10:00
                                    amityr napisał:
                                    > Oczywiście szanowna pia.ed i to ze Skandynawii Norweg.


                                    To moze napisz na jakich zasadach to przedsiebiorstwo dziala czy dzialalo ...to jakas spolka akcyjna czy co, ktora od poczatku dala udzialy pracujacym tam Polakom?
                                    Czy sprzataczki tez dostaly po 200 000 zl?

                                    Znajomy byl kilka lat zatrudniony w szwedzkiej firmie w Swinoujsciu,
                                    ale 200 000 nie dostal,
                                    a corka i syn znajomej ze Szwecji caly czas pracuja w szwedzkich firmach w Polsce,
                                    i oprocz zaproszenia na obchody "swieta lata" w willi i ogrodzie Szwedow , zadnych pieniedzy extra nie dostaja.

                                    Dunczyce maja fabryki miesa , ale zatrunieni tam Polacy musza sie dobrze napracowac aby cos zarobic ...
                                    • anerim Re: A gdyby tak... 24.06.11, 10:36
                                      Pia.ed, ale załóżmy, że wybrzeża fiordów i osady nie zostały opanowane jeszcze przez cudzoziemców i cudzobiorców, tam bedziemy zostawiać swoje rowery smile
                                      • pia.ed Re: A gdyby tak... 24.06.11, 16:17
                                        Rower w centrum Oslo mozna zawsze zamknac, przymocowac kola lancuchem
                                        czy gruba metalowa lina nielatwa do przeciecia, i przyczepic do slupa elektrycznego ...
                                        raczej slupa nie zetna by moc ukrasc rower ...

                                        Opowiem smieszna (?) historie ... Jakies 30 lat temu moj brat cioteczny przyjechal do Szwecji na urlop, i poniewaz wszystkie skrytki w przechowalni supermarketu byly zajete,
                                        wiec postawil torbe z zakupionymi gdzie indziej ubraniami luzem
                                        na szafce ze skrytkomi ...
                                        Jakie bylo jego zdziwienie po powrocie z zakupow, gdy zobaczyl ze torba zniknela sad

                                        A przeciez nasza wspolna ciocia ze Szwecji opowiadala,
                                        ze tu mozna zostawic torebke z pieniedzmi i dokumentami w parku
                                        czy w miescie na lawce nawet na pare dni,
                                        i nikt jej nie ruszy, nawet nie odda na policje, bo wiadomo ze jak wlascicielka torebki sobie przypomni ze ja zostawila, to przyjdzie i zabierze ...
                                        Oddanie na policje by jej tylko utrudnilo ...

                                        Moj maz urodzony na polnocy Szwecji tez opowiadal, ze tam zostawialo sie drzwi domow otwarte, a rowery nie mialy nigdy zamkow ...
                                        No ale to bylo dawno i nieprawda ...
                                        wink
Pełna wersja